ze smażalni jaskiniara #2
zdjęcie wykonane na filmie Fortepan Super z datą 1974r o czułości 80ASA naświetlanym na 50ASA pochodzącym ze smażalni jaskiniara - wynik starań niestety niezbyt zachęcający - film o większej czułości wykazuje w porównaniu do Fortepanu 40ASA daleko poważniejszą utratę parametrów (kadry powtarzałem na AGFA PankineK - nie przepadły) Canon EOS-5 EF 28-135IS FortepanS 80@50ASA FX-37 1+7 7:30min 22C MicroTec i800
Komentarze 93
i to nie jest nasze ostatnie słowo. to jest nasze, przez nas zrobione...
poza japonią ktoś w ogóle robi? chiny?
Tego marudy nie powiedzą, ale procesy w Warszawskim Fotonie przeprowadzano bardzo rzetelnie. Szkoda, że nasze fabryki padły...
Też bardzo żałuję - powinniśmy też produkować lustrzanki.
[ciach...]
jeszcze: jakiej jakości oczekiwał Autor - odp. lepszej od znanej AT AGFA PankineK.
Ale to akurat opisałeś
poważniejszą utratę parametrów (kadry powtarzałem na AGFA PankineK)' jasno przedstawia Twoją opinię
Co ciekawe, FotopanF 50ASA z 1976r wychodzi poprostu rewelacyjnie (porównywalnie do filmów współczesnych).
Dlatego też oczekiwałem jakości znacznie lepszej.
Odczuwam potrzebę napisania tego zdania:
O Jezusie Nazaretański!!! Zwariować można z Wamy wszystkiemi wariatamy!
Uff..
Był czas przywyknąć
[ciach...]
jeszcze: jakiej jakości oczekiwał Autor - odp. lepszej od znanej AT AGFA PankineK.
Ale to akurat opisałeś
poważniejszą utratę parametrów (kadry powtarzałem na AGFA PankineK)" jasno przedstawia Twoją opinię
Uporządkujmy dyskusję:
1. czy Autor uzyskał efekt oczekiwany czy nie?
2. jaki efekt chciał uzyskać Autor?
3. czy umiejętności Autora są wystarczające by mógł - samodzielnie - wywołać przeterminowany negatyw?
4. jak ocenić owe umiejętności, skoro nie wiadomo, czy Autor uzyskał efekt, który zamierzał uzyskać?
5. kto mógłby - ewentualnie - ocenić, czy Autor posiada umiejętności wystarczające by samodzielnie wywoływać przeterminowany negatyw, skoro NIKT - poza Autorem takiego negatywu nie wywoływał?
itd...
jeszcze: jakiej jakości oczekiwał Autor - odp. lepszej od znanej AT AGFA PankineK.
O Jezusie Nazaretański!!! Zwariować można z Wamy wszystkiemi wariatamy!
Uff..
Zdecydowanie krytyka powinna być surowo zabroniona.
[ciach...]
Niektórzy (korzystając z "ustawowych praw" ateistycznych) ewentualna krytykę eliminują
Zobaczylibyśmy jakie jaja z tego mogły by wyniknąć.
Dzisiejszy limit zdjęć mam nienaruszony, postaram się coś zaprezentować.
Postawiłem kilka przykładowych pytań, które powinny tę dyskusję uporządkować.
W moim odczuciu - efektem, który Janek chciał uzyskać - i który uzyskał - było wykonanie zdjęcia na tak przeterminowanym negatywie. Wykonanie - tak ja rozumiem w tym przypadku to określenie - czyli - naświetlenie, wywołanie i opracowanie pozytywowego obrazu.
To czy ów obraz swoim "klimatem" odpowiada/będzie odpowiadał niektórym oglądającym - czy nie - nie było (tak mi się wydaje) istotne aż tak bardzo. A ponieważ odpowiada = podoba się - to jest to "wartość dodana", której w naszych produkcjach tak bardzo szukamy
Ale to nie wszystko.
Autor ma prawo przedstawić serwetkę po wytarciu widelca jako swoje dzieło. Nikomu nic do tego.
Ale tu był zamysł świadomy. I to wypełnia całkowicie definicję autorstwa i dzieła artystycznego. I przedstawienie takiego obrazu było uprawnione. Krytyka powinna być umiarkowana i powinna dotyczyć dzieła. A tu się porobiło co?
Swoją drogą pouczająca dyskusja.
Zabawa taka sama jak rozmowy prowadzone tutaj.
Bawmy się dalej, możemy nawet nie fotografować.
[ciach...]
Sama umiejętność namoczenia kliszy w dwóch płynach, nie jest umiejętnością wywoływania tylko moczenia kliszy w dwóch płynach.
O umiejętności wywoływania, mówią jego efekty.
Tu z całym szacunkiem efekty milczą, a wręcz zaprzeczają.
Oczywiście, zwłaszcza, że większość czynności składających się na "wywołanie" negatywu to w sumie proste działania.
O umiejętności wywoływania mówi wyłącznie to, czy po wykonaniu tych czynności na "wywołanym" negatywie widnieje obraz, który - poprzez dalsze czynności - można zamienić w pozytywowy. Odrębną sprawą jest kwestia doboru płynów/substancji w których klisza jest moczona. Jednak - w przypadku negatywów ("materiału" ) przeterminowanego nie o czas krótki (rzędu miesięcy czy nawet lat) ale przeterminowanego o dziesiątki lat, w dodatku przechowywanego w niewiadomych warunkach - ów dobór rzeczywiście wymaga umiejętności. Na tyle dużych - by cokolwiek było widać
A już całkiem na marginesie, gdyby Janek świetnie fotografował na świeżych materiałach, rozumiał bym Jego odjazdy fotograficzne na badziewiu.
Jest jednak inaczej, więc uważam to za rodzaj schizofrenii.
To cos jak pisanie poezji w języku, którego zupełnie się nie zna.
Również na marginesie - kwestia "fotografowania na świeżych" materiałach również wymaga uściślenia. I nie jest to kwestia tożsama z sukcesem wywołania - współcześnie - materiału przeterminowanego o nieomal pół wieku. Nie mylmy pojęć.
Reasumując - Janek ulegając swojej pasji - wykonał współcześnie fotografię na "materiale", który dla większości nie zasługiwał na żadne zainteresowanie. Samodzielnie, na podstawie jakichś tam przemyśleń, porównań - a być może wyłącznie na zasadzie improwizacji - dobrał czułość i czas naświetlania wybranej sceny/krajobrazu, przeprowadził proces wywołania negatywu i opracowania końcowego obrazu pozytywowego. Co więcej - pokusił się o pewne porównania w odniesieniu do innych, wcześniej przez Niego wykonywanych eksperymentów tego typu.
Całość przedstawił w sposób analogiczny do prezentacji, które tu na tym Portalu - wzbudzają podziw i aprobatę.
Doprawdy nie rozumiem coraz cięższej artylerii wytaczanej - i używanej przez niektórych Kolegów (z wyłączeniem kol. DAAD-a - bo On, jak zwykle się droczy i żartuje)...
Uporządkujmy dyskusję:
1. czy Autor uzyskał efekt oczekiwany czy nie?
2. jaki efekt chciał uzyskać Autor?
3. czy umiejętności Autora są wystarczające by mógł - samodzielnie - wywołać przeterminowany negatyw?
4. jak ocenić owe umiejętności, skoro nie wiadomo, czy Autor uzyskał efekt, który zamierzał uzyskać?
5. kto mógłby - ewentualnie - ocenić, czy Autor posiada umiejętności wystarczające by samodzielnie wywoływać przeterminowany negatyw, skoro NIKT - poza Autorem takiego negatywu nie wywoływał?
itd...
I TO jest czytanie ze zrozumieniem. I co do intencji i co do umiejętności.
Niektórzy panowie robią na drzewo w sposób niecywilizowany, to jest przykre.
Ja nie oceniam umiejętności ilością przeczytanych książek jak jeden z użytkowników forum. Albo nie chlastam ku.. gdzie popadnie.
Świat ma swoje ramy, ale jest szerszy niż one. Wyjrzą Panowie za ramy, to zauważą.
Jesteście geniuszami systemów strefowych i skanów liniowych, tudzież odbitek pod powiększalnikiem, i jesteście w tym niezwykle monotonii ("używał Kolega czerwonego? - nie ciemnopomarańczowego! - a, to szacunek!" - rzygać się chce) ale to nie wszystko. Na szczęście.
W sumie Wasze umiejętności (w większości) składają się na monotonię i nieznośne maniery graficzne, kompozycyjne i każde. Po prostu nieszczęście. A ludzi, którzy szukają, poszukują i maja wymagania - lub po prostu są ciekawi świata uważacie za nieuków i dyletantów. To jednak czerwony filterek Kolega dał? No piękne "chmórki"...
Jedyne co buduje to Wasza szorstka przyjaźń i nić sympatii, która Was łączy, cała reszta jest jeszcze do naprawienia. Mam nadzieję. Szacunek.