Awatar Rodrrik

Dobra rada

Rodrrik 107

Hej.
Się chciałem przywitać, więc dzień dobry ;-)
(Żeby nie było skarg że to nie ten temat i po co zaśmiecam forum to "dzień dobry" było tylko takim wstępem)
Więc tak, właśnie rozpocząłem swoją większą przygodę z fotografią analogową (większą bo już kiedyś coś tam analogiem pstrykałem, ale za duży to ja nie byłem i było to na tyle dawno że świat zdążył się trochę zmienić)
Zakupiłem Zenita 12XP z racji dostępności na rynku, przystępnej cenie i wielu informacji w sieci w tym przetłumaczonej instrukcji.
Tutaj rodzą się moje pytania i było by miło gdyby jakieś stare wyjadacze analogów udzieliły mi dobrych rad.
1.Jaki film dla początkowej zabawy, żeby wyczuć aparat i czegoś się nauczyć po najmniejszej cenie. Gdzie kupować filmy, czy ten sklep jest okej ? Sklep
2.Gdzie wywoływać ? Może ktoś zna jakieś sklepy które się tym zajmują w województwie Śląskim/Opolskim ? Jak wygląda to przez internet ? W jaki sposób wysyłać film żeby nie uległ zniszczeniu ?

I to chyba tyle, z góry dzięki za odpowiedzi i przepraszam za brak wiedzy z mojej strony ;-)



Trzynasty Schron

Zdjęcia robię.. a przynajmniej się staram.

Odpowiedzi 107

Awatar farfurnia
farfurnia

Przyłączam się do zachęt do zrobienia kilku filmów tym, co masz. W końcu korpus w momencie "robienia zdjęcia" jest tylko dziurą. Ale mnie np zupełnie nie bawią materiały kolorowe. To - i dużo lepiej - mam w cyfrze. Wolę cz-b. Pozwala skupić się na tym, co wg mnie w obrazie ważne, oraz kontrolować (przynajmniej próbować) proces i takie tam.
Ale jeśli i tak musisz dokupować obiektywy (oprócz tego 44m), to zastanów się, czy to koniecznie musi być gwint? Dla mnie to było niewygodne i jakieś takie psowalne.
W każdym razie na pewno niedługo zacznie przeszkadzać Ci to, że w dziurce nic nie widać, żelazo jest ciężkie i nie wynika z tego solidność, odpadnie z korpusu to, czy tamto, coś się zatnie w ważnym momencie, a obłażące okleiny nie kojarzą się z wierną maszyną, tylko ze szmaciarskim złomem. Jedyne, co lubiłem w Zenicie, to to, jak wycierała się obudowa pryzmatu. A - jeszcze odpadnie Ci korbka i walniesz się w łeb brakiem gumowej muszli.
A potem kupisz Minoltę. Np X700. I będziesz miał wszystko to, co w zenku, tylko lepiej, z kulturą techniczną, bonusami i ładnym zapachem.
Chyba, że wcześniej się zniechęcisz do fotografii przez Zenita.
A może jest na tyle postapokaliptyczny, że Ci się spodoba? Kto wie?

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

farfurnia napisał(a):
Ale jeśli i tak musisz dokupować obiektywy (oprócz tego 44m), to zastanów się, czy to koniecznie musi być gwint? Dla mnie to było niewygodne i jakieś takie psowalne.
W każdym razie na pewno niedługo zacznie przeszkadzać Ci to, że w dziurce nic nie widać, żelazo jest ciężkie i nie wynika z tego solidność, odpadnie z korpusu to, czy tamto, coś się zatnie w ważnym momencie, a obłażące okleiny nie kojarzą się z wierną maszyną, tylko ze szmaciarskim złomem. Jedyne, co lubiłem w Zenicie, to to, jak wycierała się obudowa pryzmatu. A - jeszcze odpadnie Ci korbka i walniesz się w łeb brakiem gumowej muszli.
A może jest na tyle postapokaliptyczny, że Ci się spodoba? Kto wie?


Tak naprawdę, to nie wiem skąd tyle złych emocji otacza Zenity. Może dlatego, że jest ich w Polsce tak wiele i niezbyt można się było Zenitem wyróżnić.
Mam ich 5 (pięć), kupuję szóstego - tym razem Zenit-19 z Zenitarem-M 1,7/50mm - i nie narzekam na ich jakość. Oczywiście zdjęcia należy robić w warunkach, dla których zostały zaprojektowane (to jakby Minoltę X700 użyć do fotografii podwodnej w Rowie Mariańskim - nie da rady, bo konstruktorzy tego nie przewidzieli!). Należy je serwisować raz na kilka lat, bo smary z tamtej epoki wysychając twardnieją. Część Zenitów ma ciemną matówkę, niestety Zenit-12xp również - można ją jednak wymienić, choć wymaga to albo umiejętności zegarmistrza, albo nieco kosztuje (to dla zakochanych w 12xp).
Zenita 12xp używałem przez ~15 lat w Afryce, wielokrotnie zimą w Alpach i bez uwag. Tak, że jeśli ktoś ma zastrzeżenia, to niech rozważy czy to nie jest sppowodowane sprzętem wyciągniętym ze śmietnika, złomowiska, etc. albo nadzieją wygrania wyścigu Le Mans Syreną 103.
Pozdrawiam, Janeq



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Janeq mądrze jak zwykle pisze.
Minolta nie jest skonstruowana do fotografii w Rowie Mariańskim.
Natomiast Zenit jest przystosowany do fotografowania w we wszelkich rowach, poza Mariańskim. Świetnie się też spisuje w RPA.
Zawsze cieszy mnie opinia naszego Janqa. Dziwne jednak, że jak Janqowi w ogóle coś na kliszy wyjdzie jest to Canon EOS.
Moja rada jest taka, jeżeli już potraficie biegle fotografować prawdziwym aparatem fotograficznym. Możecie sobie zrobić żart i zacząć fotografować Zenitem.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar epoxy1
epoxy1

Paradoks polega na tym, że Janeq ma rację i DAAD też ją ma. W tym cała bieda.

Jeśli ktoś się sparzył na początku, bo mu kupiony gdzieś pokątnie Zenit rozleciał się w rękach - to tego nic nie przekona. I to rzecz zrozumiała. Mój był z polskiej dystrybucji z fabrycznym certyfikatem i gwarancją na cały świat. Co przekładało się na inną jakość. I nigdy nie narzekałem na moją 11, dziś mam Zenita 122K z mocowaniem Pentaxa i też nie narzekam.
Ale może dlatego, że nim nie fotografuję?

Post był edytowany 2016-04-21 10:41:40 przez epoxy1

Awatar DAAD
DAAD

Ale ja przynajmniej nie namawiam nieustannie do fotografowania Mamiyą czy Hasselbladem.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar epoxy1
epoxy1

Fakt. Ja też raczej nie namawiam, ale jak już jest - to niech będzie. Nie ma co nowego Kolegi zrażać. "Majkel Dżakson" mógł fotografować Zenkiem, to i On może.

Zenit to taka klasa sama dla siebie.
Nieporównywalny z żadnym innym aparatem fotograficznym. Bo się nie da.

Post był edytowany 2016-04-21 10:47:09 przez epoxy1

Awatar rbit9n
rbit9n

DAAD napisał:
Janeq mądrze jak zwykle pisze.
Minolta nie jest skonstruowana do fotografii w Rowie Mariańskim.
Natomiast Zenit jest przystosowany do fotografowania w we wszelkich rowach, poza Mariańskim. Świetnie się też spisuje w RPA.
Zawsze cieszy mnie opinia naszego Janqa. Dziwne jednak, że jak Janqowi w ogóle coś na kliszy wyjdzie jest to Canon EOS.
Moja rada jest taka, jeżeli już potraficie biegle fotografować prawdziwym aparatem fotograficznym. Możecie sobie zrobić żart i zacząć fotografować Zenitem.

zasadniczo się zgadzam, ale z małym ale.
otóż z powodzeniem używałem zenita 19 z zenitarem 1,7/50 w górach. na przykład na Jaworzynie.
co więcej zenit ma taką zaletę, że nawet sądeccy dresiarze nie chcą go ukraść. w związku z czym, można bezpiecznie robić zdjęcia nocą. rzecz jasna jak na sądeckie standardy. no dobra, to się łapie pod rów.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Janeq-2010 napisał(a):
Tak naprawdę, to nie wiem skąd tyle złych emocji otacza Zenity. Może dlatego, że jest ich w Polsce tak wiele i niezbyt można się było Zenitem wyróżnić.
Mam ich 5 (pięć), kupuję szóstego - tym razem Zenit-19 z Zenitarem-M 1,7/50mm - i nie narzekam na ich jakość. Oczywiście zdjęcia należy robić w warunkach, dla których zostały zaprojektowane
Janqu Drogi! Ani złe emocje, ani brak możliwości wyróżniania się nie wpłynęły w żadnym stopniu na opinię o Zenitach w kręgu polskich fotoamatorów!
To Ty jesteś ekstraordynaryjny w swoich opiniach, a nie bynajmniej reszta Atistów, jak mi się wydaje.
Czym bowiem od zawsze był Zenit? Erzacem, Janqu - erzacem!! Produktem zastępczym, wytwarzanym dla ubogich obywateli bloku socjalistycznego.

Był kiedyś taki moment w historii, gdy Zenit miał szansę stać się takim socjalistycznym Pentaxem Spotmatikiem, ale jakieś tam gremia w RWPG zdecydowały, że chwatit - to co jest musi wystarczyć świadomym społeczeństwom bloku socjalistycznego.
Myślę o latach 50-tych i modelu Zenit 3M, który konstrukcyjnie już się nie zmienił i pod kolejnymi nazwami produkowany był do końca swoich dni.

Czym tu się podniecać, Janqu? Tym, że większość z nas, gdy chciało mieć "porządny" aparat z "porządną" optyką musiało kupić Zenita?
Mam całą kolekcję Spotmatików i baterię słynnych Takumarów. Czasami, choć już rzadko, lubię któregoś z nich wziąć sobie na spacer.
Zresztą, to właśnie od Spotmatików rozpocząłem przezbrajanie swojego parku fotograficznego z siermiężnych Zenitów, Zorek itp.
Pamiętam, że z wielkim zdziwieniem zauważyłem, że wielkie gremia byłych socjalistycznych fotamatorów, czy to w ZSRR, czy DDR, Indiach lub Czechosłowacji poszło właśnie moim śladem. W czasach, gdy początki rewolucji cyfrowej drastycznie obniżyły ceny na używane klasyczne lustrzanki, taki właśnie trend dało się zauważyć w całym bloku wschodnim.

Jak myślisz, Janqu, dlaczego?

Moim zdaniem dlatego, że ludzie od dekad mogli mieć tylko Zenity - a chcieli mieć nieosiągalne dla znakomitej większości Pentaxy.

***
PS: pamiętam, jaki byłem oburzony, gdy w którymś numerze Foto przeczytałem test Zenita TTL, w którym się okazało, że skromny zakres czasów tego aparatu obarczony był średnim błędem odmierzania dochodzącym do kilkudziesięciu procent.

Dopiero teraz mogę się z tym pogodzić. Wtedy nie przyjmowałem do wiadomości, że mój najlepszy aparat był jaki był - bo inny, po prostu, być nie mógł.

Post był edytowany 2016-04-21 11:20:53 przez Fotomanek

Awatar Marian
Marian

zenitem robi się z sentymentu, albo że ruskie kamery kocha, albo przypadkiem się ma, dostało, odziedziczyło. drogą kupna no może te nowsze z metalową migawką. ale o ile pamiętam ceny wyższe niż ricochy i inne minolty. zaletą być może, że te ustrojstwa niedawno robili. mamy więc żywą skamielinę. ale te xp i ttl to już raczej tylko do łomografii. choć to nie łomo. ale z innej beczki. dawno tematu nie było "doradźcie co kupić, początkuję..." zwłaszcza w wykonaniu młodej dziewczynki...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Muszę przyznać, że nie do końca rozumiem tej "medialnej" nagonki - akurat na Zenita

Rodrrik napisał(a):
[ciach...]
akupiłem Zenita 12XP z racji dostępności na rynku, przystępnej cenie i wielu informacji w sieci w tym przetłumaczonej instrukcji.
[ciach...]
1.Jaki film dla początkowej zabawy, żeby wyczuć aparat i czegoś się nauczyć po najmniejszej cenie. Gdzie kupować filmy, czy ten sklep jest okej ? Sklep
2.Gdzie wywoływać ? Może ktoś zna jakieś sklepy które się tym zajmują w województwie Śląskim/Opolskim ? Jak wygląda to przez internet ? W jaki sposób wysyłać film żeby nie uległ zniszczeniu ?

Kolega - całkiem wyraźnie napisał to co napisał - oraz zapytał o to, o co zapytał.
Kolega Janek i Epoxy odpisali co odpisali, nawet DAAD wziął udział w konstruktywnej dyskusji. Ale zaraz potem zaczęło się odreagowywanie własnych kompleksów?, żalów? w stosunku do rzeczonego aparatu - i sprzętu fotografującego w ogólności.
Większość ze starszych wiekiem AT-eistów miała do czynienia z Zenitem. I każdy miał inne doświadczenia. Każdy - z innych powodów - Zenita nabywał, Zenitem fotografował, z Zenita rezygnował (gdy miał taką możliwość).
Pojawiają się nieledwie programowe deklaracje. Zenit, a filozofia fotografowania...
Litości.

ps
mnie to raczej nie dotyczy (w sensie "problemu Zenita"), bo "powrót" do "tradycyjnej fotografii związałem z innym formatem, ale - przez analogię - mogę dodać do tej dyskusji (w końcu każdy coś pisze, to czemu ja miałbym się powstrzymywać, mimo posadzenia na dupie) swoje przemyślenia dotyczące zestawu: Kiev 88 - Zenza BRONICA - Hassel. Albo: Start - Yashica - Rolleiflex.
Pierwszego Starta dostałem w prezencie (mam na myśli czasy współczesne, bo w dzieciństwie i młodości marzyłem o takim aparacie, ale "średni format" to były wyżyny - także finansowe). Przy świadomości licznych niedostatków i ułomności fotografowałem nim stosunkowo długo - co więcej udało mi się zgromadzić wszystkie modele jakie w tamtych czasach wyprodukowano - i "sprawdzić" pod względem przyjemności fotgorafowania. Nie jakości (cokolwiek to znaczy) uzyskiwanych zdjęć, a właśnie przyjemności czysto manualnej. Po jakimś czasie - okazało się, że mnie stać - kupiłem Yashicę. Przyjemność okazała się podobną, porównywalną. Podobnie było - znów po jakimś czasie - z Rolleiflexem. Gdyby mnie nie było stać - nie kupowałbym tych "zachodnich = lepszych", a dalej robiłbym zdjęcia Startem II. I jeśli ktoś mnie pyta - od czego zaczynać - w tym "segmencie" sprzętowym (TLR) to zawsze sugeruję właśnie Starty.
Podobnie w przypadku SLR-ów.
Większość z nas udziela podobnych rad, dyskutuje nad podobnymi tematami - zapominając, że bardzo często - proponując "na wejściu" rozwiązania (w naszym odczuciu i w oparciu o nasze doświadczenia) "lepsze" - pozbawiamy proszącego o radę bardzo istotnej sprawy. Pozbawiamy go możliwości nabrania doświadczenia i formułowania własnych opinii i wniosków.
Przekomarzania na temat "wyższości jednego nad drugim" są przyjemne - we własnym towarzystwie, wśród osób dysponujących podobnym doświadczeniem.
Proponowanie komuś "nowemu" uczestnictwa w takich pogwarkach - nie ma sensu

pps
jeśli chodzi o moje "doświadczenia" z Zenitami...
Kolejność używanych przeze mnie aparatów - od wieku ok. 5 lat była natępująca:
1. ojcowa Super-Dolina - czyli Certo
2. własny Druh - Synchro
3. rodzinna Practica LLC
4. osiem lat używania żoninego Zenita TTL
5. małpka Canona
6. Canon EOS 300
7. Canon EOS 300D
8. Canon EOS 350D
9. Start(y), Yashica, (różne TLR-y), Kiev 88, Zenza BRONICA, etc.
10. Canon EOS 7D
11. Kiev 88, Zenza BRONICA, etc.

"Przesiadka" z Practici LLC na Zenita TTL faktycznie związana była z jakościową zmianą (powiedzmy ogólnie - na "słabsze"), ale nie wywołała jakiejś traumy, którą współcześnie musiałbym kompensować...

Post był edytowany 2016-04-21 12:24:08 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Adriano
Adriano

Trzeba zacząć od zenita żeby osiągnąć praktice...i docenić.

PS> I zapomnieć o obu.

Awatar DAAD
DAAD

jaskiniar napisał(a):Litości.


Litość jest dla jednostek słabych.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar epoxy1
epoxy1

Jaskiniar! Nieeeeee, nie tak do końca. Każdy kocha Zenita, ale miłość często równa się... nienawiści. My wszystkie tu trochę frywolnie. Na śmiertelną powagę przyjdzie czas. Ja swojej 122K nie używam, ale 11 jak najbardziej. Ale mam inne apparatusy, i wiem teraz, że Zenit to zakała ludzkości, tyle, że piękna.
Schizofreniczne to, ale taka prawda.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

DAAD napisał(a):
[co napisał...]


Nie rozumiem uszczypliwości i nagonki na Zenity.
Zaprzestałem szczypania DAADa, może i On przestanie...



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Janeq-2010 napisał(a):
Nie rozumiem uszczypliwości i nagonki na Zenity....


Nie wszystkim dane jest rozumieć, takie jest właśnie życie.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Rodrrik
Rodrrik

farfurnia napisał(a):
A może jest na tyle postapokaliptyczny, że Ci się spodoba? Kto wie?


Już cię lubię.

A tak poza tym to naprawdę niezły temat się z tego zrobił.. Pisałem to już i napiszę jeszcze raz. Jak się zakocham w fotografii klasycznej to będę inwestował nie koniecznie w Zenita. Będę też próbował sam wywoływać filmy ale nie wiem jak to wyjdzie i także mam zamiar cykać głównie w czerni i bieli.



Trzynasty Schron

Zdjęcia robię.. a przynajmniej się staram.
Awatar Marian
Marian

no to argument pole widzenia 65% powinien cię przekonać do sporządzenia ramki celowniczej bądź zakupu celownika wsuwanego w miejsce lampy błyskowej. ileż to ja kadrów dziecięciem będąc zrobił w przekonaniu że "lustrzanka zenit" robi to co widać w okienku. otóż nie robi. i tu żadne argumenty nie pomogą. cz-b czy tam nie. masz zenita, teraz uzyj wyobraźni by zobaczyć pełny kadr.



przykład z cyfry, ale...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar epoxy1
epoxy1

Zenit. Ok. Idzie polubić. Ja lubię.
Ale jak się weźmie do ręki co inne, to się do Zenita nie wraca, chyba, że dla satysfakcji własnej. Bo to tak jakby grać na bębnach młotkiem. Janeq zapomniał napisać, że 19 i 18, oraz 20 i Siurpryza to Zenity dla radzieckich reporterów i przodowników pracy. Takie walonki na wysoki połysk. Naprawdę świetne aparaty.
A te inne: B, E, ET, 11, 12xp to masowy wyrób, często z poniedziałku lub z piątku.
Sam szukam 19 od dłuższego czasu. Bo 18 i 19 są naprawdę dobre.

Awatar DAAD
DAAD

Jak w każdej grupie ludzi, tak i tu znajdzie się kilka jednostek obciążonych syndromem sztokholmskim dotyczącym Zenita.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Zenit. Ok. Idzie polubić. Ja lubię.
Sam szukam 19 od dłuższego czasu.
Bo 18 i 19 są naprawdę dobre.


epoxy1, złożyłem ofertę na Zenita-19 z Zenitarem-M 1,7/50mm
jak dostanę, a mam wrażenie że to się już powiedzie
zrobię 1-2 rolki oczywiście PankineK i Ci przekażę
nie myśl, że zapomniałem...



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.