Awatar apate

Małoobrazkowa fotografia czarno-biała

apate 61

już przegrała z cyfrą. Co wy na to ?
Jest praktycznie nieporównywalna z byle lustrzanką cyfrową, na minus.
Średni format ( i większe) ma się dobrze.



Apate

Odpowiedzi 61

Awatar nord
nord

pitagoras napisał(a):
cyfry się wybiera a przy analogu myśli.


jesteś w wielkim błędzie.. wszystko zależy od podejścia.

Awatar theropat
theropat

nord napisał(a):
pitagoras napisał(a):
cyfry się wybiera a przy analogu myśli.


jesteś w wielkim błędzie.. wszystko zależy od podejścia.


zgadza sie, ale jednak uzywajac analoga, latwo jest sie nauczyc myslec przy cyfrze...

co do kwestii przegranej malego obrazka z cyfro nie ma to zbyt wielkiego znaczenia tak dlugo az cyfra nie "zabije" malego obrazka, a to raczej nie nastapi,

cyfra dala jedynie mozliwosc obcowania wiekszej ilosci ludzi z lustrzankami, jest wygodniejsza, dla zwyklego zjadacza chleba, a taki oto zjadacz, czasem dlugo uczy sie co mu lustro daje, co daje wymienna optyka itd. ale sa tacy co nie pojma tego nigdy, a gdyby tak doszlo do tego opanowanie warsztatu w ciemni...

sporo ludzi kupuje lustrzanki aby robic 'lepsze' zdjecia, jak wiadomo nie tedy droga

kazdy medal ma 2 strony, wiec niechce tez popadac tu w jakies stereotypy, to tylko taka mysl

Awatar hobbes
hobbes

..to tak jak sporo ludzi kupuje lepsze samochody, niekoniecznie po to by lepiej jeździć.. tego samego oczekuje sie (przecietny "Kowalski") od cyfrówek - maja robić ładne zdjęcia.. ale to wcale nie oznacza jeszcze ze analog jest dla mądrych a cyfra dla głupich, bez brawury jednak podchodziłbym do takich podziałów..

Awatar theropat
theropat

hobbes napisał(a):
to wcale nie oznacza ze analog jest dla mądrych a cyfra dla głupich, bez brawury jednak podchodziłbym do takich podziałów..


tego przeca nie powiedzialem, ale poczatkujacym latwiej nauczyc sie myslec przy robieniu fot majac analoga..
przeciez latwiej jest usunac 5 nieudanych zdjec, niz pomyslec i od razu zrobic je tak jak sie chce...

Awatar nord
nord

wszystko zależy od uczącego się.. jeśli chce się nauczyć.. jeśli zastanawia się co robi.. cyfra możne okazać się błogosławieństwem.. bo samo jej eksploatowanie jest niemal darmowe..

a jeśli ktoś połknie bakcyla.. wcześniej czy później sięgnie po analoga.. i kto wie.. może wtopi w klimat który oferuje..

znam wielu takich.. jestem jednym z nich

Awatar Bruno
Bruno

theropat napisał(a):

przeciez latwiej jest usunac 5 nieudanych zdjec, niz pomyslec i od razu zrobic je tak jak sie chce...

Sęk w tym, że sztuką jest wiedzieć jak się chce

Awatar pitagoras
pitagoras

Cyfra to doskonałe narzędzie pracy to rzecz oczywista, dobrze, że ja inaczej zarabiam na życie

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

nord napisał(a):
wszystko zależy od uczącego się.. jeśli chce się nauczyć.. jeśli zastanawia się co robi.. cyfra możne okazać się błogosławieństwem.. bo samo jej eksploatowanie jest niemal darmowe..


Zapewniam Cię, że za cyfrowego full-frame'a zapłacisz więcej, niż za analogowego + kupa filmów (bez przewagi kupy) + chemija.

To tyle jeżeli idzie o darmowość cyfry.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar nord
nord

noritsu-koki napisał(a):
{
Zapewniam Cię, że za cyfrowego full-frame'a zapłacisz więcej, niż za analogowego + kupa filmów (bez przewagi kupy) + chemija.

To tyle jeżeli idzie o darmowość cyfry.


no to porównajmy..


zerknij ile kosztuje nikon F6 ..dodaj do tego odpowiednia ilosc (kupe) chemii.. i filmów

też fajnie co?

nie ma sensu sie licytowac.. jakosc kosztuje.

pozdrawiam

Awatar radekone
radekone

po co od razu f6? w kliszakach sa wymienne matryce wiec i tani pentax z dobrym szklem wystarczy.

Awatar dzerry
dzerry

Prosty test. Rozproszone, ale jescze dosc kontrastowe swiatlo poznego popoludnia. Teraz to tak ca 16. Bogata tonalnie scena. Prosze zrobic zdjecie na filmie cz-b i na cyfrze. Wywolac film, zrobic odbitke, a potem doprowadzic suwakami, zdjecie z cyfry do takiego samego stanu. No i jeszcze to jakos wydrukowac. Moim zdaniem po prostu sie nie da. A jak sie nawet da, to wielkim nakladem czasu i umiejetnosci. Z filmu samo wyjdzie. Film jest o wiele przyjemniejszy w swiatlach i glebokich cieniach.

A fotografowanie na filmie wcale nie jest drozsze od cyfry. Aparat mozna miec praktycznie za darmo. Obiektyw za orzeszki. W miare porzadna cyfra z obiektywem, takze z drugiej reki, to koszt minimum 3000-4000. Za te kase mam pol kilometra filmu i chemie, zeby go wywolac. Odbitki wyjda taniej niz z cyfry. Przypomne tez, ze fotografia tradycyjna jest u szczytu swego rozwoju technicznego. Fotografia cyfrowa na poczatku.

Post był edytowany 2010-10-26 12:44:15



strawberryfields
Awatar Henry
Henry

dzerry napisał(a):
Przypomne tez, ze fotografia tradycyjna jest u szczytu swego rozwoju technicznego.


A koń jest na szczycie ewolucji zwierząt pociagowych... :-)

Z tymi testami to nie ma co się licytować. Przenieśmy się w zakres wysokich czułości i materiały srebrowe kiczą... Zawsze będą jakieś sytuacje gdy któraś z archaicznych technik pokaże swoją przewagę.

O śmierci fotografi BW oczywiście nie można mówić. O tym że jest archaiczna już można :-)

Awatar Bruno
Bruno

Henry napisał(a):

Z tymi testami to nie ma co się licytować. Przenieśmy się w zakres wysokich czułości i materiały srebrowe kiczą... Zawsze będą jakieś sytuacje gdy któraś z archaicznych technik pokaże swoją przewagę.

Sam przyznaj, ze ziarno wyglada lepiej od szumu...

Awatar hobbes
hobbes

Henry napisał(a):
dzerry napisał(a):
Przypomne tez, ze fotografia tradycyjna jest u szczytu swego rozwoju technicznego.


A koń jest na szczycie ewolucji zwierząt pociagowych... :-)

Z tymi testami to nie ma co się licytować. Przenieśmy się w zakres wysokich czułości i materiały srebrowe kiczą... Zawsze będą jakieś sytuacje gdy któraś z archaicznych technik pokaże swoją przewagę.

O śmierci fotografi BW oczywiście nie można mówić. O tym że jest archaiczna już można :-)


a czekaj czekaj.. czy malowanie kredkami, pędzlami, farbami olejnymi, ołówkiem, piórkiem i węglem, kaligrafia.. pismo.. (o zgrozo!) - pisane! to nie są czasem też metody archaiczne? ..a może ja jestem w błędzie - sądząc, że artybut archaiczności oznacza coś co wyszło z użycia, ma już inne znaczenie, jest kompletnie unikalne, jeśli nie niespotykane w danej populacji..

Awatar dzerry
dzerry

Co to znaczy kwiczą? Wystarczy naswietlac scene wg jej prawdziwej luminacji, a wtedy 1600 ASA wystarczy na wszystko. Wiekszosc zdjec robionych tymi niskoszumnymi matrycami jest po prostu za jasna. Poza tym, ciekawe dlaczego dodano symulator ziarna do LR3?



strawberryfields
Awatar orwo
orwo

dzerry napisał(a):
Poza tym, ciekawe dlaczego dodano symulator ziarna do LR3?


ci "gorsi" zazwyczaj udają tych "lepszych", np fuji S100 ma funkcję "efekt provii".
a są filmy udające matrycę?

Awatar Henry
Henry

Bruno napisał(a):
Sam przyznaj, ze ziarno wyglada lepiej od szumu...


Przyznaję tylko że najlepiej wygląda brak ziarna i szumu ;-)

Hobbes, te metody które wymieniłeś tworzą coś nowego (inny efekt techniczny). W fotografii tylko niektóre techniki analogowe tworzą coś nowego (nie wspominam o polaroidowych mazach Zołzy bo to bardziej grafika ;-) ). Zajrzyj do naszej galerii, zajrzyj do galerii cyrfowych - różnią się? Sporadycznie...

dzerry - jak potrzebujesz krótkich czasów to nie wystarczy ;-)

Prawdą jest że ziarno się przydaje - kiedy brak szczegółów, to rozmycie ostrym ziarnem daje nam wrażenie większej ostrości zdjęcia. Jak trzeba zrobić duży wydruk to ziarno musi być - jakość będzie nadal zła, ale mózg da się oszukać. Ale trzeba być świadomym że to tylko maskowanie braku szczegółów.

Dobra... idę porobić zdjęcia na mikrofilmie - znalazłem rolkę FP4 w lodówce ;-)

Awatar romek
romek

weesee napisał(a):
dzerry napisał(a):
Poza tym, ciekawe dlaczego dodano symulator ziarna do LR3?


ci 'gorsi' zazwyczaj udają tych 'lepszych', np fuji S100 ma funkcję 'efekt provii'.
a są filmy udające matrycę?


Efekt provii w finepixach to chwyt marketingowy fuji i zwykły gadżet.
Symulacja filmów presetami w s3 pro... Podobnie. Trzeba to traktować jako zachętę do zapoznania się z możliwościami jakie daje technologia cyfrowa.
W iPhone'nie zabawa jest jeszcze lepsza. Jednym dotknięciem dcydujesz czy zdjęcie ma udawać podniszczony polaroid 600, Dagerotyp czy fekt dzikiej Holgi.
Gorsi nie udają tu lepszych. W urządzeniach wideo możesz włączyć sobie filtr efektowy ze stylizacją na jakość ze stuletniej kamery. Migający, miękki, czarno-biały obraz z imitacją rys. To raczej naśladowanie wyrazistej estetyki niż udawanie 'lepszych'.

Awatar orwo
orwo

lepsi i gorsi to tak z przymrużeniem oka.

Awatar gotkot
gotkot

Ja prawdę mówiąc bardzo pragnąłem tej zajefajnej lustrzanki za trzy koła co to oo takie funkcje ma.
Ten stan miał miejsce mniej-więcej trzy i pół roku temu, kiedy smędziłem mojej mamie o lustrzance cyfrowej. Smędziłem i smędziłem najgorzej jak ówczesny pierwszoklasista-licealista wychodzący z gimnazjum potrafi.
Moja mama powiedziała no to ja ci dam super lustrzankę. Mi się micha ucieszyła, i marzenia. Ooo ale będę mieć cyfrę.
No i wygrzebuje z szafy zakurzoną torbę, i daje mi. Masz - mówi. Od teraz jest twoja, co z nią zrobisz to zrobisz.
Ja zaś czułem się jak Vincent Vega gdy otwiera z panem Julesem gdy otwierali walizkę z tajemniczą świecącą zawartością. Trwał moment. Dalej chciałem mieć cyfrę, ale co dzień zaglądałem do owej "walizki" z cudowną zawartością. Zawartością torby była oczywiście Yashica F/X 3 Super 2000 z obiektywem tele, zmiennoogniskowym 70-200mm i lampą. Dorzucony statyw. Kupiłem film w kiosku. Tak jeszcze trzy i pół roku temu były czasy gdzie klisza była wszędzie, przynajmniej ta kolorowa. Jak bardzo nad tym boleje...
Efekt jest taki że dzisiaj organizuje sobie ciemnie w domu, kosztem (już to widzę) przyszłych kłótni z mamą i bratem. No i kotami. Mam trzy dobre aparaty analogowe. I mam jeszcze jakieś kolory w lodówce. Ale niee, kolor... Fuj. No dobra, kolor nie jest taki straszny. Ale przestawiłem się jakiś czas temu na czarno-biały film i nie żałuje.
Co do cyfry uważam że cyfry kupuje mnóstwo ludzi, nie mając zielonego pojęcia o istnieniu manualnego trybu, a na sprzęt wydają dużo pieniędzy. Dzięki Jaśce nauczyłem się używać cyfry z głową. I jak jakaś nie ma manuala to jestem gotów rozbić o ścianę. Na pewno fotografia analogowa jest trudniejsza, i dla tego jest znacznie ciekawsza. A cyfra. Cóż, mając ileśset zdjęć z tygodniowej wycieczki nad jezioro wiadomo jest że nie będzie się pokazywać wszystkich. Dziesięć, góra trzydzieści. Mając dwie rolki filmu, mam więcej zdjęć i każde przemyślane, a nie "cykane, bo jest fajny widok" na odwal. Fotografia musi mieć przekaz, nie twierdzę że cyfrowa jej nie ma, ale szary Kowalski który styka się z fotografią przez tryb automatyczny jak zrobi dobre zdjęcie, to nie powinien się pod nim podpisywać, lecz komputer kontrolujący automatykę. Prawda?
Pozwolę sobie przytoczyć słowa kolegi który startował na ASP we Wrocławiu. Otóż na sztukę mediów, dostał się człowiek nie potrafiący włączyć aparatu cyfrowego. Zaś kolega z roku, który ma na prawdę dużo większy warsztat niż ja, za równo w fotografii analogowej, jak i cyfrowej odpadł. Za brakło pół punktu.
Nie wiem jak panowie, ale ja uważam że niektóre osoby nie powinny dotykać aparatów.
I fotografia cz-b z błony nie ma równych przy cyfrze. Ilekroć bawiłem się B&W cyfrowo to wychodziło jakieś mydło, mimo dobrze ustawionych ISO, czasu i przysłony.
Po prostu osoby zaczynające fotografie cyfrową powinny najpierw zobaczyć co można uzyskać na kliszy.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.