Awatar Pressje

Konkurs fotograficzny: co by było gdyby?

Pressje 43

Konkurs fotograficzny: Co by było gdyby?

Nie było Grubej Kreski! Rząd Olszewskiego nie upadł! Stanisław Tymiński został prezydentem! Polska nie weszła do Unii Europejskiej! Rywin nie przyszedł do Michnika! Ojciec Rydzyk dokonał zamachu stanu! Powstał rząd koalicyjny PO-PiS!

Klub Jagielloński i kwartalnik Pressje ogłaszają konkurs fotograficzny: „Opowiedz za pomocą fotoreportażu, co by było gdyby powyższe zdanie/zdania było/y prawdziwe”.
Prace w postaci zdjęć z opisami, prosimy przesyłać na adres pressje@kj.org.pl do
20 października 2009 roku. Na zwycięzcę czekają nagrody: publikacja reportażu
w 18 numerze Pressji oraz nagroda pieniężna w wysokości 1000 zł. – ZAPRASZAMY!

Szczegóły na http://www.kj.org.pl

Zdjęcia będą publikowane w Pressjach i gazetach patronackich:
- Rzeczpospolita
- Dziennik Polski
- Tygodnik Powszechny

Odpowiedzi 43

Awatar Filet
Filet

No cóż, reklama dźwignią handlu!
Mojem skromnem zdaniem...bzdurny pomysł na konkurs!
Ale to tylko moje zdanie i zawsze jakoś z dystansem podchodzę do pojawiających się tego typu postów, których autor dla propagandy lub biznesu zapisał się na forum. Z drugiej zaś strony można by się cieszyć, że to forum jest w sieci popularne.

Awatar sadowski25
sadowski25

Hmmm...
Ja tam bym nie chciał widzieć swoich zdjęć w typowych szmatławcach jakimi są pewne gazety...

Awatar janus
janus

Ja tam nie wiem, jaki jest Dziennik Polski, ale dwa pozostałe tytuły to z całą pewnością nie szmatławce, Konradzie. W razie czego po prostu odmów zgody na publikację, dobra?

Wawel na stronie Klubu leci, oj leeeeci, w lewo!

Awatar Tata
Tata

że to:

leci w prawo?

To Sukiennice są i Wieża Ratuszowa

ale fakt... lecą w prawo



Awatar janus
janus

Nie, nie, drogi Tato. Tam mają na górze takie niby przymglone czarno-białe zdjyncie. Ono leci w lewo. Choć sam Klubik raczy w prawo, oj niestety w praaaawo!

Awatar Tata
Tata

aaaa w lewo!

znów patrzyłem przez kominek!

no fakt... leciiiii



Awatar Malczer
Malczer

„...jednocześnie, w przypadku przyznania mojej pracy jednej z nagród w konkursie, wyrażam zgodę na przekazanie na rzecz Jagiellońskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego „Klub Jagielloński”, bez osobnego wynagrodzenia, AUTORSKICH PRAW MAJĄTKOWYCH do przedmiotowej fotografii [...] NA WSZELKICH POLACH EKSPLOATACJI...” - wyróżnienie moje.

Jednym słowem - kolejny złodziejski konkurs. Żegnamy, i to wcale nie uprzejmie.



Niemedialnie
Awatar janus
janus

O. Malczer czuwa. I dobrze.

Awatar hobbes
hobbes

zawsze zwracam uwagę ..na razie wszystkie konkursy w tym kraju uważam za mające na celu podstępne przywłaszczenie cudzej własności intelektualnej i dóbr osobistych :]

Awatar Yoonson
Yoonson

co za ludzie...?
bo dajmy na to - popełnię przez przypadek fantastyczne zdjęcie, będzie z niego rewelacyjna fotografia (nie sądzę, ale tak zakładam - dla zabawy), nieświadom tego (bo człowiek czasami nie wierzy w swoje możliwości, zdolności i umiejętności) wyślę, wygram - no i katastrofa... zdjęcie życia już nie jest moje!
i tu następują wnioski:
1. uczestnictwo w takim konkursie to potencjalne kalectwo
2. a jeśli już uczestniczysz - wyślij odpady z ciemni

alle!

Awatar CHoSSeN_OnE
CHoSSeN_OnE

Malczer napisał(a):
„...jednocześnie, w przypadku przyznania mojej pracy jednej z nagród w konkursie, wyrażam zgodę na przekazanie na rzecz Jagiellońskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego „Klub Jagielloński”, bez osobnego wynagrodzenia, AUTORSKICH PRAW MAJĄTKOWYCH do przedmiotowej fotografii [...] NA WSZELKICH POLACH EKSPLOATACJI...” - wyróżnienie moje.

Jednym słowem - kolejny złodziejski konkurs. Żegnamy, i to wcale nie uprzejmie.


Dodajmy jeszcze to:

"Jednocześnie oświadczam, że prawa osób portretowanych zostały wyjaśnione i osoby sportretowane wyrażają zgodę na wystawienie i ich publikowanie również dla celów reklamowych Konkursu oraz przyjmuje na siebie wszelkie roszczenia jakiejkolwiek natury, które osoby trzecie mogłyby kierować przeciwko organizatorom konkursu."

Czyli nie dość, że zabiorą pracę, to jeszcze dostanie się autorowi po łapach, jeśli wykorzystają pracę gdzieś, gdzie komuś, kto jest na niej, nie spodoba się to [;

Awatar marcin
marcin

Kolejne szukanie frajera.

Awatar FILIP
FILIP

Pamiętam, w zeszłym roku wpłynęło do firmy w której pracuję zaproszenie do udziału w konkursie na projekt kalendarza, z bardzo znanej firmy sprzedającej papier dla poligrafii. Zwycięzca miał otrzymać ... trzy egzemplarze wydrukowanego kalendarza.

Bezczelność ludzka nie zna granic.

Post był edytowany 2009-10-04 13:13:43



Krzysiek
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Eeee no... przeca w Polsce to normalne. Poszukajcie w sieci konkursów foto i przeczytajcie regulamin a przekonacie się że w wielu, jeśli nie w większości przypadków autor musi odstąpić prawa do zdjęcia. Ostatnio zastanawiałem się, czy aby nie wziąć udziału w pewnym konkursie foto o Łodzi, lecz regulamin również przewidywał że zwycięzca straci swoją prace i prawa do niej, ale tylko on, prace które jury uzna za zbyt słabe za kare wrócą do właścicieli, oby w przyszłości bardziej się postarali .



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar hobbes
hobbes

W cywilizacji wygląda to tak: Copyright: You, the artist, will retain all rights to your image. By submitting your work to ......., you grant us the ability to show it on the web, print it in our publications, and/or use it for promotional material.

W wolnym tłumaczeniu - Państwo jako artyści zatrzymujecie wszystkie prawa do swoich obrazów. Wysyłając swoje prace do ...... dajecie nam możliwość aby pokazać te prace na witrynie, drukowania w naszych publikacjach oraz wykorzystania w materiałach promocyjnych.

Przeglądając różne konkursy na świecie ogólna tendencja jest taka, że autor wszelkie prawa zachowuje, natomiast zezwala na publikacje swoich prac przez organizatora/sponsora konkursu na jakiś okres czasu (2-3 lata).. ale z podpisem pod zdjęciem z imienia i nazwiska.

Polecam: http://www.photocompete.com/ ..i "organizatorom" konkursów u nas ..też bym polecił lekturę "Copyrights"..

i teraz "wielki konkurs" organizowany przez "trio"-w-jednym (plf,oph i ob):
http://170lat.pl/?p=regulamin .. :>

ps... dopisek:
Tak sobie oglądam te anonse o konkursach.. na photocompete.com i dochodzę do wniosków że im większa organizacja organizująca konkurs (Tamron, Canon, National Geographic) tym bardziej w d.. mają autorów i ich prawa, na zasadzie zabieramy wszystko nie obiecujemy niczego.

Post był edytowany 2009-10-05 15:54:26

Awatar Yoonson
Yoonson

"(...) w przypadku otrzymania nagrody lub wyróżnienia w Konkursie, wyraża zgodę na:

utrwalanie i zwielokrotnianie fotografii każdą techniką bez ograniczeń co do ilości i wielkości nakładu, wprowadzanie do obrotu, najem, użyczenie, a także publiczne wystawienie, wyświetlenie, a także rozpowszechnianie fotografii poprzez publiczne udostępnianie... (...)"

i to jest najdebeściarskie co w tym złodziejaminie znalazłem...

Awatar implicite
implicite

Tylko, że to działa. Statystycznie rzecz biorąc, zawsze znajdzie się wystarczająco duża ilość frajerów, którzy posiadają talent, ale nie posiadają rozumu. Będą szczęśliwi otrzymując na koniec 3 gratisowe egzemplarze kalendarza i mając ileś tam wzmianek w prasie. Poza tym zwycięstwo w konkursie np. Canona to prestiż i efektowny punkt w cv. To kwestia pozycji: wielki zjada tort, mały jest szczęśliwy i najedzony dostając okruszek.



Wstęp do wątpienia
Awatar Bruno
Bruno

pieprzyć konkursy. Ja najbardziej w fotografii lubię fotografowanie -> obrazek. Cała reszta to wydmuszka [chyba, ze bierzesz udział w konkursach - wtedy to jest wydYmuszka].

Awatar hobbes
hobbes

doookładnie aczkolwiek dzięki "popularności" cyfry, konkursy fotograficzne więc z wydarzeń kulturalnych którym coś przyświecało, stały się zwyczajnym biznesem - czyli świadomym dymaniem nieświadomych użytkowników aparatów fotograficznych (*)... jeśli doczytasz coponiektore regulaminy to doczytasz jeszcze że pod rygorem nie wzięcia udziału w konkursie masz im przekazać swoje dane osobowe! :]

(*) - po angielsku to sie zgrabnie nazywa "commodity users" - użytkownicy dóbr..

Post był edytowany 2009-10-05 18:58:21

Awatar Bruno
Bruno

W końcu się w czymś zgadzamy. Mnie się nasz wewnętrzny konkurs podoba. Ludzie dostają buchające na pomarańczowo pucharki i wieczną chwałę [czy coś]. Ostatnimi czasy nawet wystawy noszą znamię biznesu...
Przypomniała mi się historyjka ze studiów. Pani Cz. pyta kolegę z ławki o jakąś sentencję łacińską. Kolega patrzy na nią, mruga, po czym: "Time ys money". Wstał, wyszedł i na tym jego przygoda z łaciną sie skończyła. Nie zaliczyła mu nawet pierwszego semestru.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.