Awatar margalit

analogowy kompakt

margalit 59

Witam!
Jestem początkującą pasjonatką fotografii i po krótkiej przygodzie z fotografią cyfrową, chciałabym zapoznać się bliżej z fotografią analogową (bo ponoć ona najlepiej uczy co to fotografia ). Problem w tym, że jestem w tym temacie kompletnie zielona i tak naprawdę nie wiem za bardzo od czego zacząć…
W związku z tym mam pytanie. Znalazłam ostatnio w szufladzie jakiegoś starego analoga, tyle tylko, że to kompakt. Czy ten aparat do czegokolwiek może mi się przydać czy najlepiej od razu go sprzedać i kupić jakąś lustrzankę np. Prakticę?

Odpowiedzi 59

Awatar mariusz70
mariusz70

Najlepiej uczyć się na najprostszych aparatach.
Nie wiem skąd u niektórych uprzedzenie do Vilii??? Prawdą jest, że ten kto nie czuje w genach zamiłowania do fotografii miewa problemy z identyfikacją dźwigienek i piktogramów w tym aparacie.Ja nie miałem problemów i chwalę sobie tezdjęcia robione tym sprzętem przez dobrych kilka lat (jak na swoją klasę). A że bardzo tani? To także niewątpliwy walor dla nowicjusza. Amataor zaczyna swoje próby przy dobrym oświetleniu. A te piktogramy w większości mieszczą się wtedy w granicach dopuszczalnego błędu naświetlania, szczególnie przy filmach czarno-białych. Aparat Orion EE ciekawy, ale niezbyt popularny i podobno awaryjny.
To nie jest żadną ujmą, że nie zaczyna się pracy na lustrzance. Owszem, na początku może być prosta lustrzanka (Zenit, Praktica), ale nie musi. Chyba, że ktoś wstydzi się chodzić ze Smienką lub jej podobnym sprzętem... i chce poszpanować zaawansowaniem w znajomości tworzenia zdjęć... Owszem znam osoby zaczynające od Zenitów, bo po prostu to był ich pierwszy aparat w życiu. Ale szybciej pozna się tajniki fotografii na własnych błędach. Te w kompaktach będą nieuniknione, ale przynajmniej z pożytkiem na przyszłość dla fotografującego.

Post był edytowany 2010-01-08 10:41:01

Awatar implicite
implicite

mariusz70 napisał(a):
polecam Smienę Symbol, Vilię lub lub Vilię Auto. To aparaty tanie, niekłopotliwe w eksploatacji.

Trzymając się swojego motoryzacyjnego porównania powiedziałbym, że to tak, jakby uczyć się jazdy samochodem na Trabancie, bo tani i prosty. To oczywiście możliwe, ale przecież mamy do dyspozycji lepsze maszyny.
dyniox napisał(a):
JA bym jednak proponował zacząć od wspomnianego Zenita np 122.

Potwierdzam. To przyzwoity aparat. Co prawda duży i toporny, ale posiada wszystko, co niezbędne do nauki. Posiada również klin na rastrze, który umożliwia precyzyjne ustawienie ostrości, a bez którego nie wyobrażam już sobie pracy z aparatem małoobrazkowym. Istnieją jednak inne aparaty, które oferują te same możliwości zapakowane w bardziej przyjazne użytkownikowi korpusy. Myślę, że wymieniona wyżej Minolta to dobry pomysł. Albo Porst. W ogóle sugeruję japońską konstrukcję zamiast czegoś, co wyprodukowano w którymś z byłych demoludów.



Wstęp do wątpienia
Awatar mariusz70
mariusz70

Każdy z nas ma swoja rację. I wiem dlaczego. Mamy inne spojrzenie na zagadnienie, ale to nie jest niczym złym. Swoje doświadczenie w fotografii zdobywałem przez lata pracując, stopniowo na coraz bardziej zaawansowanym sprzęcie - w całości z demoludów. Wynika to z tego, że w latach 80. zdobycie sprzętu "zachodniego" było trudne i bardzo kosztowne. Teraz patrzy się na to inaczej. Sprzęt uznanych producentów, pochodzący z drugiej ręki można rzeczywiście nabyć za przyzwoite pieniadze. Ale nie żałuję, że mam w swoich zbiorach Zorkę, Smienę, Vilię, Zenita, Prakticę, a nie Canona, Nikona, czy Yusicę... "Komunistyczne " aparaty mają swój klimat i także pozwalają na szybkie osiąganie satysfakcjonujących rezultatów.
Poza tym - rzecz ważna - wiele osób goszczących na tym portalu jest tu właśnie dlatego, że kocha aparaty z demoludów. Jakie są, takie są, ale są... I stanowią niekwestionowany element rozwoju fotografii w Polsce.

Post był edytowany 2010-01-08 10:57:52

Awatar implicite
implicite

Sentymenty na bok. Najpierw określamy potrzeby, a potem szukamy najlepszego rozwiązania. Przyznasz Mariusz, że Twoje aparaty nie stanowią najlepszego rozwiązania?



Wstęp do wątpienia
Awatar marcin
marcin

Zacznij powoli odkładać na ciemnie, bo fotografia analogowa bez ciemni jest strasznie frustrująca :|

Prawdziwa zabawa zaczyna od lustrzanki (pomijając fetysze ), więc kup choćby najprostszy korpus na m42.

Poza tym odradzam radzieckie aparaty typu zenit. Owszem można zrobić fajne zdjęcia nimi (jak wszystkim) ale na ogół mają małe, ciemne wizjery o małym polu widzenia i ograniczony wybór czasów. Polecam coś japońskiego lub niemieckiego wyposażonego w normalny światłomierz TTL z drabinką czasów lub choćby diodami. Wtedy ekspozycja nie stanowi żadnego problemu na ogół. Dużo aparatów starych ma nawet tryb auto jak coś


Poza tym nie rozumiem za bardzo o co chodzi z tym całym "klimatem" fotografowania zenitem. Jaki klimat? Gdybyśmy nie mieli powojennej historii jaką myśmy mieli, pewnie klimat to byłby Pentax czy Canon

Post był edytowany 2010-01-08 11:46:54

Awatar implicite
implicite

Tutaj zdjęcie, które zrobiłem Zenitem 122. Pole widzenia 70%, dlatego przy wykonywaniu zdjęcia nie zauważyłem, nie miałem prawa zauważyć, łabądka. Teraz używam Yashiki, która "widzi" ponad 95% tego, co ja. M.in. dlatego zrezygnowałem z Zenita. Ale wizjer był przynajmniej duży i jasny.



Wstęp do wątpienia
Awatar buraczany
buraczany

Marcin ma absolutna racje i poprawne podejscie dydaktyczne. Wlasnie skonczylem skladac ciemnie, wczoraj spedzilem mase czasu wywolujac zdjecia. Okazalo sie, ze z negatywow odebranych wczesniej w labie, o ktorych "zaprzyjazniony" fotograf mowil ze przeswietlone i nieostre, otrzymalem ladne kontrastowe i co wazniejsze ostre zdjecia. Nie zostaly one przetwozone w labie na papier z prostego, blachego i irytujacego powodu, PAN FOTOGRAF MIAL PAPROCHY W MASZYNCE I PORYSOWAL NEGATYW!!!

Post był edytowany 2010-01-08 12:00:57

Awatar implicite
implicite

Marcin napisał(a):
Gdybyśmy nie mieli powojennej historii jaką myśmy mieli, pewnie klimat to byłby Pentax czy Canon

Albo PZO



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

Cześć Margalit,
Odpuść sobie ten wynalazek Exakty od razu. Kup lustrzankę manualną + 50/1.8 (1.7, 1.9, albo 2.0) \-\- nie kupuj żadnych praktik, zenitów, smien. Masz daleko lepsze, bardziej niezawodne zachodnie konstrukcje takie jak: Konica T z Hexarem 50/1.8, Chinon CE-4, CM-4, CE-5 z 50/1.7, Canon AE-1 z 50/1.8, MInolta srT2(101,102) z 50/1.8, Pentax ME/ME-Super z 50/1.7, Mamiya ZE z 50/1.8, Minolta X-300/X-700, Yashica 108, ROlleiflex SL35 z Planarem 50/1.8, Olympus OM-10, Ricoh KR-10, Minolta XG-1; Szukaj na allegro - miej baczenie na solidność sprzedawców (komenty), sprawdzaj opisy i zdjęcia. Nie zajmuj się korpusami z mocowaniem M42 \-\- o ile szkła potrafią wymiatać optycznie z takim gwintem (M42) o tyle konstrukcje apratów są zwyczajnie stare (30+ lat) i ryzyko kupna szajsu wzrasta. W razie czego \-\- pytaj tutaj.

Awatar Yoonson
Yoonson

Dominik dobrze prawi - dać mu utrwalacza!
dorzuciłbym jeszcze do kompletu taki mix - taniutki Canon eos300taki + plastikowa 50mm 1:1,8 z auto focusemjak ten. na start jak znalazł...

Awatar FlatEric
FlatEric

Ja bym jeno raczej, jeśli już, postulował EOS 300V - choćby ze względu na znacznie przystępniej rozwiązany wybór punktu ustawienia ostrości.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar starling
starling

Zacznij od Zenita, 12xp, ET albo 122. Mysle, ze wiekszosc z nas miala z takim sprzetem stycznosc, zwlaszcza na poczatku. Swietny sprzet dla poczatkujacych, cena nie powala na kolana, okolo 50zl, a masz wszystko czego potrzebujesz, lustrzanke z manualnymi ustawieniami i wymienna optyka, dodatkowo jest calkiem pancerny(w razie czego) oraz idiotoodporny(bez urazy-czyli trudno go zepsuc przypadkowo.
Polecam!

Awatar implicite
implicite

Miałem niedawno takiego Canona w rękach. Jest świetny. Mały, lekki, zgrabny i przyjazny użytkownikowi. Jednakowoż przyzwyczajony do pełnego manuala czułem, że cosik mi się za łatwo robią te zdjęcia. Podejrzewałem, że aparat macza w tym swoje "ręce".

A co do obiektywu, to przypuszczam, że licytacja zakończy się w okolicach 350-400zł. Dużo jak na początek.

Edytowałem, bo to po pierwsze ostatnio w modzie, a po drugie w międzyczasie pojawiły się kolejne posty. Miałem na myśli Canona EOS 300.

(to się Margalit wieczorem zdziwi. Kup to, nie kupuj tamtego... może od tego głowa rozboleć). Ale jak wiadomo, nie ma mientkiej gry.

Post był edytowany 2010-01-08 12:46:41



Wstęp do wątpienia
Awatar hobbes
hobbes

\-\- gówniany za przeproszeniem, sprzęt dla początkujących. Dlaczego zakładać, że początkujący musi pstrykac jakąś koszmarną ruiną - czy wynalazkami myśli radzieckiej, kiedy za 100pln więcej ma dojrzałe, przemyślane, solidne i niezawodne konstrukcje zachodnie zweryfikowane przez wolny rynek, użytkowników, naukowców itp \-\- dlaczego początkujący ma mieć czasy 1/25, 1/50,1/125 i 1/200. \-\- a nie od 8sek. do 1/1000 na przykład? bo co? dlaczego ma mieć 70% kadru zamiast 92%? Dlaczego ma mieć ciemną matówkę a nie jasną? Spróbuj mnie to Starlingu wytlumaczyć, bo nie rozumiem.. czy osobie która chce kupić swój pierwszy samochód też doradzasz UAZa i Ładę.. bo tanio?

Awatar marcin
marcin

jzl napisał(a):
...

A co do obiektywu, to przypuszczam, że licytacja zakończy się w okolicach 350-400zł. Dużo jak na początek.


...



eee za 400zł to się nowy w sklepie już kupi, serio.

Awatar implicite
implicite

Marcin napisał(a):
eee za 400zł to się nowy w sklepie już kupi, serio.


Rok temu, owszem, teraz kosztuje w okolicach 500zł.



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

widziałem gdzieś nówkę za 379plnów

Awatar starling
starling

hobbes,
ales Ty nerwowy..
mysle raczej o kwestiach czysto finansowych dla kogos kto chce zaczac swoja foto-przygode. Nie unos sie tak bardzo, pani nabedzie to co jej najbardziej podpasuje. Tymczasem milosc, pokoj, spokoj.

Awatar implicite
implicite

Abstrahując od emocji, Hobbes ma rację. Poza tym podnoszenie kwestii finansowej jest nieporozumieniem, ponieważ po pierwsze, pani nie wspomniała, że należy rzeczoną kwestię brać pod uwagę, a po drugie pierwsze, nawet porządny sprzęt jest teraz tani, więc nie ma potrzeby określać jakiejś górnej granicy cenowej.
A w związku z tym, że analogowy manualny sprzęt jest tani, to mając do wyboru tani lepszy sprzęt i tani gorszy, po cóż wybierać ten drugi?



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.