historia jednej fotografii...
z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie, sierpień 2015; aparat: Rolleiflex, obiektyw: Zeiss-Opton Tessar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/50 sek., f5.6, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal 1+50, 13.5 min.).
Komentarze 24
Dawno, dawno temu Włodzimierz Barchacz zrobił tę fotografię
(mz to zdjęcie z lat 1964-1970, czyli jeszcze za siermiężnego tow. Gomółki)
Przecież zdjęcie Włodka jest podpisane: "lata 70-te"...
Zdjęcie z przeszłosci jest dla mnie niesamowite pod względem kompozycji. Rozrysowałem jakby to Sunderland zrobił
Trókąt - szary tłum - człowiek - samochody.
Zołty - kierunek drugiego planu
Niebieski - przecina się z żółtym
[ciach...]
- żółty - na wszystkich zdjęciach, także na włodkowym - to kierunek drugiego i pierwszego planu. I według mnie - na zdjęciu Włodka - chyba jednak wyznaczyłeś go nie do końca prawidłowo...
korekcja na pomarańczowo
Główny wniosek - to taki, że przez 40 lat - w tym miejscu zmniejszył się - zdecydowanie - ruch pieszy i samochodowy. "Szary tłum" - bez względu na porę roku i dnia - jest mniej liczny...
pozostałe wnioski...
cóż
Dawno, dawno temu Włodzimierz Barchacz zrobił tę fotografię
(mz to zdjęcie z lat 1964-1970, czyli jeszcze za siermiężnego tow. Gomółki)
Trókąt - szary tłum - człowiek - samochody.
Zołty - kierunek drugiego planu
Niebieski - przecina się z żółtym
Forma nie robi zdjęcia, jest jeszcze tresc. Jak pisałem wczesniej nie znam komunizmu, ale na zdjęciu widzę jej fragmenty np. wszyscy ludzie praktycznie tego samego wzrostu (każdy jest równy), "szary tłum", brud, błoto, beznadziejna pogoda, a w tle na dobitkę duże (w porównaniu do ludzi) cieżarowe samochody (kojarzą mi się z rosyjskim Kamazem). Interpretacji może być wiele, ale pewne jest, że bije ze zdjęcia atmosfera komuny. Twoje przeciwnie - nic nie mówi mi o współczesnej Warszawie, nie mówiąc już o odniesieniu do zdjęcia kolegi.
Pisząc reguły gry, chodziło mi o okreslenie zasad którymi chcesz kierować się przy takich zdjęciach (uliczne/humanistyczne?). W tym momencie powtarzam - to co wstawiłes to dla mnie zwykły, przypadkowy pstryk - niczym ostatnia klatka który chce się pstryknąć aby zakonczyć film.
Ja próbując robić zdjęcia uliczne, chciałem przyjąć za punkt zerowy decydujący moment Bressona. Chodząc godzinami po Lublinie wiem już, że nie zrobię dobrego zdjęcia z dwóch powodów: nie widzę tych momentów lub nie trafiam z ostroscią, kadrowaniem (jestem za słaby) oraz po prostu nic wyjątkowego się nie przytrafia (w przeciwienstwie do Paryza, Berlina itp duzych miast gdzie w tym samym czasie dzieje się wszystko i nic).
Nie jestem zadnym ekspertem, ale zdjęcie Twojego kolegi to dla mnie wyjątkowa fotografia humanistyczna - zwykli ludzie, w zwykłych chwilach, wykonujący zwykłę czynnosci. Może spróbuj w tą stronę, lecz dokumentując to co dzieje się teraz w Warszawie a nie kiedys. Mam nadzieję, że opisałem o co mi chodzi oraz w żaden sposób nie uraziłem, w każdym bądź razie nie miałem nic złego na mysli.
PS. Przeglądam pozostałe zdjęcia i są rewelacyjne (m.in portrety!)
Te "współczesne" zdecydowanie mniej
Wydaje mi się "płaskie", cienie i światła "puste"
A tak na marginesie - i zupełnie poważnie - jaka atmosfera bije ze zdjęcia Włodka? Oczywiście według Ciebie. Może miałbyś ochotę napisać? Jestem ciekaw na poważnie.
Wiesz - byłem w tym czasie elementem tego "szarego tłumu", pokonywałem podobne przeszkody, czasem nawet zdarzało mi się korzystać z takich ciężarowych samochodów jak te na drugim planie.
ps
to są właśnie jedne z moich reguł, które usiłuję stosować. Chciałbym zrobić takie zdjęcie, które zrobiłby ktoś, kto fotografował w "tamtych czasach" - i na jeden dzień przeniósł się do współczesności, zrobił zdjęcie i wrócił.
Zamiast kopiować, próbowałbym eksplorowac przestrzeń wg własnych regul. Zdjęcie pierwowzór jest wspaniale - szary tlum, człowiek "pokonujacy" kałużę (sedno), na drugim planie ciezarowe samochody. Nie musialem zyc wtedy, aby poczuć atmosferę czasu ktora aż bije ze zdjecia.
Musisz znależć i zdefiniować 'kałużę'.
Niewielki zbiornik wodny o znikomym znaczeniu strategicznym.
Skąd pewność co do płynu wypełniającego kałużę?
Nie wiem. Ale ja widziałbym dzisiaj na tym samym przejściu kogoś kto zemdlał lub bezdomnego którego mijają wszyscy.
I to by była 'kałuża'
To już raczej - na pobliskim parkingu - panów "parkingowych". Bezdomni i różne inne osoby proszące o jałmużnę - to jednak - dla mnie nie jest współczesna "kałuża". Zwłaszcza, że często jeżdżąc (ostatnio z racji wyłączenia mostu na Trasie Ł.) - rano - tramwajami na liniach łączących prawą i lewą stronę miasta - mogę obserwować "wymarsz" na dyżury (tramwajowe ale nie tylko) sporej części owych bezdomnych...
Niewielki zbiornik wodny o znikomym znaczeniu strategicznym.
I to jest kolosalny błąd, wróg już wie jak Cię załatwić ;]
Niewielki zbiornik wodny o znikomym znaczeniu strategicznym.
No. Precyzyjnie rzecz ujmując.
Musisz znależć i zdefiniować 'kałużę'.
Niewielki zbiornik wodny o znikomym znaczeniu strategicznym.
I to by była "kałuża"
Rozumiem że Tobie chodzi o kopię zdjęcia. Ja zrozumiałem że chodzi Ci o kopię 'napięcia' tegoż zdjęcia. o analogiczną sytuację ale niekoniecznie kopię.
No to z kałużą możesz mieć problem.
Nie chodzi mi o "kopię" zdjęcia. Słusznie podejrzewasz, że chodzi o kopię "napięcia". Ale - kałuża "napięcia" nie robi...
No to z kałużą możesz mieć problem.
Musisz znależć i zdefiniować 'kałużę'. Ona jest kluczem. Moim zdaniem.
No niestety - rzeczona kałuża (ta z oryginału) nie chce się tworzyć w tym miejscu, w którym się tworzyła w latach 70-tych. Niestety/stety przebudowie uległo samo skrzyżowanie, chodniki, ustawienie sygnalizatorów...