opowieści zaklęte w kamieniu
sierpień 2014, Francja; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f8.0, ISO 80 (Retro Rollei 80S), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 42
[ciach...]
Zgodnie z tym uważam że : Twoje zdjęcie jest
do de, ponieważ na fotografię architektury jest go za mało, na fotografię detalu
zaś za dużo.
edytkowałem bo, zapomniałem nadmienić, że też Ciebie lubię.
I tyż masz to na piśmie.
Z wzajemnością
To nie jest ani fotografia architektury, ani - tym bardziej - detalu. Gdyby tak było zapewne inaczej bym ją zaklasyfikował
Ale tak jest już od wieków.
I tego mi wystarczy aby poczuć się zmęczonym.
Tyle zdań pod jednym zdjęciem, w ciągu jednego dnia...
Do zobaczenia za miesiąc lub dwa.
PS.
Zamykam okienko po lewej i już mnie nie ma.
I tak nadal będzie ponieważ opór wobec opinii innych ułatwia słuchanie i czytanie samych siebie.
Ale tak jest już od wieków.
do de, .
Sej do de.. to są czopki.
Ale ciągnąć myśl dalej, większość zdjęć tutaj jest do de...
Nie wyłączając naszych.
Do de... często własny palec.
Zgodzę się, że większość zdjęć jest do de...
I tak nadal będzie ponieważ opór wobec opinii innych ułatwia słuchanie i czytanie samych siebie.
do de, .
Sej do de.. to są czopki.
do de, .
Sej do de.. to są czopki.
Ale ciągnąć myśl dalej, większość zdjęć tutaj jest do de...
Nie wyłączając naszych.
'opowieści zaklęte w kamieniu'; po tak nadętej zapowiedzi... dupa, nic.
[ciach...]
Wymowa ilustracji biblijnych rzeźbionych na portalach katedr, (jak tu, w Strasburgu),
dociera do widza który może dotknąć kamienia. Fotograficzność takich obiektów jest przecież żadna. Nie jesteś pierwszym fotografującym, który doznaje w tym temacie
porażki. Przedstawianie na fotografii dzieł sztuki innych ludzi, służy czasami
celom dokumentacyjnym i niczemu więcej. A jaki był Twój cel, publikowania tej fotki ?
Nadętym tytułem zasugerowałeś, że cel jest szczególny. No to jaki, hęę....
Być może jestem ostatnio przewrażliwiony ale w obu Twoich komentarzach widzę przysłowiowy kij, który zawsze jest pod ręką, gdy się koniecznie chce uderzyć psa...
Mimo to postaram się - w miarę poważnie - Ci odpowiedzieć.
Nie jestem biegły w historii średniowiecza, ale nie spotkałem się dotąd z tezą, że ilustracje biblijne 'odczytywano' poprzez dotyk. Zdjęcie zrobione jest - mniej więcej - z pozycji osoby podchodzącej do portalu, do wrót świątyni. To oczywiście wyłącznie moje wyobrażenie tego - w jaki sposób kiedyś tam, w przeszłości, pielgrzymi, pątnicy, penitenci, wierni spoglądali na 'wizualizację' świętych opowieści.
Co rozumiesz pod określeniem 'fotograficzność' - mógłbyś trochę szerzej objaśnić? Masz o wiele większe doświadczenie ode mnie - zechciej się podzielić wiedzą...
Piszesz, że doznałem 'w tym temacie porażki'. W jakim temacie? Dokumentacji? Przekazania własnego spojrzenia? Nie podoba Ci się tytuł - uważasz, że jest 'nadęty'. I, że tak 'nadęty' tytuł sugeruje szczególny cel prezentacji. Czy gdybym 'zatytułował' fotografię: *** - trzema gwiazdkami, albo 'szczyt portalu głównego wejścia do katedry w Strasbourgu widziany od dołu', odbiór byłby inny?
Pytasz - z przekąsem - jakiż cel chciałem osiągnąć prezentując tę fotografię. Bez przekąsu odpowiadam - taki sam, jaki chcą osiągnąć wszyscy Użytkownicy tego Portalu (włącznie z Tobą), jak również wszyscy prezentujący swoje fotografie publicznie.
ps
Dodatek w sprawie tytułu. Gdybym na spacerze po Strasbourgu miał ze sobą obiektyw o dłuższej ogniskowej i statyw, zapewne na zdjęciu widać byłoby wyłącznie centralną część, z opowieścią o Chrystusie. Ale nie miałem...
Nie włączę się w dmuchanie tego balonu. Wręcz przeciwnie Grzesiu; dążenie
do syntetyzowania jest moją domeną. Zgodnie z tym uważam że : Twoje zdjęcie jest
do de, ponieważ na fotografię architektury jest go za mało, na fotografię detalu
zaś za dużo.
edytkowałem bo, zapomniałem nadmienić, że też Ciebie lubię.
I tyż masz to na piśmie.
raczej orkiestra by nie zagrała
Jak nie, jak tak a Bratanki albo jakie Skaldy.
o to, to... ale samo granie, bez spożycia się nie liczy
To prawda inaczej pewnie by orkiestrę rozpędzili.
raczej orkiestra by nie zagrała
o to, to... ale samo granie, bez spożycia się nie liczy
To prawda inaczej pewnie by orkiestrę rozpędzili.
Niby tak, ale Wy miłośnicy gór lubicie jak pada, wieje, jest zimno. A czasami na dodatek grają gdzieś góralską muzykę.
o to, to... ale samo granie, bez spożycia się nie liczy
Niby tak, ale Wy miłośnicy gór lubicie jak pada, wieje, jest zimno. A czasami na dodatek grają gdzieś góralską muzykę.