Awatar Pietrek

HAJDPARK... policmanom wstęp wzbroniony

Pietrek 34

Nie wiem czy było, ale jak nie to fajnie by było, a jak tak- to niech ktoś poszuka. To takie miejsce poza drzwiami salonu bingo i baru mlecznego, gdzie stoliki nie fruwają. Może być przydatne, myślę sobie.

Odpowiedzi 34

Awatar epoxy1
epoxy1

Chyba nie było czegoś podobnego. Nada się do spuszczania powietrza po pseudomagistrach, artystach od siedmiu boleści i tym podobnych wynaturzeń.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Czyli wentyl?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar implicite
implicite

Piotrze, jesteś niemożliwy. Uparcie szukasz sposobu na legalne robienie zadymy na AT. Jest tu na to takie miejsce i nie jest to ten wątek. To czat. Tam możesz zrzucić napięcie i warcholić bez przeszkód z podobnymi sobie niespokojnymi duchami. Na czat i tak nikt nie zagląda, więc będziecie mogli naparzać się do woli nie robiąc bałaganu na AT.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

Jacku- oczywiście. Czemu mi nakazujesz spokój, chociażby w sytuacji takiej, jak pod zdjęciem Janka? Mówię że mi się podoba, przychodzi menda i mnie obraża, a ja w imię świętego spokoju AT, czy też Jacka Z. mam siedzieć spokojnie. No chwila! Nie jestem ani Matką Teresa ani Jezusem Chrystusem, tylko Kaczmarkiem. Nie mam zamiaru nadstawiać policzków. Wolę być w takiej sytuacji człowiekiem potrafiącym zniżyć się do poziomu oponenta. Przykro mi, jeśli się to nie podoba, ale to się nie zmieni.

Post był edytowany 2015-03-29 21:28:27 przez Pietrek

Awatar sweetek
sweetek

ale co przeszkadza stworzenie i istnienie takiego wątku.
Może jestem zbyt mało rozwinięty, ale jedno miejsce bez cenzury byłoby wskazane....
Jeszcze trochę i zostaniesz tu sam i będziesz pisał tylko do siebie...

Awatar Lesna
Lesna

Pietrek napisał(a):
Jacku- oczywiście. Czemu mi nakazujesz spokój, chociażby w sytuacji takiej, jak pod zdjęciem Janka? Mówię że mi się podoba, przychodzi menda i mnie obraża, a ja w imię świętego spokoju AT, czy też Jacka Z. mam siedzieć spokojnie. No chwila! Nie jestem ani Matką Teresa ani Jezusem Chrystusem, tylko Kaczmarkiem. Nie mam zamiaru nadstawiać policzków. Wolę być w takiej sytuacji człowiekiem potrafiącym zniżyć się do poziomu oponenta. Przykro mi, jeśli się to nie podoba, ale to się nie zmieni.

Zniżę się tutaj: nigdzie cię nie określiłem ani nazwałem. Kolejny raz robisz to ty. Wiec: sam jestes sfrustrowana menda, nie warto wiecej z taką dyskutować. Chyba nie masz za bardzo gdzie indziej wiec tutaj sobie próbujesz udowodnić własną wartość.

Awatar Spomasz
Spomasz

sweetek napisał(a):
ale co przeszkadza stworzenie i istnienie takiego wątku.
...


Zaiste, doświadczenie ludzkości wydaje się potwierdzać przydatność miejsca, gdzie administracja zagląda tylko czasem by posypać świeże trociny, lub usunąć nadmiar nawozu. To się sprawdza.
Tyle że to zwykle jest gdzieś na końcu listy tematów czy działow, tu nie ma takiej listy i to będzie się uparcie pchało przed oczy za każdym nowym postem.

Awatar epoxy1
epoxy1

Jejku, poważnie myślałem, że się da bez psioczeń, nieuprzejmości i na poważnie o niepoważnych rzeczach pogadać. Z humorem, z humorem. Nie z zawiścią...

Awatar Pietrek
Pietrek

Bobasku- naiwność czy wiara?

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

To nie jest tak. Problem ma implicite, który moim subiektywnym zdaniem, za które jednak biorę odpowiedzialność, nie wie pisząc posty czy jest sub-Adminem, czy szeregowym użytkownikiem. To problem 'dwóch kapeluszy', o którym już tu wspominałem.
Biorąc stronę kolegów z Lublina i pouczając innych (w tym i mnie) pomylił te dwie strony swojej tu obecności. Gdyby napisał to 'użytk. implicite' sprawa byłaby prosta. Odpowiedziałbym - sugeruję przeczytać ze zrozumieniem, a potem jeszcze raz, etc. Skoro napisał co napisał w tonie sub-Admina, unikając bana nie odpowiedziałem.

Sugeruję 'implicite', albo pisanie wprost w której roli pisze (ale to jest skomplikowane), albo założenie konta 'implicite sub-Admin' i staranne rozdzielenie tych dwóch ról. Obecna droga prowadzi mz do bałaganu i katastrofy - dla implicite.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Ale tylko czerwony kapelusz jest podejrzany i zwykle wypada z szafy...

Z tym Lublinem to prawda niestety...

Awatar Pietrek
Pietrek

Na to nie wpadłem, ale myślę, Janku, że masz dużo racji. Jako, że lubię Jacka, mam dylemat. Jak kogoś polubie na prawdę, staram się wybaczać i rozumieć. W tej chwili zostało mi wybaczanie bez zrozumienia. Jak długo wytrzymam? Nie wiem

Post był edytowany 2015-03-30 08:44:38 przez Pietrek

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Pietrek napisał(a):
Na to nie wpadłem, ale myślę, Janku, że masz dużo racji. Jako, że lubię Jacka, mam dylemat. Jak kogoś polubie na prawdę, staram się wybaczać i rozumieć. W tej chwili zostało mi wybaczanie bez zrozumienia.


Problemu 'dwóch kapeluszy' na ogół nie zauważają ci, którzy go mają. Trzeba tłumaczyć.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Pietrek
Pietrek

W małych środowiskach obiektywizm nie ma racji bytu. Sprawdza się w systemach korporacyjnych, gdzie ludzie są częściami wymiennymi. Dopalił swoje i kopa. Słupek rośnie, co prawda w pewnym momencie poprzez oszustwo, ale rośnie. Później jest bessa i zaczynamy od nowa. Jackowi współczuję, bo się stara, ale sam nie wie, na które oko założyć klapkę. Nie dogodzi się każdemu. Dobry moderator... nie wiem, czy jest potrzebny. Jeśli już- musiałby być niezależny. Nie ma tutaj takiej możliwości. Będą zgrzyty. Obecność Jacka jako moderatora- nie jako kolegi- czyli tego Jacka alternatywnego będzie ten ogień nadal podsycać. W końcu doprowadzi to to wielkiego wybuchu. Powstanie nowe miejsce zrzeszające miłośników kliszy.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Nie demonizowałbym aż tak bardzo.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Pozwolę się z Kolegami częściowo nie zgodzić. Nie ma problemu Jacka, Jacek - jak przypuszczam również nie ma problemu. Zarówno fizycznie, jak i co ważniejsze - mentalnie - nie ma możliwości rozdzielenia tych "dwóch Jacków". Zwłaszcza w tak niewielkim i hermetycznym środowisku. Zresztą - nie ma - według mnie - takiej potrzeby. Ci którzy "lubią" - w jakikolwiek sposób kol. Implicite mogą - lub nie - akceptować Jego działania jako moderatora. W przypadku gdy ich nie chcą, nie umieją, nie mogą zaakceptować - nie powinni się w dyskusje wdawać. Ci, którzy lubią Jacka (w jakikolwiek sposób) "powinni" postarać się go lubić bez względu czy odczytują Jego wpisy/działania jako "prywatne" czy "służbowe". Takie "rozdzielanie" lubienia - to (proszę o wybaczenie) tylko i wyłącznie przejaw/chęć niepodporządkowania się ogólnym zasadom...
A nawet jeśli - to w ramach lubienia Jacka można Mu wprost (ale nie publicznie) napisać/powiedzieć co się nie podoba. Publiczne kontestowanie/krytykowanie Jacka jako Implicite - prowadzi do dalszej destabilizacji...
Z drugiej strony - sporo osób pisze/pamięta, że "dawniej tego nie było". Przypuszczam, że Jacek jako moderator dyskusji chce właśnie przypomnieć nam, dyskutantom, że można inaczej. Że można uruchomić własnego, wewnętrznego moderatora wypowiedzi. Takiego, który tę samą treść przekaże w innej formie. Większość "protestów", przy których interweniuje kol. Implicite - dotyczy formy. Nie treści. Poza tym - wezwania "na pomoc" pojawiają się głównie w tych sytuacjach, gdy ktoś - po mniej lub bardziej subtelnej zaczepce otrzyma odpowiedź, z którą sobie nie może poradzić.
__- ps. __- to, że często taka sytuacja to efekt mniej lub bardziej subtelnej "prowokacji" niczego nie zmienia. Na prowokację - najlepszą odpowiedzią jest nie dać się sprowokować
W większości przypadków przypomina to zabawy w piaskownicy, podczas których jeden berbeć szturcha drugiego i - od razu biegnie do opiekunki z okrzykiem: "pszepani, a on się zaczepia".
Jesteśmy dorośli, reprezentujemy rozmaite poglądy - nie tylko na sztukę czy politykę. Zanim wezwiemy "królewską konną" - próbujmy nie doprowadzać do konieczności takiego wezwania. No i wreszcie - wezwawszy nie narzekajmy, że jej działania nie są takie jakich oczekiwaliśmy.

Post był edytowany 2015-03-30 10:01:28 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Pietrek
Pietrek

Jaskiniarze- mówisz o zasadach w miejscu, gdzie ja nie widzę ustalonych zasad. Tylko słyszę, że one są, i że zostały ustalone. Korespondencja z Jackiem na "privach". Polega tylko na jednym. Jacek ma rację i koniec. Nie ma tu nic do rzeczy lubienie czy nielubienie. Co do pszepani on zaczepia. Zaczepia zawsze zaczepiany. Ani Jacek, ani ja, ani Ty nie nauczymy kogoś, kto ma w zwyczaju jechać po autorze, a nie jego dziele, że jest w błędzie. Z tego powodu założyłem ten wątek.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Na prowokację - najlepszą odpowiedzią jest nie dać się sprowokować


Przyznaję Ci rację, to najlepsze rozwiązanie.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Jest takie bardzo stare powiedzenie: jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie . Nie śmiałbym udzielać Ci żadnych rad, ale jeśli zasad nie ma, bądź nie są do końca zwerbalizowane - w formie spisanego regulaminu - po prostu, dla własnego, psychicznego dobra - należy unikać konfliktowych. Sytuacji. Na moment wrócę do tego konkretnego przykładu: z tego co się zorientowałem Jacek usunął jakiś wpis. I koniec. Jako moderator miał do tego prawo, co więcej - nie oczekujemy (przynajmniej nie powinniśmy) by się ze swych decyzji tłumaczył, skoro wcześniej takimi prerogatywami go obdarzyliśmy. Jeśli uważasz, że "nie nauczymy" nikogo, kto "jedzie po Autorze, a nie po dziele" - że to nie jest właściwe działanie - to po co zakładać na ten temat osobny wątek? By - w ramach retorsji/odwetu "pojechać" po tym kto przedtem "jechał" po nas. I w dodatku sugerując, że ten wątek ma być czymś w rodzaju "ahparku"? Przecież to alogiczne jest. Ustanawiamy kogoś, kto powinien "reagować", akceptujemy te "reakcje", po czym - czym prędzej - tworzymy miejsce, w którym chcielibyśmy by ten ktoś nie miał nic do powiedzenia?. Trochę to przypomina dawne wydzielanie miejsc, stolika dla niepalących - w kącie sali, na której wszędzie indziej można było palić do woli...

ps
poza tym - jeśli już mamy tę świadomość, że kogoś tam czegoś nie nauczymy - to żadne działania tego nie zmienią. Po co się angażować w coś na co nie mamy wpływu? W dodatku - kimże my jesteśmy dla tego kogoś, byśmy mieli prawo - w stosunku do obcej nam, dorosłej osoby - czegokolwiek ją (tę osobę) uczyć, czegoś wymagać.

Post był edytowany 2015-03-30 10:29:04 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.