Awatar czarnobialykwadrat

Odebrano mi zawód. Dziś każdy może byc inżynierem

czarnobialykwadrat 55

Nie ukrywam, że do napisania tego parodiującego, ironicznego i sarkastycznego posta zmusił mnie wywiad z panem Tomaszewskim, pierwszym wielkim uciśnionym fotografem RP, rzekłbym nawet że najbardziej uciśnionym. Podobieństwo tekstu do tekstu wywiadu, jest celowe i zamierzone, by pokazać niedorzeczność publicznego rozdzierania szat.

Odebrano mi zawód. Robię coś mało oryginalnego, coś czym zajmują się setki tysięcy ludzi w Polsce. Kiedyś trzeba było się wysilić, siąść przy desce i tuszem naginać rysunek po parę godzin jeśli trzeba było, a jak się człowiek pomylił, to trzeba było poprawiać, nierzadko znów kilka godzin. Dziś wystarczy kupić albo spiracić najprostszy system CAD/CAM i już można być wielkim inżynierem. Dziś nie trzeba liczyć już momentów, przekrojów, nie trzeba znać zależności między momentem gnącym a silami tnącymi, wszystko zrobi oprogramowanie. Mam wrażenie, że zawód inżyniera przestaje istnieć, inżynieria może być zajęciem dla każdego, czyli dla byle kogo. Nie wszyscy są przecież przygotowani by wypowiadać się przy pomocy całki, sigmy czy wskaźników na zginanie. W dodatku dobrym inżynierom jest dużo trudniej przebić się przez szum bylejakości i taniości, bo jesteśmy zalewani tanimi absolwentami kierunków technicznych, które to kierunki można skończyć dziś z zamkniętymi oczami. Moja żona pracuje na pewnej uczelni i opowiada jak to dziekan nakazuje przepuszczać idiotów na egzaminach tylko po to, by kogoś przepchnąć dla kasy. Przecież wiadomo, że jak są studenci to i kasa jest z budżetu… By być dobrym inżynierem trzeba mieć coś pod sufitem, trzeba być wykształconym, i reprezentować pewne wartości. Ich brakuje. Dlatego zalewani jesteśmy masą inżynierów idiotów, którzy na pytanie jak obliczyć objętość sześcianu drapią się w głowę [Tak, tak, spotkałem takiego mgr inż]. Niestety znacznie trudniej jest przebić się dobrym inżynierom, bo jak ktoś jest dobry to chce za swoją wiedzę godziwej zapłaty.
Bycie inżynierem zawodowym nie napawa mnie dobrymi myślami. Odebrano mi zawód. Wydaje mi się że nie robię już nic elitarnego, oryginalnego. Kiedyś było inaczej, robiłem coś, nad czym trzeba było się wysilić, przeanalizować wszystkie problemy techniczne i konstrukcyjne. Dziś wystarczy oprogramowanie, które zrobi za inżyniera wszystko co trzeba, niezależnie od wiedzy jaką inżynier posiada.
Bycie dobrym inżynierem, to być osobą potrafiącą uniezależnić się od opinii innych, potrafiącą iść pod prąd, w niezgodzie ze standardowymi rozwiązaniami, ogólnie przyjętymi schematami konstruowania. Przecież gdyby lata temu nie było kilku szaleńców inżynierów, którzy kładąc na szali reputację szli swoją drogą pod prąd, dziś pewnie nadal jeździlibyśmy dorożkami i palili światło naftą. Dobry inżynier powinien unikać schematów i iść pod prąd.

Dlatego uważam, że odebrano mi zawód, poprzez produkcję setek tysięcy absolwentów idiotów, śród których może z 10% wie o co w tym całym zawodzie chodzi, a ponadto poprzez technologię, która zwalnia inżyniera od myślenia i sama proponuje mu rozwiązania, obliczenia, rysunki…

P.S. Wszystkich urażonych absolwentów idiotów serdecznie przepraszam za ten tekst :]

Odpowiedzi 55

Awatar fikumiku
fikumiku

Panowie nie wiem czy widzicie ale jeśli mnie głowa nie myli to w fotografii taki stan rzeczy pojawia się od...co najmniej końca XIX wieku. Chodzi mi o moment w historii fotografii gdy Kodak wprowadza swój aparat na film zwojowy..który jest dostępny dla przeciętnego zjadacza chleba. Aparat miał materiał na 100 zdjęć robiło się a później wysyłało im aparat z negatywem a oni przysyłali ładne odbitki....Cała dyskusja którą prowadzimy to nic nowego....zawsze znajdzie się coś co usprawni fotografię i wyręczy fotografa. Ba!...Przecież już możecie sobie znaleść zdjęcia z wakacji gdzieś w internecie i wydrukować jak własne odbitki(czy nawet jak jest jakiś maniak może naświetlić negatyw i z negatywu zrobić odbitki w ciemni) W tej sprawie nihil novi jak to mówiła szlachta.


W tym wywiadzie porusza dla mnie sprawę pan Tomaszewski bardziej istotną, tzn zwraca uwagę na "osobowość" fotografa, czyli defakto to co jest najważniejszego(oczywiście według mnie). Przypomnijcie sobie Alfreda Steglitza który właśnie główny nacisk kładł na fotografów amatorów, którzy to według niego mieli odrodzić "ducha" fotografii, nie skrępowani przez wytyczne zleceniodawców i naciski klijentów

Awatar WIATRAK
WIATRAK

taeda, pozdrawiam kolegę po fachu, ja też zaczynałem od arytmometru i papierowych tablic, pięknie było.
Co do bycia inżynierem to jest to nie tylko fach ale i stan umysłu, przydatny nawet przy kopaniu ogródka.
A co do p.Tomaszewskiego to trochę ten żal rozumiem, ale takie czasy że księgowi wyznaczają kierunki. Mnie osobiście najbardziej wkurza, brak dobrych zdjęć ilustrujących teksty w gazetach.
Pozdrawiam



szambo wybiło ... ciekawe kiedy przestaniemy się dziwić i zaczniemy się bać ...
Awatar slawoj
slawoj

.

Post był edytowany 2013-08-17 18:42:58

Awatar iczek
iczek

Autorowi wątku chciałem odpisać:
Jak przeczytałem artykuł TT, to od razu pomyślałem to samo, co Ty i tak samo prawie chciałem napisać, co sądzę o takiej postawie i tej "kradzieży" zawodu.
Dałem sobie kilka dni.
Powtórzę tylko to, co koledzy już wcześniej podkreślili:
- TT zwrócił w dość niezręczny sposób uwagę na przemiany w świecie foto, wszyscy to widzimy. On ujął to niestety w najbardziej niezręczny sposób, chociaż nie można odmówić, że dość PR-owy
- takie stawianie sprawy przez TT, powoduje faktycznie, że w kontekście Jego obecnych zajęć (członek mnóstwa jury i wykładowca szkół, i trener warsztatów wszelakich) trochę podcina gałąź, na której przyszło mu siedzieć obecnie. Jak słusznie zauważył @Jaskiniar niezbyt miło może się zrobić tym, którzy są jego uczniami i będą przezeń oceniani. Przez okradzionego z zawodu fotografa!?

W kwestiach inżynieryjno-naukowych się nie wypowiadam, chociaż wątek z książkach fachowych wzbudził mój szeroki uśmiech na twarzy, bom sam jest nadal czytelnikiem książek z lat 70 i 60 i faktycznie tam jest "twarda wiedza" aktualna do dzisiaj...



FotoPropaganda
Awatar m6nj
m6nj

hej!
być może czegoś nie rozumiem bądz coś źle zrozumiałem, ale wydaje mi się że Pan TT nie podcina sobie gałęzi ponieważ jasno mówi o kształceniu w zakresie fotografii, a więc wręcz przeciwnie.. Neguje postawy "fotografów z przypadku" którzy strzelają wszędzie, wszystkiemu i wszystkim bez jakieś większej potrzeby lub korzyści nawet wobec siebie..
TT stawia tezę i skutecznie trzyma się jej do końca wywiadu przy czym pochwala kształcenie i świadomość w fotografii. Z tego co rozumiem nie neguje narzędzi lecz postawy i byle jakość jaką te postawy tworzą w tej dziedzinie sztuki..Być może powinno się rozgraniczyć fotografie "użytkową" lub w dzisiejszych czasach "fejsbukową" od fotografii świadomej, sfokusowanej na sztukę..Pan TT tego nie zrobił ale wydaje mi się że jest tego świadomy.. pytania były inne więc w taki a nie inny sposób na nie odpowiadał..

Żeby było jasne ja też jestem na zdecydowane "NIE" dla milionów zdjęć robionych tylko dla tego że mają przy sobie telefon, lub grzebień, lub kalkulator, lub... Pomimo ich użytkowości uważam że połowa z nich wynika raczej z potrzeby bycia zauważonym w świecie FB, a nie wynika z ich sensowności.

Zdecydowanie rynek fotografii nazwijmy to zarobkowej kurczy się bezpowrotnie, co wynika z dostepności narzędzi.. są ludzie którzy twierdzą że są w stanie zrobić tak samo dobre zdjęcie ajfonem przy użyciu najprostszego programu do korekcji niż "profesjonalny" fotograf który oczywiście nie wiadomo dla czego chce za to pieniądze.. Dla ludzi takich jak TT może to być dość poważny problem..

pzdr



http://64asa.wordpress.com/
Awatar jarek
jarek

A w czym problem, żeby Pan TT szedł z duchem czasów?
Wspomniałeś FB. I to jest świetny przykład. Wykorzystano nowy nośnik. Nie słyszę żeby Mark Zuckerberg stękał jak był jeszcze studentem w 2003, że ogromna ilość wszystkowiedzących użytkowników i wielkość internetu zabrała mu przyszły zawód informatyka, przeciwnie - wykorzystał to.
Pan TT ma zaplecze, głowę gdzie trzeba. Niech stworzy kolejny wzorzec a nie jęczy, że mu zupkę zabrali.

Post był edytowany 2013-08-21 21:36:21



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar jac123
jac123

jarek napisał(a):
A w czym problem, żeby Pan TT szedł z duchem czasów?
...


Myślę, że słów p. TT nie należy odbierać dosłownie, w sensie fizycznym nikt mu nic oczywiście nie zabrał. P. TT ocenia natomiast minione kilka - kilkanaście lat i zmiany jakie się dokonały na rynku fotografii szeroko rozumianej. Dawniej (w erze przed cyfrowej) zawód fotografa był ograniczony raz, że wiedzą fachową, dwa barierą kosztową - sprzęt kosztował, nie wspominając o przynależnościach do cechu itp. Z biegiem czasu bariery te znikały, ostatecznie (co zauważył TT) cyfra pozwala pierwszej lepszej osobie wykonać prawidłowe zdjęcie. Jeszcze więcej zmienił internet.
Ktoś powiedział, że dobry fotograf zawsze sobie poradzi. Prośba o wyjaśnienie bliżej co to znaczy "poradzi"? Jeśli dawniej (w erze analogowej) ktoś zarabiał 4 tys. zł, a teraz 2 tys. zł to znaczy, że sobie radzi?
Podam przykład z życia wzięty. Znam fotografa, który fotografował przyrodę, głównie zwierzęta. Jako że mieszka na odludziu, kocha przyrodę i w zasadzie jej poświęcił sporą część życia fotografował zwierzęta. Spędzał całe dnie czekając na odpowiednie ujęcia, godzinami i dniami czaił się na orły bieliki itp itd. Jego zdjęcia chętnie kupowały wydawnictwa, wiodło mu się dobrze. Wszystko zmieniło się wraz z nadejściem cyfry i internetu. Obecnie żadne (no prawie) wydawnictwo nie będzie nikomu przepłacać, tylko po taniości kupi jakieś zdjęcie z banku zdjęć w internecie (w skrócie rzecz ujmując). Fotograf ów stracił więc główne źródło utrzymania, chociaż nadal kocha przyrodę, nie daje mu ona szansy zarobić (robi więc co innego). No i jakoś sobie radzi ...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

Wybitni fotografowie też potrafią zmusić technikę, żeby im służyła. Lasery, fotocele, migawki sterowane radiem. Jeżeli masz koncepcję, dobór techniki jest sprawą drugorzędną. Inna sprawa, że ta sama technika sprawia, że nie musisz mieć koncepcji, wystarczy się zdać na statystykę. Efekt może być taki sam, choć nie stoi za nim myśl. Odbiorcy końcowemu lub przedkońcowemu jest w zasadzie wszystko jedno.

Jeszcze do niedawna fotografia była sztuką zaporową dla leniwych lub niezorientowanych, dzisiaj te same efekty co mistrz, ma szansę osiągnąć małpa z prostym aparatem w dłoni. To zmienia po równi: fotografię, jej przeznaczenie, odbiorców i samych fotografów. Może czas się pogodzić z tym, że fotografia zaspokaja zupełnie nowe, także niskie potrzeby (nie przestając wszak zaspokajać dotychczasowych), zamiast marudzić nad jej strywializowaniem.

Lub mówiąc wprost, fotografia nigdy nie przestanie zaspokajać potrzeb wymagających duchów. Także wtedy, kiedy ostatni taki duch zniknie z powierzchni Ziemi.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

implicite napisał:
dzisiaj te same efekty co mistrz, ma szansę osiągnąć małpa z prostym aparatem w dłoni.


Nie.

Małpie owszem, możesz dać aparat, ale wyniki nadal analizuje ten sam mistrz.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

jarek napisał:
implicite napisał:
dzisiaj te same efekty co mistrz, ma szansę osiągnąć małpa z prostym aparatem w dłoni.


Nie.

Małpie owszem, możesz dać aparat, ale wyniki nadal analizuje ten sam mistrz.

Nie.

Wyniki analizuje każdy, kto ma do nich dostęp. Albo nie analizuje.



Wstęp do wątpienia
Awatar m6nj
m6nj

W zasadzie trudno jednoznacznie ocenić wypowiedz pana TT.. ja osobiście nie potrafię stwierdzić czy wypowiedz to jedynie stwierdzenie faktu czy tak przywoływane tutaj rozczulanie się nad swoim losem..

Czy dobry fotograf sobie poradzi? hmm uważam że to już nie te czasy kiedy ziarno można było oddzielić od plew za pomocą wiedzy i doświadczenia..



http://64asa.wordpress.com/
Awatar jarek
jarek

A może właśnie jest lepiej?
Lepiej, bo ze swoją twórczością docierasz bezpośrednio do osób ceniących np to co robisz?
Mniej cmokania w dupę, oznacza oczywiście mniejszy rynek. Ale za to zdrowszy i bardziej zaangażowany.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar jac123
jac123

jarek napisał(a):
A może właśnie jest lepiej?
Lepiej, bo ze swoją twórczością docierasz bezpośrednio do osób ceniących np to co robisz?
Mniej cmokania w dupę, oznacza oczywiście mniejszy rynek. Ale za to zdrowszy i bardziej zaangażowany.


Jarku ale dlaczego piszesz mniejszy rynek? Wszak takie środki przekazu jak internet powinny rynek naturalnie rzecz biorąc rozszerzyć, co oczywiście powinno wpłynąć na możliwości zarobkowe (np. fotografa). Jak wiemy tak nie jest.
Nie widzisz tu sprzeczności i pewnego upojenia się nowymi technologiami?

ps. a pamiętasz "bańkę internetową" jak spółki z branży it straciły nagle i rynek je w pewnym momencie realnie ocenił?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar m6nj
m6nj

pewnie masz rację jednak trzeba też zauważyć że tak jak w muzyce zalew wszelkiego gówna powoduje zmniejszenie wrażliwości odbiorcy a jednocześnie wzrost ignorancji.. założę się że na przestrzeni 10 lat liczba ludzi ceniących sztukę w fotografii zmaleje par excellence do koneserskiego poziomu.. Może to i lepiej, a nad losem "głupich konserwatywnych fotografów profesjonalnych" z godnie z duchem czasów nie powinniśmy się rozczulać bo co nas to obchodzi....



http://64asa.wordpress.com/
Awatar WUJO
WUJO

...a co ma wrodzona inteligencja wspólnego z wykształceniem ?? jak nauczysz małpę to też studia ukończy !!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.