Awatar margalit

analogowy kompakt

margalit 59

Witam!
Jestem początkującą pasjonatką fotografii i po krótkiej przygodzie z fotografią cyfrową, chciałabym zapoznać się bliżej z fotografią analogową (bo ponoć ona najlepiej uczy co to fotografia ). Problem w tym, że jestem w tym temacie kompletnie zielona i tak naprawdę nie wiem za bardzo od czego zacząć…
W związku z tym mam pytanie. Znalazłam ostatnio w szufladzie jakiegoś starego analoga, tyle tylko, że to kompakt. Czy ten aparat do czegokolwiek może mi się przydać czy najlepiej od razu go sprzedać i kupić jakąś lustrzankę np. Prakticę?

Odpowiedzi 59

Awatar Yoonson
Yoonson

ale Dominik ma racje!
żelastwa rodem z sowiet junion mogą zniechęcić do fotografowania...

Awatar hobbes
hobbes

starling napisał(a):
hobbes,
ales Ty nerwowy..
mysle raczej o kwestiach czysto finansowych dla kogos kto chce zaczac swoja foto-przygode. Nie unos sie tak bardzo, pani nabedzie to co jej najbardziej podpasuje. Tymczasem milosc, pokoj, spokoj.


aż ja się nie nerwuję! Tylko zirytowało mnie trochę takie uparte i utarte trzymanie się ścieżki - że jak początkujący pyta, to mu się oferuje radziecki demobil, bo najtańszy. (nie pierwszy raz tu obserwowany). Podejrzewam, że oparty na kompletnie mylnym założeniu, że skoro zaczyna to lepiej niech nie marnuje za dużo kasy, jak stwierdzi że to nie to... No jasne, ale kupno początkującemu Plaubela 8x10 czy Canona 1DS Mk III jest takim samym nonsensem jak propozycja kupna zenita czy jakichś 40-letnich "wynalazków" za 5pln. No niechże sobie kupi coś solidnego aby faktycznie miała pojęcie - czy Jej to przypasuje czy nie - pod względem wygody, ergonomii, sterowania, wykorzystania funkcji, zgrania własnej wiedzy, kadrowania z mechanizmem sterowania ..ale niechże będzie to coś dla ludzi -tak jak wymieniłem.

rK napisał:
No wlasnie ja czekam na jakas liczbe. Bo tak to mozemy sobie rzucac od Smieny do Lajki i od Lubitela do Hasselblada.


No właśnie ja myślę, że zestaw dla początkującego powinien być w miarę solidny - aby solidnie poznał z czym to się je. Dlatego myślę, że pewien poziom zestaw początkowy powinien mieć - aby nie zrazić, pokazać co potrafi, mieć walor poznawczy i dydaktyczny. W dodatku wyznacznikiem jakimś poziomem narzędzi do fotografii na kliszę na pewno jest Olek OM-10 czy Minolta X-700, z AF - Canon EOS 300 czy EOS 50, czy Minolta Dynax 5, czy Pentax MZ-50 ..a nie Zenity, które w dniu swoich narodzin były technologicznie 30-40 lat do tyłu, nie mówiąc o kontroli jakości.

No tak myślę..

Post był edytowany 2010-01-08 16:13:10

Awatar rouge
rouge

Ostatnio na alle coś tam widziałem wystawione body canonów 300V. Oba były nieużywane - pewnie to te dodane w promocji do 30D. Cena jednego była 140 zł a drugiego 150 zł. Jeśli zależy komuś na fabrycznie nowym sprzęcie to za taką kasę jest to dobra propozycja. Sprzedawane są też używki wraz ze szkłami. Wydaje mi się jednak, że zakup takiego aparatu (niekoniecznie canona ale nie używanego) wraz z nową stałką nawet plastykową 50mm f 1.8 to rozsądny wybór. Za cenę przekraczającą lekko 500 zł można mieć nieużywane body i nowe szkło (na gwarancji).
Wygrzebałem w zeszłym roku działającego analogowego kompakta zapakowałem rossmana i "zrobiłem kilka zdjęć":
np:


Nawet zadziałała lampa.

edit: usunąłem błąd który czynił stałkę lekko wybuchową.

Post był edytowany 2010-01-08 19:17:09

Awatar burton3
burton3

Paweł rozsądnie gada



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar kubajot
kubajot

http://www.ompl.org/body,om-2n moim zdaniem bardzo fajny sprzęt, za 300 polskich nowych już z obiektywem można dorwać, polecam bardzo dobry dla kobiety, bo mały i poręczny i preselekcją przesłony, a jednak lustrzanka. A zenity sobie odpuść, moim zdaniem nie są to dobre aparaty dla początkujących, wbudowane światłomierze działają jak chcą, czasy też trzymają jak chcą, nawet jak się nowy kupowało to trzeba było mieć szczęście (coś jak z polonezem wśród samochodów)

Awatar mariusz70
mariusz70

No to dziewczyno wbiłaś "kij w mrowisko"... My mamy konstruktywną dyskusję, a Ty zapewne masz jeszcze większy dylemat - co wybrać

Awatar marecky1969
marecky1969

Tak sobie czytam te wszystkie "porady" dla początkujących adeptów fotografii i zastanawiam się czy mają one rzeczywiście pomóc, czy po prostu skłócić innych forumowiczów między sobą. Za chwilę zwolennicy "demoludów" skoczą do oczu tym, którzy focą na "japońcach" lub zgoła odwrotnie. Moim zdaniem naukę fotografii zaczynać trzeba na prostym sprzęcie i nie ważne, czy to Zenit, Praktica czy Chinon. Śmieszy mnie poza tym stawianie wyżej od Zenita jakiegoś aparatu, chociażby Praktiki, bo ma ona większy zakres czasów. I co z tego? Ilu z nas korzysta z całego zakresu od 1sek do 1/1000? Ja w swej ponad 20-letniej "karierze" rzadko kiedy fotografowałem na czasie dłuższym niż 1/30 i krótszym niż 1/500, a 60 procentowe pokrycie kadru w Zenicie w niczym mi nie przeszkadzało. Jakie to ma zatem znaczenie dla początkującego fotografa? Poza tym po "przesiadce" z wysłużonego ojcowskiego Zenita E na Praktikę BX20 nie zauważyłem abym przez to robił lepsze zdjęcia. Skończmy zatem z mitem maksymalnego krycia kadru i zakresu czasów migawki od jednej sekundy do 1/2000, które to mają być panaceum na dobre wykonanie zdjęcia. Nawet fotografując Leicą można "uciąć" nogi i zrobić nieostre lub poruszone zdjęcie.

Awatar FlatEric
FlatEric

Święte słowa. :P
Ja tam uważam, że najlepszym aparatem do nauki jest w pełni manualna lustrzanka TTL, bez żadnych automatycznych ułatwień. Taka, która raz, że pozwala wizualnie kontrolować, co dzieje się z ostrością, a dwa że zmusza do podejmowania wszystkich czynności ręcznie, w sposób mniej lub bardziej świadomy i zrozumienia skutków takich czy innych nastaw czy zależności między nimi. Do tego lampa błyskowa, na początek może być nawet bez automatyki. Oraz stara dobra książka o fotografii.
Bo jak czasem czytam, jakie problemy mają posiadacze współczesnych cud-dSLRów, to robię się nerwowy - zero zrozumienia zależności czas/przysłona (np. próbują zrobić w słoneczny dzień zdjęcie z gołym obiektywem na 30 s i dziwią się, że jest prześwietlone) czy odległości i przysłony w przypadku zdjęć z fleszem.
Bo po praktyce na aparacie manualnym wiadomo, dlaczego prawidłowe nastawy są takie, a nie inne i po przesiadce na automat wiadomo, dlaczego ustawił on to, a nie co innego i jakie będą tego skutki. Automatyka po prostu wyręcza fotografującego. Za to w drugą stronę to już jest trudniej, bo myślenie nie jest wymagane - byle się zielona lampka zapaliła i zdjęcie wyjdzie, a co tam se aparat kombinuje to już jego problem. I potem robimy zdjęcie przy ogniskowej 300 mm z ręki na czasie 1/30 s.

Pzdr

Grzesiu

Post był edytowany 2010-01-09 17:39:21



Gdy wicher się zrywa...
Awatar implicite
implicite

Masz rację, Marecy, ale to jest Twoja racja. Do mety można dojechać na lepszym i gorszym sprzęcie. Skoro jednak i jeden i drugi nie kosztuje krocie, po kiego licha proponować gorszy?

Aha, my się tu nie kłócimy. Wręcz przeciwnie. Bardzo się lubimy i jesteśmy szczęśliwi, kiedy możemy na jakiś temat "pięknie się różnić".



Wstęp do wątpienia
Awatar marecky1969
marecky1969

Zgadza się, tyle że w fotografii w odróżnieniu do motoryzacji(której nota bene jestem również miłośnikiem)bardziej liczy się właśnie dojechanie do mety, a nie to, czym do niej jedziemy. W dzieciństwie przeczytałem sporo książek o fotografi(byłem samoukiem)i wszyscy ich autorzy zgodnie podkreślali, iż najważniejsze jest zrobić dobre zdjęcie, a nie to, jakim aparatem je robimy. Mam wielu znajomych "uzbrojonych" w super sprzęt robiących kiepskie lub co najwyżej poprawne zdjęcia w myśl zasady, iż tylko najbardziej zaawansowanymi cyfrakami(nie jestem przeciwnikiem cyfraków)można robić dobre zdjęcia. Moim zdaniem dowolne zdjęcie można zrobić niemal każdym aparatem(oczywiście do pewnych specjalistycznych zdjęć trzeba mieć odpowiednie wysposażenie, nie da się bowiem zrobić zdjęcia spod mikroskopu aparatem celownikowym, ale ilu z nas wykonuje na codzień takie zjęcia?)W końcu nie zapominajmy, iż to człowiek robi zdjęcie a nie aparat. Moim skromnym zdaniem aparat stojący na półce nie przedstawia jakiejś szczególnej wartości(no może emocjonalną), liczy się dopiero w jaki sposób użyje go człowiek. Śmieszy mnie tylko, gdy przeglądam niektóre wątki na forum, iż piszą je nie miłośnicy fotografii, ale zbłąkani szpanerzy, licytujący się wzajemnie, który z nich ma lepszy sprzęt.
Pamiętajmy,że nawet kupno Lamborghini nie zrobi z nas Fittipaldiego ani Laudy, podobnie nawet najbardziej zaawansowana lustrzanka nie sprawi, że staniemy się drugim Panem Puchalskim, pozdrawiam marek.
A tak na marginesie nie wiem jakimi Zenitami fotografował forumowicz Kubajot, ja w każdym razie nie spotkałem takich z rozregulowanymi światłomierzami, częściej natomiast "dało" mi się kupić na Allegro "Japońca" z niedziałającym wogóle światłomierzem.

Post był edytowany 2010-01-09 19:14:35

Awatar hobbes
hobbes

Marecky1969, jak napisal kolega Jzl - skoro za 150pln mozna kupic porzadny korpusik z 50/1.9 ..np Ricoha, po jaką cholere wciskac poczatkujacemu ruskie wynalazki? bo co.. bo ma miec trudniej? Bo Ty zes nie korzystal z mniej niz 1/30 ..albo wiecej niz 1/500 - no cudnie! Ale dlaczego poczatkujacemu chcesz zakladac kaftanik szyty na wlasna miare ) Kawalka o szpanerach, aparatach stojacych na polkach, podrasowanego Puchalskim - kompletnie nie kumam..co to miala byc za porada dla zagubionej poczatkujacej autorki tego wątku.

Awatar marecky1969
marecky1969

Ja, jak to nazywasz"porządny korpusik z obiektywem" kupiłem już za 80zł(Porst CR1 z ob. porst 35-70 lub za 50zł Minolta X300s z ob. minolta 35-70), trzeba tylko dobrze poszukać, a tak na marginesie, co rozumiesz pod pojęciem "porządny korpusik za 150zł" czy te tańsze (wliczam w to również, jak to nazywasz "ruskie wynalazki") są mniej porządne czy po prostu mniej wypasione? Rzeczywiście, niektórzy myślą,że forum jest od licytowania się za ile można nabyć sprzęt, a nie, jak zrobić tym sprzętem dobre zdjęcie....czas chyba poszukać innego forum fotograficznego....

Post był edytowany 2010-01-09 20:43:42

Awatar ophiuchus
ophiuchus

Ale sam przyznasz, że przyjemniej jest gdy sprzęt nie utrudnia zrobienia zdjęcia. Mógłby przynajmniej nie przeszkadzać... A już w ogóle byłoby super, gdyby jeszcze w tym pomagał. Nie da się ukryć, że przymała powierzchnia krycia wizjerem pola widzenia obiektywu może być mankamentem. Ponadto Zenity cierpiały na sporo wad konstrukcyjnych. Mój TTL na ten przykład ma tendencję do otwierania klapki negatywu gdy się nieodpowiednio złapie za korpus. Myślę, że jest to kwestia niedokładnego spasowania elementów zatrzasku klapki. Ale nie da się ukryć, że jest. Chyba zachodni producenci przywiązywali trochę większą wagę do kontroli jakości.
Nadto fajnie jest mieć więcej dostępnych czasów niż mniej... przecież nie zawsze należy robić zdjęcia z przysłoną przymkniętą co f/8 albo tylko tuż po wschodzie słońca czy tuż przed zachodem. W południe z małą głębią ostrości jak nic można ustawić czas 1/1000 a nawet krótszy... Czy fakt posiadania takiej możliwości przez aparat jest wadą?

Awatar kubajot
kubajot

zenit B, E, ET, oraz 11 zewnętrzny światłomierz selenowy, Panie Marecky posiadał, który jak pan wie zapewne z czasem przestaje działać, a czasy zenity kiepsko trzymają i o mam sprawdzone, nie wiem może Pan na jakieś wyjątkowe egzemlarze trafiał, albo ja na wyjątkowo kiepskie. A tak poza tem, to już autorkę wątku nasza dyskusja chyba przestała interesować

Awatar buraczany
buraczany

napisz co w koncu wybralas? tutaj chyba wszyscy zapomnieli o Tobie

Post był edytowany 2010-01-09 22:02:21

Awatar marecky1969
marecky1969

Panowie, dajmy już spokój z tymi dywagacjami, które korpusy sa lepsze, a które gorsze. W końcu każdy znajdzie(bądź znalazł) taki, który ma najmniej wad(bo wady każdy model niestety ma, choćby najlepszy). W swych "zbiorach" mam sporo "maszyn" radzieckich, japońskich i niemieckich i trudno generalnie powiedzieć, które są najlepsze. Radzieckie owszem, może jakością wykonania nie zawsze grzeszyły, ale elektronika w nich(światłomierz) była sprawna - nie trafiłem na Zenita, ani Kieva19, w którym światłomierz był "walnięty"(Zenków ma przeszło 20sztuk), migawki nigdy się w nich nie zacięły(może nie trzymały tak dokładnie czasów jak Japońce, ale w dobie tolerancji materiałów światłoczułych nie miało to większego znaczenia). Z kolei w przypadky "Germańców", głównie Praktik ich słabą stroną była migawka - na dziewięć sztuk w czterech się zablokowała, bądź przeskakiwała w momencie naciągania. Co do "Japońców" - tu ewidentnie bolączką była elektronika - w dwóch modelach światłomierz wogóle nie działał, w innych wskazania odbiegały dość znacznie od wartości prawidłowych, stąd kupując na Allegro szczególnie "naciskałem " sprzedających o stan światłomierza. Poza tym weźmy pod uwagę fakt, iż w "leciwych" japońcach dodatkowym problemem były "gnijące" uszczelnienia, problemu tego nie było u "ruskich" i "germańców". Pozdrawiam.

Awatar marcin
marcin

Kłóciłbym się z tym, że to TYLKO fotograf robi zdjęcie. Bez sprzętu, który umożliwia mu zrobienie zdjecia takiego jakiego dokładnie chce, nie zrobi. Ale to inna historia.

Awatar rouge
rouge

marecky1969 napisał(a):
Panowie, dajmy już spokój z tymi dywagacjami, które korpusy sa lepsze, a które gorsze. W końcu każdy znajdzie(bądź znalazł) taki, który ma najmniej wad(bo wady każdy model niestety ma, choćby najlepszy).Pozdrawiam.


1. Ja tą dyskusję rozumiem jako dyskusję będącą odpowiedzią na pytanie autorki jaki sprzęt jest dobry do nauki. A nie jaki sprzęt jest najlepszy w ogóle.

2. rozmawiamy o sprzęcie (korpusach) za kwotę od 5 - 150 zł. Wg mnie najlepszym byłby sprzęt w momencie zakupu sprawny, uniwersalny w miarę, którym można porobić foty zdając się i na automatykę i własne nabywane umiejętności.

3. Ponieważ ceny tego sprzętu nie są znacząco wysokie, ale każdy grosz wymaga szacunku, dobrze by było, żeby podziałał jakiś czas. I nawet jeśli po jakimś czasie miałby się zepsuć, to nie będzie to tragedią finansową.

4. Jeśli adept sztuki fotograficznej nie zaskoczy w dziedzinie (nie ma obowiązku dojechania do mety, a już w ogóle nie ma obowiązku bycia najlepszym) to niech posiada sprzęt który pozwoli mu zrobić poprawne technicznie zdjęcie ciotce na urodzinach bez zbędnych ceregieli. Jeżeli zaskoczy, to dopiero wtedy będzie mniej istotne jakim sprzętem robi zdjęcie.

Pozdrawiam

edit: literówki

Post był edytowany 2010-01-10 01:01:32

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.