Awatar viper1986

Zima przyszła nocą....

viper1986 61

To co zobaczyłem przed chwilą wyglądając przez okno wywołało u mnie szok: na dworze sypie śniegiem , już na chodniku jest go około 10cm, ośnieżone drzewa, zakopujące się samochody na parkingu.... Panie, Panowie ogłaszam, że zima w tym roku przyszła wyjątkowo wcześnie.

P.S gonie teraz do lodówki - trzeba uwiecznić tą chwilę.

Odpowiedzi 61

Awatar Vilku
Vilku

Po prostu uwielbiamy prowokować.
No bo tak, jest się w jednym miejscu w całej Polsce gdzie mówi się inaczej.
Tuż to samo się na język ciśnie : )

Awatar rbit9n
rbit9n

taaaa... prowokacja po byku, kiedy się słyszy, że pan z dworu chodził na pole, a chłop chodził na dwór. albo jak patrzą na Ciebie jak na kosmitę, bo elegancko zaciągasz. ale nie o tym miało być.

Awatar bmm
bmm

kiedy kilka lat temu odwiedziłem(po raz pierwszy) rodzinkę w Pcimiu, i po kilku minutowym przywitaniu cioteczka powiedziała "chodź idziemy na pole porozmawiać..." to sobie pomyślałem że idiotka, ledwo się poznaliśmy a Ona mnie, chakać ziemniaki, wygania...



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar fernando
fernando

Z dziabą trza było w te ziemniaki wparzyć



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar janus
janus

Ktos scial dwustuletni dab? Sa rzeczy, ktorych nie zrozumiem nigdy. Mam wielka nadzieje, ze sprawca zostanie nalezycie potraktowany (hm... moze by tak... przez sciecie?)

Piotrusiu, to Ty "na dworze" mowisz? Bylem pewien, ze w Twoich okolicach norma jest "na polu". Zuch chlopak!

Zawsze ciekawilo mnie, ze w Warszawie mowi sie "kartofle". A to przeciez niby Poznan lezy blizej Niemiec (oczywiscie najblizej Poznaniowi do Peru).

Awatar bmm
bmm

a jeśli chodzi o dęba to dowiedziałem się w Urzędzie M. że był konserwator przyrody i zezwolił na wycinkę pięciu około 150 letnich dębów i owego pomnika przyrody ponieważ obumarły-a "jako suche nie stanowią żadnej wartości przyrodniczej..."no i teraz kilka rodzin z sąsiedztwa palą je w piecach,
A przy okazji niedawnego pogrzebu dziadka mego, mama wyciągnęła album ze zdjęciami i widziałem że zarówno dziadek ze swoimi dziećmi jak i moi rodzice ze mną i rodzeństwem piknikowali w okresie swej młodości pod tym drzewem...a tu 'ciach' i nie ma...szkoda!!!



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar implicite
implicite

Martwy Lenin stanowił "wartość przyrodniczą", a martwy dąb nie? Coraz mnie rozumiem ze świata, na którym żyję.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

jzl napisał(a):
Martwy Lenin stanowił 'wartość przyrodniczą', a martwy dąb nie? Coraz mnie rozumiem ze świata, na którym żyję.


widzisz, na szczęście z martwego Lenia żaden konar nie mógł nikomu spaść na głowę, a z dęba jak najbardziej. pamiętam, jak kiedyś podczas wichury spadająca gałąź urwała pantograf trolejbusu nr 150 jadącego po ul. Obywatelskiej, pantografem w głowę dostała kobieta i straciła tomkę (torebki nie skradli), a co tu porównywać pantograf z konarem.


janus napisał(a):
...
Piotrusiu, to Ty 'na dworze' mowisz? Bylem pewien, ze w Twoich okolicach norma jest 'na polu'. Zuch chlopak!
...


primo. ja z Lublina, a u nas zawsze się chodziło na dwór, jak to na Kresach.
secundo. teraz jestem z Rzeszowa, i faktycznie większość tu chodzi na pole, jak to w Galicji, ale jakieś 33% mówi na dwór, więc jak mówie na dwór, to nie patrzą na mnie jakbym zrobił faux pas.

u nas się mówi ziemniaki, mimo że blisko nam do Ruskich. no ba jak kartoszki mamy mówić? wesołyje kartoszki?

Post był edytowany 2009-12-14 13:20:46

Awatar implicite
implicite

Słusznie Pan prawi, mości Piotrze. Ale gruncie rzeczy martwy Lenin był równie niebezpieczny, co martwe drzewo, prawda? Jeżeli nie bardziej.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

no tak, Lenin, nieważne żywy czy martwy, był niebezpieczny. tak jak i jego pogrobowcy.

a z tymi drzewami to mnie kiedyś tłumaczył kiedyś jeden kolega, chirurg drzewny. często bujał się na litwie z piłą łańcuchową. ale jedna naukę zapamiętałem do końca życia, właściwie dwie. żeby nie ściąć gałęzi na której się siedzi, a nawet jeśli do tego dojdzie, to broń panie Boże, nie przeciąć liny na której się dynda.

Awatar janus
janus

Wjesjelyje kartoszki jadalo sie z paczek bulgarskich w '82. Razem z kolorowymi zelkami z abzestu. Takie przynajmniej przyjechaly do naszej szkoly im. Bronislawa Szwarca.

Czy niezywy Lenin nie stanowi zagrozenia? Ja tam nie wiem, ale chyba moge sobie wyobrazic, ze tez moze niejednego przechodnia przyprawic o zawrot - lub utrate - glowy.


Awatar rbit9n
rbit9n

słuchałem azbestowych żelek na gramofonie marki bambino, ale nic nie rozumiałem w tym języku na szczęście. zresztą dziadek zabraniał nam słuchać tych bezeceństw.

całe szczęście, że przechodnie przemieszczali się w gustownych kaskach, bo faktycznie z ich głowami mogło być krucho.

Awatar janus
janus

Przypomniales mi tym kaskiem, ze wciaz brakuje mi wlasciwej garderoby wyjazdowej, a konkretnie butow. Szkoda, bo u nas wciaz z tym problem. Jednak co Rzeszow, to Rzeszow.





Male jakies to wyszlo, ale spiesze rozszyfrowac napis: "Talon upowaznia mieszkanca woj. rzeszowskiego do zakupu obuwia we wszystkich sklepach na terenie wojewodztwa".

Post był edytowany 2009-12-14 14:44:37

Awatar implicite
implicite

Talon na swoje pierwsze "skórzane" "Adidasy" wygrałem, kiedy chodziłem do zerówki. Jakąż miałem przewagę nad innymi dziećmi, które wygrały np. talon na ciapy lub - co nie było najgorsze - buty juniorki.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

tymczasem na terenie Stanów, rozpoczęła się inwazja waranów.

Awatar rbit9n
rbit9n

jzl napisał(a):
...talon na ciapy...


Ty weź nie zaczynaj, bo oprócz Lubelszczyzny mało kto wie co to są ciapy.

swoją drogą Lubelakom na facebook'u polecam!, mnie wyszło, że Lublin to ja!

Post był edytowany 2009-12-14 17:40:54

Awatar Tata
Tata

Vilku napisał(a):
Mówi się na polu.


Vilku ma rację! Zauważcie też, że Vilku nie mieszka w Krakowie, jeno w Nowej Hucie hehehe



Awatar rbit9n
rbit9n

może i ma racje, ale jak ja od urodzenia miastowy, to jak ja mogę na pole chodzić? rozumiem na trawnik, na beton, ba! na chodnik nawet! ale na pole? proszę Cię.

Post był edytowany 2009-12-14 23:35:55

Awatar bolas
bolas

Hehe zawsze w tym kontekście "pola" niszczy mnie do łez wspomnienie pewnej jajecznicy w barze koło dworca kolejowego w Przemyślu. Zawsze tam wpadam na śniadanie w drodze na Wschód. Kiedyś latem z rana zamówiłem tradycyjnie zestaw kakako+jajcznica na maśle płacę a Pani się mnie pyta "czy zjem przy stoliku czy na polu ?" ;D ... parsknąłem śmiechem, ale po chwili zorientowałem się, że owe pole ma tu przecież inne znaczenie Po chwili już całkiem poważnie odpowiedziałem, że spożyje danie na polu, czyli w domyśle przy stoliku przed knajpą

Post był edytowany 2009-12-15 09:10:32



Łódź okiem przechodnia
Awatar marika
marika

zazdroszczę! u mnie cały czas bury jesienny krajobraz.

rbit9n a ten tom waits bardzo mi się spodobał, dzięki!

Post był edytowany 2009-12-15 11:41:46



2.8 nie robi na mnie wrażenia.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.