Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 61
"(...)... Poniekąd Polon to wyjaśnił ost na swoim przykładzie. Potrzeby jest silny wywolywacz, co on uzyskał poprzez podniesienie temperatury wywolywania.
Cienie wywołują sie na samym początku, przedłużenie czasu wysyci nam tylko światła i zwiekszy kontrast, ale nie wyciągnięte nic z cienia... (...)".
Jest jak rafcio prawi
To zestawienie polecał Kuba III
O to o mnie, o mnie - lubię jak piszą o mnie
A co do Hapeka w rodinalu - to Hapek średni a mały to całkiem inna bajka i mały hapek w rodinalu to raczej masakra, no chyba że 1+25 ale też nie bardzo - jak i foma 400: mała masakra w rodinalu, średnia na 800 super - no tyle że ten 'czarny deszcz' to już fomowska stała...
Hahahahahahaha, czytam sobie takie teoretyczne rozważania, nawet często. Pewnie w głowie coś z tego zostaje. Uważam jednak, że najwłaściwszym kierunkiem jest, jeśli już się wiedzę podstawową posiada, żywioł i emocje. Wówczas wszystko wychodzi najlepiej.
Rzeczywiwcie, fajne sa momenty gdy sie materiał czuje. Dlatego nie zminiam czasto filmow i wywolywaczy.
Ale w takim razie bądź nieco ostrożniejszy z radami, które przez zupełnie poczatkujacych mogą być odczytywane dosłownie.
Jakis czas temy pozwoliłem sobie na privie poprosic dadana o pomoc przy pierwszej kalibracji negatywu w r09.
Z tego co pamietam radzil mi, ze powinienem robic to w 1+40, a najlepiej 1+25 zeby uzyskać czułość zbliżoną do pudelkowej. Mam nadzieje, ze niczego nke mieszam.
Ale jeśli nie, widac na tym przykładzie w którą stronę trzeba iść by dodatkowo podnieść czułość. Nie mylic tego z podniesieniem kontrastu.
A wg mojego doświadczenia nie
Twoj przykład rzeczywiscie temu przeczy.
Ale to jeszcze niczego nie dowodzi. Kwestia np interpretacji pomiaru światła.
Np sam często pisze pod pracami, ze pana 100 świece na 80, w rzeczywistosci jak kiedyś policzylem korektę na filtr i sposob odczytywania wskazań swiatlomkerza wyszło mi że naswietlam znacznie obficiej niż 80. Niewazka zresztą.
Poniekąd Polon to wyjaśnił ost na swoim przykładzie. Potrzeby jest silny wywolywacz, co on uzyskał poprzez podniesienie temperatury wywolywania.
Cienie wywołują sie na samym początku, przedłużenie czasu wysyci nam tylko światła i zwiekszy kontrast, ale nie wyciągnięte nic z cienia. Zwłaszcza zupka 1+100.
Apel do Autora: zachowaj rezerwe w stosunku do internetowych porad. Moich również
:-)
Ładnie - zwłaszcza jak na Rodinal, który do forsowania rzekomo średnio się nadaje.
Ale tu pokazał pazurek
HP5 @ 1600 R09 1:100 60`
Tu jeszcze lepiej...
HP5+, 1600 ASA, Hydrofen stock, 20 st. C, 12 min.
Nieźle.
A po co chcesz świecić w dół?
Czyli rozumiem że z deltą 3200 mogę świecić do 3200 i obejść się bez forsowania? Czytałem bowiem że 3200 to tylko nominalna wartość.
Niestety Delta 3200 ma nominalną czułość 1000 ASA (jest to w specyfikacji producenta), więc świecenie na 3200 nie obędzie się bez forsowania. Mi osobiście ten film zwłaszcza w małym obrazku średnio się podoba - jest trochę za mało kontrastowy, łatwo wydaje duże ziarno. Może to być atutem przy portretach w średnim, ale to jeszcze przede mną
Natomiast ostatnio mile mnie zaskoczył HP5+ świecony na 1600 i traktowany Hydrofenem - kontrast zadowalający, czasem aż nadto, ziarno nawet przyjemne.
To zestawienie polecał Kuba III i jak dla mnie jest strzałem w 10-kę dla HP5+.
Zaraz wrzucę jakiś przykład.