Awatar zoom

katalogowanie klisz

zoom 26

Czy opisujecie, numerujecie lub katalogujecie jakoś swoje klisze?
W sumie przydałoby się mieć jakieś notatki na temat danej kliszy, sposobu i parametrów wołania.
Póki co mam kilka rolek wołanych w labie, wkrótce zabieram się za samodzielne wołanie. I stąd myśl, żeby wszystko jakoś ładnie i logicznie uporządkować, w przemyślany sposób archiwizować. Jak to u Was wygląda?

Odpowiedzi 26

Awatar implicite
implicite

Kiedyś robiłem podobnie, jak Jaskiniar: najpierw zdjęcie, a potem notatka o miejscu, godzinie, przysłonie, czasie i rodzaju filmu. Po jakimś czasie cholera mnie zaczęła brać na to wszystko i od tamtej pory idąc w plener ograniczam się już tylko do robienia notatek.



Wstęp do wątpienia
Awatar zladygin
zladygin

A tak na marginesie: ciekaw jestem, czy komuś naprawdę przydają się te "analogowe exify" - z wyjątkiem sytuacji, gdy świadomie używa się systemu strefowego?

Awatar zoom
zoom

implicite napisał(a):
Kiedyś robiłem podobnie, jak Jaskiniar: najpierw zdjęcie, a potem notatka o miejscu, godzinie, przysłonie, czasie i rodzaju filmu. Po jakimś czasie cholera mnie zaczęła brać na to wszystko i od tamtej pory idąc w plener ograniczam się już tylko do robienia notatek.

haha, a nie lepiej by tak pójść na kompromis - uśrednić między notatkami a fotografią i robić szkice?

zladygin:
zapisuję, bo czasem jestem do przesady drobiazgowy. Poza tym dopiero zaczynam zabawę z fotografią i może to po prostu taki początkowy zapał.
Ale z drugiej strony jeśli robię zdjęcie i coś później pójdzie nie tak, to chcę wiedzieć, lub mieć wszelkie możliwe dane do przypuszczeń, czemu tak się stało.
Uczę się i wydaje mi się to potrzebne.

A system strefowy... to pojęcie wydaje mi się być owiane jakąś magią. Póki co staram się nauczyć naświetlać poprawnie, tzn. próbuję zrozumieć skąd brać pomiar i jak go interpretować. Tzn. jeśli biorę pomiar z jasnego elementu, to wiem że muszę prześwietlić, żeby taki sam został na zdjęciu i odwrotnie jeśli chodzi o bardzo ciemne obszary. Albo inaczej - rozumiem, że to co wskazuje światłomierz to pomiar dla średniej szarości (o, system strefowy! V strefa! tyle wiem!)

Awatar jaskiniar
jaskiniar

zladygin napisał(a):
A tak na marginesie: ciekaw jestem, czy komuś naprawdę przydają się te 'analogowe exify' - z wyjątkiem sytuacji, gdy świadomie używa się systemu strefowego?

Mnie tam się przydają - głównie do nauki własnej Poza tym: powtarzanie matką nauczania. W końcu kombinacji czas/przysłona/temat-warunki fotografowania - nie ma aż tak wiele . "Podstawy" utrwalają się w pamięci, a przez - ewentualną - modyfikację można działać bardziej szczegółowo



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar levis
levis

zoom napisał(a):
a nie lepiej by tak pójść na kompromis - uśrednić między notatkami a fotografią i robić szkice?


Nie umiem szkicować, u mnie uśrednienie między notatkami a fotografią polega na nagrywaniu notatki na dyktafon w telefonie;-). Oprócz informacji nagranych przy plikach mam datę i godzinę.

Jakiś czas temu miałem na telefonie aplikację do analogowych exifów, można było ustawić parametry typu aparat, obiektyw, film.... zrobić "wglądówkę"... niestety nazwy nie pomnę.

Poczciwy Nikon F90x zapisuje te dane automatycznie... nawet specjalnie skonstruowałem sobie specjalny kabel RS żeby go podłączyć do kompa, ale nie jest to mój ulubiony/podstawowy aparat.


[EDIT]

Aplikacja na telefon: to był "Exif4Film"

Post był edytowany 2014-04-28 15:20:15

Awatar pyzz
pyzz

Ja to prawdę mówiąc zapisuję tylko to, co się łatwo mieści na samej koszulce do negatywów. Parametrów naświetlenia nie zapisuję, bo i bez tego potrafię rozróżnić film niedoświetlony od niedowołanego, podobnie, jak zdjęcie robione 40tką od robionego setką. Zapisuję temat sesji (filmu), datę naświetlenia (albo okres w którym film był naświetlany). A na dole zapisuję jaki film, EI (jedno na cały film) i parametry wywołania (wywoływacz, rozcieńczenie, temperatura, czas, poruszanie). Kiedyś zapisywałem cały proces (łącznie z czasem utrwalania, przerywania i płukania), ale już mi się nie chce, zwłaszcza, że we wszystkich małych obrazkach utrwalam wg testu na rozbiegówce, przerywam wodą (3x 1min.)
A żeby się łatwiej szukało, to do każdego albumu na negatywy dokładam kopertę po papierze 24x30, w który wkładam stykówki ze wszystkich filmów.

Prosty system, ale mi działa.



Fizol Robi Foty
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.