Osiołkowi w żłobie leży...
janus
29
Zbliża się pora zimowych Świąt, a co za tym idzie dylematów związanych z wydawaniem pieniędzy, których nie mamy.
Otóż mam dziewczynę. Nie na tym jednak polega mój dzisiejszy dylemat. Chciałbym kupić jej aparat. Tradycyjny. Kwadratowy.
Do wyboru mam:
1) prastary model Rolleifleksa Standard z Tessarem 3.8 (bez bagnetu)
2) czy też nowszy (o jakieś dziesięć lat) model Rolleicorda z Triotarem 3.5 i bagnetem I. Oba są - załóżmy - w porównywalnym stanie technicznym.
No więc jak? Zapraszam do dywagacji.