Awatar epoxy1

Fotografia PRZED rokiem 1950 (plus-minus 10 lat).

epoxy1 100

Uprasza się Szanowną Publiczność o zamieszczanie zapytań tyczących interresujących kwestyj w zakres fotografji wchodzących. A to: instrukcyj, opisów i katalogów sprzedażnych, chemji - to jest wywoływaczów i fixerów wszelakiego autoramentu tudzież tonerów platynowych, selenowych i złotych. Receptur takowych i ich ingrediencji, postępowania w użytkowaniu wymienionych wyżej i ogólnej idei na niwie fotografji. Wielmożnych amatorów i miłośników namawia się do szerokiego komentowania zamieszczanych tu opisów. Namawia się też do zamieszczania Adressów do stron
znajdujących się w światowej sieci maszyn liczących, a tyczących fotografji szeroko rozumianej i miłośnej jej strony. Pożądanym będzie też widzieć w tem miejscu kollekcyonerów i zbieraczów artefaktów historycznych, literatury i fotografji (w postaci portretów, diapozytywów, zdjęć z natury).
Znajdą się tutaj opisy reparatur i konserwacyj instrumentów fotografii służących.
Jeśliby okazało się słusznem założenie, że istnieje w szerokiem gronie społeczeństwa potrzeba
zajmowania się historią i dawnemi instrumentami optycznemi - jest nadzieja, że idea ta nie upadnie - a więcej nawet, dozna oczekiwanego rozkwitu na chwałę naszego zacnego Forum!
Jednocześnie uprasza się by w miarę możliwości czynić powyższe poprzez opis i lekkie w swej masie zdjęcia, spowodowane to jest mizerią miejsca (na co wszyscy utyskujemy i narzekamy).
Tak więc, do Dzieła!

Odpowiedzi 100

Awatar epoxy1
epoxy1

Otóż to święta prawda, że wojna daje pracę obywatelom:




Proszę sobie wyobrazić, że w tym czasie (gdy Niemcy Trzeciej Rzeszy padały na twarz) produkcja była najwyższa w jej, Trzeciej Rzeszy, historii. Dotyczy to także przemysłów związanych z optyką i fotochemią, z tych Polacy pod okupacją mogli korzystać do woli.
Choć,jak to w okupację, za robienie zdjęć nie tam gdzie trzeba można było umrzeć na miejscu.

Jutro zamieszczę listę niemieckich wytwórców optyki, ale z pierwszej wojny światowej, z 1915 roku. Tak dla porównania, i dla kolekcjonerów, bo nigdzie nie ma.

Post był edytowany 2016-01-09 09:27:51 przez epoxy1

Awatar epoxy1
epoxy1

Listy wytwórców na razie nie będzie z powodu nieoczekiwanego padu skanera ale...

Jak to było - dajmy na to - 70 lat temu? Zróbmy taki "Dzień Świstaka" na sterydach.
Budzimy się raniutko, w ekstra piżamce (jedwabnej), słoneczko sobie świeci, bo trochę poleżeliśmy sobie, oczywiście.
Mamy nieodpartą chęć wykonania kilku fotografii.
Po pierwsze nasze auto, Horch. Piękne i czarne.
Następnie nowe radio Philipsa. Tutaj wykorzystamy nowy nasz nabytek - lampę firmy Osram, przewoltowaną. Użyjemy też w tym celu wiadomości z Agfa Photoblatter, które szczęśliwie prenumerujemy. Posiadamy aparat z kasetami, piękną matówkę - wszystko co jest potrzebne. Na pierwszej stronie gazetki (tak naprawdę jest to miesięcznik) zaraz pod tytułem mamy podane jak na tacy:
- materiał i jego czułość,
- przysłony dla danej pogody
- czasy migawki
- korekty dla fotografowanioa w cieniu, świetle i otwartych przestrzeni w górach i nad morzem.
- oraz to w jakich godzinach to działa.

Zabieramy ze sobą statyw, filtry żółte, kasetę z film pakiem, wężyk spustowy, czarną chustę, tabelę naświetlań Dr. Kraussa z Wiednia (siedem stron! Musi działać).
Zabieramy też stoper. Zdjęcia wykonujemy jednak według nastaw z gazetki, bo tabela Dr Kraussa z Wiednia podaje niejednoznaczne nastawy. No i ta migawka, tylko cztery czasy... Także film pack w połowie zaciął się i część błon na pewno jest zniszczona. Taki los. W nocy będzie można wywołać to co zostało naświetlone. Może to i lepiej, że film pak się rozsypał? Nie trzeba będzie czekać do końca paczki!
I trzeba będzie dokupić rolkasetę na ten wspaniały film Kodak 110!
W ogóle trzeba będzie jeszcze trochę poćwiczyć! Fotografowanie to jednak nie jest taka prosta rzecz!

Wracamy Horchem do domu, na obiad. Zresztą zaraz (według gazetki) warunki zmienią się na tyle, że nie będzie można fotografować. Ostatnio, ktoś wymyślił akcesorium, które mierzy światło! To też trzeba będzie nabyć, wyrzuci się tą przeklętą wiedeńską tabelę!

Po obiedzie udzielamy plenipotencji, podpisujemy weksle i żyra. Przyjmujemy raport księgowy, sprawdzamy zysk. Wieczorem po uroczej kolacyjce, w miłym towarzystwie, możemy wykorzystać ten świetny wynalazek - elektryczną lampę! Może pani B. zgodzi się pozować w nieco bardziej śmiały sposób? Mąż wszak nie będzie miał nic przeciw temu, poluje gdzieś na szlaku naszego wspaniałego Nowaka! W Indiach, czy Afryce? Wszystko jedno, grunt, że go nie ma!

Wieczorem wywołujemy! Oczywiście brudzimy na brązowo co się tylko da! Ale efekt jest wspaniały i niepowtarzalny. A Pani B. - zachwyca! Aż szkoda, że nie można się tym pochwalić, nikomu. Jutro powiększamy w tym wspaniałym tubusie Goerza z regulacją przy negatywie, byle tylko było słońce... W ostateczności zrobimy tylko stykówki. Ale B. w powiększeniu... szkoda nie skorzystać.

Mozna już połozyć się spać, w jedwabnej piżamce. Jutro też jest dzień!

Tak to mniej więcej wyglądało u amatora fotografii, gdzieś między 1919 a 1924 rokiem.
Ile to kosztowało?
Było drogie, nawet bardzo i nie każdego było stać na takie hobby.
Aparat - powiedzmy w przeliczeniu na nasze współczesne pieniądze (1zł kiedyś to 20 zł dziś - mniej więcej) 6000zł.
Materiały i akcesoria około 1000zł.

Ta sytuacja zmieniła się później, po małoobrazkowej rewolucji. Z tym, że format 6x6 cm był wtedy nazywany "kleine bild". A format Leici to "kine".
Po tej rewolucji, ceny zaczęły spadać, ale zawsze było to hobby dość drogie.
A jakie ceny były wtedy standardem, i jak można było kupić aparat?
O tym za jakiś mały moment, i nie będziemy wtedy bogaci, jak w dzisiejszym komentarzu.

Post był edytowany 2016-02-04 19:56:54 przez epoxy1

Awatar Spomasz
Spomasz

Dosyć dawno temu miałem taką zajawkę, chciałem urządzić chałupę w jednolitym stylu: takie mieszkanie polskie z lat 30-tych, ze wszystkiem. Meble, lampy, sprzęta i gazety na stoliczku pod lampą Na jakiś czas nawet mi się udało.
W kwestii formalnej, jestes aby pewien, że w "1000 letniej Reszy w roku 44 sklepy pękały w szwach od nadmiaru towaru, zwłaszcza te fotograficzne?
Mnie się kojarzy zupełnie inny obrazek: do ktoregoś roku wojny owszem, coś jeszcze było (z tem, że nie dla Polaków) ale później pełno było tylko... reklam w gazetach. Przepyszne Contaxy, Exakty i wszelkie inne dobra, wszelako z małym dopiskiem w rodzaju: "zapraszamy tuż po wojnie".

Awatar epoxy1
epoxy1

Odpowiadam. Każdy większy sklep w Niemczech, hurtownia, producent prowadził akcję propagandową w postaci darmowych katalogów, ulotek, czasopism. Magazyny w tamtych latach mieściły produkty KILKUDZIESIĘCIU firm, niemieckich, amerykańskich, francuskich, angielskich. Każda firma posiadała w katalogu kilkadziesiąt, a niektóre kilkaset pozycji. Sam Kodak w swym pełnym (poufnym) katalogu handlowym posiadał kilka tysięcy pozycji. Każda do kupienia na zasadzie "frico-loco". Samych formatów płyt, błon, neggatywowych pakietów, papierów było przeszło dwieście. U samego kodaka sześćdziesiąt.
Każda w różnych mutacjach czułości, powierzchni itp. Magazyny były naprawdę imponujące!

A co do czasów wojennych, Agfa czy Kodak AG dostarczały w czasie wojny PEŁEN asortyment cywilny, do tego też sorty wojskowe. Zakłady IG Farben pracowały przecież na rynek (rynki) okupowanej europy, a fotografowanie amatorskie nigdzie nie było zakazane.
Produkcja sprzętu typu aparaty i kamery została oczywiście ograniczona, ale nie zaniechana. Masa sprzętu fotograficznego szła do niemieckiego wojska.
Nie było widać braków.
Prawdą jest, że linia produkcyjna Contaxa leżała sobie spakowana i czekała na lepsze czasy (w rezultacie trafiła na Ukrainę jako dar od robotników niemieckich dla narodów CCCP), ale prawdą jest też to, ze w przeciągu 6 miesięcy ruszyła w okupowanych Niemczech produkcja sprzętu fotograficznego.
Co więcej, do lat 60-tych przemysł niemiecki ustanawiał standardy światowe.
Wszystko na wojennych doświadczeniach.




Post był edytowany 2016-02-05 21:00:58 przez epoxy1

Awatar marek1953
marek1953

epoxy1 napisał(a):
Odpowiadam.

A czy mogę liczyć na odpowiedź na pytanie, dlaczego Rolleiflex produkował aparaty z numerami przedwojennymi i napisami powojennymi? DBP zamiast DRP? Kiedyś sprawdziłem numer aparatu i obiektywu w necie i tak mi wyszło, numer przedwojenny i skrót DBP.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar epoxy1
epoxy1

Takie buty!
Otóż, gdzieś w roku 1941 została wstrzymana produkcja większości galanteryjnych aparatów fotograficznych. Niektóre linie produkcyjne wygaszano do maja 1941 roku.
Dotyczyło to fabryk niemieckich i fabryk z krajów okupowanych (francuskich, holenderskich, węgierskich-te w ramach współpracy), przechodziły one na produkcję wojenną. Niektóre części (korpusy, obudowy obiektywów, pierścienie pokręteł, były numerowane w trakcie produkcji, lub oznaczane symbolami patentowymi i narodowymi (DRPGM, DRP, Pat.). Te części wykorzystywano później w produkcji powojennej. Najdziwniejszym takim przypadkiem są aparaty wyprodukowane w CCCP, Moskwy 1 z tessarem, oraz Contaxy/Kievy z tessarem i sonnarem z przełomu 1946 na 47 rok. Cała zagadka.

Dyskusja na ten temat w USSR Photo.

To byłoby ciekawe poustalać, ponieważ pokutuje przekonanie, że są to wpadki serwisów w trakcie napraw (co pewnie mogło się zdarzyć), ale prawda jest taka jak opisałem. Zresztą po każdej wojnie jest bałagan.

I jeszcze jedno. Niektóre przedwojenne części skończyły się w zeszłym roku.
Ja kupowałem serwisowe body do Voigtlandera Bessy w wersji 6x9/6x4,5 z maskami, dla ogniskowych 10,5 oraz 11 cm. W zeszłym roku! A produkcja tych body to 1940 rok.
Już zdążyłem je poobijać!

Post był edytowany 2016-02-07 11:41:47 przez epoxy1

Awatar marek1953
marek1953

Dzięki za objaśnienie i linki. W drodze rewanżu link do rolków różnej maści. http://www.antiquecameras.net/rolleiflex.html
Przy okazji informacja dla Pana Janka, mój rolek był zakupiony w Durbanie w 1970 roku, chyba. Tam załadowany był kliszą i pstryknięty kilka razy. W 2012 dokończyłem pstrykanie bo właściciel już nie żył. Aparat był przechowywany starannie ze względu na zawartość wewnątrz, czyli leżał na strychu krytym dachówką. Wywoływanie filmu odbyło się bez żadnych ceregieli. Negatyw przetrwał próbę czasu.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar Marian
Marian

jako z zamiłowania do kombinowania fan dziwacznych aparatów dodam linka do kieszonkowego elefa

o tu

nie można by tą drogą? w kieszeń marynarki i na miasto strita robić



Post był edytowany 2016-02-19 13:23:55 przez marian



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar epoxy1
epoxy1

Coś o dziwnych aparatach fotograficznych? Oto autentyk z podręcznika kuriozalnej fotografii z 1895 roku.












W sam raz na miasto!

Post był edytowany 2016-02-18 21:14:05 przez epoxy1

Awatar epoxy1
epoxy1

Tak pisaliśmy sobie tutaj o Rodinalu. Zdobyłem właśnie zdjęcie wynalazcy, bardzo zacna fizjonomia. Zamieszczę zaraz po zeskanowaniu.
W internecie brak tej fotografii, będziemy pierwsi.

Post był edytowany 2016-04-30 20:39:12 przez epoxy1

Awatar marek1953
marek1953

Kupiony po znajomości i pieczołowicie przechowywany, ciekawe czy spełni swoją rolę?
Tak to jest gdy postawi się buteleczkę tak, żeby kot nie zbił. Kota nie ma od 30 lat a buteleczka się ostała. Pełna!




co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar epoxy1
epoxy1

Oto wynalazca owego R09, znanego jako RODINAL Agfa. Zdjęcie jubileuszowe z okazji 70 rocznicy urodzin.




A tutaj wyciąg z ORWO rezepte:



I jak mieszać, by nie zepsuć.



Ja, z braku oryginału, zrobiłem sobie ORWO R09 samodzielnie.
Materiału starczyło na litr. Wygląda i pracuje tak samo.
Jak się skończy, trzeba będzie wrócić do PARODINALU.


I jeszcze dwa smaczki:






Post był edytowany 2016-04-30 22:18:20 przez epoxy1

Awatar filozof97
filozof97

Jakoś ze trzy lata temu wywoływałem film w Rodinalu Orwoskim z terminem do 1987 roku, butelka była niemal pełna (napoczęta). Wywołało się dobrze, wywoływacz zachował się lepiej, niż jego Agfowski krewny z początków nowego milenium, bo ten świeższy nie nadawał się już do niczego.



Forum fotograficzne
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jakiś AT-eista?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar epoxy1
epoxy1

I ja widziałem dziś prawdziwego fotografistę, miał na szyi Vivitara V2000.
I robił nim zdjęcie za zdjęciem. Mowę miał nie naszą, ani nie używał innej mi znanej. Tak też wymieniliśmy się uśmiechami, używał był czarno białego materiału
w plastykowych kasetkach bez napisów, cięte więc najpewniej z metra.
Musiałem mu zaimponować, bo miałem na szyi Chinona, Pentaxa i mieszkową Weltę z tessarem. A, i ogromną torbę z filtrami i kanapkami.

Awatar kborowski
kborowski

Bądź dobrej myśli Jakieś pół roku temu zużyłem "dostaniętą" identyczną buteleczkę, z terminem do 1989 r. Moja była zaczęta w zamierzchłych czasach (zostało jakieś 3/4 zawartości).

Awatar epoxy1
epoxy1

Niedawno obchodziliśmy rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Jak to się ma do fotografii? Jakoś się ma, postanowiłem pokazać reklamy niemieckie z trzech miesięcy: z września, października i listopada. Wydawnictwo \\\"Adler\\\".
Przy okazji, pokazuje ta wystawa, jak bardzo ideologia (i jak niezauważenie) wpływa na wszystko.














I malutka ciekawostka: taki tam \"teleobiektyw\" dla \\\"Leici\\\".


Post był edytowany 2016-09-22 09:53:37 przez epoxy1

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.