Awatar RagnarokIII

Z jakich powodów grzyb włazi w obiektyw?

RagnarokIII 29

No właśnie dlaczego?
Ktoś wie jaki to gatunek grzyba?
Czym go zabić by nie uszkodzić soczewki i by już nie wrócił?

Post był edytowany 2012-03-07 21:35:13

Odpowiedzi 29

Awatar implicite
implicite

piotrus napisał:
Moja kobieta robi doktorat związany z różnymi grzybami.

Może zaproponuj dziewczynie rozdział o grzybach hodowanych w obiektywach fotograficznych? Skończą się spekulacje na temat ich pochodzenia a może i jakaś rada na nie się pojawi.



Wstęp do wątpienia
Awatar piotrus
piotrus

Temat już ma a na moje szkiełka się nie patrzy.

Awatar Jacot
Jacot

piotrus napisał(a):
Temat już ma a na moje szkiełka się nie patrzy.


A szkoda Wlasnie skonczylem szybki przegladzik internetu w poszukiwaniu czegoś poważnego na temat i nie znalazłem nic procz miliona bzdur na roznych forumach i nawet jednego chetnego do podjecia badan. Potrzebowal tylko materialu badawczego, nikt mu najwyrazniej nie dostarczyl i zapanowala cisza, bo to pare juz lat temu bylo.

Cóż, na razie skonczylem zabawe. Z powodu wszechobecnosci wnuczki warunki staly sie niesprzyjajace a do oczyszczenia zostaly mi dwa ruchome czlony wewnatrz. Zlozylem dziada a ilosc kurzu, jaka mi sie zamknela w srodku mimo staran upewnila mnie, ze moje obecne miejsce zywobycia rowniez zupelnie sie nie nadaje do takich robotek.
Kiedys, jak juz bede duzy, odgruzuje moja stara pracownie, w jakies zimowe wieczory wroce do niego Ciekawe czy pozostaly grzybek rozwinie sie jakos do tego czasu albo czy powroci na oczyszczone szkielka.

Awatar marctwain
marctwain

Może grzyb to jedyne świństwo, które jest w stanie "się zmieścić, przetrwać a nawet rozmnażać" w takich warunkach. Ot co, jest nisza to dawaj, co potwierdziłoby by wyświechtane "życie nie znosi próżni". Ze ściany trudno wygnać, a co dopiero spod soczewki...

Awatar levis
levis

Jacot napisał(a):
Dodam, choć to oczywiście o niczym nie musi świadczyć, że nigdy nie spotkałem np ruskiego obiektywu z grzybem.


Cześć Jacot Kamracie

Niestety ja spotkałem
Mam funkiel nówkę Lubitela w pudełeczku, któren to może z raz został użyty i niestety na obiektywie zdjęciowym zagnieździł się grzyb.
Jakiś czas temu przymierzałem się do usunięcia go, ale ciągle żal mi rozbebeszać...
Póki nie nachodzi mnie ochota sięgnięcia po Lubitela - niech leży.

Awatar rbit9n
rbit9n

@Jacot: ja znalazłem taką stronkę. na wszelki wypadek, gdyby link nie działał cytuję:

Lens Fungus __ Posted on June 21, 2010 by randcollins

A wide variety of fungal species can infect camera lenses; these include the families Phycomycetes, Ascomycetes and fungi imperfecti (see Gordon Stalker, “Fungus and Cameras”. The potential for fungi to permanently damage lenses depends on the species. Some species secrete acids and other substances that will etch coatings or the glass itself. While some of these secretions are waste by-products, others are related to the fungus’ mechanisms for collecting nutrients. It has also been suggested that some presumed etching may actually represent insoluble deposits left behind by the hyphae (see “ESWAT: Fungus and Camera Lenses”.

Fungi are the primary decomposers of organic material and can break down most organic compounds. However, they derive little nutrition from the glass or its coatings, relying instead on organic contaminants found on surface of the lens, such as oil films, dust, or remnants of the materials used in the construction of the lens assembly. Fungi grow as delicate filaments, called hyphae, and reproduce via spores which are produced by fruiting bodies. The

latter can be quite large in the case of the familiar mushrooms and toadstools (the actual fungal mass is buried in the underlying soil, and may cover acres), but are usually microscopic in size. Fungal spores are extremely small, and find their way into virtually all spaces.

The significance of fungus growth on a camera lens depends on whether it infests the surface of the glass or the cement between the elements. In older lenses, elements were cemented together with Canadian Balsam, turpentine made from the resin of the balsam fir tree (Abies balsamea). Due to its high optical quality and the similarity of its refractive index to that of crown glass, Canadian Balsam was used in the first half of the twentieth century to cement glass elements, but was phased out after World War II in favor of polyester, epoxy and urethane-based adhesives. Being an organic material, Canadian Balsam provides varied and nutritious fare for fungal species. Growth in the cement is usually fatal to the lens, as treatment requires the complex and expensive process of uncementing, cleaning and reglueing the affected elements; growth on the surface can frequently be cleaned if the acids secreted by the fungus have not etched the glass.

The degree to which lens fungus is a problem depends greatly on where you live. In my cool Pacific Northwest climate, it does not seem to be a significant problem. In parts of the United States where there is considerable summer humidity, it is definitely a consideration. With the Ansco, the occurrence of fungus only on the rear element that was exposed to the closed environment within the bellows, which would retain humidity and would dry only slowly, makes perfect sense. In tropical climates, fungus is enough of a problem that camera shops offer routine lens cleaning services. In these climates, photographers expose their lenses to sunlight or ultraviolet light, or buy drying cabinets for storing their equipment. Toomas Tamm’s site provides a fascinating glimpse into tropical photographers’ battle to keep fungus at bay.

Cleaning fungus from lenses may require only careful but determined cleaning with a good aqueous lens cleaner and a soft cloth or Q-tip. Other authors have cautioned against using Windex, but I have found it an effective cleaner on older, uncoated lenses. Kodak Lens Cleaner or dilute vinegar are good alternatives. Kleenex, despite its reputation for treating swollen noses kindly, actually has a content of harsh fibers (not to mention piles of lint) and should be avoided in favor of Kimwipes, which are recommended by professional cleaners of scientific optical equipment. I soft lens cleaning cloth is the ideal option. Be sure that you carefully remove all dust (something of a challenge with very dirty older lenses) before wiping with tissues and cleaners.

For more serious cases, naphtha and ethanol have been recommended, as have silver polish, toothpaste, and cold cream. I have had no experience with these remedies. To disinfect the lens and kill the fungus, hydrogen peroxide, bleach, and thymol have likewise been recommended (see Gordon Stalker’s site). My prejudice is that effective disinfection of the lens housing can only be accomplished by complete disassembly and disinfection of each individual part; failing this drastic move, one may be best served by cleaning the glass surfaces and then keeping the lens dry, thus depriving the fungus of needed moisture.

One of the most fascinating and useful discussions of lens cleaning in general, with some specific comments on removing fungus, is the thread on “Camera Cleaning” on Rick Sammon’s blog. This thread has been running for 12 years (since 1998)! It is an enormously useful compendium of opinions on the best way to clean camera lenses and is well worth reading in its entirety.

Awatar hobbes
hobbes

ha! wynika z tego, że grzybki rzucają się na Kanadyjski Balsam, podobnie jak my na naleśniki polane pysznym syropem klonowym! mniam.. mniam..

Awatar Jacot
Jacot

Ano wlasnie, gdyby wziac pod uwage zawartosc odzywcza, to wszystkie moje przedwojenne obiektywy powinny juz nie zyc. A zyja Moze to moje kolejne bledne "wrazenie" ale wydaje mi sie, ze problem zagrzybien dotyczy bardziej obiektywow nam wspolczesnych niz zabytkowych... a moze po prostu jest wiecej tych nowych niz tych starych?
Mysle, ze byc moze bardziej podatne sa obiektywy o zmiennej objetosci - te syckie zumy ktore musza wciagac i wydychac, dawniej obiektywy przewaznie byly sztywne i szczelne, z jedyna nieszczelnoscia w okolicach sterowania przeslona. No i wychodzi z tego, ze warunki klimatyczne i zapewne zawartosc odpowiednich zarodnikow w powietrzu to podstawa.
Ten moj delikwent mogl byc przywieziony np. z Irlandii, byl juz raz rozbierany bo ma dwa "zestawy znakow" po justowaniu, moze byl juz raz odgrzybiany ale niedokladnie...

Na pewnym etapie moich dzialan wygladal sobie tak:

Awatar wosiu1000
wosiu1000

Pozdrawiam. Około 1975 kupiłem Praktikę B, tą z selenowym światłomierzem. Po niecałym roku, na powierzchni pierwszej, zewnętrznej soczewce pokazały się "pajączki" takie jak żyłki na niektórych starszych nogach. Blok migawki i lamelki też pokryły się nalotem z rdzy. Miałem pecha. Reklamując aparat, oczywiście nie przyznałem się, że aparat był eksploatowany w tropiku i przeważnie przechowywany w nie klimatyzowanym pomieszczeniu. Po wymianie całego bloku migawki i obiektywu, przez wiele lat aparat sprawował się bez problemów, oczywiście też w tropiku. Potem kupiłem nowszy model Praktiki ( obydwa modele normalnie w polskim sklepia, a więc nie wersje tropikalne). Do dziś służy mi bez problemów. Jeszcze w latach sześćdziesiątych w jednej z książek o fotografii czytałem o tym zjawisku i oglądałem umieszczone tam zdjęcia "grzybków". Zaznaczyli tam że grzyby rozwijają się tylko na zwykłych obiektywach eksploatowanych w tropiku. Podano tam jakiś środek anty grzybowy, ale nie pamiętam go. Co do przegrzewania aparatów, nie tylko w tropiku, to zastanawiałem się już wiele razy co za xxxxxx wymyślił czarne futerały na sprzęt optyczny. Paru moim znajomym rozkleiły się soczewki w obiektywach po przegrzaniu na plaży. Ja przekładałem przez futerał białą szmatkę. Temperatura aparatu była wtedy naprawdę niższa.
Pozdrawiam

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.