Awatar implicite

Zenit przepalił kliszę

implicite 63

Witam,
Mam problem ze świeżo nabytym Zenitem 122. Pierwszą, testową kliszę, jaką założyłem, wypalił niemal do "goła", pozostawiająć na każdej klatce u dołu poprawnie naświetlony pas ok.0,5cm. W zakładzie raczej wykluczono nieszczelność korpsusu. W mojej opinii nie jest to również wada przysłony obiektywu, ponieważ używałem różnych obiektywów (Helios i Pancolar), które doskonale współpracowały z aparatem cyfrowym (poprzez przejściówkę, rzecz jasna). Czy ktoś spotkał się już z tym problemem?



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 63

Awatar Wodzu77
Wodzu77

implicite napisał(a):
To wina lustra, które ani drgnie. . Podejrzewam, że domowym sposobem nie naprawię usterki, a oddawać aparat do serwisu nie opłaca się. .


W Lublinie obok poczty głównej był dobry fachman od zenita - serwisowałem tam zenita 122, 12 xp i yashicę 108, gość znał się na rzeczy, ale nie wiem czy jeszcze urzęduje, bo już blisko 10 lat temu opuściłem Lublin. Nazwisko BANACH... W 12xp miałem podobny problem, zablokowane szmatki w migawce i zerwany troczek. Po naprawie działa do dzisiaj... Jeżeli jest tam jeszcze ten gość, to polecam...

Awatar MarcinM
MarcinM

Wodzu77 napisał(a):


W Lublinie obok poczty głównej był dobry fachman od zenita


Już go chyba nie ma, chociaż pewności nie mam. Parę lat temu jakąś małpkę cyfrową mu zaniosłem, nie wyglądało żeby się na tym znał, chociaż chciał się podjąć, ale zawołał stówę (ówczesna cena aparatu wynosiła niewiele ponad 200), więc odpuściłem. Ale w fotoserwisie na Hryniewieckiego jeszcze się o ile wiem podejmują napraw analogów czasem i na Zielonej coś jest.

Awatar marecky1969
marecky1969

no hejka... serwisuję je u Pana Leszka Dąbrowskiego w Siadle Górnym k. Szczecina, jeśli chciałbyś namiary do niego chętnie służę pomocą, pozdrawiam!

Awatar Irwin0
Irwin0

Namiary widziałem niedawno w sieci więc nie ma potrzeby.Ale i tak dziękuję

Awatar Wodzu77
Wodzu77

MarcinM napisał(a):

Już go chyba nie ma, chociaż pewności nie mam. Parę lat temu jakąś małpkę cyfrową mu zaniosłem, nie wyglądało żeby się na tym znał...


...bo to był fachman od zenita...

Awatar MarcinM
MarcinM

najwidoczniej

Awatar taeda
taeda

Obywatelu "implicite" \-\-chyba jesteście przeraźliwie młodzi !!!!
Wartburg sie nie nadaje na taksówkę ?
Zawsze sie nadawał i było wiele taksówek na Wartburgach.
Zarówno na dwusuwach jak i na silniku "Golf".
Były świetne na taxi bo miały wielki bagaznik !!!
Samochody te po prostu się wyeksploatowały i teraz ich nie ma na taxi.
Zresztą korporacje wprowadziły zakaz używania Taxi starszych niż 10 lat.
Natomiast prywatnie sporo jeszcze chodziło 8\-\-\-\--10 lat temu.

Awatar implicite
implicite

Mój miły Taedo. Awaryjne, niewygodne i mocno zanieczyszczające powietrze Wartburgi jeździły jako taksówki nie dlatego, że się do tego nadawały, ale że nie było alternatywy.
Cmok!



Wstęp do wątpienia
Awatar Jacot
Jacot

implicite napisał(a):
Mój miły Taedo. Awaryjne, niewygodne i mocno zanieczyszczające powietrze Wartburgi jeździły jako taksówki nie dlatego, że się do tego nadawały, ale że nie było alternatywy.


Z pewną dozą nieśmiałości oczekuję dnia, kiedy młodzi, światli i wspaniali obwieszczą, iz nieodwołalnie w ogóle nigdy nic nie było. Imć Kononowicz kojarzy się tu nie przez przypadek.

Awatar MartaW
MartaW

implicite napisał:
... Awaryjne ...

Nieprawda! ileż ja kraju takim jednym bezawaryjnie zjeżdziłam!

implicite napisał:
... niewygodne ...

A gdzież tam! Jeździło się tym po królewsku, a do bagażnika można było pół słonia zapakować

implicite napisał:
... mocno zanieczyszczające powietrze Wartburgi ...

A co prawda, to prawda

Post był edytowany 2012-01-09 12:50:36



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Pet
Pet

implicite napisał(a):
Awaryjne, niewygodne


Powiedz szczerze, nie jechałeś nigdy Wartburgiem? Niewygodne to są współczesne "ekonomiczne" i "ekologiczne" samochody, do których trzeba się zwinąć w chińskie osiem, żeby zmieścić się za kierownicą, a do bagażnika można włożyć co najwyżej kanapkę i worek z kapciami. O tym, że długość ich życia jest obliczona na jakieś 200 tys km, a potem nie opłaca się ich naprawiać tylko wymienić na nowy to już nawet nie wspominam.

Awatar implicite
implicite

Jeździłem. A sąsiad miał Warczyburga w którym ciągle grzebał, wreszcie go sprzedał i kupił... Zaporożca.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pet
Pet

implicite napisał(a):
Jeździłem. A sąsiad miał Warczyburga w którym ciągle grzebał, wreszcie go sprzedał i kupił... Zaporożca.


Twój sąsiad ciągle grzebał, a ja jeszcze 10 lat temu odbyłem przemiłą podróż z kolegą i dwoma koleżankami Warczyburgiem, który miał wówczas 30 lat i żadnego grzebania nie wymagał. Pokaż mi współczesny samochód, który potrafi dokonać takiej sztuczki.

Awatar analogowiec
analogowiec

Wątek drobinę się przeistoczył lecz i ja swoje dopowiem. Miałem przez kilka lat i nie narzekałem . Lało się mieszankę i dojeżdżało gdzie się miało ochotę, po leśnych duktach czy nadrzecznych wertepach. Autko wysokie, z przednim napędem dość lekkie i zrywne, radziło sobie świetnie nawet w średnio trudnym terenie. Jak już wspomniano, jeździło się tym całkiem wygodnie. Zaliczyłem nim trasę do Mińska na Białorusi, kupa kilometrów i żadnych awarii. Był niezawodny. Moim zdaniem autko dużo lepsze od naszych krowiastych Polonezów.

Awatar qliver
qliver

Ja również dołączę do konserwatystów.
Wartburgi, moim zdaniem, to były naprawdę udane bryczki - żywotne, funkcjonalne, solidne, pojemne i... niezawodne (szczególnie na tle współczesnych aut). A te starsze to nawet piękne. I to nie prawda że truły, tak tylko mówi współczesna propaganda i eko-terroryści. W (dalszej) rodzinie do dzisiaj są dwa, oba ponad 20 lat, oba kombi, (jeden z silnikiem VW i jeden dwusów), i oba technicznie mają się lepiej niż dowolne Renault w wieku 6-10 lat ;-).
Za Zenitami też jestem na "tak".
Miałem w sumie kilka, obecnie mam dwa. Wszystkie przynajmniej raz się zapsuły (tydzień temu padł mi Zenek 11, jeszcze nie wiem co jest), ale naprawia się je tanio, są ciężkozniszczlne fizycznie (spadł mi taki jeden z pierwszego piętra na chodnik i... działa do dzisiaj; a Canon PS2 spadł mi z krzesła na dywan i przestał działać ostatecznie)... robią średnie jakościowo fotki (na ruskich szkłach), mają sporo ograniczeń, żadnych wad, świetne do nauki. Mają swój niezaprzeczalny urok. Zawsze je lubiłem, i to się nie zmienia.
Ufff... i zamieszałem niechcący w tej samej beczce.

Awatar implicite
implicite

qliver napisał:
Ufff... i zamieszałem niechcący w tej samej beczce.

Zenit w bagażniku Wartburga i mamy technologię, która może nas bez trudu reprezentować przed każdą rozwiniętą cywilizacją w kosmosie.



Wstęp do wątpienia
Awatar Niunias
Niunias

qliver napisał(a):
" I to nie prawda że truły, tak tylko mówi współczesna propaganda i eko-terroryści. [...]


Muszę się wtrącić. Niebieska mgiełka spalanej mieszanki to nie para wodna ani perfumy różane. Samochody nie dość, że truły to trują do dziś. Teraz trochę mniej bo się czasy etyliny skończyły, katalizatory weszły do użytku, filtry cząstek stałych. Niedługo będą instalowane zbiorniczki z mocznikiem obniżające ilość tlenków azotu w spalinach o 95%!.

Jako fan motoryzacji ubolewam, że czasy dużych mocnych silników się kończą, ale jako inżynier środowiska to się cieszę.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Niunias napisał(a):
Niedługo będą instalowane zbiorniczki z mocznikiem 95%!.


Będzie gdzie siusiać, zamiast ganiać do Toi-Toi'a



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar marek1953
marek1953

Niunias napisał(a):
qliver napisał(a):
' I to nie prawda że truły, tak tylko mówi współczesna propaganda i eko-terroryści. [...]

Muszę się wtrącić. Niebieska mgiełka spalanej mieszanki to nie para wodna ani perfumy różane. Samochody nie dość, że truły to trują do dziś. Teraz trochę mniej bo się czasy etyliny skończyły, katalizatory weszły do użytku, filtry cząstek stałych. Niedługo będą instalowane zbiorniczki z mocznikiem obniżające ilość tlenków azotu w spalinach o 95%!.
Jako fan motoryzacji ubolewam, że czasy dużych mocnych silników się kończą, ale jako inżynier środowiska to się cieszę.

Przepraszam, czy ktoś, gdzieś opublikował dane o szkodliwości produkcji i utylizacji katalizatorów do silników spalinowych? O innych ekologicznych wynalazkach typu elektronika samochodowa, lampy LED, itp, itd, nawet nie chcę wspominać.
Dzięki zabiegom ekoterrorystów Augustów do dzisiaj nie ma obwodnicy, kto tamtędy jeździ często to wie o co chodzi.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar Niunias
Niunias

marek1953 napisał(a):Przepraszam, czy ktoś, gdzieś opublikował dane o szkodliwości produkcji i utylizacji katalizatorów do silników spalinowych? O innych ekologicznych wynalazkach typu elektronika samochodowa, lampy LED, itp, itd, nawet nie chcę wspominać. Dzięki zabiegom ekoterrorystów Augustów do dzisiaj nie ma obwodnicy, kto tamtędy jeździ często to wie o co chodzi.


Samochód w całości "truje". Jego opracowanie, produkcja, używanie, konserwacja, ulepszenie, utylizacja. Każdy rodzaj produkcji, nawet tzw. recyckling, "truje". Jest to nieuniknione. Jestem pewny, że zrobienie jednego elektrycznego samochodu i jeżdżenie nim wyemituje więcej zanieczyszczeń niż lata jeżdżenia już istniejącym autem z silnikiem spalinowym. Dlatego ja stawiam na używanie (tylko tyle ile trzeba) tego co jest i póki działa - dlatego jeżdżę 18 letnim polonezem, rocznie robiąc mniej niż 1000km. To jest dla mnie "ekologia"

Co do Augustowa to szczerze współczuję mieszkańcom. Przez moją wioskę też dziennie przejeżdża ogrom tirów. Nie chcą płacić za jazdę A4. Obwodnica jest w planach od 30lat. Zamiast całą odpowiedzialność zwalać na "ekologów" to trzeba najpierw pomyśleć o planistach, którzy wytyczają obwodnicę przez bogaty, prawem chroniony ekosystem. Teraz minie kolejne lata, aż obwodnica będzie tam gdzie powinna być już dawno.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.