Awatar admin

Eh...

admin 210

Przymykałem wcześniej oko na tego typu zabawy, ale już czas to ukrócić.
Nie będę akceptował fikcyjnych kont, czy podwójnych tożsamości na AT. To nie nasza klasa czy fejsbuk.
Konto użytkownika marian zostanie zamknięte w niedzielę wieczorem. Jeśli zlokalizuję kolejne, będą zamykane w trybie natychmiastowym.

Odpowiedzi 210

Awatar czarek
czarek

taxus napisał(a):

Ja bym nieco przesunął akcenty: Nie wydaje mi się, że Admin działa brutalnie.Gdyby nie sprawa mariana, pewnie wielu nie wiedziałoby, że istnieje.Poprośmy Admina aby zechciał określić co nam wolno a co nie.Przy okazji Admin jako dobrotliwy Panujący mógłby ogłosić amnestię...


No cóż, ale ja nadal nie wiem, co to jest "sprawa mariana"... Nie widziałem, żeby zrobił coś złego.

Amnestię i abolicję



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar implicite
implicite

Kiedy wchodzą w grę pryncypia, kończą się żarty. A my sobie musimy odpowiedzieć na pytanie, czym są owe pryncypia. Czy bronimy Mariana (który nie jest człowiekiem z krwi i kości, ale projektem internetowym), czy prawa do tworzenia fikcyjnych kont.

W sporze pomiędzy Komendantem a Czarkiem, więcej przychylności mam dla stanowiska Czarka. Także bronię prawa do autokreacji nawet, jeżeli się ociera o fikcję. A różnica pomiędzy sygnaturą pod którą kryje się człowiek, a sygnaturą, która zawiera tylko pewną ideę, jest płynna i nieoczywista. Fernando Pessoa, wspaniały, subtelny pisarz każdą ze swoich książek podpisywał innym nazwiskiem, a co więcej, w każdej ze swoich ról był autentyczny. Podobnie Kierkegaard. To normalne i bardzo ludzkie, że eksperymentujemy z własną tożsamością, sprawdzając w ten sposób własne granice. „Projekt Marian” był takim eksperymentem, a przy tym nie był oszustwem, bo oka, które do nas puszczano, nie dojrzałby tylko skończony osioł.

Powiem to jasno i wyraźnie: nie da się wyznaczyć granicy za którą kończy się realność, a zaczyna fikcja. Podziału na konta „prawdziwe” i „nieprawdziwe” nie da się zatem zweryfikować w sposób przejrzysty i precyzyjny, zatem wyznaczanie tu lini demarkacyjnej siłą rzeczy będzie groziło niesprawiedliwością. Dlatego warto, panie Komendancie, żebyć jasno określił, dlaczego Ci przeszkadzają fikcyjne konta na AT i w ten sposób uciął spekulacje.

Swoją drogą, taka namiętna obrona projektu internetowego, to tylko na AT.



Wstęp do wątpienia
Awatar admin
admin

Czarku, przyjmij do wiadomości, że na tej stronie jak nie było tak nie będzie spisanego regulaminu.
W związku z powyższym miałbym prośbę, abyś naprawdę zastanowił się czy tutaj "pasujesz".

Awatar SQ6GIT
SQ6GIT

co to się porobiło... Mariana nie ma, idę się upić serbską śliwowicą..



"Available light is any damn light that is available.." W. Eugene Smith
http://fotomigawki.blogspot.com
Awatar wadi-akarit
wadi-akarit

Wg mnie czym innym jest zakładanie wielu kont, a czym innym zakładanie wielu fikcyjnych kont. Z przykładu flickra: znałem człowieka, który miał dwa konta jedno "poważne", spod którego prowadził swoje mniej lub bardziej udane grupy, starannie dobierał umieszczane w galerii zdjęcia, dbał o spójność etc... Miał też drugie konto, takie bardziej na luzie. Umieszczał w streamie różne gnioty, backstage, snapszoty, co mu tam wpadło. Sposób komunikacji też przypominał bardziej "język mówiony" - słowem na luzie, bez zadęcia.

Co różni mariana i jego rzeczywistego odpowiednika od tamtego człwieka? Otóż to, że tam WSZYSCY wiedzieli, że tamte dwa konta należą właśnie do jednego, konkretnego osobnika. Tutaj mamy do czynienia z oczywistym trollowaniem pod fikcyjnym kontem. Robienie z siebie głupka mimo, że sie nim nie jest, kretyńskie wyzłośliwianie się pod zdjęciami pod pozorem dobrej zabawy. A co najgorsze odciąganie uwagi od spraw istotnych. Miałem wrażenie momentami, że więcej się mówiło o marianie niż o fotografii. Mnie osobiście marian mocno irytował i cieszy mnie fakt, że podobne "mariany" mam nadzieję już sie nie pojawią.

Niezbyt rozumiem obrońców człowieka, który postanowił robić nas w balona pod pseudonimem marian. Prawdopodobnie to po prostu jego koledzy, którzy prywatnymi kanałami byli zorientowani w sytuacji i mieli z tego "świetny ubaw". Ja jakoś nie miałem i znalazło się kilka osób, które jak sądzę również nie. Albo bawimy sie na poważnie, albo bawimy sie na niepoważnie. Ja tam wolę pierwszą opcję z naciskiem na słowo "bawimy" Nie ma co tu dorabiać filozoficznych ideii, nieważne, że było oko puszczane i że tylko osioł by tego nie zauważył. "Projekt marian" to po prostu żenada, zabawa dla dzieciaków w portalach typu fotka.pl. Tyle ode mnie. Pozdrawiam. Paweł.

P.S.
Co do regulaminu to może faktycznie przydałoby się skrobnąć kilka słów. Choćby mając na uwadze mariana żenujący przypadek.

Post był edytowany 2011-01-25 01:35:55

Awatar taxus
taxus

admin napisał(a):
Czarku, przyjmij do wiadomości, że na tej stronie jak nie było tak nie będzie spisanego regulaminu.
W związku z powyższym miałbym prośbę, abyś naprawdę zastanowił się czy tutaj 'pasujesz'.


Rozumiem, że sprawa została zamknięta a dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

wadi-akarit napisał(a):Co różni mariana i jego rzeczywistego odpowiednika od tamtego człwieka? Otóż to, że tam WSZYSCY wiedzieli, że tamte dwa konta należą właśnie do jednego, konkretnego osobnika. Tutaj mamy do czynienia z oczywistym trollowaniem pod fikcyjnym kontem. Robienie z siebie głupka mimo, że sie nim nie jest, kretyńskie wyzłośliwianie się pod zdjęciami pod pozorem dobrej zabawy. A co najgorsze odciąganie uwagi od spraw istotnych. Miałem wrażenie momentami, że więcej się mówiło o marianie niż o fotografii. Mnie osobiście marian mocno irytował i cieszy mnie fakt, że podobne "mariany" mam nadzieję już sie nie pojawią.


Filmik specjalnie dla Ciebie:

KLIK


wadi-akarit napisał(a):Niezbyt rozumiem obrońców człowieka, który postanowił robić nas w balona pod pseudonimem marian. Prawdopodobnie to po prostu jego koledzy, którzy prywatnymi kanałami byli zorientowani w sytuacji i mieli z tego "świetny ubaw". Ja jakoś nie miałem i znalazło się kilka osób, które jak sądzę również nie. Albo bawimy sie na poważnie, albo bawimy sie na niepoważnie. Ja tam wolę pierwszą opcję z naciskiem na słowo "bawimy" Nie ma co tu dorabiać filozoficznych ideii, nieważne, że było oko puszczane i że tylko osioł by tego nie zauważył.


To już jakieś teorie spiskowe. Ja z marianem nie miałem w ogóle do czynienia na "prywtanych kanałach", chyba, że w wypadku jego jawnej postaci.

"Projekt marian" to po prostu żenada, zabawa dla dzieciaków w portalach typu fotka.pl. Tyle ode mnie. Pozdrawiam. Paweł.



No to ładnie nas tutaj podsumowałeś. Zapewniam, że marian leży lata świetlne od fotki.pl. Do jakiegoś wybitnie wyrafinowanego trollingu też mu daleko. Ale to też dlatego, że trolling na tym portalu jest wybitnie łatwy, z wielu przyczyn. Jedną jest to, że normalne w sieci zachowanie, takie jak uskutecznia marian, urasta tutaj dla niektórych do rangi kontrowersji. Z całym szacunkiem - łatwi jesteście panowie do trollowania i tyle. Bez urazy (naprawdę, nie chcę być tutaj złośliwy czy coś w tej podobie). To, że marian was wpieniał, to tylko świadczy o tym, że osiągnął swój cel. Znowu odsyłam do filmiku powyżej ;>

Post był edytowany 2011-01-25 02:01:19



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar wadi-akarit
wadi-akarit

taxus napisał(a):
Rozumiem, że sprawa została zamknięta a dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.


Mam podobne wrażenie

Awatar peludito
peludito

Ja Was serdecznie nie kumam...
Tęsknota za "marianem" u niektórych przypomina mi jako żywo rozpacz teleciotek po skończonym tasiemcu. Rozumiem, gdyby odszedł albo został zablokowany ktoś z juzerów z krwi i kości, którzy "robią" to forum, czyli stanowią o jego charakterze i sprawiają, że chce się tu być. Choćby nawet taki na przykład taeda (to nie żart!). Czego Wam brakuje w "prawdziwym" forum, takim bez intrygi? Przecież tu jest wszystko: dobre zdjęcia (pardon, skany), słabe zdjęcia (pardon, skany), pomocni ludzie, upierdliwi ludzie, smutni, weseli, dobre rady, złe rady, spory merytoryczne i nie koniecznie takie, dowcip, cycek (pardon, pierś)... No nie wiem, czego jeszcze spodziewacie się po tym forum?
To, że nie ma regulaminu było chlubą tej społeczności i praktycznie nikomu nie przeszkadzało. Wewnątrzsterowna grupa, nie wymagająca bacika, to się faktycznie rzadko zdarza. Tutaj jakoś podejrzanie długo się dało. Nagle pojawia się palec stwórcy i dzieje się tragedia - okazuje się, że nie ja, Ty ani kolega mamy władzę ostateczną. No i co z tego? To rujnuje Wasze złudzenie wspólnoty idealnej? Przepraszam, ale pieprzoty o odbieraniu wolności słowa, o łamaniu zasad demokracji itd. świadczą tylko o jednym - niektórzy zabrnęli ciut za daleko w wirtualny las. Co najmniej, jakby ulubiony i sprawdzony diler nagle zmienił źródło - i to już nie to... Przecież nikt nie zmienił zasad w środku partii gry o wielką stawkę, bez przesady. To tylko zwykłe forum: czyjś sposób na biznes, czyjś na pogłębienie wiedzy, kogo innego na połechtanie ego, koleżanko i kolego.
Ja tu jestem często, ale wciąż i zawsze gościnnie. Trudno mi sobie wyobrazić, że mieszkam w jednym mieszkaniu z 3.000 przypadkowych ludzi i razem, nawet bez dyskusji, stanowimy idealne prawo. Takie podejście pozwala mi traktować to wszystko dostatecznie lekko. Wiem, że jutro albo tu będę, albo nie i mój świat się nie zawali. Przyjmuję, że jestem, powiedzmy, na dzikiej plaży. Mogę sobie krzyknąć do pana obok, żeby ściszył tranzystor, ale to zależy tylko od jego uprzejmości. Nie ściszy - przeniosę się dwa grajdołki dalej. Dopóki nikt nie wyjmie z gaci fujarki albo nie przyklei gumy na czoło pani obok - wszystko się trzyma kupy i jest luz.
O "marianie" można myśleć różnie. Mnie na początku irytowały jego wpisy, ale szybko zmieniłem podejście i po prostu olałem. Więc dlaczego nie "marian"? Ano dlatego, że życie pokazało, że virtualny byt się nie sprawdza, sieje zamęt. Co z tego, że jedną grupkę śmieszył i cieszył, skoro całkiem sporo osób zaczęło się zastanawiać, kto przyszedł na imprezę w przebraniu? Komu nie wystarcza zwykła tożsamość? Po co? Do czego zmierza? Orędownicy "mariana" - proszę, pamiętajcie. Taka sytuacja to nie norma, to pewne novum wśród tutejszych świeckich tradycji. To, że Wam ta pozycja w menu pasuje - nie znaczy, że wszyscy muszą zajadać te mule. I proszę, bez argumentów "to nie czytaj!". "Chłopak" był tak aktywny, że trudno było. Po prostu w/g standardów niektórych użytkowników "marian" wyjął fujarkę na wspólnej plaży.
Forum to nie akwarium. Tu nie działa zasada: im większe, tym łatwiej o równowagę. Równowaga w takim stadzie dla gospodarza, czyli Komendanta, jest na wagę złota. Komendant rzadko się pojawia, ale interesu dogląda, jestem pewien. Tymczasem w stadku zaczęło wrzeć. Alarmowe światełko zapalił wątek Czarka, ten z niecenzuralnym tytułem. Doszło podenerwowanie kilku naszych zacnych kolegów. Nie oszukujmy się, prawdziwa siła nośna tego miejsca to kilka, może nawet jeden procent wszystkich zarejestrowanych owieczek. Po co ryzykować rewolucję? Co jest siłą forum o fotografii tradycyjnej? Przecież oczywista sprawa, że nie intryga i pseudokryminalne rozkminki typu "Kapitan Sowa na tropie".
Napiszę szczerze (a mą szczerość wspomaga wyborne, acz nie za drogie białe Marques De Castilla, szczep Airen - polecam!): mam wrażenie, że Komendant wie coś, czego nie wie nikt z nas. No, może prawie nikt - poza "marianem". Prawdziwa tożsamość "mariana" połączona z jego scenicznym ąturażem musi dawać nową wartość. Wiedza o rodzaju tej wartości widocznie kazała Komendantu założyć kombinezon i wyjść na obchód.
Nikt nie kończy dobrej zabawy swojemu stadku ot tak ło. Komendant zapewne coś zwęszył. Może "marian" miał zburzyć tutaj spokój? Miał na dłuższą metę zrobić właśnie to, co się dzieje, czyli spowodować pytanie w głowach jak największej ilości poważnych tryków w stadzie: "ejjj, na prawdę chcecie tu jeszcze być???". A w przypadku wątpliwości podsunąć odpowiedź "nieee, przecież tu jest słabo! Mało demokratycznie! I niestabilnie! I jakieś typki sobie jaja robią! Wynośmy się stąd!". Komendant dostrzegł zamieszanie i rozpierniczył "mariana trojańskiego" klasycznym narzędziem blokującym.
...i wtedy Kloss wyjął pistolet! Okryste, półdoczeciej



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar jac123
jac123

Długo myślałem i ułożyłem REGULAMIN, który myślę zadowoli wszystkich. A więc:

REGULAMIN:
Pkt 1) Admin ma zawsze rację.
Pkt 2) Patrz pkt 1).

Jest Regulamin? Jest, a więc wszyscy są szczęśliwi!



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar hobbes
hobbes

jac123 napisał(a):
Długo myślałem i ułożyłem REGULAMIN, który myślę zadowoli wszystkich. A więc:

REGULAMIN:
Pkt 1) Admin ma zawsze rację.
Pkt 2) Patrz pkt 1).

Jest Regulamin? Jest, a więc wszyscy są szczęśliwi!


Tak poważniej, jeśli już.. to ja bym też chyba w dwóch punktach to ujął:

1. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
2. Nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.

Awatar MartaW
MartaW

hobbes napisał:
jac123 napisał:
Długo myślałem i ułożyłem REGULAMIN, który myślę zadowoli wszystkich. A więc:

REGULAMIN:
Pkt 1) Admin ma zawsze rację.
Pkt 2) Patrz pkt 1).

Jest Regulamin? Jest, a więc wszyscy są szczęśliwi!


Tak poważniej, jeśli już.. to ja bym też chyba w dwóch punktach to ujął:

1. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
2. Nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.

Obie wersje regulaminu bardzo mi odpowiadają i podpisuję się pod nimi wszystkimi swoimi kończynami



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar czarek
czarek

Nieświadomość istoty rzeczy nie mąci jasności poglądów.

Dyskutujecie o bzdetach, uparcie pomijając sedno sprawy. A nie jest nim to kim lub czym był "marian", ale to, co zrobił Kuba, czyli właściciel tego serwisu. Otóż Kuba poczuł się w pewnym momencie panem i władcą, ale bez przynależnego mu autorytetu. Zatem zapragnął pokazać kto tu rządzi. Jakoś nie wyszło, bo nie wszyscy padli na twarz, więc Kubie pozostaje tylko ciągnąć tę żenadę, bo inaczej - w jego wyobrażeniu - straci twarz.

Konsekwencją będzie sukcesywne blokowanie kont osób niezadowolonych, zaczynając ode mnie. Za "marianem" ująłem się tylko ja; pozostali dołączyli dopiero po pewnym czesie, ale i tak im za to dziękuję. Za mną nikt się nie ujmie, nie będzie prowodyra, przeważy strach.

admin napisał(a):

Czarku, przyjmij do wiadomości, że na tej stronie jak nie było tak nie będzie spisanego regulaminu.


Czyli mam rację - mucha wpadnie JP Adminowi do zupy, to w odwecie zablokujemy ze trzech użytkowników?

W związku z powyższym miałbym prośbę, abyś naprawdę zastanowił się czy tutaj 'pasujesz'.


Właśnie o tym mówię. Śmiało, blokuj moje konto, pokaż jaki jesteś duży i silny. Pokaż, że masz WADZĘ i że nie zawahasz się użyć siły, żeby pokazać kto tu rządzi.

Wypada mi chyba tylko podziękować Wam za mile spędzone chwile i zaprosić do prywatnego podtrzymywania znajomości.

Ech, Kuba, a miałem Cię za niegłupiego faceta...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

hobbes napisał(a):

1. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
2. Nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.


I to są bardzo mądre słowa, Dominiku. Polecam film Zabić Sekala.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar hobbes
hobbes

czarek napisał(a):
hobbes napisał(a):

1. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
2. Nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z własnych czynów.


I to są bardzo mądre słowa, Dominiku. Polecam film Zabić Sekala.


No, są to już prawie pogrzebane i zapomniane podstawy Prawa Rzymskiego

Awatar cichy70
cichy70

Kompletnie nie rozumiem Czarku o co kruszysz te kopie.
Nie wiem kim był marian, nie przeszkadzał mi, ale byłem lekko zniesmaczony tym, że nie potrafi się ujawnić. Jak dla mnie, Kuba nie ingeruje praktycznie w nic, jeżeli jednak będzie miał kaprys, bo mucha wpadnie mu do zupy, wykasować moje konto..cóż, lubię AT, ale nie będę płakał z tego powodu.
Jakoś jednak nie wierzę w te autorytatywne wywalanie użytkowników.

Awatar janus
janus

1) Peludito, jeśli będziesz zawsze pisał tak do rzeczy, to ja chętnie złożę się dla Ciebie na całą skrzynię Kastylijskiego Markiza. Brawo.

2) Regulamin JEST: umowa dżentelmeńska ("prawo moralne we mnie") obowiązywała tu od zawsze z bardzo dobrym skutkiem. Jeszcze jakiś czas temu nikt nie miał wątpliwości, co należy robić, a czego nie. Jeśli jednak ktoś jest urodzonym krętaczem, to tego nie rozumie, bo jego gumowy kręgosłup domaga się pisemnego regulaminu.

3) Przewrotna obrona tego, czego bronić nie należy oraz próby maskowania prawdy relatywizmem są mi na maksa dobrze znane z innego wątku, który niedawno sam tu zainicjowałem. Zaczynam tracić cierpliwość, kiedy stopniowo dochodzę do wniosku, że chyba usunięto nie tego trolla, co trzeba.

Awatar Irwin0
Irwin0

Cytując za wikipedią: "Troll – zwykle wielkie, tępe, powolne, brutalne stworzenie fantastyczne unikające słońca (często zmienia się pod jego działaniem w kamień). Zazwyczaj jego atrybutem jest wielka maczuga."

Biorąc tą definicję alegorycznie my wszyscy tu jesteśmy trollami.
1. Wielkie - formaty są również średnie i małe (ale liczy się LF)
2. Tępe - My mówimy miękko rysujące
3. Powolne - Tradycyjni nie muszą się spieszyć
4. Brutalne stworzenie - tu nie widzę podobieństwa bo jestem łagodny jak baranek
5. Fantastycznie unikające słońca - unikające fotografowania w samo południe
6. Zazwyczaj jego atrybutem jest wielka maczuga - tutaj to chyba jasne że chodzi o aparat

Panowie i Panie jesteśmy trollami czy tego chcemy czy nie

Awatar implicite
implicite

Jako amator dobrych konceptów nie mogę nie docenić "projektu Marian". Pierwszy raz w życiu "spotkałem" trolla i okazał się bardzo sympatyczny... Może czas powołać do życia Mariannę?

Z metapoziomu refleksji dopowiem jeszcze, że społeczność AT potrzebuje zaangażowania, potrzebuje "powagi". Fajerwerki, Atek, Pojedynek, Projekt Marian, etc., organizowały nam życie, ale nie odciągały od fotografii. Przypuszczam jeszcze wiele tematów, które dowiodą, że nie tylko fotografować, ale także "rozmawiać" potrzebujemy również.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.