małe conieco dla dwojga
sierpień 2014, Francja; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/30 sek., f4.0, ISO 80 (Retro Rollei 80S), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 31
To że proces fizyczny (w sensie chemicznego bo to też fizyczny proces) da się opisać - zwłaszcza po fakcie - matematycznym wzorem to powszechnie panujące przekonanie.
Myślę, że tutaj Jaskiniarze bliżej Tobie do "przekonań politycznych" niż naukowych. Argumentu w postaci "powszechnie panującego przkonania" na szczęście nikt nie potraktuje poważnie...
Jutro obejrzę tę klatkę na podświetlarce - oraz wyświetlę na monitorze plik RAW-zawierający cyfrowy obraz negatywu. Zapewne w kilku miejscach znajdę 'prześwietlenia', a innych 'smolistą czerń'.
(lepiej wywoływać i skanować samodzielnie)
Piszesz: 'Ilość informacji zawartej na negatywie nie została odtworzona nawet w 10%. '... ale przecież nie masz do porównania owego negatywu...
Kinetyka procesów chemicznych mających miejsce na błonie fotograficznej w procesie jej wywoływania jest opisana równaniami różniczkowymi pierwszego stopnia. Każdy rezultat procesu chemicznego w postaci kontrastu, zadymienia itd jest w pełni obliczalny termodynamicznie z uwzględnieniem wszystkich warunków procesu. Wartość funkcji 'krycia' negatywu w zależności od logarytmu naswietlania jest ciągła... Negatyw obojętnie jak źle wywołany prezentuje wartości ciągłe gęstości... nie jest tak że nie widząc nagatywu nie mogę określić czy jest prawidłowo zeskanowany. Właśnie tym bardziej jest mi dane uświadczyć tej kaszany.
Rozumiem, choć niezbyt doceniam fascynację teoretycznymi możliwościami matematyki
Bardzo być może, że potrafisz bez porównania z materiałem wyjściowym określić prawidłowość przeprowadzonego procesu - na podstawie przetworzonego wyniku tego procesu. Właściwie - za to należy się Nobel
Jutro obejrzę tę klatkę na podświetlarce - oraz wyświetlę na monitorze plik RAW-zawierający cyfrowy obraz negatywu. Zapewne w kilku miejscach znajdę "prześwietlenia", a innych "smolistą czerń". Ale - mimo wszystko "kaszany" tam nie zobaczę
Piszesz: 'Ilość informacji zawartej na negatywie nie została odtworzona nawet w 10%. '... ale przecież nie masz do porównania owego negatywu...
Kinetyka procesów chemicznych mających miejsce na błonie fotograficznej w procesie jej wywoływania jest opisana równaniami różniczkowymi pierwszego stopnia. Każdy rezultat procesu chemicznego w postaci kontrastu, zadymienia itd jest w pełni obliczalny termodynamicznie z uwzględnieniem wszystkich warunków procesu. Wartość funkcji "krycia" negatywu w zależności od logarytmu naswietlania jest ciągła... Negatyw obojętnie jak źle wywołany prezentuje wartości ciągłe gęstości... nie jest tak że nie widząc nagatywu nie mogę określić czy jest prawidłowo zeskanowany. Właśnie tym bardziej jest mi dane uświadczyć tej kaszany.
Nawet w przestrzeni 8 bitów mamy do dyspozycji paletę 16777216 barw....
Tutaj widzę ograniczenia na poziomie skanerów z końca lat dziewięćdziesiątych... Wyslij do Krakowa kontrolnie jakąś klatkę tego Retro 80 do skanowania na Hasselbladzie X5, będziesz miał przynajmniej porównanie co naprawdę znajduje sie na negatywnie, a co Twoja lustrzanka cyfrowa jest w stanie zobaczyć.
Litości...
Chodzi o rozpiętość tonalną, rozdzielczość tonalną, tonalność czy zakres tonalności. A może o wszystko naraz?
Po co mam wysyłać którąkolwiek klatkę dokądkolwiek - nigdy nie będę używał Hasselblada X5 (nawet nie wiem czy to skaner, aparat czy coś innego), zresztą absolutnie nie mam zamiaru (ani ambicji - a przypuszczam, że i możliwości fizycznych, wzrok na starość słabnie) by próbować zobaczyć to co w stanie jest zobaczyć moja cyfrówka. I tak widzi za dużo, bo często udaje się jej dostrzec "firanki", których na odbitce wykonanej pod powiększalnikiem nie ma ani śladu.
Piszesz: "Ilość informacji zawartej na negatywie nie została odtworzona nawet w 10%. "... ale przecież nie masz do porównania owego negatywu...
Dziękuję za docenienie i pozytywną opinię o kadrze i pomyśle.
pozdrawiam
ps przepraszam za złośliwość:
"Nawet w przestrzeni 8 bitów mamy do dyspozycji paletę 16777216 barw...."
Jestem święcie przekonany, że istnieje gdzieś na Świecie aparatura, która potrafi idealnie "przełożyć" owe 16777216 barw na odcienie szarości. Ale - chyba nie chcę jej używać
skanowanie na Hasselbladzie X5
Uważaj jaskiniar - ten skaner to +/- USD 21k
Tutaj widzę ograniczenia na poziomie skanerów z końca lat dziewięćdziesiątych... Wyslij do Krakowa kontrolnie jakąś klatkę tego Retro 80 do skanowania na Hasselbladzie X5, będziesz miał przynajmniej porównanie co naprawdę znajduje sie na negatywnie, a co Twoja lustrzanka cyfrowa jest w stanie zobaczyć.
Wygląda mi to na upośledzenie gamutu przestrzeni barw algorytmami jakiegoś programu stosowanego do obróbki. Ale oczywiście moge się mylić... jesli to nie jest skan tylko zdjęcie negatywu, to dochodzi cała ta śmieciowa procedura dziejąca sie w aparacie przed wypluciem pliku jesli nie zaczynasz od RAWu w programie, który bezstratnie potrafi zawartośc takiego pliku zinterpretować.
negatyw przefotografowuję w RAW-ach, później RAW-y (niejako z konieczności) przekształcam w JPEG i "wywołuję" na pozytyw.
W przypadku tego konkretnego zdjęcia - RAW-owski plik mogę opisać dopiero jutro (dysk zewnętrzny mam w pracy), negatyw w JPEG - miał 3.99 MB (2961x2936 pixeli). Tu na AT można umieszczać obrazki o wymiarach max 950x950 pixeli i "wadze" 500 kB. Nie wiem co oznacza "upośledzenie gamutu przestrzeni barw algorytmami" - ale nie dysponuję programem, który potrafi przeprowadzić idealną i bezstratną (artefakty informatyczne!) kompresję...
gładkie jak pupa niemowlaka. Ładne
No matko święta, przecież na tym pliku nie ma żadnego (dosłownie ŻADNEGO) zakresu tonalnego. Zobacz co się dzieje w świetle lampy, i na ciemnych partiach na stole. Sam szum i jakieś artefakty. Ilość informacji zawartej na negatywie nie została odtworzona nawet w 10%.
Sam kadr i pomysł jest fajny. Smaczne zdjęcie
auć... a cóż to są te artefakty?
ps
czy to znaczy ("nie ma żadnego (dosłownie ŻADNEGO) zakresu tonalnego") - że pomiędzy światłem lampy - a ciemnymi partiami na stole - nie ma żadnych różnic??? Bo nie rozumiem...
gładkie jak pupa niemowlaka. Ładne
No matko święta, przecież na tym pliku nie ma żadnego (dosłownie ŻADNEGO) zakresu tonalnego. Zobacz co się dzieje w świetle lampy, i na ciemnych partiach na stole. Sam szum i jakieś artefakty. Ilość informacji zawartej na negatywie nie została odtworzona nawet w 10%.
Sam kadr i pomysł jest fajny. Smaczne zdjęcie
Zero niebezpieczeństwa
jesteś pewien, że nic tam nie próbuje wypełznąć z michy? ;-)
skąd??? nie ma takiej opcji... jedyne co się czasem jada "na żywca" to ostrygi - ale zarówno one jak i jedzący są ostro "przyprawieni"... Robaki na "żywca" to gdzieś w jakiejś Azji jadają
Zero niebezpieczeństwa
jesteś pewien, że nic tam nie próbuje wypełznąć z michy? ;-)
fotka fajna, ale od francuskim specjałów to się trzymam z daleka...
ha! boś nie jadł tychże specjałów przygotowanych przez LP