Awatar pattom

(nie)Auto Focus i chemiczne doznania skanera...

pattom 42

Czołem,

Przyszedł taki czas, że i ja zapragnąłem D76 czy też innej chemii wspomagającej

Ale nie tylko o tym.
Ostatnimi czasy coraz bardziej mniej zadowolony jestem z efektów wołania filmów przez lab oraz efektów skanowania klisz, wydają mi się mało ostre i takie jakieś mydlane. Możliwe, że to efekt wady wzroku w co najmniej wierzę. Możliwe, że to problem z ustawieniami skanera, co też mało prawdopodobne chociaż nie wykluczam.
Patrze na skany jakie znajduję na AT i czasami to chętnie bym się położył pod "tomograf" i zbadał oczy

Dla przykładu zdjęcie:



Czy nie wydaje Wam się mało ostre ? (robione BRONICA SQ-Ai + Zenzanon PS 80/2.8 przy f2.8, chyba Neopan 100 Acros albo Ilford 100 Delta Pro)
Mogę wieczorkiem dać skan 100% (3200 dpi - coś koło 140 mega)na jakiś serwer)

Pomyślałem sobie, że czas przejąć w pełni kontrolę nad procesem.
Właśnie przeglądam i czytam co też z chemii muszę kupić oraz jakie inne akcesoria będą mi niezbędne.(??)

Post był edytowany 2012-10-12 08:31:07



pattom

Odpowiedzi 42

Awatar jac123
jac123

Pikuslaw napisał(a):
Ja w swoim V500 dokleiłem od spodniej strony ramki średnioformatowej takie filcowe samoprzylepne podkładki, jakich używa się do mebli. Ostrość od razu skoczyła 'do góry'.

Hm, ale czemu skoczyła?
Co do szybek to też mam, nadają się tylko do pozwijanych filmów, jakości nie podnoszą.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Pikuslaw
Pikuslaw

jac123 napisał(a):
Pikuslaw napisał(a):
Ja w swoim V500 dokleiłem od spodniej strony ramki średnioformatowej takie filcowe samoprzylepne podkładki, jakich używa się do mebli. Ostrość od razu skoczyła 'do góry'.

Hm, ale czemu skoczyła?
Co do szybek to też mam, nadają się tylko do pozwijanych filmów, jakości nie podnoszą.

Pewnie ramki są tak skonstruowane, że płaszczyzna filmu jest za nisko. O dziwo, patent z podkładkami nie działa mi z ramką 35mm. Tutaj ciężko mi uzyskać ostre skany.

Awatar jac123
jac123

A czy przypadkiem nie jest to kwestia jakiejś kalibracji skanera względem płaszczyzny filmu ...?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Pikuslaw
Pikuslaw

jac123 napisał(a):
A czy przypadkiem nie jest to kwestia jakiejś kalibracji skanera względem płaszczyzny filmu ...?

Tanie skanery nie mają takiej funkcji. Dzięki filcowi posiadłem taką opcję kalibracji :P Ewentualnie można dokupić regulowane ramki na betterscanning.com.

Awatar steinbukk2312
steinbukk2312

Mój skaner to v500. Problem moim zdaniem jest w badziewnych ramkach.
Nie trzymają błony stabilnie i w odpowiednim dystansie.

Edit.. Nie wymagam mega kosmicznej jakości od tega skanera bo ma mi służyć jedynie do archiwizowania negatywu tj. co, jak i na którym negatywie. Ale to też wymaga określonej jakości skanu.

Edit..Wysłałem problem do Epson Polska. Ciekawe jaka będzie odpowiedź?

Post był edytowany 2012-12-03 20:01:56

Awatar kudlatyIE
kudlatyIE

DAAD napisał(a):
Pokażę Wam wieczorem sztuczkę, każdy będzie mógł sobie skaner przetestować.

Skoro, jak widzę, "DAAD is home" to podbiję wątek - a nuż zerknie?

Awatar steinbukk2312
steinbukk2312

Mam patent na skana. Proste jak metr sznurka w kieszeni. Wykonać odbitki w ciemni i je zeskanować. I pluć na ramki

Awatar lizol
lizol

steinbukk2312 napisał(a):
Mam patent na skana. Proste jak metr sznurka w kieszeni. Wykonać odbitki w ciemni i je zeskanować. I pluć na ramki


Kilka razy próbowałem zeskanować odbitkę i jest gorzej niż przy pracy z negatywem. Ostrość jakoś spada, paprochów przybywa... Możliwe, że coś źle robię, albo to RC tak działa... nie wiem...

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

lizol napisał(a):
Kilka razy próbowałem zeskanować odbitkę i jest gorzej niż przy pracy z negatywem. Ostrość jakoś spada, paprochów przybywa... Możliwe, że coś źle robię, albo to RC tak działa... nie wiem...


Jest gorzej. Ostrość akurat idzie w górę, ale miłęgo usuwania paprochów z całej powierzchni zdjęcia. Można dostać maksymalnej kurwicy.
Poza tym, moim skromnym i osobistym jeno zdaniem, skan z negatywu po prosty lepiej wygląda. Chyba, że ktoś nie umie skanować, co też się czasem zdarza.

Rzecz druga - ja mam taki patent na skanowanie, podzielę się, może komuś się przyda. Kładę skan bezpośrednio na szybie, po czym kładę na niego szybkę wyjętą z powiększalnika Opemus 6. Negatyw prosto, ostrość też mi się subiektywnie wydaje, że wzrasta. A przynajmniej jest równa w całym kadrze. Tą techniką uzyskuję w każdym razie najlepsze skany. Można wtedy skanować z brzegami filmu, jak ktoś lubi.
Skaner Canon 8800f.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar Yoonson
Yoonson

noritsu-koki napisał:
[...] moim skromnym i osobistym jeno zdaniem, skan z negatywu po prosty lepiej wygląda [...]


no weź...
proszę.
skan z negatywu kłamie (jeśli założymy, że sensem robienia zdjęć na negatywie są realne i papierowe powiększenia).
inaczej cyfra, cyfra, cyfra...

Awatar DAAD
DAAD

rbit9n napisał(a):
jw. ja zawsze filmy skanuję po dwóch - trzech dniach w klaserze. bo jak mówią co nagle to po diable.


Ja skanuję jak tylko lekko przeschną, bo po paru dniach to o nich zupełnie zapominam.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar marctwain
marctwain

romek napisał(a):
Za namową dziewczyny kupiłem kilka tygodni temu V700.

Romek, wart kasy?

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

yoonson napisał(a):
no weź...
proszę.
skan z negatywu kłamie (jeśli założymy, że sensem robienia zdjęć na negatywie są realne i papierowe powiększenia).
inaczej cyfra, cyfra, cyfra...


Sensem digitalizacji zdjęć analogowych jest głównie ich prezentacja w Internecie. I tutaj lepiej jest zeskanować negatyw niż odbitkę, bo taki skan bardziej będzie przypominał dobrą odbitkę niż skan z odbitki. Sprawdzałem nie raz i nie dwa, trudno mi się skanuje odbitki, nigdy nie mam tego, co widzę w rzeczywistości, poza tym wspomniany wyżej kurz. Coś z tonalnością jest nie tak - jakbym nie ustawiał punktu bieli to co mam na odbitce jako jeszcze szare, na skanie jest białe.
A negatyw raz, dwa + digital ice i jest. Owszem, można skanować odbitki, jeżeli się potrzebuje ogromnej rozdzielczości pod wydruki, ale... po co, skoro można zrobić odbitkę pod powiększalnikiem. I tak koło się zamyka.

Ale nie tylko prezentacja w sieci jest tutaj powodem skanowania. Czy jako jako, że papieru do kolorowych slajdów już nie ma, a średnioformatowe rzutniki są słabo dostępne, to fotografujący na średnim formacie powinni według tej logiki porzucić slajd? Bo skanowanie to już cyfra?

A powiększenia papierowe nie są i nie muszą być sensem robienia zdjęć na filmie, skanowanie to taki sam proces tworzenia obrazu z analogowego nośnika jak każdy inny. Chyba, że ktoś dla samej zasady boi się tej złowrogiej "cyfry", chociaż bóg mi świadkiem, nie wiem co w niej takiego złego. Tutaj na forum co chwila ktoś pisze, że jak ktoś skanuje negatywy to niech sobie lepiej kupi cyfrę - nigdy tego argumentu nie zrozumiem, bo czy to znaczy, że jak robię zdjęcia na filmie, obcuję z analogowym aparatem, negatyw jest nadal tradycyjny, a to co robię z nim dalej już nie, to to jest coś nie wiem, gorszego? Równie dobrze ktoś pracujący na cyfrze może powiedzieć, że analog jako taki to już nie jest fotografia tylko przeżytek, bo cyfrówka jest bardziej zaawansowana technologicznie i w dzisiejszym świecie ma szerego przewag nad analogiem.

I tak, mam dwa powiększalniki, tłukę odbitki w wolnym czasie i mimo to skanuję, bo mogę, bo to wygodne i łączy zalety fotografii analogowej i cyfrowej. Wielu profesjonalistów kupuje sobie te drogie skanery Nikona i Hasselblada, żeby móc skanować średni format, przepuszcza to co zeskanuje przez Photoshopa i też się nie przejmuje.

marctwain napisał(a):
romek napisał(a):
Za namową dziewczyny kupiłem kilka tygodni temu V700.

Romek, wart kasy?


Podczepiam się pod pytanie.

Post był edytowany 2012-12-14 11:29:12



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar rbit9n
rbit9n

DAAD napisał:
Ja skanuję jak tylko lekko przeschną, bo po paru dniach to o nich zupełnie zapominam.

ja też, ale znaczę sobie zeskanowane filmy, dzięki czemu przeglądając klaser widzę, czy o czymś zapomniałem czy nie.

gorzej ze slajdami. na przykład ostatnio znalazłem zaramkowany slajd, o którym na śmierć zapomniałem. co więcej zastanawiałem się, czy go odebrałem z Warszawy, a właściwie, czy mi kuzyn odebrał z cz-b. slajd wykonałem w marcu 2009 roku, tak gwoli ścisłości.

co do V700, to ja używam już jakiś rok ładny. powiem, że komfort użytkowania w porównaniu z 4490 (V500) większy i to bardzo, ale nówki bym nie kupił.

Post był edytowany 2012-12-14 11:54:39

Awatar Grisza
Grisza

noritsu-koki napisał(a):

marctwain napisał(a):
romek napisał(a):
Za namową dziewczyny kupiłem kilka tygodni temu V700.

Romek, wart kasy?


Podczepiam się pod pytanie.


Mam ten skaner od 2 lat i tygodniowo skanuję średnio 1-2 filmy, więc czuję się kompetentny do wypowiedzenia się. Stosunek cena/jakość jest zadowalający. Ten skaner skanuje bardzo porządnie średni format i jeszcze porządniej 4na5cala. Mały obrazek to już inna bajka, ale do celów netowych i archiwizacyjnych jak najbardziej się to urządzenie sprawdza. Do profesjonalnych skanów pod wielkoformatowe wydruki się ten skaner zarówno w przypadku filmu 120 czy 135 nie nadaje. Mimo to skanowałem nim i odbitki i negatywy małoobrazkowe i drukowałem potem w rozmiarze ponad 1 metr na dłuższym boku i efekt mnie pozytywnie zaskoczył, ale na wystawie dla koneserów super jakości bym się tego nie odważył powiesić.
Wszystkie moje zdjęcia od mniej więcej połowy 2010 roku to skany na tym sprzęcie.

Awatar romek
romek

Urządzenie mam od niedawna. Na dobrą sprawę nie sprawdziłem i nie przetestowałem jeszcze całej gamy jego możliwości. Nie skanowałem jeszcze ani materiałów refleksyjnych, nie używałem płytki do skanowania przeźroczy w ramkach itd. Jest duża szansa że niektórych rzeczy nigdy nie użyję.
Więc żadnych spec uwag sprzedawać nie będę.

Na tyle, na ile się stykałem z różnymi skanerami, mogę powiedzieć że wybór ich jest bardzo pozorny. Tzn jest ileś tam modeli na rynku, ale jeżeli ma się w głowie konkretne zastosowanie i jeszcze konkretniejszą sumę na zakup, to sprawa okazuje się dość jednotorowa.

Czy jest wart kasy, to zależy tylko od oczekiwań i zastosowania jakie się znajdzie na skaner.
Mogę odpowiedzieć za siebie.

Po pierwsze oczekiwałem, sprzętu w miarę nowoczesnego.
Nie interesowało mnie grzebanie się w złomie. Problemy z podłączeniem, problemy ze zgodnością softu, sterownikami…
Specjalnie nie wierzę też ludziom, którzy mówią że dziesięcioletni skaner, który swojego czasu kosztował niezłą sumę użyli raptem 3x.
Nawet jeśli fakycznie to prawda, to wcale lepiej
V700, ma usb, firewire plus ergonomię i wydajność pracy (szybkość) na poziomie który określił bym, odpowiadającym współczesnej cywilizacji. Ew serwis działa, z tego co słyszałem, części są itd.
Nie jest to jednak nowinka na rynku i sprzęt ostatniego rzutu. Bo premierę miał parę lat temu.
Mój plan nie sprawdził się w 100% z dwóch powodów.
Nie jest już produkowany. Na stan obecny chcąc kupić nowy egz w sklepie, można natrafić na opór. Obdzwoniłem ok 40 sklepów w PL by ostatecznie zamówić u samego Epsona wersje 'refurbished'.
O ile ze sterownikami i softem EpsonScan nie ma problemów, to dodawana do zestawu wersja SilverFast nie współdziała już z dwoma ostatnimi generacjami systemów Mac OS X. Koszt uaktualnienia do najnowszej wersji w cyfrowej dystrybucji to ok +200,- pln

Nie potrzebowałem skanera do wydruków. Z materiałów światłoczułych wydruki uskuteczniam stosunkowo okazjonalnie i w/w okoliczościach uważam, że cena usługi skanowania u niezłego skanerzysty nie jakiegoś top ale niezłego i tak jest wciągana nosem i rozmywa się tonąc w kosztach samego druku.
Przez druk mam na myśli, obrazek z dobrej drukarki atramentowej. W tym wypadku mam dostęp konkretnie do Epsona 9800, na dobrym lub bardzo dobrym papierze np baryt o wysokiej gramaturze Hahnemuhle, Ilford, Cabson.

Do czego potrzebowałem skanera, wypisałem już w poście wyżej. Takie miałem oczekiwania i nic mnie nie zaskoczyło. No może poza na prawdę bzdetowa jakością holderów.
Zamówiłem drugi komplet z autoryzowanego serwisu pod przeróbki do ScanAssist. Kombinowałem w różny sposób. Do teraz nie wiem, czy umiem ujarzmić te ramki.
Prawdopodobnie nie.

Czy w cenie do 2500,- pln można kupić lepszy skaner multiformatowy? Nie wiem. Ja nie znalazłem.
Patrzyłem pod kątem tego, żeby ciut więcej móc wyciągnąć z małego obrazka czyli skanery dedykowane i niestety Minolte i starsze Coolscany w tej cenie osobiście bym sobie odpuścił.

Post był edytowany 2012-12-14 14:49:35

Awatar Grisza
Grisza

romek napisał(a):
Do czego potrzebowałem skanera, wypisałem już w poście wyżej. Takie miałem oczekiwania i nic mnie nie zaskoczyło. No może poza na prawdę bzdetowa jakością holderów.
Zamówiłem drugi komplet z autoryzowanego serwisu pod przeróbki do ScanAssist. Kombinowałem w różny sposób. Do teraz nie wiem, czy umiem ujarzmić te ramki.
Prawdopodobnie nie.

Co masz na myśli pod pojęciem ujarzmiania ramek? No i o które Ci chodzi?
Ja osobiście zwykle przegrywam pojedynek z ramkami do małego obrazka i kończy się to użyciem holdera Digitalizy, w średnim powyłamywały mi się już ząbki ale ramki dalej dają radę i z nimi nie miałem aż takiej walki jak z tymi do małego obrazka. Holder do slajdów w ramkach jest ok, za to jakość skanu jest MZ gorsza niż w przypadku negatywu, zwłaszcza ostrość pozostawia nieco do życzenia.

Awatar romek
romek

Ramka na paski 4 paski filmu 135. Batalia o ostrość.
Jak oceniasz tę digitalize?

Awatar Grisza
Grisza

romek napisał(a):
Ramka na paski 4 paski filmu 135. Batalia o ostrość.
Jak oceniasz tę digitalize?

No tak z tą to ja też przegrywam. W akcie desperacji dokonuję żmudnej operacji prostowania filmu żeby był płaski jak szyba, co jest z góry skazane na porażkę. Digitaliza daje znacznie bardziej ostre skany, ale za to nie da się z nią użyć Digital ICE w przypadku kolorowych negatywów i slajdów. Przy okazji wyszło mi, że trzeba odwrotnie w niej wkładać kliszę - emulsją w dół, podczas gdy w przypadku normalnych ramek jest emulsją do góry (tak zaleca producent). Minusem Digitalizy dla mnie jest to, że zeskanujesz tylko 6 klatek na raz no i trzeba uważać, żeby krzywo jej nie ustawić na szybie. Poza tym trzeba uważać na skany klatek gdzie jest dużo ciemnego (znaczy nienaświetlonych obszarów w pobliżu perforacji), bo ze względu na konstrukcję ramki skanuje się też perforacja i jak masz brzeg nienaświetlony to przez dziury perforacji wlatują bonusowe promyczki, co jest denerwujące, bo psuje skan, a na dodatek trudne do usunięcia. Efekty jakie osiągam w temacie ostrość na digitalizie były warte odżałowania tych minusów i kasy na to ustrojstwo.

Awatar MartaW
MartaW

DAAD napisał:
Pokażę Wam wieczorem sztuczkę, każdy będzie mógł sobie skaner przetestować.

Obiecanki cacanki



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.