Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 34
owszem - oddział/pluton fotogrametryczny V SDPA (V Samodzielnego Dywizjonu Pomiarów Artyleryjskich)
Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
o proszę. zaś mój dziadek, jako prosty chłop z Zamojszczyzny, nabijał działo, aż doszedł do Berlina. a potem wrócił.
[ciach...]Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
Pan Antonii - za życia - był szalenie energicznym człowiekiem. Tę fotografię zrobiłem w 2009 roku. Właściwie do ostatnich dni w pełni samodzielny i bezwzględnie inteligentny
Jako nauczyciela i inteligenta wcielono Go do artylerii
tło zawieszone na żerdzi
tło, to pewnie jakaś brezentowa plandeka
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.).
czy szanowny Dziadek robił w artylerii? bo towarzysz broni ma jakby czarno-czerwony proporzec na kołnierzyku.
[ciach...}
Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
trafna interpretacja. Jest jeszcze kilka fotografii z tej "sesji" - już po "końcu" Wojny, na Łużycach.
zamiast wiki, polecam tu sprawdzić: definicja i etymologia.
[ciach...]
Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął.
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Fajne zdjęcia
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Zdjęcie zapewne zrobione przez jakiegoś frontowego fotografa - tło zawieszone na żerdzi i panowie mogą się fotografować. Zwraca uwagę zawadiacko zasunięta na bok czapka przyjaciela Twojego dziadka.
[ciach...]
Pewnie przypominają, jak co komu... [ciach...]
Bardzo dobre pytanie - jak każde dobre pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
Powyższe zdjęcie z pewnością - jakoś tam - przypomina mi losy mojego dziadka. Nie w 100% - bo do Berlina dotarł nie jako żołnierz Armii Radzieckiej - ale II Armii Wojska Polskiego, Berlina nie zdobywał, a w dodatku nie zginął.
Pamiątkowe zdjęcie z wojska zachował...
(na marginesie - mój Dziadek po prawej, po lewej Jego Przyjaciel - zmarł w zeszłym roku w wieku 95 lat.)
Zachowały się nieliczne zdjęcia Dziadka z czasów przedwojennych:
(a także te, które niedawno prezentowałem)
Takie zdjęcia jak powyższe (to z Berlina) przypomina mi również losy innych członków mojej Rodziny ze strony Dziadka.
Morąg, rok 1961. __- Pierwsze - po ponad dwudziestu latach spotkanie dwóch braci (z dziesięciorga rodzeństwa Popielów). Ten pan w okularach i jasnym swetrze to Marian Popiel (1906-1974), brat pana w ciemnej marynarce - Hipolita Popiela (1901-1964). Po agresji rosyjskiej w 1939 roku Marian został - przypadkowo - aresztowany przez Rosjan, wywieziony na wschód, a potem - wraz z armią Andersa trafił do Anglii. Tam - po wojnie - ożenił się z panią w sukni w grochy (Maud Popiel)
Fotografie - pomniki, groby - przypominają nam o NASZEJ historii.
A ta historia dla każdego jest inna. Waloryzowanie czyjejś historii uważam za skrajnie nieetyczne i niehumanitarne.
Przy okazji zapytam kto wygrał, bo ludzie różnie gadają.
Uszanować zmarłych - tak, ale te pomniki są jak wrzody.
One przypominają o naszych wadach i słabościach...
Pewnie przypominają, jak co komu... Mi na przykład los Dziadka, któremu "armia wyzwoleńcza" o mały włos życia o kilkadziesiąt lat nie skróciła...
Barbarzyńcom i mordercom pomników się nie stawia. A jak postawili sobie sami to je się burzy.
ps. a zdjęcie dobre. czarnego nieba na siłę nie ma.