Awatar alicja1989

EXA 1b dla początkującego...?

alicja1989 62

Witam. To mój pierwszy post na forum, dlatego proszę o wyrozumiałość. Powoli czytam resztę tematów i wszystkie informacje zamieszczone na forum, ale to na pewno zajmie mi trochę czasu.Ale to rzeczy.

Od lat marzę o tym, aby zakupić sobie profesjonalny aparat, odbyć kursy fotograficzne, a w przyszłości zostać fotografem. Niestety póki co, nie stać mnie na to. Muszę poczekać. Odkryłam jednak na strychu stary aparat EXA 1b. Nie mogę znaleźć żadnych instrukcji jego obsługi, a ta, którą mam w domu - jest po niemiecku. Więc w moim przypadku - odpada.

Chciałabym prosić o jakieś wskazówki dotyczące tego aparatu. Czy ktoś zna książkę wartą polecenia, która mogła by pomóc mi w tych trudnych początkach?

Pozdrawiam.

Odpowiedzi 62

Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

Taeda __- no wybacz ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić dwudziestoletniej dziewczyny używającej aparatu z kominkiem i do każdego zdjęcia szukającej ustawień w tabelkach . Dla mnie czy dla ciebie to rzecz tak powszednia jak chleb __- ale dla Alicji to zupełnie czarna magia __- za jej życia były tylko cyfrówki , które wszystko robiły same . Dlatego na początek polecam coś gdzie nie trzeba za dużo kombinować . W takiej Praktice __- trzeba wiedzieć dwie rzeczy __- jak strzałka wejdzie w kółeczko to zdjęcie będzie poprawnie naświetlone __- to raz ; jak dwie linie zejdą się w jedną to będzie ostre __- to dwa . I to wszystko __- koniec kropka __- tyle na początek wystarczy .

Awatar implicite
implicite

Ciekawi mnie czy Exa faktycznie należy do tych aparatów, których zasad funkcjonowania przeciętnie inteligentny człowiek nie pojmie w ciągu popołudnia?

W podobnym wątku przeczytałem kiedyś, że lustrzanka manualna to nie jest dobry wybór dla początkującego, ponieważ ilość pokręteł może przerazić; lepiej tedy coś prostszego, np. Smienę. Długo się wtedy zastanawiałem, czy więcej w tym było pedagogii czy protekcjonalizmu.



Wstęp do wątpienia
Awatar FlatEric
FlatEric

implicite napisał(a):
Ciekawi mnie czy Exa faktycznie należy do tych aparatów, których zasad funkcjonowania przeciętnie inteligentny człowiek nie pojmie w ciągu popołudnia?

I tu Cię zaskoczę - jeśli chodzi o wykonywanie zdjęć z elektronową lampą błyskową Exą i którąkolwiek Exą I, to jak najbardziej nie opanuje się tego w ciągu popołudnia.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Yoonson
Yoonson

materia delikatna...
zawsze radzę w takich momentach, by po pierwsze NIE SZKODZIĆ!
dlatego uważam (i tak zazwyczaj radzę, kiedy ktoś mnie o zdanie pyta), że na początek warto po pierwsze przekonywać do nauki fotografowania stało-ogniskowym obiektywem o standardowej ogniskowej (50mm dla małego obrazka); po drugie warto (by się nie zniechęcić nieudanymi próbami) zaczynać aparatami z AF i z pomiarem światła - np. tanie konstrukcje typu Canon eos300, eos300V; i ważna rzecz - zaczynać od tolerancyjnych na błędy naświetlania negatywach typu Superia200.
na pełną kontrolę przyjdzie czas.
Fotografia jest przyjaciółką panny Cierpliwości

Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

__->yoonson
nie moge sie zgodzic - czym sie rozni fotografowanie aparatem, ktory wszystko za ciebie zrobi (ustawi swiatlo, wyostrzy i jeszcze dopasuje sile blysku lampy) od fotografowania cyfrzakiem? Mysle, ze dla poczatkujacych im prostszy aparat, tym lepszy (byle byl sprawny). Ja bym doradzil tak:

- poczytaj o zasadzie "sunny 16"
- kup film ISO100 cz-b
- poczekaj na sloneczny dzien
- ustaw przeslone na ok 16
- ustaw czas na ok 125
- zanim klikniesz zastanow sie nad zdjeciem 5 razy
- potem jeszcze 5
- oczekuj paskudnych wynikow

z taka Exa na poczatek spokojnie tyle informacji wystarczy. jak sie spodoba, mozna wdrazac dalsza wiedze.



Lightstream
Awatar Jacot
Jacot

implicite napisał(a):
Ciekawi mnie czy Exa faktycznie należy do tych aparatów, których zasad funkcjonowania przeciętnie inteligentny człowiek nie pojmie w ciągu popołudnia?


Oj tam, oj tam . W czasach największego rozkwitu fotografii amatorskiej światłomierzy nie było prawie wcale w użyciu, za to "tabelka naświetlań" w najprostszej postaci była w opakowaniu każdego filmu a najbardziej popularnym narzędziem amatora były te celuloidowe "kalkulatory" w/g patentu Agfy. Podstawową czynnością, opanowanie której z "początkującego amatora" czyniło "zaawansowanego" była ocena warunków naświetlania na oko - i dało się Ludzkość fotografowała, że ino trzeszczało wokoło
Komponowanie kadru na matówce (w kominku, nie jakimś zaciemniającym sprawę pryzmacie ma nieporównanie więcej zalet niż użycie kiepskiego wizjera przeziernikowego a jest zdecydowanie bardziej "naturalne" niż fotografowanie cyfrokompaktem wyposażonym jedynie w wyświetlacz, który trzyma się w wyciągniętej ręce a poruszone są nawet te zdjęcia, które w żaden sposób nie powinny.
Exa ma wszystko to, co każdy inny aparat amatorski i jeszcze trochę więcej luksusów.

Awatar Yoonson
Yoonson

JekyllAndHyde napisał(a): co napisał

wiesz, mam doświadczenie z dzieciakami i nastolatkami w nauce treningu w kolarstwie górskim. powiem tak, że gdybym na pierwszym treningu przegonił dwunastolatka na 10-cio procentowym podjeździe na twardym przełożeniu - to nigdy by mi na drugi trening nie przyszedł.
z manualnymi kowadłami jest podobnie...

Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

wiesz, ale jakby przyszedl na trening z wlasnym rowerem i uslyszalby:

"stary z czym do ludzi, zainwestuj w nowy sprzet, przynajmniej Kross na XT to pogadamy"

tez by wiecej nie przyszedl...



Lightstream
Awatar Yoonson
Yoonson

znam gosci, co na 25letnich pażdziochach dublują cawniaczków na full wypasach.
i pamiętaj - to nie ixteery napędzają rowery!

Awatar Yoonson
Yoonson

jeszcze czas jakiś temu miałem singielspeeda do treningów na szosie i stalowego sztywniaka do XC
pozdrawiam kolegę pedalistę

Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

pozdrawiam rowniez od razu czulem, ze mam do czynienia z wartosciowym czlowiekiem



Lightstream
Awatar DAAD
DAAD

E to ja wartościowy już nie jestem, kiedyś miałem Huragana, teraz najczęściej na Dahonie pomykam



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar suchy2
suchy2

Ale cudujecie, mój pierwszy prawdziwy aparat po cyfrze to był zenek E i jakoś dałem radę, a poza tym moja mama go dostała jak miała 17 lat i jakoś intelektualnie się w nim nie pogubiła, więc nie demonizujmy...

A wogóle to zainteresowanej coś nie widać.

Awatar JekyllAndHyde
JekyllAndHyde

moj powrot do analogu to byl Olympus Pen D - z mierzeniem ostrosci "na oko" i robiacy zdjecia na polowie klatki



Lightstream
Awatar alicja1989
alicja1989

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale nie miałam wcześniej dostępu do Internetu. Poza tym, mam bardzo dużo zajęć na studiach, więc i teraz wpadłam tylko na chwilę zobaczyć, czy ktoś coś odpisał.

Ku mojemu zdziwieniu - odpowiedzi mnóstwo. Bardzo żałuję, że nie mogę się teraz do tego odnieść, ale na 100% zrobię to jutro popołudniu.

Za wszystkie rady dziękuję bardzo i proszę o więcej

W najbliższy weekend zabieram się za część praktyczną nauki fotografowania. Obawiam się, że nic i nikt mnie nie zniechęci.

Pozdrawiam!

Awatar suchy2
suchy2

Słusznie, nie trzeba sie zniechęcać A co studiujesz i w jakim mieście?

Awatar alicja1989
alicja1989

Poip0 napisał(a):
Może poczytaj co to są skany z kliszy (ja zaczynając nie wiedziałem a wychodzi taniej niż robić odbitki z całości filmu by zobaczyć efekty swojej pracy)

Tanie klisze na początek możesz kupić w Rossmannie. (dobre są tylko dlatego że są tanie) chyba 7zł za rolkę.

Może Ci się przyda ta wiedza


A jak z jakością takich zdjęć? Wychodzą dokładnie takie, jak by wyglądała odbitka? Bo szczerze mówiąc, jak dla mnie - początkującej, byłoby świetnie. Bo płacić tyle za zdjęcia, które nie wyjdą... To trochę bez sensu. Na pewno, przynajmniej na samym początku, wolałabym mniej stracić. Chociaż to oczywiście nieuniknione

Awatar alicja1989
alicja1989

Poip0 napisał(a):
Jacot napisał(a): To jest mnóstwo wiedzy technicznej, niekoniecznie potrzebnej współczesnemu (przyszłemu) artyście, żeby tworzyć przecudne obrazy...


Z tego co wiem to na studiach fotograficznych są zajęcia z ciemni. Znajoma mi opowiadała że każdy student musiał się zaopatrzyć w Zenita i spróbować swoich sił z kliszą.
Bądź co bądź, nauka w las nie pójdzie, a kto wie? może Alicja na tyle polubi kliszę że kiedyś do niej wróci.


Co prawda to prawda - na początek światłomierz by się przydał...


A gdzie najlepiej kupić światłomierz? I w jakiej cenie można kupić taki fajny jakiś?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.