Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 7
Sama rola fotografii analogowej się zmieniła, nie warto udawać kogoś, którego już nie ma. Fotograf to dziś grafik, artysta z wyobraźnią i paletą tak pełną jak tylko można to sobie wyobrazić. Dlaczego się w tym ograniczać? Mam filmy super lux, Fine Grain, mam też \\\"Korn\\\" Agfę. Korzystam z życia. I proponuję to wszystkim. Świat już to robi, my drepczemy na końcu, a ja zbieram cięgi. Mówi się trudno, robi się smutno
Spokojnie, fotografuję też na znośniejszych materiałach. Ale z tego hm... syfa, nie ustąpię. Gdybym to dał w sepii, i napisał \"odbitka litowa\" (wiadomo-oszustwo), to wszyscy by się zachwycali. A tak, to syf. Cuś nie gra to.
Tylko zapomniałeś chyba, że inni ludzie to oglądają, a od tego zwyczajnie pękają oczy.
Bardzo Cię lubię i piszę tylko o jotpegach (w sumie nie wiem po co to zastrzeżenie).
Swoją drogą rozumiem żenadę. Ale ja badam historię fotografii w sposób namacalny.
Wywoływał Kolega solami żelaza? Nie. Korzystał Kolega z przepisów w których były \\\"kisłoty\\\" i \\\"samojedy\\\"? Nie. W bibliotekach przegryzłem się przez czasopisma od 1895 roku. W tym jest przyjemność obcowania z historią, a Kolega robi to tylko z teraźniejszością. Tu nie idzie o satysfakcję - \\\"o, wyszło mi coś na tak starym filmie!\\\", i jakimś \\\"Hurrraaa\\\". Nie. Ja na tym NORMALNIE fotografuję.
A tak zupełnie na marginesie: przyglądając się Waszym wyczynom na tym syfie -pankine- zastanawiam się czy nie lepszą metodą jest bezpośrednia wymiana plików z Jankiemmitsubiszibramazrpaibiturbo - mailem, chmurą, smsem, telepatycznie... bez udziału postronnych widzów, szanujcie może jednak to że oglądają to inni ludzie...
To żałosne powoli sie robi.
I błagam Bernard - nie jest to broń Boże wycieczka osobista ale ciężko znosić tysięczny raz żart, który za pierwszym razem już nie śmieszył.
Szlagmetal znaczy.