Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 35
DAAD nie uznaje Zenitów.
Może DAAD uważa, że Zenity nie spełniają drugiego wymogu stawianego dobrym aparatom. To już pytanie do niego.
...nie ma najmniejszego znaczenia czy zdjęcie jest robione Hasselbladem, Canonem czy Zenitem... tak naprawdę rolą aparatu jest tylko i wyłącznie otworzyć migawkę na zadany czas
Nie należy zapominać o dobrym aparacie, to on robi zdjęcia.
Dobry aparat to taki, który ma się przy sobie i który nie przeszkadza w robieniu zdjęć, także nie za bardzo rozumiem co mi chcesz powiedzieć łącząc te dwa cytaty i okraszając je tymi trzema emotkami.
...nie ma najmniejszego znaczenia czy zdjęcie jest robione Hasselbladem, Canonem czy Zenitem... tak naprawdę rolą aparatu jest tylko i wyłącznie otworzyć migawkę na zadany czas
Nie należy zapominać o dobrym aparacie, to on robi zdjęcia.
Zgodnie z obietnicą załączam skan negatywu:
Całkiem ładnie
Pozwól, że w ramach rehabilitacji za moją pyszałkowatość skopiuję Twój wywód, by móc się dzielić uwagami tam zawartymi z innymi amatorami fotografii. Szkoda, żeby tak cenne przemyślenia zostały zapomniane.
Błagam tylko o jedno...
kto mieczem wojuje, od miecza ginie).
Nie zabijaj mnie.
PS: Zgodnie z obietnicą załączam skan negatywu:
Sporty palili w kanale
Z całym szacunkiem, ale w kanale, palili biełomorce.
Uff, pamiętam to cholerstwo.
Krótkie, mocne i śmierdzące.
Sporty palili w kanale
Z całym szacunkiem, ale w kanale, palili biełomorce.
Zastanawiał się pan kiedyś, jakie fajki palili na Atlantydzie?
Moim zdaniem 'sporty'.
Sporty palili w kanale
A dźwigowy już w robocie, wlazł na żurawia i fajki pali w kabinie (jak sie zaciąga widać żar, znaczy dobre zdjęcie jest i w cieniach i światłach).
Zastanawiał się pan kiedyś, jakie fajki palili na Atlantydzie? Moim zdaniem "sporty".
Janku, daj żyć
W takich warunkach jak na zdjęciu, dobra ekspozycja dla księżyca to jakieś
1/125s na f8. Ekspozycję konieczną do rejestracji szczegółów 'pod księżyc' na tej
samej wartości przysłony oceniam na 10 minut.
Czyli na start potrzebujesz materiału zdolnego zarejestrować ~17Ev (dobrze liczę?)
Ależ Olku, proszę poczytaj -
Księżyc wolałbym nie rozmazany. Jak zapewne domyślasz się, to tylko droczenie się.
Jednak idąc nad brzegiem kanału nawet w czasie Księżyca Żniwiarzy, nie przewracam się o nierówności gruntu. Rozróżniam też drzewa po drugiej stronie. Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc. Jak spojrzę na las, to patrzę na las. I widzę...
Sam wiesz, że tak jest.
Noktowizora nie używałem od połowy lat '70tych. Wtedy na poligonach, okazjonalnie.
Pisałem wyraźnie:"to tylko droczenie się".
Zauważ również co napisałem dalej:
"Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc. Jak spojrzę na las, to patrzę na las. I widzę...
Sam wiesz, że tak jest."
Nie napisałem, że wszystko to widzę jednocześnie oraz że można 'pomieścić' to na filmie. Napisałem tylko to co napisałem. Reszta to nainterpretacja rozgorączkowanego autora, który przy innej okazji sympatycznie piszę:
"piszesz o czymś, czego w życiu chyba nie robiłeś i o czy nie masz pojęcia"
nie zauważając, że sam dokładnie to robi.
Zwyczajnie pokazałem, że warto pamiętać powiedzenie:
"Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" - i tyle.
Zdjęcie Księżyca ma parametry:
ISO 1600, f22, 1/800, pomiar punktowy 1deg, ogniskowa 300mm, matryca APS-C (1,6x)
A taki Księżyc i krzaki w lesie można zrobić techniką HDRu - co obaj doskonale wiemy.
Pozdrawiam, Janek
W takich warunkach jak na zdjęciu, dobra ekspozycja dla księżyca to jakieś
1/125s na f8. Ekspozycję konieczną do rejestracji szczegółów "pod księżyc" na tej
samej wartości przysłony oceniam na 10 minut.
Czyli na start potrzebujesz materiału zdolnego zarejestrować ~17Ev (dobrze liczę?)
I pamiętaj, że do tego księżyc obserwowany z Ziemi przebywa w ciągu 2 minut na niebie
odległość równą swojej średnicy.
A teraz, niech pan pokaże nocny pejzaż z nieruchomym księżycem (nie wklejonym), z widocznymi cieniami, żeby wszystko było jak na przysłowiowej dłoni.
Kadr potencjalnie ładny
Tematem zdjęcia jest kokietujący się własnym odbiciem w wodzie księżyc.
Realizm którego się dopatrujesz w fotografii jest wartością podrzędną.
Oczywiście, że są fotografie ukierunkowane na realizm, ale tu autor
to olał - świadomie.
Masz absolutnie rację - też tak to odebrałem - stąd "Kadr potencjalnie ładny".
Skoro jednak ja zostałem tak szczegółowo odpytany z technikaliów przy innej okazji, sam zrobiłem podobnie (żeby przypomnieć: kto mieczem wojuje, od miecza ginie).
Pozdrawiam, Janeq
Kolega chyba jeszcze nie wie, ale pod słońce się nie fotografuje.
Kadr potencjalnie ładny, ale pod Księżyc również trzeba się postarać.
Tutaj w cieniach czarno, w światłach brak szczegółów. Widać niebo.
Czy zatem niebo jest tematem tego zdjęcia?
Tematem zdjęcia jest kokietujący się własnym odbiciem w wodzie księżyc.
Realizm którego się dopatrujesz w fotografii jest wartością podrzędną.
Oczywiście, że są fotografie ukierunkowane na realizm, ale tu autor
to olał - świadomie.
Pozwól, że Ci odpowiem,
Wiem, ... bo piszesz o czymś, czego w życiu chyba nie robiłeś i o czy nie masz pojęcia.
No proszę, co za przenikliwość. Spotkaliśmy się raz jeden (było nawet przyjemnie), a tyle o mnie wiesz. No no, jestem pod wrażeniem.
Np. Nierozmazany księżyc. W trakcie ekspozycji trwającej kilka minut trudno uzyskać 'nierozmazany księżyc', bo ma on to do siebie, że porusza się względem aparatu. Im dłuższa ekspozycja, tym księżyc mniej przypomina koło, a zaczyna przypominać jajo. W dodatku pomiędzy nim, a aparatem przesuwają się chmury, które potęgują wrażenie 'rozmazania'. Dlatego nie ma sensu walczyć przy takim obrazku o 'szczegóły w światłach', bo i tak ich tam za dużo nie zobaczymy. Ponadto gdybym się uparł na oddanie subtelności pomiędzy samą tarczą księżyca, a jego aurą, to reszta obrazka była by ciemna jak smoła, bo jakkolwiek czarno-białe materiały mają stosunkowo sporą rozpiętość tonalną, to nie aż taką jak się chyba spodziewasz.
I to ma być odpowiedź na moje stwierdzenie: "Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc."
Piszesz o ekspozycji, że Księżyc nie chce stać w miejscu "porusza się", że przeszkadzają chmury, wreszcie że film ma rozpiętość tonalną. Zatem zwalasz na sprzęt, na naturę, etc. Wszystko przeciwko Tobie. Przecież wystarczy napisać, że nie potrafisz tego sfotografować. Mnie zaproponowałeś to bez zastanowienia.
Dlatego też robiąc to zdjęcie ekspozycje mierzyłem na cienie. I jako się rzekło przedobrzyłem, bo w cieniach szczegółów wyszło aż nadto (jak obiecałem wieczorem zaprezentuję). Problem w tym, że na zdjęciu pojawiły się rzeczy, których nie widziałem gołym okiem, bo stojąc sobie nad tym jeziorkiem, widziałem zaledwie kontury drzew na przeciwległym brzegu (tak jak przeważnie widać przedmioty kiedy obserwuje się je POD światło). I stąd decyzja o znacznym przyciemnieniu zdjęcia do takiego poziomu jak widać.
Żartujesz chyba. Czyżby Hasselblad 500C/M widział lepiej od Ciebie? To chyba nie doceniasz natury i widzenia człowieka. Mógłbym polecić Ci (w rewanżu) kilka książek, ale zazwyczaj jest tam sporo zaawansowanej matematyki, więc zrobię to wyłącznie na specjalne życzenie. Powiem tylko: miej wiarę w naturę i człowieka - naprawdę pomaga.
A to, że na spodziewasz się na zdjęciu zobaczyć coś tam, bo jest robione Haśkiem, to znaczy, że pomimo tylu lat używania analogów ciągle nie rozumiesz, co jest w gestii fotografa, a co aparatu i nie ma najmniejszego znaczenia czy zdjęcie jest robione Hasselbladem, Canonem czy Zenitem.
Tu natomiast wykazujesz się wyjątkową uprzejmością w wydaniu internetowym. Znowu wiesz co rozumiem, a czego nie. Napisałem przecież: "Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc. Jak spojrzę na las, to patrzę na las. I widzę... " - a co? Może tak nie jest? U mnie jest, jeśli Ty widzisz inaczej, w co szczerze wątpię - to trudno.
Jedynym elementem wartym podkreślenia w Twojej wypowiedzi jest, że "nie ma najmniejszego znaczenia czy zdjęcie jest robione Hasselbladem, Canonem czy Zenitem". Rozumiem, że nie będziesz odtąd uważał Zenita za szmelc, bo w końcu i tak nie ma to najmniejszego znaczenia...
Pozdrawiam, Janeq
Księżyc wolałbym nie rozmazany. Jak zapewne domyślasz się, to tylko droczenie się.
Jednak idąc nad brzegiem kanału nawet w czasie Księżyca Żniwiarzy, nie przewracam się o nierówności gruntu. Rozróżniam też drzewa po drugiej stronie. Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc. Jak spojrzę na las, to patrzę na las. I widzę...
Sam wiesz, że tak jest.
Noktowizora nie używałem od połowy lat '70tych. Wtedy na poligonach, okazjonalnie.
Wiem, że to jest droczenie i w dodatku wiem, że bezsensowne, bo piszesz o czymś, czego w życiu chyba nie robiłeś i o czy nie masz pojęcia.
Np. Nierozmazany księżyc. W trakcie ekspozycji trwającej kilka minut trudno uzyskać "nierozmazany księżyc", bo ma on to do siebie, że porusza się względem aparatu. Im dłuższa ekspozycja, tym księżyc mniej przypomina koło, a zaczyna przypominać jajo. W dodatku pomiędzy nim, a aparatem przesuwają się chmury, które potęgują wrażenie "rozmazania". Dlatego nie ma sensu walczyć przy takim obrazku o "szczegóły w światłach", bo i tak ich tam za dużo nie zobaczymy. Ponadto gdybym się uparł na oddanie subtelności pomiędzy samą tarczą księżyca, a jego aurą, to reszta obrazka była by ciemna jak smoła, bo jakkolwiek czarno-białe materiały mają stosunkowo sporą rozpiętość tonalną, to nie aż taką jak się chyba spodziewasz.
Dlatego też robiąc to zdjęcie ekspozycje mierzyłem na cienie. I jako się rzekło przedobrzyłem, bo w cieniach szczegółów wyszło aż nadto (jak obiecałem wieczorem zaprezentuję). Problem w tym, że na zdjęciu pojawiły się rzeczy, których nie widziałem gołym okiem, bo stojąc sobie nad tym jeziorkiem, widziałem zaledwie kontury drzew na przeciwległym brzegu (tak jak przeważnie widać przedmioty kiedy obserwuje się je POD światło). I stąd decyzja o znacznym przyciemnieniu zdjęcia do takiego poziomu jak widać.
A to, że na spodziewasz się na zdjęciu zobaczyć coś tam, bo jest robione Haśkiem, to znaczy, że pomimo tylu lat używania analogów ciągle nie rozumiesz, co jest w gestii fotografa, a co aparatu i nie ma najmniejszego znaczenia czy zdjęcie jest robione Hasselbladem, Canonem czy Zenitem.
Tak naprawdę rolą aparatu jest tylko i wyłącznie otworzyć migawkę na zadany czas. A to jaki to będzie czas i przysłona to już tylko i wyłącznie decyzja fotografa i sprzęt nie ma tu nic do rzeczy.
Panie Janku, pan jest z Atlantydy, prawda?
Jestem z RPA i widzę do_góry_nogami czyż nie?
Jakby Ci to Janq powiedzieć... jeśli patrząc na księżyc w pełni (a na Księżyc Żniwiarzy zwłaszcza) jesteś w stanie dostrzec szczegóły w cieniach pomiędzy drzewami pod nim, to mam pewne podejrzenia, że jesteś uzbrojony w noktowizor.
Księżyc wolałbym nie rozmazany. Jak zapewne domyślasz się, to tylko droczenie się.
Jednak idąc nad brzegiem kanału nawet w czasie Księżyca Żniwiarzy, nie przewracam się o nierówności gruntu. Rozróżniam też drzewa po drugiej stronie. Patrząc w Księżyc, widzę Księżyc. Jak spojrzę na las, to patrzę na las. I widzę...
Sam wiesz, że tak jest.
Noktowizora nie używałem od połowy lat '70tych. Wtedy na poligonach, okazjonalnie.