Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 22
Też mam taki/takie - tylko trochę inny/inne...
To jakaś śrutówka, czy lorneta morska?
Portrety i zbliżenia... Murowane.
Bo tu trzeba chłopa, a nie troczek od kaleson.
Czyli sprzedałeś?
Prawo do produkowania Leici w Sovietach rosjanie dostali w gratisie od niemców, taki myk. Są nawet podręczniki na fotokniga.ru z lat dwudziestych i trzydziestych gdzie Zorka i Leica nazywane są \\\'siestrami\\\'.
Nie dość tego, to Niemcy pomagali i nadzorowali pierwsze etapy produkcji w dziecięcej TrudKomunie w Charkowie, potem nazwanej FED od FE Dzierżyńskiego. Współpraca ZSRR i III Rzeszy była naprawdę bardzo głęboka i z niemieckiej strony szczera.
Leningrad-ich wynalazek, Czajka-ich wynalazek, reszta - gdzieś zajumane.
Lubitel to kopia Brillanta Voigtlandera.
Ale pomysł DAADa podoba mnie się.
Prawo do produkowania Leici w Sovietach rosjanie dostali w gratisie od niemców, taki myk. Są nawet podręczniki na fotokniga.ru z lat dwudziestych i trzydziestych gdzie Zorka i Leica nazywane są \"siestrami\".
Co ciekawe Zorka to po rosyjsku sroka, sroka to złodziejka.
Leica po niemiecku to - łatwy, prosty.
Czyli łatwo było wziąść.
Mój lubitel miał defekt. Górny obiektyw nie robił zdjęć. Wada fabryczna...
Dlatego w tych zawodnych konstrukcjach są dwa obiektywy.
Zawsze któryś zdjęcie zrobi. Taka konstrukcja.
Mój lubitel miał defekt. Górny obiektyw nie robił zdjęć. Wada fabryczna...
A dolny robił?