Awatar apate

Małoobrazkowa fotografia czarno-biała

apate 61

już przegrała z cyfrą. Co wy na to ?
Jest praktycznie nieporównywalna z byle lustrzanką cyfrową, na minus.
Średni format ( i większe) ma się dobrze.



Apate

Odpowiedzi 61

Awatar jac123
jac123

Myślę, że się zgodzę, że mały obrazek powoli się kończy. Nie chodzi tu jednak tylko o b&w ale także kolor. Wg mnie ogólnie mały obrazek odchodzi powoli do lamusa. Raz to za przyczyną cyfry, dwa średniego formatu. Obecnie jeśli ktoś chce kupić analoga to często wybiera średni format (chyba że wcześniej wybrał już cyfrę). Na upartego też aparatem średnioformatowym można robić mały obrazek (o czym piszą w wątku powyżej). Zauważmy, że oferta filmów małoobrazkowych ostatnio się mocno skurczyła (spada sprzedaż), średniego formatu pewnie też, ale chyba jednak w mniejszym zakresie. Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie?), natomiast ze średniego formatu to kojarzę np. Mamiyę 7, którą można jeszcze kupić.
Aha, nie chodzi mi tutaj o to jaki nośnik zapewnia wyższą jakoś, tylko po prostu jakie są zachownia ludzi fotografujących (tzn większości z nich). Pewnie i za 100 lat znajdzie się gro osób focących małym obrazkiem.

Post był edytowany 2010-10-25 12:11:23



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Pet
Pet

jac123 napisał(a):
Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie


Voigtländery, Zeissy, Leici. Nie wiem czy to wszystko, czy jest coś jeszcze. Contax?

Post był edytowany 2010-10-25 12:17:58

Awatar nord
nord

Pet napisał(a):
jac123 napisał(a):
Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie


Voigtländery, Zeissy, Leici. Nie wiem czy to wszystko, czy jest coś jeszcze. Contax?
... oraz ogromy rynek wtórny..

Awatar Pet
Pet

nord napisał(a):
Pet napisał(a):
jac123 napisał(a):
Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie


Voigtländery, Zeissy, Leici. Nie wiem czy to wszystko, czy jest coś jeszcze. Contax?
... oraz ogromy rynek wtórny..


No to oczywiste. Chodziło mi o konstrukcje, które mozna kupić fabrycznie nowe, rozwijane, z akcesoriami etc.

Awatar rafaln70
rafaln70

kupisz u polskiego dealera nikona F6 , a w hameryce nawet w sklepie nowego FM10.



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar jac123
jac123

Pet napisał(a):
jac123 napisał(a):
Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie


Voigtländery, Zeissy, Leici. Nie wiem czy to wszystko, czy jest coś jeszcze. Contax?


No tak, ale to nie są aparaty występujące w powszechnej sprzedaży, tzn tak aby pójść do sklepu i kupić.
Nikon F6 produkt powiedzmy popularny, ale w sklepie ich nie ma, jak powiedzieli u dealera na indywidualne zamówienie.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar januszM
januszM

Myślę, że w fotografii ulicznej czarno biały mały obrazek trzyma się całkiem mocno.
Średni format nie za bardzo jest tutaj alternatywą. Raz,że trudno zrobić szybko zdjęcie, dwa aparaty w średnim formacie są przeważnie dosyć spore i zwracają uwagę. No i w średnim to tylko 12, 10, czy 8 klatek, a pstryka się dużo na ulicy w nadziei, że coś się trafi. Cyfra też nie bardzo na ulice, lustrzanki są głośne, duże a czernie i biele z fotoszopa jakieś takie marne i bez wyrazu. Z dalmierzy to chyba tylko leika cyfrowa jest i to za sporą kasę.

Edit: jeszcze zapomniałem o 16 klatkach w 6x4.5

Post był edytowany 2010-10-25 14:20:14

Awatar Pet
Pet

jac123 napisał(a):
Pet napisał(a):
jac123 napisał(a):
Idąc dalej, nie kojarzę aby był w sprzedaży jakiś aparat małoobrazkowy (może ktoś wie


Voigtländery, Zeissy, Leici. Nie wiem czy to wszystko, czy jest coś jeszcze. Contax?


No tak, ale to nie są aparaty występujące w powszechnej sprzedaży, tzn tak aby pójść do sklepu i kupić.
Nikon F6 produkt powiedzmy popularny, ale w sklepie ich nie ma, jak powiedzieli u dealera na indywidualne zamówienie.


Niby wszystko to racja (chociaż nie wiem jak wygląda sytuacja poza Polską), ale na dobrą sprawę to profesjonalnego sprzętu typu Nikon D3s czy Canon 1D (że o cyfrowych dupkach do MF nie wspomnę) też nie znajdziesz wchodząc z ulicy do pierwszego lepszego sklepu.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że małoobrazkowa fotografia analogowa to w tej chwili nisza dla pasjonatów niż powszechna działka w branży.

Awatar zieloo
zieloo

Apate napisał(a):
Małoobrazkowa fotografia czarno-biała już przegrała z cyfrą. Co wy na to ?


Tylko, że... cyfrą póki co nie da się zrobić czarno-białego zdjęcia.

Awatar romek
romek

Nie rozumiem tylko w co przegrał i o co?
Chodzi o wyniki ze sprzedaży? Ilościowe? Licząc od 1914r cyfrze trochę brakuje
Format 135 z zasady miał być biedacki, szybki i łatwy, na dzień dzisiejszy są lepsze narzędzia w tej kategorii.
Nie wiem jednak jak chcesz to zestawiać i porównywać w praktyce. Ja Ci powiem tak:
Mam pełno klatkowe lustro cyfrowe i dalmierz na film małoobrazkowy. Niby zupełnie inne typy aparatów ale ten sam format klatki, praktycznie taka sama cena. Co z takiego porównania?
Gdy robię coś czarno-białego w 9 lub nawet 9,9 przypadków na 10 wybieram aparat na film. Nawet jeżeli wiem, że będę to robił na drukarkę.

Awatar dzid
dzid

Apate napisał(a):
Małoobrazkowa fotografia czarno-biała już przegrała z cyfrą. Co wy na to ?


Nie karmić trolla!

Awatar orwo
orwo

syfra "wygrywa" szczególnie w jednej dziedzinie, mianowicie jest bardzo wydajnym generatorem kosztów. teoretycznie osiągasz podobny efekt dużo większym kosztem, w praktyce jest sztuczniej i dużo drożej.

Awatar tomo72
tomo72

witam.
moja kochana małżonka, w chwili moich rozterek sprzętowych, powiedziała mi kilka lat temu - "odśwież sobie aparat na kliszę bo te z cyfry jakoś ci nie wychodzą" i tego się trzymam.
mały obrazek posiada duszę analogową, jest ekonomiczny i poręczny, a to bardzo lubię pozdr

Awatar nord
nord

weesee napisał(a):
syfra 'wygrywa' szczególnie w jednej dziedzinie, mianowicie jest bardzo wydajnym generatorem kosztów. teoretycznie osiągasz podobny efekt dużo większym kosztem, w praktyce jest sztuczniej i dużo drożej.


noo nie wiem.. chyba przesadzasz..

jeśli założymy że fotografia zaczyna się od lustrzanki.. to złudnie możemy przyjąć że cyfra jest droższa.. bo korpusy cyfrowe z reguły kosztują więcej, ale.. optyka i reszta osprzętu jest w tej samej przecież cenie.. chcesz dobrze.. musisz zapłacić.. bez względu na to czy to jest cyfra czy analog (używam D80 i F90x coś wiem na ten temat)

a teraz jeśli policzyć koszty eksploatacji... wówczas okaże się że filmy.. chemia podbijają cenę analoga..

wyobraź sobie że robisz tysiąc zdjęć .. analogiem .. i tysiąc cyfrą.

natomiast co do efektu.. rencami i nogami podpisuje się pod tym co napisałeś..

Awatar Bruno
Bruno

nord - analogiem po prostu nie robisz tysiaca Chemia..? Droga? Phi! Bzdury. Nawet gdyby - porownaj frajde z siedzenia przy kompie i klikania z frajda kolebania koreksem w te i we wte...

Awatar nord
nord

Bruno napisał(a):
nord - analogiem po prostu nie robisz tysiaca Chemia..? Droga? Phi! Bzdury. Nawet gdyby - porownaj frajde z siedzenia przy kompie i klikania z frajda kolebania koreksem w te i we wte...


bruno..


ilość to przykład.. w końcu kiedyś bankę zrobisz i bedziesz potrzebował chemii w odpowiedniej ilości..


inny kontekst twojej wypowiedzi.. "analogiem nie robisz tysiąc zdjęć..." bo byś się zrujnował a znam takich co robiąc wesele i plener tysiąc robią lekko bo mogą :] oczywiście cyfrą

natomiast co do frajdy z "tworzenia".. no przeca napisałem że rencami i nogami podpisuje się pod tym, co weese napisał.. a napisał że z cyfry wychodzi sztuczne..

no i właśnie ta magia niepewności.. przy moczeniu.. to oczekiwanie.. ta cała ceremonia od ciemności podczas wkręcania filmu, od zalania koreksu po wyciągniecie i spojrzenie pod światło.. bezcenne !!!!

Awatar orwo
orwo

nord napisał(a):
a teraz jeśli policzyć koszty eksploatacji... wówczas okaże się że filmy.. chemia podbijają cenę analoga..

liczyłem, analog taniej jednak wychodzi, pod warunkiem jednak że sam wołasz filmy i robisz odbitki

Awatar nord
nord

weesee napisał(a):
nord napisał(a):
a teraz jeśli policzyć koszty eksploatacji... wówczas okaże się że filmy.. chemia podbijają cenę analoga..

liczyłem, analog taniej jednak wychodzi, pod warunkiem jednak że sam wołasz filmy i robisz odbitki


nie żebym na siłę forsował temat.. ale gdy robisz film dwa na miesiąc .. lub taki ekwiwalent w kadrach cyfrowych.. wówczas.. ma racje bytu to o czym piszesz.. (ale spróbuj robić film dziennie)

Jak by nie było raczej w osobistym wymiarze należy rozpatrywać sprawę.. bo nie każdy ma możliwość wywoływania odbitek w domu.. a i nie każdy ma taką dużą zniżkę w labie na wszystkie usługi

dla mnie sprawa jest oczywista.. analog doskonale uzupełnia cyfrę.. i na odwrót.. jak kto se chce tylko analogiem śmigać.. a czemu nie ?

pozdrawiam

Awatar orwo
orwo

nord napisał(a):
nie żebym na siłę forsował temat.. ale gdy robisz film dwa na miesiąc .. lub taki ekwiwalent w kadrach cyfrowych.. wówczas.. ma racje bytu to o czym piszesz.. (ale spróbuj robić film dziennie)

mi analog zawsze taniej wyjdzie, raz że materiały zawsze wyniucham w dobrej cenie, dwa że całość sprzętu do wykonania już mam, a syfrę musiałbym nabyć, szkło do niej, kartę, aku, dobrego kompa, monitor, a i tak do labu musiałbym z plikami lecieć.

Awatar pitagoras
pitagoras

Witam, miałem cyfrę (pół roku) teraz mam tylko analog - mały obrazek. Są ludzie którzy robią w wesele 1000 zdjęć tyle, że wybierają z tego 20%, znam kolesia co to w poniedziałek (po weselu) przynosił do labu 10 filmów - wybierał z tego pewnie z 70%. Z cyfry się wybiera a przy analogu myśli.

Post był edytowany 2010-10-25 21:57:37

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.