Awatar silver-shira

Trup w plenerze...

silver-shira 51

Zdarzyła mi się dziś dziwna sytuacja w plenerze....

Zacznę od tego że jechałam na uczelnie wydrukować sobie notatki a że obok budynku mojej szkoły jest kilka opuszczonych hangarów pomysłałam że wezmę aparaty i zrobie jakieś zdjęcia.

Kiedy kilka zdjęć już zrobiłam postanowiłam, że zrobie jakieś zdjęcie przez wybią dzuirę w szybie, zaglądam patrząc przez obiektyw i to co zobaczyłam zmrożiło mi krew w żyłach...

Zaglądam jeszcze raz, nie wydawało mi się wisi tam powieszony na linie człowiek, geralnie to zrobiło mi się tak słabo że myślałam że zemdleje, spojrzałam jeszcze raz teraz już nie byłam pewna czy to człowiek czy nie jakaś kukła, ale stwierdziłam że zadzwonie na policję niech oni to rozstrzygną.

Po nie całej godzinie czekania na radiowóz 2 policjantów stwierdziło patrząc z tej samej perspektywy co ja że to na 100% kukła a wejśc do środka nie mogli...

Co sądzicie o tej sytuacji?



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
--

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y

Odpowiedzi 51

Awatar lolo
lolo

Nooo, ja masz drzwi pancerne, zbrojone betonem z płytami ceramicznymi i wokół żelazobeton, to wejście zwykłymi sposobami odada. A kasiarze to zawód wymarły
Straż u nas, a nie tylko u nas, zajmuje się wieloma rzeczami, w tym także wchodzeniem do mieszkań w takich przypadkach. A właściwie - umożliwieniem wejścia policji.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar babcia
babcia

a ja myslalam, ze rzecz sie ma o fotografii a tymczasem o trupach

Awatar howser
howser

tak jak wspomniał bolas, jeżeli jest podejrzenie zgonu osoby w zamkniętym mieszkaniu bądź innym niedostępnym miejscu wzywa się straż pożarną, która musi dostać się do ew denata(w wodzie, na dachu, w mieszkaniu itp), funkcjonariusze maja wtedy za zadanie zabezpieczyć miejsce całej akcji. Z tym mieszkaniem to nie czeka się do czasu rozpadu zwłok, tylko gdy jest uzasadnione podejrzenie zgonu(zapach, brak dłuższego kontaktu, osoba samotna, schorowana lub najczęściej nadużywająca alkohol) to jeżeli jest możliwość, strażacy sprawdzają po drabince przez okna, dachy, a jak nie ma możliwości to pogotowie awaryjne administratora otwiera takie drzwi. Jak nie ma ma pogotowia awaryjnego to znowu strażacy "otwierają" takie drzwi swoimi sposobami. Nie ma tu mowy o odstąpieniu bo to własność prywatna. Jeżeli zgon się nie potwierdzi, a okoliczności wskazywały że przypuszczenie było uzasadnione to nikomu z osób podejmujących interwencję lub działania w tym kierunku prawnie nie można nic zrobić. Osoba, która poniosła jakiekolwiek szkody w wyniku tych działań może wnosić o naprawienie szkody i tyle. Troszkę zdziwiła mnie sytuacja opisana w pierwszym poście, ponieważ w przypadku gdy patrol nie mógł wykluczyć że to coś co wisiało to nie były zwłoki ludzkie, zgodnie z wszystkimi procedurami musieli dostać się w to miejsce i potwierdzić lub nie. Jednakże nie można zaprzeczyć że taka sytuacja nie mogła mieć miejsca...przecież to jest Polska

Post był edytowany 2010-05-11 09:47:56



http://szymeczko.blogspot.com/
Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

babcia napisał(a):
a ja myslalam, ze rzecz sie ma o fotografii a tymczasem o trupach
Bo do prawdziwej fotografii idzie się po trupach

Awatar babcia
babcia

musze to przeanalizowac

Awatar rbit9n
rbit9n

Grzegorz napisał:
głupio tak trupa tknąć jak bądź


zwłaszcza w TAXI.

Awatar powerzoom
powerzoom

Nie daleko mojej miejscowości płynie sobie spokojnie rzeczka ,nad tą rzeczką już tak wielu "odpłynęło" bo przynajmniej raz na dwa tygodnie ,że miejscowa ludność prawie przestała się tym przejmować i zwracać uwagę.Pewien jegomość mi opowiadał,że będąc na spacerze z pieskiem napotkał wiszącego innego jegomościa.Postanowił się oddalić i przemilczeć sprawę by się po sądach nie włóczyć

Awatar orwo
orwo

Pietrek napisał(a):
Grzegorz napisał:
głupio tak trupa tknąć jak bądź


zwłaszcza w TAXI.


albo w pociągu

Post był edytowany 2010-05-11 22:28:03

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Pamiętacie tragedię sprzed paru lat, kiedy to sąsiedzi wezwali policję na interwencję do sąsiadów, po z za drzwi, na cały korytarz niosły się niepokojące/przerażające dźwięki? Policja przyjechała, zapukała - nikt nie otworzył, ale dźwięki było słychać cały czas. Policjanci przez radio "transmitowali" te dźwięki (krzyki kobiety) do dyżurnego na komendę, a ten wysłuchawszy stwierdził, że interwencja nie jest konieczna... rano, kobieta już nie żyła, zakatowana przez męża, czy konkubenta... ot, działania policji.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.