Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 35
A jednak patrzymy przez pryzmat Autora.
Zatem nie zarysy cieni i rozmazane światła.
Patrząc nocą na Księżyc widzę go, widzę również drzewa w lesie po drugiej stronie mojego kanału. Na zdjęciu Hasselbladem 500C/M chciałbym zobaczyć przynajmniej jedno z dwóch. Ale ja jestem amatorem, nie znam się na technice.
Panie Janku, pan jest z Atlantydy, prawda?
PS. Autor tego zdjęcia nie ma pryzmatu, ma kominek, nie możemy więc patrzeć przez jego pryzmat. Proste i genialne, HA!
Myśle, że nie musi być Janku tematu jako takiego. Zawsze denerwuje mnie stwierdzenie, że praca jest o niczym. Nie może istnieć coś i być o niczym. Czasem treścią jest po prostu forma, pozwalająca na dopowiedzenie własnych treści. Kwestia tego, czy my, jako odbiorcy zapodaną pracę 'kupujemy'.
A jednak patrzymy przez pryzmat Autora.
Zatem nie zarysy cieni i rozmazane światła.
Patrząc nocą na Księżyc widzę go, widzę również drzewa w lesie po drugiej stronie mojego kanału. Na zdjęciu Hasselbladem 500C/M chciałbym zobaczyć przynajmniej jedno z dwóch. Ale ja jestem amatorem, nie znam się na technice.
Jakby Ci to Janq powiedzieć... jeśli patrząc na księżyc w pełni (a na Księżyc Żniwiarzy zwłaszcza) jesteś w stanie dostrzec szczegóły w cieniach pomiędzy drzewami pod nim, to mam pewne podejrzenia, że jesteś uzbrojony w noktowizor.
Ale bez obaw.... jeżeli chcesz wersji ze szczegółami w cieniach, to wieczorem wrzucę wersję, która powinna Cię usatysfakcjonować.
Myśle, że nie musi być Janku tematu jako takiego. Zawsze denerwuje mnie stwierdzenie, że praca jest o niczym. Nie może istnieć coś i być o niczym. Czasem treścią jest po prostu forma, pozwalająca na dopowiedzenie własnych treści. Kwestia tego, czy my, jako odbiorcy zapodaną pracę 'kupujemy'.
A jednak patrzymy przez pryzmat Autora.
Zatem nie zarysy cieni i rozmazane światła.
Patrząc nocą na Księżyc widzę go, widzę również drzewa w lesie po drugiej stronie mojego kanału. Na zdjęciu Hasselbladem 500C/M chciałbym zobaczyć przynajmniej jedno z dwóch. Ale ja jestem amatorem, nie znam się na technice.
Kolega chyba jeszcze nie wie, ale pod słońce się nie fotografuje.
Kadr potencjalnie ładny, ale pod Księżyc również trzeba się postarać.
Tutaj w cieniach czarno, w światłach brak szczegółów. Widać niebo.
Czy zatem niebo jest tematem tego zdjęcia?
I pod publikę...
JAk solówki gitarowe na akord?
PS: Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to nie słońce tylko księżyc.
Brawo! I tak powstają nowe kanony fotografii: "zawsze fotografuj pod księżyc"
PS: Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to nie słońce tylko księżyc.
No popatrz tylko... Prawie wszystkie pełnie spędziłem
w lesie, a tu, nie rozpoznałem swojego przyjaciela.
Eh, ja wiedziałem, że dżentelmenom nie wypada dyskutować o oczywistościach i jak ja teraz wyglądam.
Domyśliłem się, że zrobiłem faux pas, kiedy wcisnąłem 'Zapisz komentarz'.
Czy pomiar był centralnie ważony?
Takiż! Łupnąłem taką korektę, że udało mi się prześwietlić to zdjęcie. Na szczęście od czego są suwaczki w programach graficznych.
Czy pomiar był centralnie ważony?
PS: Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to nie słońce tylko księżyc.
No popatrz tylko... Prawie wszystkie pełnie spędziłem
w lesie, a tu, nie rozpoznałem swojego przyjaciela.
Kolega chyba jeszcze nie wie, ale pod słońce się nie fotografuje.
Przepraszam. Z podręcznika "Photography For Dummies" zdążyłem przeczytać dopiero spis treści.
Chciałbym się wynieść stąd w takie miejsce,
gdzie świecą dwa słońca.
Jest takie miejsce!
PS: Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to nie słońce tylko księżyc.
Tu odkrycie powalające.
Coś o zdjęciu - podoba.
Chciałbym się wynieść stąd w takie miejsce,
gdzie świecą dwa słońca.