Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 43
Za szybko wylosowało się. Jakieś znajomości czy co? Wiosna, pora powtórzyć ujęcie.
W takim razie się nie dziwię.
Całość. Facet powiedział że wiązki do wymiany. Tyle łat i tiuningów że nie wiedział co gdzie idzie. Takie pokłosie obejść i drutowania. Sam próbowałem rozkminiać i nie było w tym sensu. To było kiedyś marzenie nad Wisłą i właściciele dorabiali zabezpieczenia antykradzieżowe. A czasem robili bajpasy zepsutych czujników. Cena niby wysoka, ale podziel za godzinę pracy fachowca plus zajęte stanowisko warsztatowe i juz nie jest aż taka dziwna. Ale wyższa niż wartość pojazdu. Turbo też się upominało o wymianę. Akumulator, opony...
To ja nie wiem co tam może się zepsuć za 2k.. chyba że mechanik z ASO w wielkiej aglomeracji.
Miałem golfa chyba 1991 z AAZ. Wyzionął ducha za sprawą elektryki. Pan z lawety trzy godziny walczył, assistance miałem. Z honorami na szrot go odwiozłem. Elektryk 2k chciał za naprawę. Niby pompa mechaniczna, wszystko analogowe a bez prądu nie działa. Tesla i Edison. Te ancymony na złość to zrobiły.
Minimum elektroniki to tylko w starym dieslu. Mój golf z 89 miał już wtrysk i sondę lambadę z którą były kłopoty. Podgrzewane lusterka za to super ficzer.
TAeDa leśnik a o karabinach najbardziej lubił...
DAAD jest inżynierem. Janeq jest inżynierem. Cholera, tam każdy poza mną to inżynier. Dlategośmy często do torped wracali.
Chłop to o polu gada. Co zasiał, co skosi. Do torped trzeba inżyniera. Albo kogoś z ubota?
Wyobrażasz sobie chłopa rozmawiającego w domu z żoną o torpedach?
Kiedy jeszcze mieszkałem w Warszawie na comiesięcznych spotkaniach AT rozmawialiśmy głównie o torpedach.
Dla czego pod zdjęciem? Jest staropolski wyczaj, w knajpie nie rozmawiamy o jedzeniu. Są ważniejsze tematy.
Ja przy moim liczyłem na minimum elektroniki. I mam problem z abs, immobilajzerem i centralnym zamkiem. I systemami "ekologicznymi" sterującymi silnikiem. Wszystkie te dodatki wymuszone przez unię. Mogłem szukać egzemplarza bezpośrednio z rynku usa. Ogólnie auto jest raczej w dobrym stanie jak na 23 lata, tyko przeszkadzajki przeszkadzają. Miałem taki zamysł by sobie dalej pojeździć bez dużego stresu prostym autem, które jestem w stanie sam zdiagnozować i zrobić. Albo bez żalu zezłomować w trudnym przypadku. Mam drugie, nowsze i niekłopotliwe auto, ale spokojna jazda stówką poduszkowcem mięciutkim, nie wysilonym a lekko mruczącym 2,5k obrotów to inna bajka. Swoją drogą dlaczego to pod tym zdjęciem?
Jaki płaski przy dzisiejszych napompowanych heczbekah.
Mam podobne rozterki. Co zrobić?
Nowych aut prosto ze sklepu miałem kilka, też się psuły. Po 150 000 km sprzedawałem. Jeden wtrysk wysokociśnieniowy to wydatek ponad 1000 zł. A trzeba 4 sztuki.
A jak padnie jutro silnik? To mnie zawsze martwi. Zaczniesz od silnika to zgnije buda. Chyba tylko postawić na kołki i robić wszystko. Ale czy wtedy nie lepiej kupić nowsze auto?
Już jest na liczniku 298 000 km. Dzisiaj koniec pracy przy lewym, przednim kole, jutro prawe. Opona też nowa. Na żółto elementy wymienione.
294000 tyś. kilometrów, ledwo dotarty jak na t4 👍
Oszklony transporter
już ma wstawione okna rozsuwane i szyberdach, wewnętrzna zabudowa i wyposażenie czekają w kolejce do zamontowania.
Lubię dźwięk tego boksera w T3. T4 w sensie zwykłego "blaszaka" na multivana?
Obecnie przerabiam T4 na multiwana. Koszt wyjściowy 1200 zł. Po 3 miesiącach osiągnąłem 6200 zł. Pozostało naprawić hamulce przednie i rozrząd. Wcześniej był T3 z silnikiem chłodzonym powietrzem, benzynowym Porsche 2000ccm. Kupiłem za 200 DEM (2 dniówki na budowie) + cło. Tanio bo miał urwane przednie zawieszenie.