Awatar silver-shira

Trup w plenerze...

silver-shira 51

Zdarzyła mi się dziś dziwna sytuacja w plenerze....

Zacznę od tego że jechałam na uczelnie wydrukować sobie notatki a że obok budynku mojej szkoły jest kilka opuszczonych hangarów pomysłałam że wezmę aparaty i zrobie jakieś zdjęcia.

Kiedy kilka zdjęć już zrobiłam postanowiłam, że zrobie jakieś zdjęcie przez wybią dzuirę w szybie, zaglądam patrząc przez obiektyw i to co zobaczyłam zmrożiło mi krew w żyłach...

Zaglądam jeszcze raz, nie wydawało mi się wisi tam powieszony na linie człowiek, geralnie to zrobiło mi się tak słabo że myślałam że zemdleje, spojrzałam jeszcze raz teraz już nie byłam pewna czy to człowiek czy nie jakaś kukła, ale stwierdziłam że zadzwonie na policję niech oni to rozstrzygną.

Po nie całej godzinie czekania na radiowóz 2 policjantów stwierdziło patrząc z tej samej perspektywy co ja że to na 100% kukła a wejśc do środka nie mogli...

Co sądzicie o tej sytuacji?



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
--

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y

Odpowiedzi 51

Awatar taxus
taxus

romek napisał(a):
Ja spotkałem Martina Parr'a i podpisał mi książkę. Niestety musiało to zdarzyć się na jawie, jako iż sny mam wyłącznie o niemocy ruchowej i połykaniu własnych zębów.
Jami.

Jak chcesz, to możemy jutro podejść do pana wisielczka.
Jeżeli to manekin to bardzo dobrze. Mniej problemów, i może i fotogeniczny będzie.
Są na forum amatorzy plastikowych bytów. Nie będę wskazywał palcem :]


Twojemu spostrzeżeniu - zasługującemu na Nobla - że "są na forum amatorzy plastikowych bytów" - należy przyklasnąć.
Rozumiem, że Twój przenikliwy wzrok dostrzega również cudaków pozbawionych poczucia humoru, bez dystansu do siebie i innych, reagujących na wszystko alergicznie.Na szczęście i dla jednych i drugich jest miejsce na naszym Forum.Nieprawdaż?

Awatar romek
romek

O rety. Hmm, wypowiedz kierujesz do mnie więc wypadało by odpowiedzieć. Tylko ja serdecznie mówiąc, nie bardzo wiem o co chodzi.
O mój komentarz do wypowiedzi Panny Joanny? Cóż. R.D. nie bardzo jest sposobność poznać jako, iż od dawna leży w ziemi. Ale sen mógłby to być przedni. Bardzo.
A co do plastikowych bytów to z całą pokorą nie zasługuję na nominację do ironicznego Nobla. To żadne odkrycie, bo ja nigdy nie ukrywałem podziwu do manekinowych zdjęć Tomka.
Też pociąga mnie ich chłód i łatwość z jaką można przedmiot poddać personifikacji. To fotogeniczne.

Byśmy mieli jasność, nie pisałem do Ciebie.
Skoro musiałeś skomentować temat tak jak skomentowałeś to trudno, nic mi do tego. Ten wątek dla mnie nie istnieje.

Ale jeżeli bardzo nalegasz to powiem Ci co o tym myślę.
'Silver_Shirę' miałem przyjemność poznać osobiście niecały miesiąc temu. Zaznaczam ten fakt szczególnie, bo odkąd zarejestrowałem się na forum udało mi się spotkać osobiście z niewielką ilością użytkowników (głównie z Dolnego Śląska). Niewiele - bardzo żałuję, interakcja na podłożu teleinformatycznym nie jest tak ciekawa.
Żałuję, zwłaszcza, że stan ten nie zmienił się podczas wydawało by się dobrej okazji tj. szczytu najważniejszej fotograficznej imprezy tego roku na terenie naszego kraju. Nieważne, taka dygresja.
Miałem przyjemność wspomóc parę razy fotograficzny zapał Joanny jak i przy okazji poznać jej osobowość. I myślę, że skoro zadzwoniła dziś do mnie przerażona (co mi oczywiście mogło schlebiać) to może na prawdę przejęła się sytuacją (wyobraźmy sobie, kobiety są dość bojaźliwe w stosunku do zwłok).
Pointa jest do zastanowienia - Czy to dziwne, że człowiekowi robi się przykro kiedy ktoś go na forum wszystkich, posądza o mówienie nieprawdy?
Pozdrawiam.

Awatar bolas
bolas

Jeden wisielec to i tak lajt w porównaniu do prac np. Sally Mann, która zrobiła całą serie zdjęć w technice mokrego kolodionu w zakładzie sądowym w USA tzw. "Body Farm", gdzie lekarze i kryminolodzy obserwują rozkład ciała ludzkiego w różnych środowiskach żeby to później wykorzystywać. Widziałem kilka takich zdjęć i połączenie mokrego kolodionu z takim tematem aż przeszywa ciarkami ... brrrr

Fragment na YouTube

Post był edytowany 2010-05-10 02:03:36



Łódź okiem przechodnia
Awatar romek
romek

W sumie tak. Chociaż uważam, że takie rzeczy ciężko się stopniuje, (o ile w ogóle).
Uwielbiam Sally Mann ale za tym albumem delikatnie mówiąc, nie przepadam. Plastycznie, wizualnie mi nie odpowiada. Niby są tam te jej turpistyczne ciągotki podszyte romantyzmem ale ostatecznie to mocno rzeźnicka fotografia.
I jeszcze ta trupia tonacja kolodionu. Fakt - Brrrrr.
'Studium nietrwałości' brzmi dosyć lekko.

Post był edytowany 2010-05-10 02:25:46

Awatar peludito
peludito

Mi się w pale nie mieści, że policja w prawie cywilizowanym kraju "nie może się dostać" do środka opuszczonych zabudowań widząc dyndające może-zwłoki. Znajomi moich znajomych od kilku miesięcy szukają zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach chłopaka, setki rodzin czekają na wieści o takich zaginionych.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar silver-shira
silver-shira

peludito napisał(a):
Mi się w pale nie mieści, że policja w prawie cywilizowanym kraju 'nie może się dostać' do środka opuszczonych zabudowań widząc dyndające może-zwłoki. Znajomi moich znajomych od kilku miesięcy szukają zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach chłopaka, setki rodzin czekają na wieści o takich zaginionych.


to samo im powiedziałam że jeśli to człowiek to ktoś może czekać na jakieś informacje ...
nie chciało im się wchodzić ze zwykłego lenistwa



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
\-\-

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y
Awatar silver-shira
silver-shira

romek napisał(a):

'Silver_Shirę' miałem przyjemność poznać osobiście niecały miesiąc temu. Zaznaczam ten fakt szczególnie, bo odkąd zarejestrowałem się na forum udało mi się spotkać osobiście z niewielką ilością użytkowników (głównie z Dolnego Śląska). Niewiele - bardzo żałuję, interakcja na podłożu teleinformatycznym nie jest tak ciekawa.


Przyjemność po mojej stronie



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
\-\-

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y
Awatar implicite
implicite

silver-shira napisał:
romek napisał(a):

'Silver_Shirę' miałem przyjemność poznać osobiście niecały miesiąc temu. Zaznaczam ten fakt szczególnie, bo odkąd zarejestrowałem się na forum udało mi się spotkać osobiście z niewielką ilością użytkowników (głównie z Dolnego Śląska). Niewiele - bardzo żałuję, interakcja na podłożu teleinformatycznym nie jest tak ciekawa.


Przyjemność po mojej stronie


O la, la, aniołki! Nie rozpraszajcie ludu pracującego!



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

peludito napisał(a):
Mi się w pale nie mieści, że policja w prawie cywilizowanym kraju "nie może się dostać" do środka opuszczonych zabudowań widząc dyndające może-zwłoki.


Opuszczonych, nie znaczy NICZYICH. Sądzę, że już się tam dostali, wymaga to jednak zgody właściciela. Policja, jak w każdym cywilizowanym kraju, może łamać przepisy chroniące prawo własności jedynie w określonych przypadkach - bezpośredni pościg, np. - w tym przypadku raczej odpada, bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia - z oczywistych przyczyn odpada także. Policja raczej nie powinna włamywać się do cudzej własności. A nieboszczyk, choć to może okrutne, n igdzie się już nie wybierze. Błąd polegał jednak na tym, iż w związku z potencjalną możliwością, że jest to miejsce przestępstwa lub samobójstwa, policja nie zadbała o zabezpieczenie śladów wokół możliwych wejść i wyjść oraz nie zabezpieczyła (posterunek) samego miejsca przed ewentualnością jego modyfikacji. Reasumując - nie ma się co oburzać za to, że nie weszli - nie mieli ochoty być ciągani za włamanie. Można za to oburzać się, że nie zabezpieczyli miejsca. Czy szybka była wybita?

edek:Niektórzy uważają, iż minusem demokracji jest to, że policji narzucono szereg ograniczeń, które czasem nawet są egzekwowane. Ja tam tak nie uważam. Wolę reżim pisowski niż policyjny

Post był edytowany 2010-05-10 20:24:19



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

Nie znam się na prawie, chcesz Lolo powiedzieć, że jest ono aż tak głupie? Czy może owi policjanci okazali się skrajnie nieodpowiedzialni? Z daleka coś widzimy. Pewnie trup. W sumie what is done is done, więc nie ma co się gorączkować i można spokojnie wracać na posterunek. Ale skąd wiadomo, że to cały dramat? A może obok ktoś dogorywa w ciemności? A - z nie całkiem innej beczki - jeżeli sąsiedzi poczują smród z mieszkania obok i wezwani policjanci powiedzą, że to smród trupa, to co? Zaczną szukać kogoś z kluczem? Rodziny? A jeżeli tam mieszkała osoba samotna? Przecież się nie włamią. Pat.



Wstęp do wątpienia
Awatar taxus
taxus

Witam Cię romku ! Z przyjemnością przeczytałem Twoją wypowiedź: Wyważoną i elegancką.To o czymś świadczy!Jest pewne, że nasza Koleżanka wykonuje fotografie, które mnie się podobają, czemu wcześniej dałem wyraz w recenzji.Domyślam się, że jest Ona o wrażliwej psychice i ma tzw."artystyczną duszę" /chciałbym mieć takie przymioty!/Takie osoby b.często dostrzegają swoją wyobraźnią to, czego inni nie potrafią. Stąd jedynie moje z w ą t p i e n i e, czy fakt z wisielcem miał miejsce.Jest to bardzo dalekie od zarzucenia kłamstwa.W tym przypadku nigdy bym się do takiego określenia nie posunął.Myślę, że te drobne niezrozumienie moich intencji zostało wyjaśnione. Oczekuję od naszej Koleżanki dalszych fotografii, które będą cieszyć nie tylko moje oczy.Serdecznie Państwa pozdrawiam!

Awatar lolo
lolo

jzl napisał(a):
Nie znam się na prawie, chcesz Lolo powiedzieć, że jest ono aż tak głupie?

Nie nazwałbym tego głupim. Sąsiadka JZL z domu naprzeciwko widzi, że u JZL coś zwisa z sufitu. Ani chibi truposz jakiś. Sąsiadka wykonywa dzwonek na poli. Poli przyjeżdżają z ciężkim sprzętem i raz dwa załatiają drzwi JZL, wpadają hurmem do środka brudząc nieskazitelnie białe dywany i konstatują, że "ani chibi trup", to stary płaszcz, który JZL wczoraj fotografował i nie zdjął z żyrandola. JZL na to wpada do domu, piekli się, wścieka o naruszenie miru domowego - nic to - było PODEJRZENIE TRUPA, więc wsio ok. Na osłodę jeden z policjantów, ten o miększym sercu, wychodząc rzuca przez zęby "sorki szefuniu"
Chciałbyś tak?

Ale skąd wiadomo, że to cały dramat? A może obok ktoś dogorywa w ciemności?

Policja nie może opierać się w tym wypadku na przypuszczeniach.
JZL uwielbia kwiaty, stoją na każdym parapecie, widoczne z daleka. A skąd wiadomo, że nie hoduje marychy? To zróbmy mu nalot! A MOŻE jakiś ktoś u niego właśnie dogorywa? Łup w odrzwia taranem. A MOŻE to u niego przetrzymują porwanego 3 dni temu biznesmena? Niby spokojny facet, ale wiadomo, że tacy są najgorsi. No to - brać go! I wezwać jeszcze "czarnych", którzy JZL najpierw sponiewierają a później wypytają. A co jak nie uwierzą?


A - z nie całkiem innej beczki - jeżeli sąsiedzi poczują smród z mieszkania obok i wezwani policjanci powiedzą, że to smród trupa, to co? Zaczną szukać kogoś z kluczem? Rodziny?


TAK, taka jest procedura. Jeśli nie znajdą w rozsądnym terminie (medycy wiedzą, kiedy rozkłąd może uniemożliwić identyfikację i TO przyjmuje się za rozsądny termin) - otworzą mieszkanie zgodnie z procedurą komisyjną - świadek tzw "postronny" i przedstawiciel właściciela budynku lub on sam.
Mieszałem swego czasu w mieszkaniu "po trupie". Mieszkanie otwarto, kiedy delikwent zaczął wciekać pomiędzy klepki.

A jeżeli tam mieszkała osoba samotna? Przecież się nie włamią. Pat.


Patrz powyżej, po ustaleniu, iż osoba ta nie ma rodziny

Jeszcze edek dot. "dogorywania" : Powieszenia to sytuacje w 100% samotne. Ostatnie gremialne skończyły się u nas 65 lat temu i były publiczne.

Słynna "masakra w dniu św. Walentego" w Chicago, kiedy to chłopcy Ala zakończyli żywot 12 chłopców Morana (przeżył Frank Gussenberg - umarł w szpitalu, mówiąc przesłuchującym go policjantom: "nie pamiętam by ktoś do mnie strzelał") jest tu całkiem fajnym przykładem - policja wezwała administratora, który swoim kluczem otworzył garaż - miejsce masakry.

Post był edytowany 2010-05-10 21:01:43



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar peludito
peludito

lolo, ja jestem w stanie zrozumieć takie prawo, z jednym ale. W takiej sytuacji "jedno policjant" powinno warować przy budynku, bo może mord został popełniony wczoraj i w każdej chwili może się pojawić sprawca, który wytrzeźwiał i zapragnął ukryć zwłoki. "Drugie policjant" powinno gnać na komendę po sprzęt, który umożliwi rozpoznanie przez szybkę, choćby tą, przez którą zerkała Joasia.
Jeżeli to trup to skąd patolog może wiedzieć, że nie wisi tam o dzień za długo? Może jutro szyja mu się urwie i resztkę dowodów opędzlują szczury? Może to (odpukać) Bartek, którego szukają? Może przez niefrasobliwość policji jego rodzina przez 40 lat będzie czekała, aż wróci?
Teraz, z opisu Joasi to wygląda tak:
- państwo policjaństwo, coś wisi, prawdopodobnie trup!
- ooo, faktycznie córeczko, wisi. Musi trup, ale nie otwiera, więc nie możemy sprawdzić. Koooniec akcji!

edyt: jeszcze raz wszystko przemyśliwuję i jeszcze raz jestem oburzony.

Post był edytowany 2010-05-10 21:07:06



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

Lolo, uskrajniłeś moje wątpliwości. Dlaczego i ja nie miałbym zrobić tego samego? Jzl, zimny drań, wiesza żonę na żyrandolu. Przechodzący obok patrol policji zignorował to. Dlaczego? Bo jest rzeczą powszechnie wiadomą, że jzl lubi sobie pofotografować. Potem się chłopaki tłumaczą: sorry, myśleliśmy, że ten pan wiesza płaszcz.

Policja nie może się opierać na przypuszczeniach? Jzl tłucze swoją żonę i po pijaku urządza dzikie awantury. Zaniepokojeni sąsiedzi dzwonią po gliny i słyszą: jesteście państwo pewni, że to nie telewizor? My się nie możemy opierać na przypuszczeniach, że ktoś się znęca nad swoją żoną, więc nie przyjedziemy.

Co do trupa w mieszkaniu, to taka jest procedura? Czy to oznacza, że prawo w tym przypadku oparto o wiedzę medyczną? A jeżeli to było morderstwo i upływ czasu zniszczył ważne ślady? Czy i w tym przypadku policja podpiera się medycyną, która wie dobrze, jak długo ślady pozostawione przy trupie pozwolą na zidentyfikowanie mordercy? Taka jest procedura? W moim przekonaniu jest to głupia procedura, sprzeczna z rozumem. Jeżeli za tymi drzwiami ktoś stracił życie, mam moralny obowiązek te drzwi sforsować. Choćby dlatego, żeby się upewnić, że nic gorszego się już nie wydarzy. Nawet, jeżeli takie zachowanie jest wbrew "procedurze".



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

peludito napisał(a):
lolo, ja jestem w stanie zrozumieć takie prawo, z jednym ale. W takiej sytuacji 'jedno policjant' powinno warować przy budynku, bo może mord został popełniony wczoraj i w każdej chwili może się pojawić sprawca, który wytrzeźwiał i zapragnął ukryć zwłoki. 'Drugie policjant' powinno gnać na komendę po sprzęt, który umożliwi rozpoznanie przez szybkę, choćby tą, przez którą zerkała Joasia.


Toteż napisałem w pierwszym poście w tym temacie, że dali ciała z zabezpieczeniem miejsca.
Pytałem też Joanny, czy szybka była cała, czy może dziurawa (hmm, gdyby nie świadek w postaci naszej koleżanki, pewnie okazałaby się "wybita"). Po pierwsze zadzaiłałby wtedy zmysł powonienia, po wtóre można przy pomocy oświetlenia plus lorneta czy cóś innego (obiektyw 500 mm np.) spróbować określić co to jest. Poszukałbym też możliwości wejścia przez OTWARTE drzwi (aaah ten stary numer z "niezabezpieczoną" własnością) lub jakąś dziurę. Ergo - obszedłbym ostrożnie teren uważając na ew. ślady



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar lolo
lolo

Jacku - jesteś, o ile dobrze wywnioskowałem, medykiem? Wiesz więc, że kiedy ciało zaczyna waniać, to rozkład już postępuje

I - nie ma żadnego "w drugą stronę" to ta sama strona. Inaczej mielibyśmy niezapowiedziane wizyty, bo policja lubi statystyki. To są akurat przepisy, które chronią NAS od nieuzasadnionej interwencji policji.
Co do tłuczenia żony - męża (wcale nierzadkie przypadki) - smutna prawda takich sytuacji sprowadza się do trybu skargowego. No chyba, że zabije. Policja ma obowiązek interweniowć w takich przypadkoach. Robi to jednak rzadko - zazwyczaj słyszy - "spier*, my tylko się kłócimy, co Zocha" I Zocha z podsiniałymi oczami, krwawymi wybroczynami, itp - potwierdza. A jak zapytają: "a skąd te siniaki" to usłyszą "upadłam w kuchni i uderzyłam się o zlew" albo coś na kształt. Często policja nie podejmuje interwencji "bo już jest cicho", często jednak - ci mniej znający życie, dzwonią - słyszą, jak wyżej - zaczynające się od spier*
Takie jest życie. Prawo nie jest doskonałe, jednak bez podobnych przepisów, policja mogłaby wejść każdemu do domu. Myślałem, że ten okres mamy już za sobą i czegoś się nauczyliśmy.
Mieszkałem w kraju, gdzie policja może wszystko. Sądzisz, że wykrywalność przestępstw była tam większa? Że łapano więcej RZECZYWISTYCH przestępców?



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

lolo napisał:
Jacku - jesteś, o ile dobrze wywnioskowałem, medykiem?

I cyklistą w dodatku.
A właściwie ani jednym, ani drugim. Jestem zacukanym obywatelem, który nie wie, gdzie się kończy prawo, a zaczyna głupota policji. I który nie potrafi odnaleźć referencji pomiędzy prawem a rozumem. Mechaniczne stosowanie prawa zawsze będzie prowadziło albo do bierności, albo do nadużyć. Dlatego jako obywatel opowiadam się po stronie rozumu i po stronie anarchizmu. Jako władca opowiedziałbym się pewnie za despotyzmem oświeconym, gdybym nie wiedział, że taki prędzej czy później i tak się wyrodzi w despotyzm nieoświecony.



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

Nikt nie mówi o mechanicznym stosowaniu prawa. I nie o to chodzi. Chodzi o to, że policjant za włamanie idzie siedzieć albo dostaje "zawiasy" za przekroczenie uprawnień. Obie sytuacje nie są do pozazdroszczenia, przy czym ta pierwsza powoduje zagrożenie jego życia w pierdlu, obie powodują utratę pracy. Nikt z nich tego nie chce
Dura lex, sed lex.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar bolas
bolas

Nie pamiętam czy to wina kaca, ale na jakimś szkoleniu ppoż utkwiło mi w pamięci, że straż pożarną wzywa się własnie w przypadku ... gdy jest podejrzenie zgonu, a nie można wejść do mieszkania (bo np. sędziwy dziadek był jedynym lokatorem). Do dziś w to nie wierzę, ale tak nas szkolił jakiś Pan Strażak. Nie policje tylko właśnie strażaków

Post był edytowany 2010-05-10 22:17:26



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.