Awatar wandryskowski

Przeterminowany papier ? - jest sposób !!!

wandryskowski 48

Jako użytkownik ciemnego pokoju natrafiłem okazyjnie na papier fotonbrom z lat 80-tych. Duży atrakcyjny format, 40 x 50 cm. Pierwsze podejście spalone. Dramatyczne zadymienie. Po roku, w którym nieco przeanalizowałem trochę literatury, podejście drugie. Ale już z kupionym a aptece na spec. zamówienie BROMKIEM POTASU. Jest to składnik każdego wywoływacza, służy jako dodatek klarujący - antyzadymiacz. I tu postąpiłem nieco po chamsku. Do kuwety dosypałem na oko parę gram. Wyniki są szokujące. Zadymienie spadło, jest nieco widoczne, ale fotki w takim formacie mogłem z czystym sumieniem powiesić w dużych ramach na ścianie. I tu pytanie. Czy ktoś jeszcze dokonywał prób nad uzyskaniem najlepszych efektów i ustaleniem optymalnej końskiej dawki broku dla uzyskania najlepszych efektów?

Odpowiedzi 48

Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Ja myślałem, że jak to mp3 to nagłośnienie 2+1.


hmmm... trzecia droga też zajęta, to jak uszy umyć?

Awatar lolo
lolo

rbit9n napisał(a):
hmmm... trzecia droga też zajęta, to jak uszy umyć?


Co masz zrobić dziś, zrób lepiej jutro, a najlepiej - zostaw to komuś, kto lubi się męczyć. Ergo: daj spokój z myciem uszu - i tak znów się zabrudzą



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

lolo napisał:
Co masz zrobić dziś, zrób lepiej jutro, a najlepiej - zostaw to komuś, kto lubi się męczyć. Ergo: daj spokój z myciem uszu - i tak znów się zabrudzą


co?!? do mnie mówi?!?

Awatar lolo
lolo

rbit9n napisał(a):
lolo napisał:
Co masz zrobić dziś, zrób lepiej jutro, a najlepiej - zostaw to komuś, kto lubi się męczyć. Ergo: daj spokój z myciem uszu - i tak znów się zabrudzą


co?!? do mnie mówi?!?


Pisze. Do Cię. Mycie uszu to średniowieczny zabobon. Jak wskazują najnowsze badania, po pewnym czasie zawartość małżowiny daje się wydłubać patyczkiem albo i palcem. Codzienne mycie jest więc bez sensu. Warstwę brudu z ciała zeskrobujemy co jakiś czas drewnianym nożem do masła lub patyczkiem po lodach. W ten sposób zaoszczędzamy mnóstwo czasu, który można przeznaczyć na coś innego, oraz zyskujemy sporo przestrzeni nawet w zatłoczonym do granic tramwju czy autobusie. Ludze, nie wiedzieć czemu, odsuwają się od nas, co pozwala nam na w miarę komfortowy przejazd miejskimi środkmi transportu.
Same zyski, żadnych strat.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

przekonałeś mnie! szkoda, że nie jeżdżę tramwajem.

Awatar Yoonson
Yoonson

intryguje mnie ten nóż do masła...
"wszak nóż ten był do chleba"

Awatar lolo
lolo

rbit9n napisał(a):
przekonałeś mnie! szkoda, że nie jeżdżę tramwajem.


Zacznij - podnosi to relacje międzyludzkie i zacieśnia więzy społeczne. Daje Ci poczucie przynależności do grupy. Jest tanie i niewygodne a cierpienie wszak uszlachetnia. Poczujesz się uszachetniony, dowartościowany, patriotyczny i zmęczony jeszcze przed dotarciem do pracy. Pozwoli Ci to na nabranie właściwego dystansu do tejże. Ehhh - mnie na to nie stać - leniwy jestem i aspołeczny.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar lolo
lolo

"Nóż do masła" - kampania "Ramy" z końca lat 90-tych lub początku lat 00-ych Do każdego opakowania tego świństwa dodawano "w promocji" drewniany nożyk. Wskrzeszano w ten sposób zapomnianą tradycję smarowania masła specjalnym nożem nóż do masła W naszych zgrzebnych czasach powojennej "równości socjaistycznej" przedmiot ten odszedł w niepamięć. Teraz, kiedy wszyscy mamy ambicję być Alte Mittelstand conajmniej, wraca jak bumerang.

Post był edytowany 2010-04-23 12:25:52



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar peludito
peludito

nóż do masła to bardzo istotna sprawa. Estetów kulinarnych - w tym mnie - wyprowadza z nerw jak puzderko masła (albo wyrobu masłopodobnego) z połowicznie lub niedokładnie oderwanym foliowo-aluminiowym wieczkiem. Ale to nic w porównaniu z tym ukłuciem żalu na widok powierzchni masła okaleczonej przez pobieranie z zasobnika nożem-wędliniakiem o ostrym czubku.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

Przypomina mi się dawna reklama margaryny, nie pomnę której. Jej największym atutem (margaryny, nie reklamy), miał być dodatek prawdziwego miasta. Dyletanci, tworzący ją (reklamę, nie margarynę), przeoczyli ten mały "fakcik", że kuńsument, usłyszawszy takie dictum, mógł sobie zadać pytanie: skoro masło jest takie dobre, to po cholerę kupować margarynę?



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

Dodam, że powszechne jest mylenie noża do masła z nożem do ryb. Oczywiście jedynie u tych, którzy wiedzą, że ryby jje sie nożem i specjalnym widelcem



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar lolo
lolo

Tu za to kupiłem raz "prawdziwą margarynę" Świństwo nadaje się do smarowania piast wozów konnych ale napewno nie do jedzenia.

Post był edytowany 2010-04-23 12:43:22



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

I którzy wiedzą, że tłustych palcy nie wyciera się w obrus, jeżeli jest pod ręką firanka.



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

Mam pytanie organizacyjne: Na tym portalu admin nie wścieka się za offtopy?

jzl napisał(a):
I którzy wiedzą, że tłustych palcy nie wyciera się w obrus, jeżeli jest pod ręką firanka.


Zabrania się wycierania tłustych palców we włosy



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar peludito
peludito

lolo napisał(a):
Mam pytanie organizacyjne: Na tym portalu admin nie wścieka się za offtopy?


Admin doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że kwestia odpowiedniego doboru sztućca do masła jest kluczowa w przypadku postępowania z przeterminowanymi papierami. Zwłaszcza z fotonbromami.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar orwo
orwo

lolo napisał(a):
rbit9n napisał(a):
przekonałeś mnie! szkoda, że nie jeżdżę tramwajem.


Zacznij - podnosi to relacje międzyludzkie i zacieśnia więzy społeczne.


chciałbym spróbować, niestety do najbliższego przystanku tramwajowego mam 170km.

jzl napisał(a):
Jej największym atutem (margaryny, nie reklamy), miał być dodatek prawdziwego miasta.

jak będziesz w sklepie to poczytaj na pudełku ile tego masła tam jest, podają że 0,5% czyli rzeczywiście dodatek

Awatar implicite
implicite

A jedna margaryna nazywa się "Masło roślinne". Bo i dlaczego nie? Niestety, w osiedlowym markecie mojej przyjaciółki jest sprzedawana jako masło. Interweniowałem, ale nie wiem, czy pomogło, bo przyjaciółka się przeprowadziła i już nie zaglądam do rzeczonego marketu.

Co do oftopów, to zacytuję Ojca Piotra: "Dużo liter, nic o zdjęciu". Do samodzielnego rozwinięcia jako praca domowa. Uprzedzam, sprawdzę!



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

jzl napisał(a):
A jedna margaryna nazywa się 'Masło roślinne'. Bo i dlaczego nie? Niestety, w osiedlowym markecie mojej przyjaciółki jest sprzedawana jako masło.


MR to pierwsza margaryna "jadalna" (tak ją nazywano) PRL-u. Wówczas był wybór między "Plantą" - do pieczenia i margaryną o nazwie "Margaryna" - do niczego. MR to był przełom! Miała smak, który nie zmuszał do wywieszania języka za okno ("Smakuje, jakbyś język za okno wywiesił" - B. Prus).



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar wandryskowski
wandryskowski

Ale temat pojechał ...
A ściślej się rozjechał.
A to tylko z powodu mojego żartu nieco krytycznego względem własnej osoby.
Do konkretów:
benzotriazol - gdzie najszybciej i najwygodniej go dostać ?
Nadmieniam iż żyję w stolicy ..... gminy.

Awatar rbit9n
rbit9n

kupisz przez internat, listonosz puka dwa razy. jest jeszcze nieco tańszy sklep, ale nie pamiętam nazwy. gdzieś na KOREXIE pada jego nazwa.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.