Awatar Wielebny

Leica fenomen

Wielebny 41

Na wstępie aby uciąć niepotrzebną dyskusje na ten drażliwy temat chciałbym nadmienić iż nie jestem hipsterem ani hate'erem. Ale chce pogłębić swoja wiedzę na ten temat.

Dla znawców tematu chciałbym zapytać o fenomen aparatów Leica ale aby nie mieszać tego za bardzo z firmą Panasonic to ograniczmy się jedynie do modelu M (czyli chyba najstarszy czy najdłużej robiony?).
Co jest przyczyną ,że ludzie tak się zachwycają tymi aparatami niezależnie od tego czy jest to film czy cyfra i jaki jest wiek tego apratu?
Jest to jakość wykonania ? - całkowicie ręczna robota z ręczną kontrolą jakości one by one?
Podobno niesamowite szkła które mają takie właściwości obrazu ,że canon może pozazdrościć a Tamron lepiej niech nie wychodzi z gawry.
Sensor Leica'i M9 "podobno" jest majstersztykiem wykonanym przez Kodaka - Matryca CCD (co mi się już podoba) i podobno zdjęcia mają "look" jest zbliżony do filmów (miękkość i ciepło obrazu) - dane opisane przez Matthew Osborne . W wersji m9 240 jest to FF sensor bez lustra 24 megowa matrycą (wcześniej APS-H kodaka)

Układ celowniczy od Leica M8 w górę zaprojektowany i wykonany przez Kodak jest następnym cudem techniki - dane przedstawione przez optyczne.pl

Z drugiej strony te ceny powalają :
1. od 600k € za Leica M3 O_O - Body
2. od 1k € za Leica M5 O_O - Body
3. od 4-5k € za Leica M8 O_O - Body
4. Astronomiczne ceny za szkła ale w zamian malutkie .

Odpowiedzi 41

Awatar fikumiku
fikumiku

Niewiem w czym jest fenomen ale żaden profesjonalny fotograf nie kupuje Lejki....oni je dostają w zamian za promocję marki...to samo co teraz robi Sony z Tomaszem Tomaszewskim....czyli jak zrobić kiełbie we łbie

Jak dla mnie aparat ma być narzędziem pracy podobnie jak młotek...jasne że jeżeli ktoś robi zdjęcia dzikiej zwierzynie to te młotki kosztują po 20-30 tyś PLNów....ale masz sie nie bać ze sprzętem wyjść z domu...

Mam jedną Leice w domu jakiś kompakt plastikowy na filmy...ale tak to nie mam żadnego doświadczenia z tymi aparatami...ale chyba wolałbym Voiglandera...tańszy

Awatar DAAD
DAAD

Wielebny napisał(a):

Dla znawców tematu chciałbym zapytać o fenomen aparatów Leica.


To bardzo proste, podświadomi miłośnicy faszyzmu kochają Leica.
Podświadomi miłośnicy komunizmu kochają Zenita.
Ci którzy nie miłują ani jednego ani drugiego, fotografują wszystkimi aparatami.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Uff, rzekł Winnetou, małomówny zazwyczaj wódz Apaczów.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar studhent
studhent

DAAD napisał(a):
Wielebny napisał(a):

Dla znawców tematu chciałbym zapytać o fenomen aparatów Leica.


To bardzo proste, podświadomi miłośnicy faszyzmu kochają Leica.
Podświadomi miłośnicy komunizmu kochają Zenita.
Ci którzy nie miłują ani jednego ani drugiego, fotografują wszystkimi aparatami.


To ja chyba podświadomie lubię sushi

Awatar przemur
przemur

Przyczyn jest kilka, wymienic mozna:

1) W zasadzie wieksosc reportazu od lat czterdziestych do szescdziesiatych byl robiony Leica. Dopiero w okolicach wojny w Korei powoli zaczely byc stosowane japonskie aparaty. Dominacja Leici trwala gdzies do lat 70. Nigdy zadna firma nie miala tak oczywistej przewagi jak Leica kiedys. Do tego trafilo to na niesamowicie goracy okres historii oraz czas kiedy fotoreportaz byl na naprawde wysokim (najwyzszym) poziomie.

2) Leica jest bardzo prosta konstrukcja, ktora nie robi wiele, ale to co robi robi bardzo dobrze. Podobnie jak np. Rolleiflex to po prostu wytwor ogromnej jakosci.

3) Osobiscie nie wyobrazam sobie lepszego aparatu do fotografii ulicznej. Pracowalem z wieloma sprzetami, osobiscie nie mam praktycznie zadnych osiagniec, ale z tego co widze od strony technicznej i uzytkownika, Leica zdecydowanie laczy wszystko ze soba najlepiej.

Awatar m6nj
m6nj

cicha, mała, pancerna..ale najważniejsze to szkła!
M-ki były stosowane do reportażu na różnych frontach i z tamtąd wracały czego nie można powiedzieć o innych konstrukcjach...tak ludzie gadają czego ja nie potwierdzam bo na wojnie nie byłem ale wierzę...

Dodatkowo w naszych czasach leica to swego rodzaju błyskotka, modna biżuteria - chciało by sie powiedzieć hipsterski sprzęt..

ot cały fenomen.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Bez silenia się na dowcipy, warto zauważyć, że podobnie jak w świecie motoryzacji, tak i w świecie fotografii egzystują marki o większym lub mniejszym prestiżu.
Leica to bez wątpienia najbardziej prestiżowa marka fotograficzna, w rozumieniu ceny logo a nie bynajmniej przydatności przyrządów oznaczonych owym logo do takiego czy innego fotografowania.
Jeszcze przed II wojną, najbardziej prestiżowym logo w świecie precyzyjnych (!) przyrządów do fotografowania był Contax, jednak zagarnięcie producenta tej marki przez Rosjan definitywnie zakończyło okres jej królowania.
Zaznaczyć tu należy z naciskiem, że chodzi prestiż wypracowany w czasach, gdy aparat fotograficzny był 1- precyzyjnym, 2- mechanicznym przyrządem, podobnie jak np. całkowicie mechaniczne, szwajcarskie zegarki.
Dodatkowy prestiż przynależny zarówno logo Leica jak i logo Contax, wzięło się stąd, że praktycznie wszystkie konstrukcje precyzyjnych aparatów fotograficznych, to rozwinięcia aparatów Leica bądź Contax.
Bez wątpienia można by wskazać aparaty o co najmniej równej a nawet wyższej precyzji wykonania, niż najbardziej prestiżowy model oznaczony logo Leica, jednak w czasach królowania tradycyjnej fotografii nie było możliwości praktycznej konstatacji, że np. niektóre migawki czołowych, japońskich firm, wytrzymywały ponad 500 000 cykli pracy. Dlatego właśnie prestiż logo Leica pozostał na niezmienionym poziomie.
Na dodatek, gdyby nie olbrzymie subwencje rządowe, logo Leica dawno zniknęłoby z rynku.
Innymi słowy, firma Ernst Leitz miała też kolosalne szczęście, choć bez wątpienia wynikające właśnie z prestiżu wypracowanego w latach minionych.

W chwili obecnej aparaty serii Leica M to głównie świadectwo pozycji ich właścicieli, podobnie jak zegarki Rolex i samochody Maybacha.
Zrozumiałe, że wszystkie te marki służą też celom dla których zostały wykonane i to na wysokim, profesjonalnym poziomie.
Aczkolwiek, w przypadku aparatów Leica M, tylko kreatywna fotografia reportażowa i krajobrazowa może być nieograniczonym polem do popisu dla sprzętu tego typu.

***

Awatar sweetek
sweetek

a mi się wydaje, że najważniejsza rzecz w tym, że to logo do 70 lat jest na topie, to fakt, że aparaty i szkła, które mają po 30-40 lat nadal działają i są w pełni sprawne. To samo jest z haslem, dobrze wykonana, prosta, mechanicznie zaprojektowana i wykonana konstrukcja daje gwarancję długiego działania. I to bezawaryjnego. Niby ceny leiki są 2-3 krotnie wyższe od porównywalnego sprzętu, ale kupując sprzęt z pod znaku kropki ma się gwarancję bezawaryjnego działania.

Awatar DAAD
DAAD

A ja cały czas uważam, że to snobizm i dobra robota marketingu.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Wielebny
Wielebny

Wszystkim dziękuje za informacje.

tak czy siak mam zbyt puste kieszenie aby sobie kupić 2x leica (analog i cyfra) + zestaw szkieł I do tego za słabe foty psztrykam aby rzucać się na takie drogie maszyny.

Awatar przemur
przemur

DAAD napisał(a):
A ja cały czas uważam, że to snobizm i dobra robota marketingu.


Cyfrowe Leici - generalnie sie zgadzam. Choc warto tez zauwazyc ze kiedy M8 i M9 wchodzily na rynek nie bylo alternatywy dla malego aparatu cyfrowego z relatywnie duza matryca.

Awatar Wielebny
Wielebny

przemur napisał(a):
DAAD napisał(a):
A ja cały czas uważam, że to snobizm i dobra robota marketingu.


Cyfrowe Leici - generalnie sie zgadzam. Choc warto tez zauwazyc ze kiedy M8 i M9 wchodzily na rynek nie bylo alternatywy dla malego aparatu cyfrowego z relatywnie duza matryca.


I takimi relatywnie małymi gabarytami.

Awatar DAAD
DAAD

Wielebny napisał(a):
tak czy siak mam zbyt puste kieszenie aby sobie kupić 2x leica.

Myślę, że to szczęśliwy zbieg okoliczności. Są setki aparatów którymi zrobisz lepsze zdjęcia niż aparatami Leica.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Wielebny
Wielebny

DAAD napisał(a):
Wielebny napisał(a):
tak czy siak mam zbyt puste kieszenie aby sobie kupić 2x leica.

Myślę, że to szczęśliwy zbieg okoliczności. Są setki aparatów którymi zrobisz lepsze zdjęcia niż aparatami Leica.


Daad teraz jest ten moment kiedy argumentujesz swoją wypowiedź i podajesz modele które z twojej opinii pokryją tezę przedstawioną.

Awatar DAAD
DAAD

Z argumentacją mam niejaki problem, gdyż posiadam ogromną ilość aparatów. Ale dalmierzową Leica spokojne można zastąpić Bessą. Cichy lekki precyzyjny.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar romek
romek

Jakim by cudem precyzji i dziełem sztuki technicznej nie były, to nie ma sprzętu który się nie psuje. Jedyna różnica jest taka, że nie każdy opłaca się naprawiać
Leici się psują i Hasselblady też się psują. W M6 najczęściej pada migawka albo mechanizm przełączania ramek, oparty na gównianym, cienkim druciku. Miałem, mam, znam ludzi którzy też mają i żaden nie powie że leica jest mniej awaryjna niż np jakiś prosty nikon fm.
Większość pierwszych hasselbladów 500tek to dziś graty. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

Leica zbudowała świetny świat przeżyć swoich produktów oparty na historii fotografii, jakości i wzornictwie. Te aparaty są ładne, mechanika i materiały piękne haptycznie.
W przemyślany sposób zachowują ciągłość tych cech. Miałem dwie Bessy uważam, że ustępują technicznie leice dużo. Ale największa różnica między tymi markami jest w głowie

Awatar DAAD
DAAD

Body ma dużo mniejsze znaczenie niż obiektyw. O obiektywach można sensownie dyskutować. O reszcie nie warto.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Spomasz
Spomasz

DAAD i Fotomanek napisali juz prawie wszystko Na rynku cuda zdarzaja sie niezwykle rzadko, reszta to efekt zmudnej pracy marketingu i odrobiny szczęścia.
Fundamenty "fenomenu" leża w tym, ze Leica była pierwszym i do tego tanim, jeśli nie najtańszym małoobrazkowym aparatem systemowym. W tym segmencie biła ilościowe rekordy sprzedaży i te pozycje utrzymała do wojny. Contax współzawodniczył pod względem wartości sprzedaży ale to trochę inny "target" No i Contax nie mieścił się w kieszeni kurtki a Leica tak
Po wojnie jak pisał Fotomanek: umiejętne wykorzystanie przedwojennej popularności, subwencje i ciężka praca marketingu.

Awatar studhent
studhent

Wielebny napisał(a):
DAAD napisał(a):
Wielebny napisał(a):
tak czy siak mam zbyt puste kieszenie aby sobie kupić 2x leica.

Myślę, że to szczęśliwy zbieg okoliczności. Są setki aparatów którymi zrobisz lepsze zdjęcia niż aparatami Leica.


Daad teraz jest ten moment kiedy argumentujesz swoją wypowiedź i podajesz modele które z twojej opinii pokryją tezę przedstawioną.


Weźmy szwajcarską markę ALPA. Moim zdaniem nie gorsza a może lepsza mechanicznie od leiki. A szkła też wcale nie gorsze od Leitza, bo dla ALPY robili najlepsi KERN, Zeiss i inni.

PS.
Jest tak dobra i tak mało znana, że nawet na tym forum chyba nikt o niej nie wspominał

Post był edytowany 2014-05-11 16:18:35

Awatar DAAD
DAAD

Alpa jest tak populara, jak nasz Alfa w Wietnamie.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.