Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 35
ładne, najbardziej podoba mi się lewa górna ćwiartka i zawirowane w niej światełka
dziękuję
Język mam w miarę opanowany, po prostu za słabo kliknąłem w klawiaturę, za co szanownego towarzysza serdecznie przepraszam, ale myślę, że już nie raz udowodniłem iż prawidłowo zanoszę rzeczoną inwokację. A więc żadnych podtekstów nie było, nie trzeba być aż tak wrażliwym w pewnych kwestiach.
Co do warszawiaka to znak zapytania oznacza niepewność, nikomu w dowód nie zaglądałem, więc nie wiem, aczkolwiek wnioskuję że tak może być.
Ja nie jestem warszawiakiem, więc ankiety nie wypełniałem (zresztą ankieta nie była skierowana do wszystkich w Warszawie, tylko do jakiegoś procenta).
Tu mała uwaga co do tych warszawiaków. Spora z nich część to ludność napływowa z ostatnich lat, nie znająca historii miejsca w którym przyszło im żyć. Tak więc, słowo warszawiak w ich przypadku może być użyte nieco na wyrost.
Jak wy ich tam nazywacie, słoiki?
A reszta już była, minęła ...
Bywa...
Przeprosiny - drogi towarzyszu - przyjęte, ale poprawcie się na przyszłość. Wróg nie śpi, on czuwa, czyta i tylko czeka na Wasze towarzyszu potknięcia. Wy - młody narybek partii jesteście pod specjalnym nadzorem, pod obserwacją wiadomych sił. A wiadomo co robią wiadome siły. One czyhają towarzyszu, one czyhają. Na takich jak wy - towarzyszu - czyhają...
______________
Wystarczyło zapytać - to w kwestii mojej warszawskości. Skądinąd - zaciekawia mnie to wasze towarzyszu zainteresowanie reakcjami warszawiaków. Nie chcę być brutalny - ale co wam do tego???
______________
Kwestia kto może, kto by chciał, a kto się sam uznaje za warszawiaka - to "poważny" problem, ale pozwólcie towarzyszu, by i o tym decydowali - obecni mieszkańcy Warszawy.
Skąd wiesz, że te "tysiące piszące protesty" - to są rdzenni warszawiacy, a ci, którzy głosowali za pozostawieniem pomnika - to ci "napływowi"???
Jak napisałem poprzednio - ja głosowałbym za pozostawieniem pomnika, a jestem urodzony w Warszawie, moja Rodzina zamieszkała w Warszawie jeszcze przed II Wojną Światową. Wśród moich znajomych (i znajomych moich Rodziców) przeważają "rdzenni" warszawiacy, których rodziny mieszkały w Warszawie (i to nie na Pradze, ale w "mieście") od pokoleń. Znakomita większość z nich była wręcz oburzona pomysłem całkowitego usunięcia pomnika, akceptowała zaś przesunięcie - ze względów budowlanych
________________-
no i na koniec, ponawiam pytanie:"jakie wartości propagowali chuligani niszczący/podpalający instalację "Tęcza" na warszawskim placu Zbawiciela podczas marszu związanego z upamiętnieniem rocznicy 11 listopada 1918 roku?" __- może jednak odpowiesz...
No widzisz tow. Jaskiniarz, ja zanim coś napiszę sprawdzam źródła, szczególnie gdybym miał zamiar napisać, że 'większość warszawiaków' jest za czymś tam. Czy Ciebie jako warszawiaka (?), ktoś się pytał w ankiecie o pomnik? Jeśli nie, to nie można pisać bez namysłu za wikipedią, bo sugerujesz że wszyscy warszawiacy wypowiedzieli się tej sprawie, a tak nie było.
Z takimi ankietami to jest sprawa bardzo wątpliwa, bo np. gdyby zrobić ją na osiedlu Zatoka czerwonych świń, to wynik jest z góry znany. Wiele tysięcy osób protestuje i śle w tej sprawie pisma do Bufetowej, czy to nic nie znaczy?
Na koniec zdradzę Ci, że pytanie ankietowe brzmiało :
'Czy Pana(i) zdaniem pomnik 'Czterech Śpiących' powinien pozostać na swoim obecnym miejscu lub w jego pobliżu, czy może zostać przeniesiony w zupełnie inne miejsce?'
Musisz jednak 'popracować nad językiem' - drogi towarzyszu
Nie rozumiem dlaczego przy określeniu 'warszawiak' użytego w stosunku do mnie używasz znaku zapytania. Ale - to Twój problem, być może go wyjaśnisz...
Nie pamiętam kiedy odbywała się owa ankieta, ja nie sugerowałem, że wszyscy, a za Wikipedią - która wydawała mi się istotnym źródłem informacji - istotnym dla Ciebie - podałem jedynie, że większość. Przyjąłem przy tym założenie, że i dla Ciebie jest oczywiste, że owa 'zdecydowana większość' to określenie dotyczące tych, którzy byli pytani o zdanie...
O 'wielu tysiącach piszących protesty' - nie wiem zbyt wiele, ale zapewne tylko z tego powodu, że owe protesty pisane były nie do mnie, a Wikipedia po prostu kłamie
Nie brałem udziału w owej ankiecie, nie wiem w jakiej formie była przeprowadzona, ale - gdyby się do mnie ktoś zwrócił z takim pytaniem wybrałbym opcję pierwszą lub drugą. Tak między nami - nie uważam, by tego typu zapytania były konieczne
ps - o jakim osiedlu piszesz 'Zatoka czerwonych świń'?
pps - a Ty jak odpowiedziałeś na pytanie ankietowe?
__________
uzupełnienie: byłbym zapomniał...
Nadal nie odpowiadasz na pytanie (przecież proste do bólu...) - 'jakie wartości propagowali chuligani niszczący/podpalający instalację 'Tęcza' na warszawskim placu Zbawiciela podczas marszu związanego z upamiętnieniem rocznicy 11 listopada 1918 roku?'
Język mam w miarę opanowany, po prostu za słabo kliknąłem w klawiaturę, za co szanownego towarzysza serdecznie przepraszam, ale myślę, że już nie raz udowodniłem iż prawidłowo zanoszę rzeczoną inwokację. A więc żadnych podtekstów nie było, nie trzeba być aż tak wrażliwym w pewnych kwestiach.
Co do warszawiaka to znak zapytania oznacza niepewność, nikomu w dowód nie zaglądałem, więc nie wiem, aczkolwiek wnioskuję że tak może być.
Ja nie jestem warszawiakiem, więc ankiety nie wypełniałem (zresztą ankieta nie była skierowana do wszystkich w Warszawie, tylko do jakiegoś procenta).
Tu mała uwaga co do tych warszawiaków. Spora z nich część to ludność napływowa z ostatnich lat, nie znająca historii miejsca w którym przyszło im żyć. Tak więc, słowo warszawiak w ich przypadku może być użyte nieco na wyrost.
Jak wy ich tam nazywacie, słoiki?
A reszta już była, minęła ...
No widzisz tow. Jaskiniarz, ja zanim coś napiszę sprawdzam źródła, szczególnie gdybym miał zamiar napisać, że 'większość warszawiaków' jest za czymś tam. Czy Ciebie jako warszawiaka (?), ktoś się pytał w ankiecie o pomnik? Jeśli nie, to nie można pisać bez namysłu za wikipedią, bo sugerujesz że wszyscy warszawiacy wypowiedzieli się tej sprawie, a tak nie było.
Z takimi ankietami to jest sprawa bardzo wątpliwa, bo np. gdyby zrobić ją na osiedlu Zatoka czerwonych świń, to wynik jest z góry znany. Wiele tysięcy osób protestuje i śle w tej sprawie pisma do Bufetowej, czy to nic nie znaczy?
Na koniec zdradzę Ci, że pytanie ankietowe brzmiało :
'Czy Pana(i) zdaniem pomnik 'Czterech Śpiących' powinien pozostać na swoim obecnym miejscu lub w jego pobliżu, czy może zostać przeniesiony w zupełnie inne miejsce?'
Musisz jednak "popracować nad językiem" - drogi towarzyszu
Nie rozumiem dlaczego przy określeniu "warszawiak" użytego w stosunku do mnie używasz znaku zapytania. Ale - to Twój problem, być może go wyjaśnisz...
Nie pamiętam kiedy odbywała się owa ankieta, ja nie sugerowałem, że wszyscy, a za Wikipedią - która wydawała mi się istotnym źródłem informacji - istotnym dla Ciebie - podałem jedynie, że większość. Przyjąłem przy tym założenie, że i dla Ciebie jest oczywiste, że owa "zdecydowana większość" to określenie dotyczące tych, którzy byli pytani o zdanie...
O "wielu tysiącach piszących protesty" - nie wiem zbyt wiele, ale zapewne tylko z tego powodu, że owe protesty pisane były nie do mnie, a Wikipedia po prostu kłamie
Nie brałem udziału w owej ankiecie, nie wiem w jakiej formie była przeprowadzona, ale - gdyby się do mnie ktoś zwrócił z takim pytaniem wybrałbym opcję pierwszą lub drugą. Tak między nami - nie uważam, by tego typu zapytania były konieczne
ps - o jakim osiedlu piszesz "Zatoka czerwonych świń"?
pps - a Ty jak odpowiedziałeś na pytanie ankietowe?
__________
uzupełnienie: byłbym zapomniał...
Nadal nie odpowiadasz na pytanie (przecież proste do bólu...) - "jakie wartości propagowali chuligani niszczący/podpalający instalację "Tęcza" na warszawskim placu Zbawiciela podczas marszu związanego z upamiętnieniem rocznicy 11 listopada 1918 roku?"
...
Otóż ono: czy gdyby (rozpatrując sprawę czysto teoretycznie) w owej ankiecie, większość głosujących opowiedziała się za przeniesieniem pomnika zupełnie gdzieś indziej (np. do Kozłówki) albo wręcz za jego rozebraniem - to czy wówczas, podczas takiej dyskusji również narzekałbyś na Panią Prezydent, czy również podawałbyś - jako negatywny przykład działania demokratycznych instrumentów - wybór Hitlera? Tak tylko pytam - bo (wydajność wzrasta
No widzisz tow. Jaskiniarz, ja zanim coś napiszę sprawdzam źródła, szczególnie gdybym miał zamiar napisać, że "większość warszawiaków" jest za czymś tam. Czy Ciebie jako warszawiaka (?), ktoś się pytał w ankiecie o pomnik? Jeśli nie, to nie można pisać bez namysłu za wikipedią, bo sugerujesz że wszyscy warszawiacy wypowiedzieli się tej sprawie, a tak nie było.
Z takimi ankietami to jest sprawa bardzo wątpliwa, bo np. gdyby zrobić ją na osiedlu Zatoka czerwonych świń, to wynik jest z góry znany. Wiele tysięcy osób protestuje i śle w tej sprawie pisma do Bufetowej, czy to nic nie znaczy?
Na koniec zdradzę Ci, że pytanie ankietowe brzmiało :
"Czy Pana(i) zdaniem pomnik "Czterech Śpiących" powinien pozostać na swoim obecnym miejscu lub w jego pobliżu, czy może zostać przeniesiony w zupełnie inne miejsce?"
Otóż ono: czy gdyby w ankiecie, większość głosujących opowiedziała się za przeniesieniem pomnika np. do Kozłówki? [byłbyś za? - JK]
Tak tylko pytam - bo (moja wydajność wzrasta
do Kozłówki?
Otóż ono: czy gdyby (rozpatrując sprawę czysto teoretycznie) w owej ankiecie, większość głosujących opowiedziała się za przeniesieniem pomnika zupełnie gdzieś indziej (np. do Kozłówki) albo wręcz za jego rozebraniem - to czy wówczas, podczas takiej dyskusji również narzekałbyś na Panią Prezydent, czy również podawałbyś - jako negatywny przykład działania demokratycznych instrumentów - wybór Hitlera? Tak tylko pytam - bo (wydajność wzrasta
Ano taki związek, że pomnik stoi/stał około tysiąca metrów od budynku przy ul. Strzeleckiej 8, w którym miało siedzibę NKWD po zajęciu warszawskiej Pragi. Urzędował w nim prawdopodobnie Iwan Sierow, zastępca szefa Smierszu.
Zaś około 800 metrów od pomnika, przy zbiegu ulic Sierakowskiego i Kłopotowskiego znajduje się była siedziba UB, w której, według niektórych historyków, przetrzymywany był gen. Emil Fieldorf 'Nil' oraz rotmistrz Witold Pilecki.
Pomnik przedstawia-symbolizuje więc katów, którzy tutaj działali i mordowali Polaków.
Ale dalej tego związku nie wykazałeś. To, że pomnik stoi w pobliżu byłej siedziby UB to naprawdę nie świadczy o tym, że ów pomnik postawiono tam by owe UB i działalność tej instytucji "upamiętniać". Coś Ci się potężnie pomyliło...
W jednym z domów, w których mieszkali - w czasie wojny - moi Dziadkowie, - po ich wyrzuceniu zainstalowało się NKWD. Czy - gdy prawie 60 lat później pojechałem odwiedzić to miejsce - oddawałem "cześć" NKWD????
Pomnik Romana Dmowskiego - w Warszawie - stoi około 900 m od byłej głównej siedziby Gestapo w alei Szucha. Poglądy nacjonalistyczne, antysemickie Dmowskiego są/były powszechnie znane. Do dziś - właśnie pod tym pomnikiem kończą swoje marsze "niepodległościowe" ludzie zamawiający piwo charakterystycznym, rzymskim gestem pozdrowienia. Czy - idąc tropem Twoich przemyśleń - pomnik Romana Dmowskiego nie jest przypadkiem apoteozą nacjonalizmu, antysemityzmu??? Ogarnij się nieco
Ad5) - jawne kłamstwo!
Za pomnikiem opowiedziała się statystyczna większość BIORĄCYCH UDZIAŁ W ANKIECIE (ciekawe ile osób obejmowało badanie, może wiesz?) zamówionej przez Bufetową - to nie są wszyscy warszawiacy.
Co do statystyk - są trzy rodzaje kłamstwa: zwykłe kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki.
Ja nic nie pisałem o ankiecie - a te wiadomości, które podałem - zaczerpnąłem z cytowanej przez Ciebie Wikipedii. Cóż...
A wiesz, że Hitlera też wybrano w demokratycznych wyborach?
Ja się niczym za bardzo nie fascynuję, to raczej z nudów ...
Wiem (od dosyć dawna), zarówno z lekcji historii w czasach szkolnych, jak i z późniejszych zainteresowań. A co to zmienia/jaki ma wpływ na naszą rozmowę? Ta wiedza?
Nadal nie odpowiadasz na pytanie (przecież proste do bólu...) - "jakie wartości propagowali chuligani niszczący/podpalający instalację "Tęcza" na warszawskim placu Zbawiciela podczas marszu związanego z upamiętnieniem rocznicy 11 listopada 1918 roku?"
...
A jaki związek mają/mieli żołnierze przedstawieni na pomniku '4 śpiących' - z pracownikami Urzędu Bezpieczeństwa???
5. zdecydowana większość warszawiaków opowiedziała się za 'powrotem' pomnika w rejon miejsca, gdzie stał pierwotnie
Ale przecież Ty to wszystko świetnie wiesz...
ps
skoro do żadnej partii nie należysz/nie należałeś i nie zamierzasz - skąd taka fascynacja ideologią komunistyczną??? Po raz pierwszy spotkałem się z kimś, kto - nie będąc członkiem jakiejkolwiek partii - zwraca się do obcych sobie osób, używając określeń stosowanych przez członków PZPR (jak również partii komunistycznych). Skąd owa fascynacja? Skąd czerpiesz wiedzę na temat zwyczajów, mentalności, tego co myśleli jej członkowie???
Ano taki związek, że pomnik stoi/stał około tysiąca metrów od budynku przy ul. Strzeleckiej 8, w którym miało siedzibę NKWD po zajęciu warszawskiej Pragi. Urzędował w nim prawdopodobnie Iwan Sierow, zastępca szefa Smierszu.
Zaś około 800 metrów od pomnika, przy zbiegu ulic Sierakowskiego i Kłopotowskiego znajduje się była siedziba UB, w której, według niektórych historyków, przetrzymywany był gen. Emil Fieldorf "Nil" oraz rotmistrz Witold Pilecki.
Pomnik przedstawia-symbolizuje więc katów, którzy tutaj działali i mordowali Polaków.
Ad5) - jawne kłamstwo!
Za pomnikiem opowiedziała się statystyczna większość BIORĄCYCH UDZIAŁ W ANKIECIE (ciekawe ile osób obejmowało badanie, może wiesz?) zamówionej przez Bufetową - to nie są wszyscy warszawiacy.
Co do statystyk - są trzy rodzaje kłamstwa: zwykłe kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki.
A wiesz, że Hitlera też wybrano w demokratycznych wyborach?
Ja się niczym za bardzo nie fascynuję, to raczej z nudów ...
Ty niedawno użyłeś formy 'Towarzyszu WszystkoWiedzący'
toś się jeszcze nie zorientował,że ja wiem wszystko i w dodatku wiem najlepiej???
no tak, ale skoro 'wiesz wszystko'
przecież skoro wiesz co może, mógłby odpowiedzieć - po co pytać i go tak poważnie stressssować
dobre pytanie -
Oczywiście, że byli tacy co nie należeli i tacy co należeli (stąd przecież POP, o których wspomniałem). Określenie towarzysz oprócz formy bezpośredniej używanej w rozmowie (zamiast pan-pani), niesie ze sobą pewien przymiotnik rzecz jasna. I w takim właśnie znaczeniu się go również używa (np. towarzysze partyjni). Nie ma już pewnych organizacji ale ludzie są, o takiej samej mentalności.
Co zaś do osobistych doświadczeń, to czy lekarz musi przejść osobiście wszystkie choroby aby leczyć ludzi? A historykowi zarzucisz, że gó... wie, bo nie żył w PRLu i nie ma własnych doświadczeń z tego okresu?
Jeszcze wracając do tych doświadczeń z PRLu, to może przez wydaniem opinii na temat stawiania pomnika '4 śpiących' warto byłoby się spotkać z tymi, którzy niedaleko tego pomnika byli katowani przez towarzyszy w siedzibie UB. Ciekawe czy po takiej osobistej rozmowie równie łatwo by Ci przyszło ferowanie opinii, co do należnego takim pomnikom miejsca w przestrzeni publicznej.
A do partii żadnej nie należałem i nie zamierzam.
A jaki związek mają/mieli żołnierze przedstawieni na pomniku '4 śpiących' - z pracownikami Urzędu Bezpieczeństwa???
Lekarz nie powinien nawet chorować na choroby, które leczy. Ale powinien - zanim zacznie operować, czy też orzekać na podstawie przeprowadzonego badania czy interpretacji wyników - poznać prawidłowości danej choroby. Z samego faktu, że jest absolwentem uczelni medycznej o specjalizacji - np. psycholog - nie wynika, że potrafi skutecznie wyleczyć hemoroidy...
Na razie niczego nie zarzucam żadnemu historykowi, w ogóle - niczego, nikomu nie zarzucam. Nie ulegaj - wygodnej i łatwej - manierze sugerowania, że Twój interlokutor coś robi, coś by powiedział, coś myśli - a Ty wiesz co...
Wedle danych statystycznych (oczywiście zafałszowanych
Wracając jednak do pomnika
1. po pierwsze: był on już raz przesuwany
2. po drugie (to z pewnością Ci się spodoba) - cokół pomnika (z CZERWONEGO trawertynu, obłożonego CZERWONYM piaskowcem) miał pierwotnie być elementem pomnika ks. Skorupki!!!
3. w 2007 roku pojawił się projekt by pomnik przesunąć, a w jego miejscu zlokalizować znajdujący się obok przystanek tramwajowy; ostatecznie w miejscu pomnika będzie stacja metra
4. obecnie pomnik jest zdemontowany, a figury (zarówno symbolizujące żołnierzy radzieckich jak i polskich) poddawane są renowacji
5. zdecydowana większość warszawiaków opowiedziała się za "powrotem" pomnika w rejon miejsca, gdzie stał pierwotnie
6. ze względów technicznych (patrz pkt. 3) pomnik przeniesiony zostanie w pobliże wylotu ulicy Cyryla i Metodego.
6a - to jawny spisek, bo będzie stał bliżej Cerkwi i posterunku policji, który w latach przed 1989 rokiem bardzo niechlubnie zapisał się w pamięci prażan. Nawet powstało takie powiedzenie: "Cyryl, jak Cyryl - ale te metody"... (skądinąd - to Święci katoliccy i prawosławni, to daje do myślenia!!!
Ale przecież Ty to wszystko świetnie wiesz...
ps
skoro do żadnej partii nie należysz/nie należałeś i nie zamierzasz - skąd taka fascynacja ideologią komunistyczną??? Po raz pierwszy spotkałem się z kimś, kto - nie będąc członkiem jakiejkolwiek partii - zwraca się do obcych sobie osób, używając określeń stosowanych przez członków PZPR (jak również partii komunistycznych). Skąd owa fascynacja? Skąd czerpiesz wiedzę na temat zwyczajów, mentalności, tego co myśleli jej członkowie???
Co zaś do osobistych doświadczeń, to czy lekarz musi przejść osobiście wszystkie choroby aby leczyć ludzi? A historykowi zarzucisz, że gó... wie, bo nie żył w PRLu i nie ma własnych doświadczeń z tego okresu?
Jeszcze wracając do tych doświadczeń z PRLu, to może przez wydaniem opinii na temat stawiania pomnika "4 śpiących" warto byłoby się spotkać z tymi, którzy niedaleko tego pomnika byli katowani przez towarzyszy w siedzibie UB. Ciekawe czy po takiej osobistej rozmowie równie łatwo by Ci przyszło ferowanie opinii, co do należnego takim pomnikom miejsca w przestrzeni publicznej.
A do partii żadnej nie należałem i nie zamierzam.
Ty niedawno użyłeś formy 'Towarzyszu WszystkoWiedzący'
toś się jeszcze nie zorientował,że ja wiem wszystko i w dodatku wiem najlepiej???
no tak, ale skoro "wiesz wszystko"
przecież skoro wiesz co może, mógłby odpowiedzieć - po co pytać i go tak poważnie stressssować
Jak widzisz Wikipedia ani jednego roku nie przeżyła za PRLu, jednak bezbłędnie podaje właściwe znaczenie dla tego słowa, biorąc pod uwagę historię Polski i określony typ osób określanych tym mianem, i nie jest zbieg okoliczności.
Ile lat przeżyłem za PRLu? A widzisz towarzyszu to zależy jak liczyć, bo zmiana nazwy niekoniecznie oznacza zmianę jakości. Nie ma już PZPRu, nie ma POP w zakładach pracy, ale towarzysze są, żyją, a sporo z nich ma się całkiem dobrze.
W środowisku w którym żyłem nikt nie zwracał się per towarzyszu (z czego mogę być dumny). Mało tego , gdybyś powiedział tak do kogoś np. ze Stoczni to nie wiadomo jak by się to skończyło.
No więc towarzysze jak pisałem istnieją, bardzo sobie chwalą przyjaźń polsko-radziecką, chwalą sobie pomniki czerwonoarmistów w Polsce i tęsknią za minionymi czasami ...
Dziwna jest Twoja - drogi towarzyszu - logika. Z jednej strony zgadzasz się ze stwierdzeniem z Wikipedii, wedle którego w PRL - zwracanie się do kogoś drugiego per: "towarzyszu" miałby być standardem, z drugiej - twierdzisz, że w Twoim środowisku nikt takich sformułowań nie używał, twierdząc jednocześnie (dość pokrętnie), że PRL się nie skończył - i choć już nie istnieją organizacje, które swoich członków obligowały do używania tych zwrotów, to owi członkowie - nadal ten zwyczaj kultywują.
Jednym słowem piszesz, dywagujesz wypowiadasz się o czymś, o czym nie masz najmniejszego pojęcia - pochodzącego z własnego doświadczenia
Zapewne wydaje Ci się, że "wykręcając się" od konkretnych odpowiedzi zyskujesz miano sprawnego dyskutanta - ale jesteś w błędzie...
Proszę - zechciej odpowiedzieć na moje pytanie - bo - wybacz szczerość - dalsza dyskusja z krętaczem i anonimem - wydaje mi się mało atrakcyjna...
Przy okazji - możesz również odpowiedzieć na poprzednie pytanie, które zadałem Ci u zarania naszej rozmowy: jakie wartości propagowali chuligani niszczący instalację "Tęcza" na placu Zbawiciela, podczas marszu upamiętniającego rocznicę 11 listopada?
ps
tak się składa, że wielu Stoczniowców - protestujących i strajkujących była członkami ówcześnie istniejącej PZPR...
w internecie znajdziesz zapewne - bez większego problemu - protokół ustaleń MKS z Komisją Rządową.
Przeczytaj całość, w szczególności pkt. 2
pps
do jakiej partii należałeś/należysz? Oczywiście jeśli nie jest to tajemnicą...
...
A na koniec - tak a propos tego połączenia do Wikipedii. Ile lat - pozwolisz, mam nadzieję, że zapytam i - również mam nadzieję - że odpowiesz - przeżyłeś w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej? Czy w środowisku, w którym się wychowywałeś, żyłeś, uczyłeś, dorastałeś (a być może nawet prowadziłeś dorosłe życie) - w PRL-u rzeczywiście wszyscy się zwracali do siebie per: 'towarzyszu'???
Jak widzisz Wikipedia ani jednego roku nie przeżyła za PRLu, jednak bezbłędnie podaje właściwe znaczenie dla tego słowa, biorąc pod uwagę historię Polski i określony typ osób określanych tym mianem, i nie jest zbieg okoliczności.
Ile lat przeżyłem za PRLu? A widzisz towarzyszu to zależy jak liczyć, bo zmiana nazwy niekoniecznie oznacza zmianę jakości. Nie ma już PZPRu, nie ma POP w zakładach pracy, ale towarzysze są, żyją, a sporo z nich ma się całkiem dobrze.
W środowisku w którym żyłem nikt nie zwracał się per towarzyszu (z czego mogę być dumny). Mało tego , gdybyś powiedział tak do kogoś np. ze Stoczni to nie wiadomo jak by się to skończyło.
No więc towarzysze jak pisałem istnieją, bardzo sobie chwalą przyjaźń polsko-radziecką, chwalą sobie pomniki czerwonoarmistów w Polsce i tęsknią za minionymi czasami ...
Ty niedawno użyłeś formy 'Towarzyszu WszystkoWiedzący'
toś się jeszcze nie zorientował,że ja wiem wszystko i w dodatku wiem najlepiej???
Różne słowa w różnych okresach mogą posiadać różne znaczenia i konotacje.
Czy sex oznacza płeć, czy też używamy go innym znaczeniu?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzysz
To chyba "oczywista oczywistość" jest, że użycie - dowolnego słowa - zwłaszcza, gdy ktoś usiłuje się posługiwać tak trudnym językiem jakim jest język polski, o tak dużej liczbie znaczeń przypisanych temu samemu słowu - oczywiste więc jest, że znaczenie (i konotacja) słowa zależy od kontekstu wypowiedzi. Wraz z pogarszaniem się kondycji intelektualnej oraz znajomości języka ojczystego - niektórzy mają trudności z wybraniem odpowiedniego znaczenia, "idąc na łatwiznę" - przyjmują najbardziej, według nich - popularne, lub to, które znają...
Tego typu problemy nasilają się zwłaszcza wtedy, gdy rozmowa/dyskusja/dyskurs/albo nawet kłótnia - rozgrywa się pomiędzy interlokutorami o znaczącej różnicy poziomu intelektualnego...
A na koniec - tak a propos tego połączenia do Wikipedii. Ile lat - pozwolisz, mam nadzieję, że zapytam i - również mam nadzieję - że odpowiesz - przeżyłeś w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej? Czy w środowisku, w którym się wychowywałeś, żyłeś, uczyłeś, dorastałeś (a być może nawet prowadziłeś dorosłe życie) - w PRL-u rzeczywiście wszyscy się zwracali do siebie per: "towarzyszu"???
Czy sex oznacza płeć, czy też używamy go innym znaczeniu?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzysz
Zwrot towarzyszu zastąpił formę osobową pan - pani, to coś takiego jak obywatelu. [...]
Pochodzenie słowa łatwo sprawdzić i wtedy można napisać wiarygodne informacje, nie trzeba innych wprowadzać w błąd.
Zgadzam się w pełni, zwłaszcza z ostatnim fragmentem...
Zatem sprawdźmy:
towarzysz __- 1. książk. __- a)Towarzysz podróży, przechadzki. Towarzysz lat dziecinnych. Towarzysz niedoli. Mieć kogoś za towarzysza. histor. Towarzysz (pancerny). fraz. podn. Dozgonny towarzysz, towarzysz życia Towarzysz broni „ten, kto wspólnie z kimś walczy (walczył) w tej samej formacji wojskowej lub na tym samym froncie; kolega z wojska. b) przen. "o czymś, co często nosimy ze sobą lub z czego często korzystamy": „Książka to mój nieodłączny towarzysz”. c) przen. "o czymś, co jest z czymś innym nierozerwalnie związane"; „Pragnienia są towarzyszem naszych działań. __- 2. środ. polit. "członek partii komunistycznej, organizacji robotniczej; także oficjalna forma zwracania się do siebie członków partii komunistycznych, organizacji robotniczych, itp. lub forma używana w wypowiedziach o nich": „Przemawiał zasłużony towarzysz. Uzasadnijcie swój wniosek, towarzyszu”.
Rozumiem, że przebywasz cały czas w środowisku politycznym, jesteś przesiąknięty ideologią komunistyczną. Ale skąd przekonanie, że inni mają tak jak Ty???