Awatar conik

Drobnoziarnisty dlugostojacy koncentrat???

conik 77

Zagadka na dziś:
Jaki znacie ultradrobnoziarnisty wywoływacz do błon srebrowych spełniajacy poniższe warunki:
- może długo stać
- dobrze nadaje się do pchania kodaka trixa (max 1600)
- występuje w postaci koncentratu

Odpowiedzi 77

Awatar conik
conik

...a ja tylko o wywolywacz zapytalem... disgasting

Awatar jac123
jac123

implicite napisał(a):
Mnie się najbardziej podoba kawałek w którym chronić należy 'naturalne lub nabyte cechy osobiste oraz przekonania'. Całe szczęście, że o pozostałych - jeżeli w ogóle jakieś istnieją - można jeszcze źle mówić.

Właśnie, poseł ów kochający inaczej szczerze się martwił, że aby zbadać owe cechy sąd może powołać biegłego. ;-)



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar analogowiec
analogowiec

Sorry... Szkoda, że prawie jak zawsze robi się z konkretnego tematu offtop...
Potem się odechciewa wertować forum w poszukiwaniu jakichś potrzebnych informacji...
p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.

Post był edytowany 2012-11-30 15:40:34

Awatar jac123
jac123

analogowiec napisał(a):
...
p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.

W sumie właśnie o tym mówimy, o języku jakim posługują się Forumowicze.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar analogowiec
analogowiec

jac123 napisał(a):
analogowiec napisał(a):
...
p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.

W sumie właśnie o tym mówimy, o języku jakim posługują się Forumowicze.

to taki przykład na zaniżenie poziomu na forum, ponieważ napisałem 'trza' zamiast 'trzeba'? Nie mam ochoty na podobne dyskusje...

Awatar Yoonson
Yoonson

jac123 napisał(a):
analogowiec napisał(a):
...
p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.

W sumie właśnie o tym mówimy, o języku jakim posługują się Forumowicze.



nie "forumowicze" a forowicze...

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

conik napisał(a):
...a ja tylko o wywolywacz zapytalem... disgasting


Odpowiedź dostałeś, również ode mnie.
Nie rozumiem co jest obrzydliwego w rozwinięciu poszczególnych gałęzi Twego zapytania, a więc i tematu wątku, jakim jest "trwałość".
Nie rozumiem co jest obrzydliwego w dygresjach i to dygresjach zawierających się w temacie.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

analogowiec napisał(a):

p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.


Łatwo powiedzieć że coś jest złe.
Trudniej już dlaczego.

Dyskusja była w miarę kulturalna.

Post był edytowany 2012-11-30 17:49:45

Awatar conik
conik

RagnarokIII napisał(a):
analogowiec napisał(a):

p.s: jak się tyle mówiło o poziomie galerii, to może jeszcze by trza zachować poziom na forum.


Łatwo powiedzieć że coś jest złe.
Trudniej już dlaczego.

Dyskusja była w miarę kulturalna.


za merytoryczne odpowiedzi serdecznie dziekuje

Awatar romek
romek

Jeżeli mogę coś dodać w kwestii trwałości chemii. Zachęcam do aptekarskiej skrupulatności. Jeszcze nikogo nie skrzywdziła. To głupota ponoć boli.

Wywoływanie filmu w koncentracie którego termin ważności upłynął 50 lat temu to sztuka dla sztuki.
Co najwyżej, taka bajerka, którą można sprzedać na forum o aparatach albo podczas dysputy panów na giełdzie foto.
To że komuś coś wyszło ze starego filmu, papieru czy chemii jeszcze o niczym wartościowym warsztatowo nie świadczy. Zazwyczaj coś tam wyjdzie.
Pytanie, jak wyjdzie?
Różnie.
I ta odpowiedź to jest argument grzebiący wszelkie mitologizacje i tezy o trwałości chemii.

Gdy patrzy się na proces przez pryzmat obrazka, który chce się dostać, wtedy tego typu pomysły nawet nie orbitują wokół głowy.
Chemia ma swoją trwałość wykreśloną przez producenta, ma swoją instrukcję, optymalne warunki sporządzenia, i optymalne warunki przechowywania.
Wychodzenie poza i to jeszcze po to by coś komuś udowodnić, to moment w którym wkracza się na pole fotograficznego szarlataństwa.
Internet zaczyna od tego pękać.
Czy ktoś chce czy nie, to materiały tracą swoje właściwości i stabilność pracy. Nawet jeżeli nie każdy to zauważa.

Nie ma co tworzyć magii, żeby potem podniecać się jej ogarnianiem. Magii nie ma, a karmienie absurdów odbija się niestrawnością.

Post był edytowany 2012-11-30 19:26:53

Awatar hobbes
hobbes

Romek, otóż to,

Post był edytowany 2012-11-30 19:58:21

Awatar analogowiec
analogowiec

hobbes napisał(a):
Romek, otóż to,

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

romek napisał(a):

Nie ma co tworzyć magii, żeby potem podniecać się jej ogarnianiem. Magii nie ma, a karmienie absurdów odbija się niestrawnością.


Nie zgodzę się.
Dla mnie fotografia, przejście przez cały proces samodzielnie, gdy się z nią zetknęłem w wieku 11-12 lat (pierwszy powiększalnik w łazience) była magią, magią pozostała, nie chemią, a alchemią.

Co do rodinalu stosując świeży i ten stary nie zauważyłem różnicy, dowody w mej galerii na AT.

Poza tym terminy, terminy...podawane przedewszystkim dlatego by wciąż kupować nowe, stare wyrzucać. I w większości przypadków podawany jest termin 'najlepszy przed' a nie graniczny jeśli minie towar nie będzie się nadawał do użytku.
Nie tylko rodinal długo się trzyma, mam zapasy hydrofenu z lat '80/'90 z których z powodzeniem korzystam, przykłady znów w galerii, nie tylko mojej. To samo jest z Atomalem i Microphenem.
Wracając do terminów: filmy BW mają zwykle podany przez producenta termin około 3 lat, a każdy bardziej doświadczony fotoamator wie że właściwie przechowywany zachowa swe walory przez około 20 lat (wielu kolegów z powodzeniem używa 20-25 letnich filmów ORWO). Ilford nie podaje terminów do papierów, kodak i agfa też nie podawali (co prawda kodak psuł się po jakimś czasie).

Nie mity a fakty przemawiają za 'spiskiem żarówkowym'.

Na koniec przykład:
Film Foma 400 - 15 lat po terminie
Rodinal - 53 lata po terminie

Awatar jarek
jarek

Zawsze się pytam w takiej sytuacji: po co jechać tyłem skoro można przodem?
Teraz czytają to osoby chcące zająć się fotografią. Zamiast uczyć się staranności, widzą że można wsadzić byle co do byle czego, wiele szkody robi takie pranie mózgu.
Internet jest dziś świetnym narzędziem, niestety zawodzą ludzie.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jarek napisał(a):
Zawsze się pytam w takiej sytuacji: po co jechać tyłem skoro można przodem?
Teraz czytają to osoby chcące zająć się fotografią. Zamiast uczyć się staranności, widzą że można wsadzić byle co do byle czego, wiele szkody robi takie pranie mózgu.
Internet jest dziś świetnym narzędziem, niestety zawodzą ludzie.


To nie tak proszę pana.
To jest wyzbycie się fiksacji funkcjonalnej i umiejętnośc korzystania z dostępnych środków do uzyskania porządanego celu. Często przez ograniczenia finansowe, czasem do osiągnięcia odmiennych walorów artystycznych.
Korzystam z różnych materiałów starych i nowych w zależności od potrzeb i dostępności, nie fiksuję się, nie manieruję, poszukuję, sprawdzam, gonię króliczka.
Wychodzę z założenia lepiej czasem użyć starego filmu lub wywołacz niż nie użyć ich wcale i nie zrobić zdjęcia.
Biadolenie na internet i na to że czytają to adepci jest nudne już, wciąż ktoś wyrzuca ten argument z siebie.
Wszystkie me opisy są poparte empirycznym dowodem, aczkolwiek wymagają pewnej wiedzy i nie polecam oczywiście zaczynania od starych materiałów.
Powtarzam używam ich czasem z powodu braku innych lub też pragnąc osiągnąć dany efekt estetyczny:

Fotopan SR - 33 lata po terminie
Hydrofen - 24 lata po terminie

Post był edytowany 2012-11-30 21:21:34

Awatar romek
romek

hej Jakubie.
Ja mam zastrzeżenia nie do tego, że ktoś tak robi, tylko do mitologizowania.
Nie musisz udowadniać, że się da bo nikt tego nie podważy.
Problem zaczyna się w tym 'stary i nowy nie zauważyłem różnicy'
No, to że ktoś nie zauważył różnicy.. To nie tworzy żadnej reguły. Ja bym powiedział, że nawet wręcz przeciwnie.
Później nagle, różnica jest ale stara się ją kreatywnie wykorzystać jako środek do celu. Nie chcę, Cię cytować w żadnym wypadku bo nie o to chodzi.

Tak czy inaczej to nie są dowody tylko propozycje. Pokazywanie plików i mówienie, że dało się zrobić.
Przykład jest bardzo prosty. Skalibrowanie pary negatyw i wywoływacz. Czułość znana, wiadomo jakie dmax i dmin, jak się zachowuje ziarno. By wiedzieć jak osiągnąć określony rezultat. A potem chce się by był w miarę możliwości jak najbardziej powtarzalny. I nagle się okazuje, że wszelkie ustępstwa tę powtarzalność zaburzają, i utrudniają albo wręcz uniemożliwiają osiągnięcie ów rezultatu.
Żebym nie spłonął w ogniu krytyki technokratyzacji, nie mówię, że każdy tak musi. Że to złoty środek do celu.
99% ludzi fotografujących nie widzi takiej potrzeby, ponieważ realizują się fotograficznie z satysfakcją przy dużej tolerancji błędu. Znakomicie, jestem zwolennikiem.
Tylko, że żadne wartościowanie w tę stronę, przełożenie na estetykę nie zmienia prostych cech materiałowych.
Nie wpływa też na to, że człowiek wypiera podświadomie starość bo niewygodna, że ktoś oszczędza kasę, czy zwykła niewiedza.

Ja nie widzę różnicy pomiędzy różnymi rodzajami rowerów. Rower ma dla mnie jechać. Jak jedzie to jest zawsze dobry. Na każdą pogodę czy teren. Umęczę się jak durny, uszkodzę - nie szkodzi.
Ale zakładam, że takie różnice istnieją. Nigdy nie zaloguję się do internetu i nie będę pisał, że te różnice nie istnieją.
Że nie ma różnicy i nie doszukuje się jej bo to by było wariactwo.


Na koniec małe sprostowanko:
To nie prawda że papier fotograficzny nie posiada daty ważności. Bezwzględnie posiada.
lford gwarantuje jakość emulsji przez 3 lata od daty produkcji. Kto nie wierzy niech zapyta.
Mają wyraźne restrykcje czasowe w kwestii dystrybucji swoich materiałów. Tak by wg założeń każdy mógł być pewien, że jak pójdzie do sklepu i kupi papier to ma spokojnie 2 lata bez niespodzianek.
Ulotka wewnątrz papieru instruuje - do 2 lat w optymalnych warunkach.
I można to zweryfikować. Np czy sklep nie kisił tego dekadę na półce. Data produkcji zakodowana jest w numerze oblewu, na nalepcu opakowania. Pomoc techniczna, dystrybutor, są zobowiązani w oparciu o to udzielić informacji, kiedy konkretnie został wyprodukowany ów papier i z chęcią to robią. I taki Kodak miał tak samo z tym że na pudełku był rok produkcji bezpośrenio.
Do dziś tak samo jest z taśmą filmową, kod emulsji jest wyrokiem.

Pozdrowienia.

Post był edytowany 2012-12-01 00:04:48

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

romek napisał(a):

Pozdrowienia.


Romku,

Pozdrowienia.

Co do tej niewidzenia różnicy konkretnie w tym przypadku (i tylko przypadek rodinalu omawiając użyłem tego sformuawania), było tak:
Wywołałem 2 identyczne filmy standardowe (panchromatic, 100ASA, 135) standardowo wyrywnawczo (1+100, 30', 20-21st) oba były wywołane identycznie, prawidłowo z tą samą gęstością. Znaczy się że rodinal nie zestarzał się, stał orginalnie zamknięty w ciemniej, chłodnej piwnicy, wtrącił trochę osadu (jak to rodinal), po filtracji zachowywał się identycznie jak nowokupiony. Chciałem to podkreślić że chodziło jedynie o ten przypadek rodinalu - nie mam wąsów i nie chcę żeby ktoś mi je przyprawiał.

Tu Edyta dodaje że 1 film w starym, a 2 w nowym - taka errata


Co do kalibracji i ect, nie kręci mnie to (tu czerpię z innych - mnie szkoda czasu i materiału, czerpię też z własnego doświadczenia nabytego przez lata metodą prób i błędów, czasem eksperymentuję z różnym rezultatem z czasem bardziej na plus, jak nie jestem czegoś pewien a musi się udać stosuję zasadę: 100ASA, 1+100, 30'). Nie jestem laborantem ni printerem, jestem zjadaczem światła z umiarkowanymi (wystarczającymi na mój użytek) umiejętnościami jednego i drugiego. Ekspertem nie jestem, ale sroce z pod ogona też nie wypadłem.

Jeszcze raz pozdrawiam
i życzę spokojnej nocy.

Post był edytowany 2012-12-01 00:41:48

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.