Awatar locate

Nasze pojazdy

locate 73

Witam wszystkich.

Chciał bym poświęcić ten wątek naszym pojazdom którymi udajemy w plener.

Jak wiadomo bardzo często mamy okazje zapuścić się w głusze, bądź w trudny teren, zapewne macie swoje własne ulubione pojazdy do tego typu eskapad.
Nasuwa się odpowiedź że motor bądź też wszędołaz.
Z racji tego że jestem na etapie poszukiwania pojazdu dla siebie, pozwolę sobie zasięgnąć rady użytkowników tego forum co kupić.

Jak dotąd poruszam się swoją (taczuszką) to znaczy renault express, jest to taki furgon do którego mieści mi się moja łódka i którym to autkiem jestem w stanie podjechać jakimś twardym mało wyboistym duktem pod brzeg jeziora i zwodować łódeczkę.

Jak wspomniałem jestem na etapie poszukiwania pojazdu typowo do leśnych bezdroży i zabłoceń więc mój typ padł na trzy auta, a mianowicie
Suzuki samuraj
Suzuki Vitara
Opel Frontera
Jeśli ktoś z forumowiczów mógł by mi coś poradzić między tymi trzema autkami to był bym wdzięczny.
Oczywiście jest jeszcze uaz ale jakoś mi nie podchodzi.
Motora też nie mogę sobie kupić ze względu na niepełnosprawność mojej żony z którą to często podróżuje po okolicy.

Sam skłaniam się ku Suzuki samuraj ze względu na łatwość przeróbek podnoszenia go itp ale jakoś ten opel też mi podchodzi wiec wybór niełatwy.
Uprzedzam nie ma to być jakiś twardy offroad ale raczej bezdroża jakieś pola na przełaj czy też leśne dukty po ulewach takie koleiny dość głębokie gdzie osobowy nie da rady.

Z góry dziękuje za opinie czy też rady.

Post był edytowany 2010-05-03 12:15:57



Malowane ustami

Odpowiedzi 73

Awatar czarek
czarek

To jeden z moich ulubionych pojazdów. Pamiętam gdzie leży. Jeśli udałoby Ci się znaleźć drugi, to można jeździć; jednak napęd 4x4 wymagał będzie jeszcze trochę szukania.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar janykiel
janykiel

trumil9 napisał(a):
Moze i buracze ale wydatek w domowym budzecie omowlbym z zona a nie zadawal pytan na forum fotograficznym, gdzie powoli najmniej wazna zaczyna byc fotografia.


Desperujesz i delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą. BTW, obowiązku czytania nie ma.

Co do samego tematu - Fiat Panda wbrew pozorom może być niezłym pomysłem. Miałem przyjemność korzystać przez parę lat z Pandy 4x4 i przyznam, że wrażenia mam pozytywne. Mam na myśli starą Pandę.

Post był edytowany 2010-05-03 19:04:56

Awatar locate
locate

Mariuszh napisał(a):
W piachu, błocie, stały napęd na cztery łapy to podstawa. Vitara to bardzo dzielne auto i jeśli preferencje terenowe przeważają, to dobry wybór. Jeśli jednak ma to być auto, które również dobrze sprawuje się na szosie, kosztem mocniejszego terenu, pomyśl o Foresterze. Używałem Forestera przez rok czasu i nie znam równie genialnego samochodu do takich wypraw. Oczywiście mocny teren odpada, ale jeśli piszesz o leśnych drogach, błotach, łąkach, to nie ma niczego lepszego.


Co do auta na szosę to posiadam takowe do jazdy w dalsze trasy chodzi mi bardziej właśnie o auto na weekendy jakieś eskapady, no i moje własne codzienne wypady np po zakupy, a z racji tego iż mieszkam na peryferiach miasta to do najbliższego sklepu czy urzędu poruszał bym się tym autem,a moja taczuszka ten renault express został by do pracy jak do tej pory, do przewożenia przęseł spawarki i ińszych narzędzi potrzebnych przy montażu moich wyrobów to jest ogrodzeń czy balustrad.

Ok więc trochę się dowiedziałem i raczej wybór poda na vitarę



Malowane ustami
Awatar zaquadnik
zaquadnik

Jeśli ma to być tanie auto to polecam Ładę Samarę xD Nie do zdarcia i jako terenówka się sprawdza. Jest też wersja na "ciężki" teren: http://www.sadistic.pl/lada-samara-w-wersji-tank-vt26345.htm

Awatar babcia
babcia

moj znajomy pracuje w lesie nie zartuje i wielu panow lesniczych ma japonskie samochody a jego sluzbowa NIVA jest najlepsza-tak twierdzi bo ich czasami wyciaga z opresji. A ja jezdze w plenery autobusem pietrowym numer 145, a do portu polecam 7 )) Domowe auto nie liczy sie wcale a analogowo powinno sie jezdzic na rowerze

Awatar viper1986
viper1986

Moim marzeniem jest taki oto rower:
Czarna Ukraina...Ale to marzenie nie jest wcale takie łatwe do zrealizowania, ponieważ tych rowerów na rynku wtórnym po prostu nie ma!

Post był edytowany 2010-05-03 22:36:39

Awatar czarek
czarek

A ja miałem zielonego Urala. Ukraina była dla mięczaków.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

babcia napisał(a):
moj znajomy pracuje w lesie nie zartuje i wielu panow lesniczych ma japonskie samochody a jego sluzbowa NIVA jest najlepsza-tak twierdzi bo ich czasami wyciaga z opresji.


Czy ten Twój znajomy to czasem nie Wolf spod Suwałk?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar babcia
babcia

hihi, Jurek go wolaja, mieszka na tzw Zaglebiu w miescie duzym i jezdzi do lasu w delegacje taksatorem lesnym jest.
Ukraina-jezdzilam na takiej u prababci-lancuch spadal co chwile i musialam miec kijek ze soba do naprawiania pojazdu hyhy

Awatar viper1986
viper1986

}

czarek napisał(a):
A ja miałem zielonego Urala. Ukraina była dla mięczaków.


A czym się różnił Ural od Ukrainy?Oczywiście poza kształtem kierownicy, i chyba inne błotniki miał. Pytam, bo tego roweru nie przypominam sobie, i nie mogę uznać jego wyższości nad Ukrainą.

Awatar jac123
jac123

No właśnie też chciałem zaproponować Nivę, jest tania.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar rbit9n
rbit9n

byłem na łikędzie więc piszę z opóźnieniem, że znajomi myśliwi, leśnicy i drzewiarze jeśli nie od razu Defendera, to polecają, albo Nivę, albo starego Pajero. oczywiście jeśli teren nie jest typowo hardcorowy, to Samuraj też jest całkiem niezgorszy.

Post był edytowany 2010-05-03 23:39:53

Awatar lolo
lolo

Opel Fronterra - ładnie wygląda.
Tyle o nim dobrego. W terenie taki sobie. Awaryjny jak cholera. Wersja benzynowa - 14-17 litrów/100 - w zależności od rodzaju nawierzchni, i takich tam.
Land Rover Freelander. Mam - nie polecam. Stały napęd 4x4, wygodny, różne wersje nadwoziowe, klima i inne bajery. Mam benzynę - 14l/100 w trasie. Wersje sprzed 2003 - częste awarie reduktora kątowego skrzyni biegów.
Chcesz terenowy? Taki prawie prawdziwy (bo prawdziwy - to zajrzyj na strony pasjonatów)
Nissan Terrano II. 3 albo 5 drzwi. Diesel pali ok 12-14 ropy. odłączany napęd na tylną oś - tradycyjnie - mechanicznie - wajchą. Po trasie - do 150/h. Dobre kąty podjazdu i zjazdu. Jeździłem takim 4 lata w Algierii. W mieście i po terenie.
Co ważne - JEST TRWAŁY
Suzuki robi zabawki - popatrz na testy zderzeniowe - odechce Ci się Suzuki.
Głupi byłem - miałem wybór Terran z Gdańska, Land Rover z Wawy.. Nie chciało mi się zasuwć na Wybrzerze. No to mam auto, któremu przy -25 st pada elektronika i samoczynnie włącza się HDC. Muszę to odłączyć na stałe, tyle, że nie znalazłem na razie porządnego warsztatu tej marki.
Nissana naprawisz na największym zadupiu świata.

Niva - stara to już samochód z innej epoki. Nowa - we współpracy z Chevroletem - zabawka jak Suzuki.
Zaleta - tania. Wada - awarie i spalanie - silnik 1,7 ciągnie jak smok. Nowe - nie wiem ale mogę ściągnąć dane od dilera. Nie ma diesla. Mogę sprawdzić ceny w Rosji.

Post był edytowany 2010-05-04 01:44:07



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar bmm
bmm

Lat kilka temu, a nawet kilkanaście, chodziłem w Miliczu do leśnej, i tam poznałem wielu leśników, którzy do lasu wjeżdżali tylko 'maluchem'. Powód-jak się zakopał który to nie szkoda było zostawić, a jak miał tam postać ze dwa dni to strachu nie było że ukradną Kilka razy widziałem jak młodzi leśnicy ze swymi nowiuteńkimi Ładami -nie pamiętam co to było- w każdym razie jakieś cacko od ojca Nadleśniczego, i na widok kolein zawracali, a 'stary' doświadczony zapierdzielał w te błotsko maluszkiem...

A czym ja jeżdżę w plener? Unibike Globtroter z 2006r. ale zamierzam zmienić na nowszy model. Choć równie często korzystam ze Skarpa albo innych kajlandów

Moja wiedza na temat samochodów pozwala rozpoznać mi ich kolory... więc nie pomogę.
I dodam, że dziwi mnie kupowanie auta 'pod wyjazdy z aparatem'

Mam nadzieję, że wiesz iż nie wolno ot tak sobie wiechać samochodem do lasu nie będąc pracownikiem leśnym czy innym strażakiem jadącym po wodę...

Edyta mi błęda poprawiła.

Post był edytowany 2010-05-05 22:32:56



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar rbit9n
rbit9n

bmm napisał:
... samochodem do lasu nie będąc pracownikiem leśnym ...



wszystkim leśnikom-drzewiarzom wszystkiego najlepszego w dniu ich święta. darz Bór!!!

Awatar locate
locate

bmm napisał(a):
Lat kilka temu, a nawet kilkanaście, chodziłem w Miliczu do leśnej, i tam poznałem wielu leśników, którzy do lasu wjeżdżali tylko 'maluchem'. Powód-jak się zakopał który to nie szkoda było zostawić, a jak miał tam postać ze dwa dni to strachu nie było że ukradną Kilka razy widziałem jak młodzi leśnicy ze swymi nowiuteńkimi Ładami -nie pamiętam co to było- w każdym razie jakieś cacko od ojca Nadleśniczego, i na widok kolein zawracali, a 'stary' doświadczony zapierdzielał w te błotsko maluszkiem...

A czym ja jeżdżę w plener? Unibike Globtroter z 2006r. ale zamierzam zmienić na nowszy model. Choć równie często korzystam ze Skarpa albo innych kajlandów

Moja wiedza na temat samochodów pozwala rozpoznać mi ich kolory... więc nie pomogę.
I dodam, że dziwi mnie kupowanie auta 'pod wyjazdy z aparatem'

Mam nadzieję, że wiesz iż nie wolno ot tak sobie wiechać samochodem do lasu nie będąc pracownikiem leśnym czy innym strażakiem jadącym po wodę...

Edyta mi błęda poprawiła.


Tak wiem że wjazd do lasu jest zabroniony
Ale u nas własnie jest sporo siedliski do których prowadzą tylko drogi leśne i często dostać się do nich autem osobowym graniczy z cudem, tubylcy znaczy się mieszkańcy sobie radzą ciągnikami rowerami (itp. sprzętem) a że wjazd do nich jest legalny i ciekawe okolice po drodze tak narodził się mój pomysł. Co do malucha zgadzam się w 100% nie ma na niego mocnego krótki nie zawiśnie na korzeniach a i niejedno błotsko przechodzi aż dziw



Malowane ustami
Awatar dadanmafak
dadanmafak

bmm napisał(a):
Mam nadzieję, że wiesz iż nie wolno ot tak sobie wiechać samochodem do lasu nie będąc pracownikiem leśnym czy innym strażakiem jadącym po wodę...


to prawda ale ja ja ignoruje. nikt mi nie bedzie mowil czy moge wejsc/wjechac do lasu. lasy powinny byc dla wszystkich ktorzy chca tam byc i nie wyrzadzac szkod. a wedle naszego prawa lasy sa wlasnoscia prywatnej firmy ktora moze je sobie wycinac a "szarakom" wstep wzbroniony. mam to baaaaaaaaardzo gleboko "gdzies" i jak malo kiedy robie sie extremalnie nieprzyjemny gdy jakis "lesnik" ma do mnie jakies halo...
przez ostatnie parenscie lat nigdy nie wyjechalem bo komus nie pasowalo ani nie zaplacilem zadnego mandatu... i bede tak robil do konca swego...

wrrrrr

Awatar lolo
lolo

rudolf napisał(a):
viper1986 napisał(a):
Moim marzeniem jest taki oto rower:
[...]


Otóż to - rower jest super na plenery, tylko niestety nie wszędzie i nie w każdą pogodę;
samochody ogólnie wystraszają ludzi... natomiast chyba jednak najlepiej wychodzi na pieszo.


Czytajcie wcześniejsze posty. Locate napisał dlaczego rower i plenery z kapcia ODPADAJĄ



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rudolf
rudolf


Czytajcie wcześniejsze posty. Locate napisał dlaczego rower i plenery z kapcia ODPADAJĄ


Tak, wiem, w jego przypadku odpada, ale przez pryzmat jego wątku wielu z nas myśli o swoim środku lokomocji, stąd moje wtrącenie.

Pozdrawiam,
Rudolf



marcinszymczak.com
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.