Awatar mirvald
mirvald

Droga

Praktica MTL5, Fuji 400H, 2008 rok. Zastanawiam jak ATeiści zapatrują się na obróbkę cyfrową zdjęć analogowych. To zdjęcie było dotknięte PSem. Skanowane Plustekiem 7300.

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Komentarze 49

Awatar implicite
implicite 9 lat temu
jac123 napisał):
Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \\\'dzieło które zadziwi świat\\\'.

Rewelacja. Do północy powinienem zebrać materiał na rasowy felieton. \"Jackowce\" będą jak się patrzy.
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
Artysta fotografuje duszą, myślenie pełni funkcję pomocniczą.
Z tego powodu, tak mało jest artystów i ludzi myślących.
Awatar jac123
jac123 9 lat temu
DAAD napisał(a):
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.

Kolejny przykład - slajd. Co pokazujesz na ścianie? To co jest na kliszy! Tu nie ma miejsca na błędy.
Awatar jac123
jac123 9 lat temu
DAAD napisał(a):
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.

To co chcę pokazać rodzi się w mojej głowie jak naciskam spust (aparatu). Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \"dzieło które zadziwi świat\".
Myślenie trzeba włączyć trochę wcześniej.
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
Awatar implicite
implicite 9 lat temu
jac123 napisał:
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.

Cudowne zdanie. Więcej takich i będzie materiał na felieton.
Awatar jac123
jac123 9 lat temu
Żeby mnie dobrze zrozumieć, to nie jestem przeciw cyfrowym ingerencjom itp. Ale jest tu miejsce w internecie o tym co na kliszy, to starajmy się dyskutować o kliszy, a nie cyfrowych odmianach obrazu.
Cyt.
\"Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardziej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.\"
Jak to nie ? A gdzie jest ten pierwowzór, jeśli nie na kliszy?
Przecież staram się naświetlić , skadrować itd kliszę w możliwie doskonały sposób. Jeśli mi się to udaje to pod powiększalnikiem nie mam za wiele do pracy.
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
Pewnie w dodatku jedynie w fotografii czarnobiałej. Bo w kolorze, to już nijak się nie da.
Awatar GomerPyle
GomerPyle 9 lat temu
tak do końca w tekst \"robię tylko to co zrobiłbym pod powiększalnikiem\" - wierzę tak absolutnie tutaj tylko jednej osobie (i nie jestem to ja sam)
Awatar PiotrCe
PiotrCe 9 lat temu
jac123 napisał(a):
To zależy. Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Drugim przypadkiem będzie oczywiście skan zdjęcia spod powiększalnika, wierny temu co jest na papierze.
Natomiast im więcej bawimy się w PS itp tym bardziej oddalamy się od ww fotografii analogowej.
Oczywiście to mój punkt widzenia na zdjęcia prezentowanie w galerii AT, którego niektóre osoby tu nie podzielają.


Podzielam ten pogląd. Digitalizacja zawsze niesie pokusę \"tuningu\" zdjęcia. Celowo używam tego sformułowania bo niesie ono, wg mnie, w sobie przekształcanie wykraczające daleko poza analogowe możliwości ingerencji w obraz (powiększalnik).
Awatar GomerPyle
GomerPyle 9 lat temu
jac123 napisał(a):
DAAD napisał(a):
jac123 napisał(a):
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.


Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.

No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.


Czyli cyfrową postać ćwierć-produktu, jeśli obraz cyfrowy ma być najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardzizej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.. o interpretację obrazu. :-) Zaraz dojdziemy do logicznego w sumie twierdzenia, że fotograf analogowy powinien wpuszczać właściwie tylko skany z odbitek, bo inaczej to lepiej, żeby sobie kupił cyfrę
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
Jac123 tu dyskutujemy o fotografii i fotografiach.
Ale na ekranach oglądamy jedynie protezy, tego co zrobiliśmy.
Niestety taką hybrydę wymusza stan zaawansowania techniki i wyżej pupy nie podskoczysz.
Galerię AT należy oglądać, jak wglądówki przed powiększeniem i nic więcej.
Awatar jac123
jac123 9 lat temu
DAAD napisał(a):
jac123 napisał(a):
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.


Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.

No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.
Awatar implicite
implicite 9 lat temu
DAAD napisał:
implicite napisał:
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.


Gadanie, zaledwie parę osób.

Cicho...!
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
implicite napisał(a):
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.


Gadanie, zaledwie parę osób.
Awatar implicite
implicite 9 lat temu
Nie istnieje coś takiego jak odwzorowanie rzeczywistości 1:1. Każde bowiem będzie modelem, a model - interpretacją. Tutaj w dobrym tonie jest pokazywać prace, które w postaci cyfrowej są zbliżone do tego, co można osiągnąć pod powiększalnikiem. Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.
Awatar DAAD
DAAD 9 lat temu
jac123 napisał(a):
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.


Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
Awatar mirvald
mirvald 9 lat temu
Fotoszop kosztuje, to fakt. Ale teoretycznie, dużo mniej wygodnie co prawda można się obejść Gimpem. Nie chodziło mi jednak o aspekty finansowe, bo prawdziwy hobbysta(wariat nałogowiec) na sprzęt wyda każde pieniądze. Fotoszop jest szybszy i precyzyjniejszy. Te same efekty na powiększalniku to kupa prób, jeszcze więcej zepsutego papieru, no chyba że mowa już o większym cudaczeniu cyfrowym, ale to nie o to mi chodziło w moim pytaniu.
Awatar hasa
hasa 9 lat temu
Pozornie rzecz wydaje się prosta W praktyce jest już inaczej. Na tą chwile finalnym obrazem jest wydruk na dobrym papierze. Jak zrobię ciemnie to będę naturalnie siłą rzeczy starał się te negatywy przenieść na papier pod powiększalnikiem. Wracając do tematu i tak najważniejszy jest zdrowy rozsądek.
Awatar GomerPyle
GomerPyle 9 lat temu
hasa napisał(a):
Nie każdego stać na ciemnie drogie papiery i inne bajery . Ale ja ostatnio zamówiłem sobie 16 printów na papierze Ilford gold mono silk. Kosmos


a każdego za to stać na pełną wersję Fotoszopa?
(Czy Fomabrom czy Fomatone to drogie papiery? - w cz-b u \"pana marka\" pewnie tak, bo zdziera okrutnie).