Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 49
Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \\\'dzieło które zadziwi świat\\\'.
Rewelacja. Do północy powinienem zebrać materiał na rasowy felieton. \"Jackowce\" będą jak się patrzy.
Z tego powodu, tak mało jest artystów i ludzi myślących.
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
Kolejny przykład - slajd. Co pokazujesz na ścianie? To co jest na kliszy! Tu nie ma miejsca na błędy.
Jac123 obraz na kliszy, jest jedynie materiałem wyjściowym.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
To co chcę pokazać rodzi się w mojej głowie jak naciskam spust (aparatu). Pod powiększalnikiem to już trochę za późno , aby powstało \"dzieło które zadziwi świat\".
Myślenie trzeba włączyć trochę wcześniej.
To co chcesz pokazać, urodzić się musi w Twojej głowie.
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.
Cudowne zdanie. Więcej takich i będzie materiał na felieton.
Cyt.
\"Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardziej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.\"
Jak to nie ? A gdzie jest ten pierwowzór, jeśli nie na kliszy?
Przecież staram się naświetlić , skadrować itd kliszę w możliwie doskonały sposób. Jeśli mi się to udaje to pod powiększalnikiem nie mam za wiele do pracy.
Teoteryzując oczywiście, jeśli dobrze naświetlę kliszę , to obraz na papierze będzie taki sam.
To zależy. Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Drugim przypadkiem będzie oczywiście skan zdjęcia spod powiększalnika, wierny temu co jest na papierze.
Natomiast im więcej bawimy się w PS itp tym bardziej oddalamy się od ww fotografii analogowej.
Oczywiście to mój punkt widzenia na zdjęcia prezentowanie w galerii AT, którego niektóre osoby tu nie podzielają.
Podzielam ten pogląd. Digitalizacja zawsze niesie pokusę \"tuningu\" zdjęcia. Celowo używam tego sformułowania bo niesie ono, wg mnie, w sobie przekształcanie wykraczające daleko poza analogowe możliwości ingerencji w obraz (powiększalnik).
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.
Czyli cyfrową postać ćwierć-produktu, jeśli obraz cyfrowy ma być najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Na odbitce zazwyczaj nie mam obrazka najbardzizej zbliżonego do kliszy, bo też go nie szukam i przecież o co innego w pracy w ciemni chodzi.. o interpretację obrazu. :-) Zaraz dojdziemy do logicznego w sumie twierdzenia, że fotograf analogowy powinien wpuszczać właściwie tylko skany z odbitek, bo inaczej to lepiej, żeby sobie kupił cyfrę
Ale na ekranach oglądamy jedynie protezy, tego co zrobiliśmy.
Niestety taką hybrydę wymusza stan zaawansowania techniki i wyżej pupy nie podskoczysz.
Galerię AT należy oglądać, jak wglądówki przed powiększeniem i nic więcej.
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
No tak ale usunąłeś ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ...
Wynik ostateczny interesuje mnie jeśli pracuję pod powiększalnikiem lub w jakimś programie graficznym celem wydruku na drukarce, wtedy owszem.
Druga sprawa jeśli mam pracować w PSie i następnie drukować na drukarce , to cała ta fotografia analogowa w zasadzie o kant dupy.
Jeśli mam dyskutować o fotografii analogowej na AT, to spodziewam się że w galerii zobaczę obraz najbardziej zbliżony do tego na kliszy. Bo w innym wypadku będziemy rozmawiać o fotografii cyfrowej.
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.
Gadanie, zaledwie parę osób.
Cicho...!
Spora część z nas - mam nadzieję, że dominująca - bardziej ceni fotografie, niż obrazki fotograficzne.
Gadanie, zaledwie parę osób.
Mnie osobiście interesuje obraz , który jest najbardziej zbliżony do tego jaki jest na kliszy, wtedy jesteśmy wierni oryginałowi i możemy porozmawiać o ewentualnych błędach lub przeciwnie doskonałości fotografii ANALOGOWEJ.
Tak to znana postawa. Mnie interesuje jednak wynik ostateczny, to znaczy taki jaki chcę pokazać widzowi.
Nie jestem, a powinienem z racji wieku, być ortodoksem.
Obraz końcowy nigdy nie będzie odwzorowaniem rzeczywistości.
Gdyby tak miało być, fotografia artystyczna nie miała by najmniejszego sensu.
Nie każdego stać na ciemnie drogie papiery i inne bajery . Ale ja ostatnio zamówiłem sobie 16 printów na papierze Ilford gold mono silk. Kosmos
a każdego za to stać na pełną wersję Fotoszopa?
(Czy Fomabrom czy Fomatone to drogie papiery? - w cz-b u \"pana marka\" pewnie tak, bo zdziera okrutnie).