Awatar Progressiw

cyfra - analog

Progressiw 53

Opiszcie największe zalety aparatów tradycyjnych,a czego nie mają aparaty cyfrowe.

Odpowiedzi 53

Awatar usunięty
usunięty

Jakosc, modulowosc, wyspecjalizowanie, przyjemnosc z cykania, wymienne obiektywy, klimat, mozliwosc stworzenia wlasnych gadzetow, migawka, itd Analog to same zalety no chyba ze w gre wchodzi jakas dobra droga lustrzanka cyfrowa z przejsciowka na m42

Awatar GrzegorzBugajski
GrzegorzBugajski

No tak, cyfrowe lustro kosztuje swoje. Ja jeszcze dostrzegam jedna zalete ktora daja analogi. Brak mozliwosci sprawdzenia jak wszlo zdjecie, w konsekwencji ograniczasz sie do jednego zdjecia, wiec zmusza cie to do maksymalnego przylozenia sie do fotografii. Balbym sie, ze jakbym kupil cyfrowke to "bezkarnosc" zjadla by moja wrazliwosc i tylko bym obcykal wszystko dookola, zamiast sie zastanowic, ale to tylko moje obawy.



Narazie bez sprzetu :)http://slasher.tq.pl/velvia/
Awatar zubryn
zubryn

Oto moim zdaniem przewagi aparatów tradycyjnych:

1. CENA, CENA i jeszcze raz CENA za korpus
Bardzo dobra lustrzanka analogowa z AF kosztuje obecnie 300-650 zł za body. Cyfrowa lustrzanka 2200 i wzwyż (i to za podstawowe modele !!!).
Za różnicę można wywołać masę klisz i zdjęć. Dla przykładu:
Klisza Fuji X-TRA 400 + wywołanie + komplet odbitek (10x15) to koszt ok. 32-33 zł. Tak więc ponad 1700 zł róznicy w cenie pozwala na wywołanie i zrobienie odbitek ponad 50 klisz. Jak dla mnie to 3-4 lata pstrykania. I mam odbitki :-))),
bo gdyby liczyć same koszty zakupu filmów i ich wywołania (odbitki na cyfrze tez kosztują) to za 1700 zł wychodzi ponad 140 klisz !!!! – a to już są długie lata pstrykania
A za 3-4 lata można kupić tą samą lustrzankę cyfrową za 30-40 % jej pierwotnej wartości (bo wchodzą wciąż nowe modele). Tylko że taka lustrzanka cyfrowa po 3-4 latach to przestarzały zabytek :-P
Poza tym najpopularniejsze lustrzanki cyfrowe (te z najniższej półki) mają taką sobie jakość wykonania. Np. jeśli chodzi o pentaxa to dopiero K10D (cena ok. 4000) ma system uszczelek. A cyfranka na kurz i zabrudzenia jest dużo bardziej wrażliwa niż analog.

2. JAKOŚĆ ZDJĘĆ
zdjęcie z kliszy z małego obrazka to około 20 mln pikseli. I mimo zapewnień cyfrarzy tę różnicę widać przy dużych powiększeniach (choć kto teraz robi duże powiększenia ???). Ponadto dla mnie subiektywnie - zdjęcia z lustrzanek cyfrowych sa jakies takie miękkie na krawędziach, wole zdecydowanie kliszę.

3. MNIEJSZA AWARYJNOŚĆ
może to ciągle choroby wieku dziecięcego, ale cyfraki psują się dużo częściej niż analogi. A koszty napraw, gdy skończyła się gwarancja sa zabójcze i to tez trzeba liczyć w cenie !!!!!

4. CENA SZKIEŁ
Szczególnie stalek do analogów - to po prostu śmieszne kwoty przy cenach obiektywów stałoogniskowych do cyfranki. A jak jeszcze nie potrzebujemy funkcji AF, to za 1000 zł można kupić komplet stalek w perfekt stanie (28mm, 50mm i jakieś tele, a może i na 20mm Mira starczy).

No i w pełni zgadzam się ze zdaniem Grzegorza. Pokusa pstrykania tysięcy zdjęć (bez kosztów) jest bardzo korcąca, tylko efekt jest potem taki że żadne zdjęcia nie są wywoływane. Są one jedynie w komputerze. A dla mnie oglądanie zdjęć na ekranie komputera jest głębokim nieporozumieniem. Da się to tylko zaakceptować w galerii na forum. Ale pokazywać znajomym zdjęcia z wakacji na ekranie – eeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar Tomasz
Tomasz

zubryn 100% racji; mam prośbę wpiszcie kilka cytatów na TEMAT "Wyższości tradycji analogowej nad aparatami cyfrowymi" autorytetów ze świata fotografii, albo po prostu osób zawodowo korzystających z dobrodziejstw błony...Sam jestem ciekaw, ale nigdy nie interesowałem się na tyle wnikliwie i uważnie powyższą tematyką.

Awatar Tomasz
Tomasz

Jedna mała kwestia, najlepszy analog i najlepsza cyfra, wnioski z konfrontacji, wnioski z oceny jakości...proszę o ew. linki albo polecenie jakiegoś dzieła lit. fachowej...albo najlepiej własne opinie! kłaniam się nisko!

Awatar romek
romek

analog to nie same zalety, gdyby tak bylo nigdy nie powstala by fotografia cyfrowa. dziwnie bezasadne mi sie to wydaje plusow na analog bedzie tyle samoc o na cyfre, hierarchiwizowanie dwoch idacych w odmienne strony swiatow nie ma sensu. wszystko rozbija sie o to co umiesz z tym zrobic i do czego ci to sluzy. slowa mercow nie uczynia twojego zdjecia lepszym.
jezeli ktos chce sie szczycic ow genialnymi poltonami, kontrastami rzedu 1/32, dobra rozdzielczoscia i magicznym faktem ze ma sie kontrole i wplyw na obraz bez ingerencji cyferek, elektornicznego przetwarzania itd powinien zastaowic sie czy faktycznie amatorski negatyw kolorowy i pozniejsze beltanie w maszynie wywolujacej i odbitki z robota z kiepskiego labu lub niedajboze pozniej jeszcze skanowanie te plusy mu zapewniaja, jeszcze gorzej jak po prostu dobrego zdjecia zrobic nie umie, fakt ze przypadkowo mu wyjdzie wytnikajacy z prawdopodobienstwa dziala na niekorzysc produkujacych skromne ilosci obrazkow, tradycjonalistow. i szybko okazuje sie ze forma dla formy jest niczym a forma dla formy bez formy jest niczym do kwadratu.

fotografuje na filmie bo jestem prostym czlowiekiem ktory lubi proste zrozumiale rzeczy. fakt posiadania w szufladzie fizycznego macierzystego nosnika jakim jest film daje mi poczucie bezpieczenstwa i ponadczasowosci moich prac. czego nie da mi zaden ze znanych mi cyfrowych nosnikow ktore sa one dla mnie duzo bardziej ulotne i czule na zab czasu a wszelkie uszkodzenia niszcza absolutnie przetrzymywane na nim informacje. zdjecie cyfrowe powstaje i umiera tak samo szybko. technika cyfrowa tez. kolejne powody dla ktorych ja.. walory estyczne, jakosciowe plastyki obrazu srebrowego, obrazu analogowego i mozliwosc pelnej kontroli nad jego powstawaniem a takze forma w ktorej to robie, daja mi spelnienie przyjemnosc a nawet dreszcz emocji czego mnie nie daje fotografia zamknieta w komputerze. oprocz tego dusza romantyka i tego typu glupoty ;-)

pozdrawiam

Awatar romek
romek

dnia 2006-11-18 22:46:27, użytkownik *Tomasz napisał(a):
Jedna mała kwestia, najlepszy analog i najlepsza cyfra, wnioski z konfrontacji, wnioski z oceny jakości...proszę o ew. linki albo polecenie jakiegoś dzieła lit. fachowej...albo najlepiej własne opinie! kłaniam się nisko!


*tomku absolutnie nie rozumiem o co ci chodzi, najlepszy analog i najlepsza cyfra? to pierwsza rzecz ktorej nie rozumiem a porownanie ich, plusy i minusy? to druga rzecz ktorej nie rozumiem. to tak jak bys porownal najlepsze buty swiata i najlepszy samochod swiata. na tym swiecie jest juz wystarczajaco duzo demagogii nie wiem co chcesz uzyskac ale to nie jest juz nawet abstrakcyjne tylko niedozeczne i na szczescie w swietle kompetencji na przyzwoitym poziomie - niemozliwe.

odesle cie do poszukania literatury przedstawiajacej opis powstawania zdjecia cyfrowego i analogowego i co sie z tym wiaze.

pozdrawiam serdecznie.

Awatar dre
dre

Pytanie Progressiwa jest sformułowane przewrotnie - 'opiszcie największe zalety aparatów tradycyjnych, a czego nie mają aparaty cyfrowe'. Zakłada albo że są takie zalety analogu, których u cyfry nie uświadczysz, albo (ja tak rozumiem) że nie ma takiej zalety analogu, której by nie miała cyfra.
Świat idzie w kierunku digitalizacji i byż może rozwój cyfry spowoduje kiedyś (oby w jak najdalszej przyszłości), że producenci zaczną się zastanawiać nad produkcją błon albo będą je produkować nadal tak jak czarne płyty, tyle że ich cena będzie ze względu na mały popyt duża.
Pewnie każdą zaletę analogu można by przekuć na zaletę cyfry - np. wyliczenie zybryna co do ilośc błon może wywołac uśmiech na twarzy cyfromaniaka który w ogóle nie ponosi kosztów na materiały, bo jak pieprznie w jedne wakacje ze 2000 fotek to i tak przekroczy to liczbę 50 rolek filmu, a do albumu wywoła najlepsze 150.
Jest w tym jakaś zaleta, jeżeli dajmy na to 10% zrobionych zdjęć można zakwalifikowac jako dobre to im więcej zdjęć zrobisz w ogóle tym więcej dobrych zdjęć będziesz miał. Tyle że chyba nie ma takiej paraleli. Problem w tym - i tu się zgadzam z Grzegorzem - że cyfra wyzwala manię japońskiego turysty który nie myśli tylko strzela zdjęcia bo ma jeszcze dużo pamięci. Zamiast zastanowić się nad zdjeciem, przemyśleć kadr, światło i całą rzeszę innych szczegółów i poczekać na decisive moment 'robisz zdjęcie', a jak coś nie tak to jeszcze kolejne dziesięć. Dlatego jakoś bardziej mi blisko do analogów. Poza tym zgadzam się z romkiem, jak już wywołasz film to masz jakiś materialny nośnik twego dzieła, coś co może przetrwać wiele lat (tu przypomina mi się historia negatywów z getta łódzkiego zachowanych na szklanych płytach w doskonałym stanie), coś co jest namacalne, co możesz zeskanować albo wrzucić na powiększalnik i zrobić odbitkę, w ostateczności zachować dla potomnych którzy będą po latach zachodzić w głowę co to k. jest.
A propos - jakość dźwięku z płyt analogowych podobno nadal bije na głowę próbkowane dźwięki z cd, ne mówiąc o mp3 które połowy dźwięków w ogóle nie zachowują.
Pozdrawiam



the man who wasn't there
Awatar romek
romek

dlatego odsylalem do lektury 'zasad dzialania' dziwek ma podobnie, analog jest biorac ze znaczenia slowa ciagly, a cyfra opisuje punkty, dlatego rysujac wykres zapisanych informacji do ekspozycji, bedziemy mieli jakas tam fale w analogu, a w cyfrze widzac ten sam obraz na wykresie opisuje wybrane punkty w postaci kropek ktore potem sobie laczy w linia w schodki, czym lepsza cyfratym gesciej kropki ale gina wlasnie te subtelne niuanse swiatla, a ze fotos grafos to malowanie swiatlem... dobra troche dziecinnie to opisalem, mniejsza o to :-)

co do nosnika, dokladnie tak. przypomniala mi sie anegdota ktora kiedys powiedzial s.spielberg. filmy robi sie na filmie, tutaj sprawa jest jasna, panavision wypszcza jakis czas temu kamere genesis pierwsza filmowa kamere cyfrowa ktora ma zrewolucjonizowac rynek filmu, z tym ze nikt na niej nie chce robic, wiec co czyni firma? ida do jednej z ikon hollywoodu, tworcy kina nowej przygody spielberga rezysera, producenta w jednym i proponuja mu zeby w zalozeniach filmu chcial zeby jego operatorzy zrobili film na cyfrze zaczynajac od jego stalego tworcy obrazu czyli kaminskiego. pomysl prosty, jezeli ktos kto ma taka pozycje w hollywood jak spielberg zdecyduje sie na ten krok to pojdzie juz z gorki, a przemysl filmowy to nie sa male pieniazki... spielberg (przy okazji: jest swietnym fotografem) nie wnikajac w rezultaty jakie daje obrazek z tej kamery odniosl sie do samych nosnikow, srebro w nosniku optycznym utlenia sie po gora 10latach (przyp: w tloczonych troche pozniej) nosniki magnetyczne rozmagnesowuja sie po troche dluzszym czasie, mechaniczne dyski twarde sa opatrzone gwarancja producenta do 5lat, kodak daje mi gwarancje 300 lat na trwalosc jakosci naeksponowanego, wywolanego nagatywu przechowywanego w odp warunkach.

cyfra znajdzie trwaly nosnik, jestem tego pewien, w tej chwili bedzie wdrazany standard blue-ray ktory jeszcze tego nie osiagnie oraz rozwoj pamieci stalych opartych na czipach krzemowych karty pamieci itd, tu juz jest lepiej z godnie ze stanem mojej wiedzy na dzien dzisiejszy w kolejce sa jeszcze tapestra, rowniez zapis optyczny na dysku, milipede - nanonapedy zapisujace w polimerach, dataink pamieci bialkowe oparte na proteinach,
mdram pamiec magnetyczna o swobodnym dostepie oparta na spintronice, osaka poltora terabajtowy zapis optyczny na dyskach
optycznych ktory chyba jest juz w niedalekiej przyszlosci, jest jeszcze cos zapisujace w czasteczkach chemicznych z zelazem, pochodna slowa "rotaksany" nie pamietam, i dyski holograficzne hmd. do czego zmierzam.. nauka rozgryza i wprowadza na rynek coraz wieksze zawilosci techniczne, to wszystko beda nosniki cyfrowe, gdzie ubytek fragmentu informacji w skutek uszkodzenia wykrzacza wszystko. a film? porysowany, porwany, nadpalony lezacy 10 lat pod woda w piwnicy, cos moze zachowac, a do odczytania go nie potrzeba wcale kosmicznej techniki o czym doskonale wiemy, wystarczy toche swiatla
pozdrawiam.

Awatar usunięty
usunięty

dnia 2006-11-18 17:12:05, użytkownik Progressiw napisał(a):
Opiszcie największe zalety aparatów tradycyjnych,a czego nie mają aparaty cyfrowe.

T R W A Ł O Ś Ć ! Która cyfra wytrzyma tyle lat co choćby poczciwy Zenit? Bez problemu można fotografować aparatami 30-letnimi, nawet wiele starszymi. Cyfrowe lustro kosztuje (jeszcze) sporą kasę, a jak długo będziesz mógł się nim cieszyć?

Awatar romek
romek

co nie zmienia faktu ze mysle ich zywotnosc wyliczona jest 'odpowiednio' zeby produkcja ich nie byla baaardzo droga, zeby rynek sie krecil i zmienialo sie modele na nowsze poza tym te technologie tak szybko zasuwaja do przodu ze za pare lat i tak bys nie chcial cieszyc sie fotografowaniem na takiej cyfrze.

pozdrawiam.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Znowu się zaczęło...
Nie ma sensu dowodzić wyższości jednego nad drugim.
Wszystko rozbija się o to jaką fotografią się zajmujemy
i czego właściwie oczekujemy. Zdjęcia w plenerze na spokojnie
robię średnim formatem na Provi, ale ograniczenia finansowe kliszy
w reporterce są dla mnie nie do zaakceptowania. Nie mogę
w gorącej sytuacji zastanawiać się czy nie szkoda klatki...
To bez sensu. Kiedyś używałem analogowego MJU z zoomem,
a teraz cyfrowego Canona A700. Odbitki z tej małej cyfry
w formacie 20x30 cm są bez zarzutu, a możliwość bezkarnego
wykonania kilkudziesięciu serii ujęć reporterskich
to ogromna zaleta i na filmie nie stać mnie na to. Nie mówię
tu o bezmyślnym cykaniu, ale gdy trafi się dobra sytuacja to
w każdej sekundzie może zdażyć się coś ciekawego i wolę
nacisnąć migawkę niż zastanawiać się czy warto. Każdy ma
swoje doświadczenia i preferencje. Każdy sprzęt i technika
ma zwolenników i przeciwników, wady i zalety. Jeśli jednak
ktoś chce porównać najlepszy mały obrazek z cyfrową
profesjonalną lustrzanką, to postawcie naprzeciwko siebie
Canona Eosa 1 DS MK II z dobrym szkłem i jakiegoś analoga
z dobrym szkłem i dobrym filmem ale o czułości 800 iso
i idźcie w teren robić zdjęcia reporterskie w mroku.
Zapewniam was że analog, nawet najwspanialszy wymięknie
z jakością zdjęć. I nawet skan 20 MP nie przeciwstawi się 14 MP
z matrycy profesjonalnego Canona. Więc co jest lepsze? Powiecie
że ten Canon jest droższy niż samochód którym jeździcie?
No jasne, ale porównujemy najwyższe półki prawda? Zresztą
wiele osób w tym portalu, tak jak ja, robi i cyfrą i na filmie
a każdy wie do czego co najlepiej mu służy. Z mojego punktu
widzenia lepiej jest wydać raz 2500zł niż ciągle wydawać po 50 zł
bo i tak ciągle brakuje na coś kasy, ale pewnie inna osoba
odmiennie planuje swoje wydatki i uważa inaczej. Najbardziej jednak
wkuża mnie jak ktoś robi na filmie a potem nosi go do
cyfrowego laba. Tam robią gówniane skany, wyostrzają, wysycają
i balansują kolory a nawet zapuszczają filtry dla usunięcia ziarna
oc często daje kiepski efekt. Taka "analogowa" fotografia to pomyłka. Czasem robię fotki moim MJU II na Reali. Żadko się to zdaża, ale jeżeli już, to zanoszę je do laba gdzie mają maszynę
analogową i na odbitkach 10x15 pod silną lupą mogę dojżeć
delikatne ziarenko filmu. Tak, to jest analog. Jeśli jednak ktoś znalazł się na tym forum, to zapewne dlatego że szuka miejsca
w świecie kliszy, więc niech robi na filmie zamiast rozpoczynać
dyskusję o wyższości żeczy które raczej się uzupełniają
niż są sobie przeciwne. Pozdrawiam Flawiusz.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar zubryn
zubryn

flawiusz - "uzupełniają się" - dobrze powiedziane.



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar -M
-M

Po kilku latach fotografowania na analogu kupiłem sobie cyfrę... przeczytałem wyliczenia dot. ilości filmów i uśmiechnąłem się.
Doszedłem do 10 filmów miesięcznie co oznacza, że cyfra za niecałe 2000 zł zwróci mi się w trochę ponad rok (nie robiąc odbitek).

Awatar Gustaw
Gustaw

Film analog znaczy wyższa jakość niż technika cyfrowa. Jak jest naprawde?

Awatar zubryn
zubryn

-M a ile zdjęć z tych 10 filmów miesięcznie (cyfrowych filmów) przelewasz na odbitki



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar Henry
Henry

Jeśli chodzi o archiwizację to nie ma gadania - cyfra górą. Przy najbliższej możliwej okazji zeskanuję wszystkie swoje filmy. Co do jakości... Cóż - cyfra potrafi, ale za zabójczą cenę... Szczególnie że teraz fotografuję wielkim formatem lub 6x9 - jako amator nie mam co marzyć o przystawce, a nawet jakbym ją kupił to strach wyjść z domu bo jeszcze ukradną... Kilka lat temu nie było gadana - cyfra to była zabawką. Dzisiaj to już kwestia tego co kto lubi (ja mam cyfrowy kompakt i kilka analogów - każdy się do czegoś przydaje).

Awatar -M
-M

zubryn - robię kilka oditek 15x21 cm z kliku filmów, czasami żadnej z negatywu, czasami pięć. Rzecz w tym, że archiwizuję zdjęcia w postaci cyfrowej, skanując negatywy po wywołaniu, bo i tak głównie w sieci wystawiam. Odbitki 15x21 robię z tak przetworzonego negatywu, bo tylko wtedy mam pełną kontrolę nad efektem (skalibrowany monitor z labem i wywoływanie odbitek bez ingerencji laborantów )

Awatar dre
dre

Eh, te zabójcze ceny... zawsze można pomarzyć mocniej lub mniej



the man who wasn't there
Awatar dre
dre

Chociaż powiem Wam że mi zwyczajnie sprawia przyjemność robienie zdjęć analogiem, o wiele wiele większą niż cyfrą, zwłaszcza mam na myśli stare aparaty jak zorka czy beltica albo nawet druh. Czysta mechanika, niekiedy prosta jak drut, mieszki, małe sprężynki i kółeczka skrywane w aparatach koją mój umysł, a w oczekiwaniu na wywołanie filmu i zdjęć też jest coś niesamowitego. A samodzielne wywołanie zdjęcia i obserwowanie jak na odbitce zanurzonej w wywoływaczu pojawia się obraz to już po prostu magia (oczywiście dająca się naukowo uzasadnić). I to wrażenie że coś się samemu stworzyło...to już prawie orgazm
Pozdrawiam



the man who wasn't there
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.