Awatar PiotrCe

Czy jest sens?

PiotrCe 57

Szybkie pytanie i prośba o doradztwo - czy jest sens dopłacić 5 stówek i kupić F5(1500zł) zamiast F100 (1000zł)?
Oba jednakowo zadbane. Przynajmniej wizualnie.

Sprawa dość pilna.

Post był edytowany 2015-07-08 09:12:23 przez PiotrCe

Odpowiedzi 57

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Fotomanku - nie ma co gadać - daj jeden z tych slajdów do galerii



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Próbowałem nalepić na ekran monitora, ale się nie udało.

***

Post był edytowany 2015-07-13 00:20:48 przez Fotomanek

Awatar Marian
Marian

przy pomiarze światła to zwykle ja się mylę. żeby aparat wiedział co ja chcę... tylko cyfra w rawie cofa czas. choć trochę...ale to detale. liczy się sztuka. choćby i mięsa. byle nie obojętność...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar jarecki
jarecki

Fotomanek może i wszystkie aparaty Nikona mają system który analizuje kadr i porównuje to z danymi zapisanymi w pamięci, ale mam oba aparaty i w F5 ten system działa lepiej niż w F100, może ma lepszy czujnik pomiarowy , może ma większą baze danych nie wiem na czym polega pic, ale takie są fakty. Oczywiście setka też świetnie mierzy światło i wyższość piątki wychodzi tylko w ekstremalnych kadrach, sam na ostatnie wakacje zabrałem F100 ze względu na mniejszą wagę i gabaryty. Co do F6 to nigdy go nie używałem ,ani nawet nie miałem w ręku, ale powstał on w okresie gdy analog był już w odwrocie i wg mnie widać , że został wprowadzony trochę na siłę i jedyna jego zaleta to nowszy pomiar światła błyskowego, jak dla mnie to powinien być następca F100 a nie F5. Piątka to rasowa reporterska maszyna z wbudowanym gripem nie oszczędzano w nim na niczym,a szóstka to trochę taki kastrat, widać , że producent sam nie wierzył w sukces rynkowy tego aparatu, chciał wprowadzić nowy model jak najniższym kosztem.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

jarecki napisał(a): Piątka to rasowa reporterska maszyna z wbudowanym gripem nie oszczędzano w nim na niczym,a szóstka to trochę taki kastrat, widać , że producent sam nie wierzył w sukces rynkowy tego aparatu, chciał wprowadzić nowy model jak najniższym kosztem.

Oj, baaaarrdzo krzywdzisz F6, choć pewnie dlatego, że go nie znasz.
Kłam tym opiniom zadaje choćby cena F6, która, jak do tej pory, nie spadła (przynajmniej u nas!) poniżej 3 500 zł. i to niezależnie od stanu zachowania. Porównaj ją sobie z aktualnymi cenami takich hitów Nikona, jak cyfrowe D200, D300 i D700.

Masz rację, że F100 miał nieco uproszczony pomiar światła w porównaniu do F5, jednak bynajmniej nie kosztem osiągów i podstawowych parametrów, tylko finezyjnych możliwości przydatnych jedynie profesjonalistom, jak np. matrycowy pomiar barwy.
F100 był jednak 2,5 roku młodszy od F5, zatem miał szereg usprawnień i udoskonaleń, jak np. 3 x szybszy cichy przesuw filmu, priorytet ostrości pierwszego planu, podświetlenie na czerwono aktywnego sensora AF i jeszcze kilka innych udogodnień.

Nic zresztą w tym dziwnego.

Już F-801, który pojawił się w 1988 niemal zdetronizował F4 a typowo amatorski F-601, który pojawił się na rynku 2 lata później, miał szybszy od F 801 autofokus i bił go na głowę wbudowaną w korpus techniką błysku.
F-801s z 1991-go ledwo te parametry wyrównał, by w tym samym roku zostać pobitym przez F 90, którego z kolei po roku zastąpił unowocześniony F 90X.
Toż to tempo godne burzliwego rozwoju cyfry gdy po 2005 bito się o profesjonalnego klienta dla nowego sposobu fiksacji obrazu!

F6 wszedł na rynek w 2002, czyli niemal 4 lata po F100. Myślisz, że przez ten czas inżynierom Nikona płacono wyłącznie za przychodzenie do pracy?
Warto przy tym pamiętać, że w 2002 ze świecą należało szukać zawodowca, który powierzyłby jakość swych zdjęć lustrzance cyfrowej.

W sumie, szczerze Ci życzę tak wspaniałej kamery jaką ciągle jest F6!



***

Post był edytowany 2015-07-14 02:20:50 przez Fotomanek

Awatar jarecki
jarecki

Nikon F6 wszedł do produkcji w 2004 roku ,a nie w 2002, a wtedy większość użytkowników takiego sprzętu czyli fotoreporterów używała już cyfry, dowód na to- na Word Press Photo w 2004 roku około 80% zdjęć było zrobione cyfrą. Nikon miał w zwyczaju wprowadzać kolejne profesjonalne modele co osiem lat i wprowadził zgodnie z harmonogramem F6, chociaż wiedział , że ten aparat nie osiągnie wielkiego sukcesu sprzedażowego , bo rynek w tym czasie już się odwócił od analoga. Chwała Nikonowi , że wprowadził ten model wiedząc, że kokosów na nim nie zbije, ale widać po nim , że pieniądze i czas biuro konstrukcyjne poświęcało już na rozwój techniki cyfrowej, a nie na aparat który nie ma szans podbić zawodowego rynku. Co do opisywanej przez ciebie wyższości setki nad piątką , to powiem tak, używam obu i piątka jest bardziej profesjonalna-bardzo solidna , ma wbudowany grip, a nie jakiś śmieszny doczepiany plastiowy baterry pack, w każdym szczególe tego aparatu widać, że producent nie oszczędzał na niczym, bo nie musiał ponieważ ten aparat kosztował dwa razy tyle co F100. Posidasz dwa F100 i za wszelką cene chcesz udowodnić jego wyższość nad piątką, a są to aparaty innej klasy i dlatego ja posiadam oba , a nie np. dwa F5 albo dwa F100. Każdego używam do innych celów, a najczęściej jest tak , że jak chce mi się więcej dźwigać to biore plecak z kompletem szkiełek i piątke, a jak nie mam ochoty taszczyć tego całego majdanu to zabieram setkę z jednym obiektywem. Oba te aparaty są naprawdę świetne, ale oba są inne i dla innego odbiorcy, to tak jakby porównywać samochód klasy miejskiej z limuzyną.

Awatar cracusiac
cracusiac

A ja tam wole mojego Nikkormata FT2 z 1976 roku. Jak padnie "bateryjka" to i tak nadal moge robic zdjecia.

Awatar Spomasz
Spomasz

Fotomanek napisał(a):
Otóż lustrzanki zaawansowane WYSTARCZAJĄCO zaprojektowano i wykonano już dawno - około 1971.


oj Fotomanku, Fotomanku... Jeden by powiedział, że wystarczające było wprowadzenie pryzmatu, drugi, że wewnętrznego pomiaru światła a trzeci, ze dopiero autofokus dopełnił czary. Nie ma jednoznaczności, bo tu istotne jest dla kogo i do czego wystarczające. Kres "wystarczającości" niewątpliwie nastąpił wraz z ostatnimi analogowymi lustrzankami, kiedy przestało to mieć jakiekolwiek znaczenie wobec faktu, że sam aparat stracił zastosowanie.
Co prawda i tu niektórzy twierdzą, że zmiana metody utrwalania obrazu to kolejny krok w rozwoju lustrzanki, ja jednak pozostaje przy twierdzeniu, że to raczej okres "podgrzewania trupa", bo wprowadzanie bajerków umożliwione pełnym ucyfrowieniem ie zmieniło faktu, iż główna koncepcja konstrukcyjna tego gatunku straciła sens istnienia wraz z wejściem na rynek cyfry

Awatar espresso
espresso

Poważnie, dzwigacie tak wielkie klamoty? Gabaryty mają jakikolwiek wpływ na zdjęcia? Rozumiem poświęcać się dla 645,66,67,69 czy nawet LF.
Ps.
Teraz wiem dlaczego kocham mojego MZ-S. Mały ale wariat.

Post był edytowany 2015-07-14 10:34:55 przez espresso

Awatar Fotomanek
Fotomanek

jarecki napisał(a):
Nikon F6 wszedł do produkcji w 2004 roku ,a nie w 2002, a wtedy większość użytkowników takiego sprzętu czyli fotoreporterów używała już cyfry, dowód na to- na Word Press Photo w 2004 roku około 80% zdjęć było zrobione cyfrą

Rzeczywiście, pomyliłem się. Nikt nie jest doskonały. Jednak 80% cyfry na Word Press Photo, nie oznacza 80% pośród zawodowców, spośród których tylko garstka bierze udział w konkursie i na dodatek to tylko jedna dziedzina fotografii.

jarecki napisał(a): Posidasz dwa F100 i za wszelką cene chcesz udowodnić jego wyższość nad piątką, a są to aparaty innej klasy i dlatego ja posiadam oba , a nie np. dwa F5 albo dwa F100.

No i popatrz. A mnie się wydaje, że to Ty za wszelką cenę chcesz udowodnić wyższość F5 nad wszystkimi analogowymi SLR produkowanymi przez Nikona.
Nazywasz F6 kastratem produkowanym dla pucu jak najniższymi kosztami, a F5 wychwalasz pod niebo.
Tymczasem wszyscy profesjonalni recenzenci sprzętu fotograficznego, w tym także entuzjaści Nikona, pozycjonują ostatnie nikonowskie analogi w identycznej i od dawna ustalonej kolejności - F6 > F100 > F5 - i nic na to nie poradzisz.
Nie oceniają bowiem pancerności sprzętu w rodzaju odporności na rozjechanie przez czołg, tylko poręczność i przydatność do wykonywania różnorakich zadań fotograficznych na profesjonalnym poziomie.

jarecki napisał(a): Oba te aparaty są naprawdę świetne, ale oba są inne i dla innego odbiorcy, to tak jakby porównywać samochód klasy miejskiej z limuzyną.

Teoretycznie F5 został zaprojektowany dla reporterów a F100 dla wymagających fotografów, artystów i wszystkich tych fotografujących, którzy nie chcą rezygnować z profesjonalnej jakości zdjęć a solidność tego sprzętu jest dla nich więcej (!) niż wystarczająca (bo i tak w istocie jest!)
Porównanie F5 do limuzyny, a F100 do samochodu klasy miejskiej jest nadzwyczaj krzywdzące.
Po prostu nie ma takiego motoryzacyjnego odniesienia w stosunku do sprzętu fotograficznego z najwyższej półki.
Cała armia profesjonalistów używała F100 zamiast F5, jeżeli tylko mogli zrezygnować ze zbędnej w większości przypadków pancerności sprzętu.
Identyczne zjawisko miało miejsce w latach 1992 - 1996, gdy półprofesjonalny Nikon F90X praktycznie zastąpił przestarzałego i bardzo już powolnego F4.
Półprofesjonalny Nikon FA miał o niebo sprawniejszy pomiar światła niż profesjonalny F3, a F-801 identyczny, profesjonalny wizjer HP jak F3, a pozostałymi parametrami i mnogością różnorakich funkcji bił go a głowę, zwłaszcza z lampą SB-24, którą zresztą specjalnie dla niego stworzono.
Podobnie było w stajni Canona, gdzie swego czasu profesjonalny F-1 musiał ustępować pola półprofesjonalnemu T 90. Zresztą przykłady można mnożyć.

Generalnie można powiedzieć tak, że obie grupy sprzętu Nikona (i nie tylko!), czyli profesjonalna i semipro, korzystały z tej samej, najnowszej technologii i najlepszych materiałów, natomiast technologiczne nowinki prosto spod palców projektantów, częściej trafiały do grupy semipro niż do aparatów przeznaczonych stricte dla profesjonałów.

***

Post był edytowany 2015-07-14 12:33:42 przez Fotomanek

Awatar jarecki
jarecki

Wcale nie wychwalam F5 pod niebo tylko oceniam dwa aparaty które znam od paru lat ,natomiast Ty zachwalasz F6 którego nigdy nie miałeś.Najpierw używałem F100 i byłem bardzo zadowolony , dokupiłem F5 ponieważ chciałem fotografować na zmiane w cz-b i na slajdzie, więc znam oba sprzęty.Ty za chwile napiszesz, że uważam f100 za marny aparat, a tak nie jest, poprostu mając możliwość używania obu ,F5 uważam za lepszy. Tak jak napisałeś jeden jest semipro a drugi pro i tą różnice czuć jak się tych aparatów poużywa, to ,że porównasz dane z katalogu i na tej podstawie stwierdzisz , że są prawie takie same nie oddaje całej prawdy. F100 jest bardzo dobrym aparatem, dlatego go dalej trzymam , a nie wymieniam na drugiego F5 albo F6, zresztą posiadanie dwóch identycznych aparatów jest dla mnie trochę bez sensu, to trochę tak jak bym trzymał w garażu dwa identyczne samochody, rozumiem mieć golfa i jeepa, ale dwa golfy, ale każdy robi to co lubi. Co do f6 to podsyłam link do opisu tego aparatu , jak dla mnie każdy kolejny profesjonalny model nikona był kamieniem milowym w rozwoju technicznym lustrzanek , natomiast F6 to tylko taki face lifting zrobiony pod dyktando księgowych.http://www.foto-kurier.pl/archiwum_artykulow/konkursy/pokaz-448-nikon-f6-artykul-opublikowany-w-foto-kurierze-10-2004.html

Awatar PiotrCe
PiotrCe

Cholera trza było siedzieć cicho i nie pytać o nic.

Awatar Marian
Marian

ja bym powiedział, jeden jak terenówka, drugi coś jak GT. taki sport ale dla wygodnych. ale nie miałem żadnego. przyznaję. teraz zaś mam znowu pokusę



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar romek
romek

F6 wciąż można kupić nowe z gwarancją producenta. Widziałem na własne oczy.
Więc przestano je produkować stosunkowo niedawno, lub wciąż produkują(?)
Nie interesuje mnie to na tyle, żeby grzebać w necie, ale to chyba fajnie, że AD 2015 potencjalni chętni wciąż mogą ywalić blisko 8 tys pln na nową lustrzankę małoobrazkową.

Awatar PiotrCe
PiotrCe

Wg infromacji z od Nikona cena ta mogłaby wynosić 6750zł brutto.
Niemniej jeden z "autoryzowanych" dystrybutorów zażyczył sobie niemal 10k.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

PiotrCe napisał(a):
Cholera trza było siedzieć cicho i nie pytać o nic.

Spokojnie! Kopanie się z koniem, to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
Zatem właśnie przestałem gadać do obrazu, chociaż dowcip, że F6 jest budżetową wersją profesjonalnego Nikona zaprojektowaną pod dyktando księgowych, zapisałem sobie w notesiku, jako jeden z najprzedniejszych jakie w ogóle słyszałem.

Tobie zaś szczerze życzę, najlepszej (!), małoobrazkowej lustrzanki Nikona, jaką bez wątpienia jest F6 (o ile, ma się rozumieć, nie nadwyręży Cię taki zakup zbyt boleśnie!)

Tańszym rozwiązaniem są dwa F100, które w parze mają taką oto zaletę, że zawsze można mieć przy sobie back-body, na dodatek identycznie, zatem intuicyjnie obsługiwane, no i oczywiście załadowane różnym materiałem zdjęciowym.

No i tyle.

***

Post był edytowany 2015-07-14 16:11:24 przez Fotomanek

Awatar jarecki
jarecki

Ale dożyliśmy czasów, człowiek się ekscytuje , że można kupić nowy aparat małoobrazkowy. Pewnie trochę tych aparatów naprodukowali i pomału wyprzedają zapasy, bo przy takiej cenie to raczej zbyt dużo klientów nie mają. Aparat jest zbyt "świeży" dla kolekcjonera, nieatrakcyjny dla fotoreportera ze względu na "analogowość" i zbyt drogi dla amatora,pasjonata. Fotomanek dziękuje za miłą polemike, czytaj wypowiedzi innych ze zrozumieniem, życzę ci abyś miał okazje wypróbować sprzęt o którym piszesz, bo tak jak ci napisałem katalog to jedno, a używać jakiś sprzęt i wyrobić sobie własne zdanie to coś zupełnie innego.Na szczęście mam Nikona F100(co prawda tylko jednego),więc jakoś przeżyje jego"wyższość" nad F5, a jak zacznie mnie boleć "lepszość" F6 to odpiłuje w mojej piątce grip do zdjęć pionowych, przyspawam na stałe pryzmat i wtedy poczuje się lepiej mając super aparat. Co do najlepszego aparatu na świecie to poprostu taki nie istnieje , bo do każdej dziedziny fotografii znalazłoby się coś innego co by najlepiej pasowało.

Post był edytowany 2015-07-14 16:35:08 przez jarecki

Awatar romek
romek

Topowy model nikona na film w stanie funkiel nówka nieatrakcyjny dla kolekcjonerów.
Zanotowałem.

Awatar PiotrCe
PiotrCe

jarecki napisał(a):
Co do najlepszego aparatu na świecie to poprostu taki nie istnieje


Nawet nie zaczynaj...

Awatar Fotomanek
Fotomanek

romek napisał(a):
F6 wciąż można kupić nowe z gwarancją producenta. Widziałem na własne oczy.
Więc przestano je produkować stosunkowo niedawno, lub wciąż produkują(?)
Nie interesuje mnie to na tyle, żeby grzebać w necie, ale to chyba fajnie, że AD 2015 potencjalni chętni wciąż mogą wywalić blisko 8 tys pln na nową lustrzankę małoobrazkową.

Typowy Nikon!
Mówią Ci, że nikogo nie zmuszają do fotografowania cyfrowego i jeżeli Twoje potrzeby całkowicie zaspokaja tradycyjna fotografia, lub też z innego powodu chcesz przy niej pozostać, to mają dla Ciebie najlepsze narzędzie jakie udało im się stworzyć.

Tylko najbardziej prestiżowe marki stać na taką politykę wobec swych klientów!
Pod warunkiem, że mają równie prestiżowy produkt, ma się rozumieć.

***

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.