Awatar viper1986

Ciąć czy pozostawić w całości?

viper1986 47

Jako, że zawsze kliszę (35mm) przechowywałem w całości, zapakowane w pudełko pojawiły się u mnie wątpliwości. Zakupiłem skaner z przystawką do negatywów i slajdów
(HP 3570C), którym ni w ząb nie da się zeskanować negatywu jako jednej rolki. Przed skanowaniem muszę go pociąć na kawałki po 6klatek i dopiero wtedy załadować do przystawki. Moje pytania:

1. Jeśli tniecie negatyw to po ile klatek na jednym kawałku?
2. Czy zdarzyło się wam, że lab odmówił wykonania odbitek ze względu na pocięty negatyw?

Odpowiedzi 47

Awatar zieloo
zieloo

viper1986 napisał(a):
1. Jeśli tniecie negatyw to po ile klatek na jednym kawałku?
2. Czy zdarzyło się wam, że lab odmówił wykonania odbitek ze względu na pocięty negatyw?


1 - po 6 klatek i chowam do koszulek
2 - nie ma z tym problemu

Awatar ozar
ozar

swoich filmów nie tnę - trzymam w rolkach i nawet po kilku latach gdy je skanowałem nie były zniszczone.

co do Twojego pytania - tnij na sześć klatek - tak jak wymaga tego Twój skaner. Jako pracownik labu (a w swojej karierze już drugiego nigdy nie spotkałem się z odmówieniem zeskawania pociętego negatywu. Zdjęcia można zrobić nawet z pojedynczej klatki. Zdażają sie klienci którzy proszą o pocięcie i wsadzenie w foliowe kieszonki - one właśnie są na sześć kaltek.



hardcore christian <><
Awatar janus
janus

Ad. 1) Nie zdarzylo mi sie wpasc na taki pomysl, zeby NIE ciac negatywu. Chyba ze planowalbym sie z nim w przyszlosci pozegnac.
Ad. 2) Nie sadze.

Awatar orwo
orwo

ad 1.) zawsze tnę, po 5 klatek. mam tak że wracam czasami do starych negatywów, i wystarczy kilka razy rozwinąć i zwinąć, a rysy się zadomowią na stałe. poza tym nie wyobrażam sobie zrobienia stykówki z całego filmu, a tak 8 pasków po 5 klatek akurat się mieści na 20x30, i jeszcze miejsca na opis mały wystarczy.
ad 2.) sam sobie nie potrafię odmówić


aha, ja nie skanuje negatywów, raz że skanery przekłamują jeśli chodzi o ziarno, dwa, że pomiędzy negatywem a odbitką są procesy typu przysłanianie, doświetlanie, kadrowanie, prostowanie itp., a po co mam w jakimś programie robić jeszcze raz to co w ciemni? od naciśnięcia spustu do powstania odbitki pełny analog dostarcza najwięcej pozytywnych wrażeń, jak skan to odbitek na plaszczaku, i to w sumie tylko w celu pokazania wglądówki szerszemu gronu.

Post był edytowany 2009-07-09 14:05:17

Awatar hobbes
hobbes

Oj Weesee.. Twoje rozwiązanie uznaję za idealne i do tego dążę.. ale czasem mało casu//mało casu kruca bomba.. i wtedy skaner.. pach, pach.. i jest. Warunkiem sinekwanonowym Twojego działania jest stałe miejsce na ciemnię i tylko na to - inaczej, złożenie, rozłożenie.. przygotowania dają duży narzut czasowy, a spać kiedyś trza . A z tym przekłamywaniem ziarna.. hmm, nie spotkałem się specjalnie.. skanuje jedną klatkę 4x ..bez USMaska.. potem dobranie kontrastu i tyle, wszystko 10minut.. i mam poglad jakbym chcial aby na odbitce to wygladalo...

Awatar janus
janus

Ejze hola, Panie. Fotoszop daje Ci pojecie o tym, jakbys chcial sobie zwizualizowac ostateczny efekt na odbitce? Hm... To moze prosciej faktycznie przeskoczyc ten etap dlubaniny w analogu i przejsc od razu do meritum via cyfra.

Ja rozumiem, ze jak ktos nie ma ciemni, to nie przeskoczy (chyba ze sciemni), ale jesli ktos ma - to juz noblesse oblige i wyzej bioder nie podskoczysz, jeno hyc - do wet darkroomu, kiedy czasu stanie!

Swego czasu mialem krotki etap skanowania i wrzucania tu jakichs staroci, ale szybko zmeczylo mnie to. Jakos nie czuje wirtualnego bluesa. Sztuczne to jest, w moim odczuciu przynajmniej.

Awatar orwo
orwo

hobbes napisał(a):
Warunkiem sinekwanonowym Twojego działania jest stałe miejsce na ciemnię i tylko na to - inaczej, złożenie, rozłożenie.. przygotowania dają duży narzut czasowy, a spać kiedyś trza .


uwierz, nie mam stałej wydzielonej ciemni, choć nie skrywam ze mnie to powoli mierzi i już wiem gdzie ją zrobię, mam nadzieję że do końca wakacji się uda.

Awatar hobbes
hobbes

Janus, nie upraszczaj, fotoszop itp. , histogram wygenerowany przez skaner na samym preskanie JEST dla mnie przydatny, bo pozwala ocenic, przynajmniej mnie (bo po negatywie tego czasem nie uwidze), jak sie zabierac za odbitke. Albo po ciężkiej nocy spedzonej nad jedną klatką.. ocenić co robiłem nie tak..

@Weesee - pod koniec lipca montuje sobie w lazience (po dlugich pertraktacjach) skladane blaty i wtedy bedzie mi o wiele latwiej, bo narzut czasowy sie zredukuje.

Post był edytowany 2009-07-09 19:35:41

Awatar orwo
orwo

hobbes napisał(a):
histogram wygenerowany przez skaner na samym preskanie JEST dla mnie przydatny, bo pozwala ocenic, przynajmniej mnie (bo po negatywie tego czasem nie uwidze), jak sie zabierac za odbitke.


preferuję inną drogę: negatyw > stykówka > wglądówka > odbitka. stykówka wiadomo, wglądówki robię sobie tzw. "zerowe", bez żadnych doświetlań itp., ew. dodatkowo takie które które same się proszą np o doświetlenie nieba. dopiero po opatrzeniu mi się wiem nad czym można jeszcze popracować.
nie ma co się oszukiwać, przez 150 lat fotografia obywała się bez komputerów, a te wcale jej na zdrowie nie wpłynęły, jedynie ją upowszedniły.
cytując Ryśka Tymańskiego: "...zespół gra g...ną muzykę, ale żeby słowo g... nam nie spowszedniało będziemy nazywali tą muzykę powszednią. więc teraz zespół zagra powszednie, znaczy g... ..."
jakoś tak

Awatar slawoj
slawoj

hobbes napisał(a):
Oj Weesee.. Twoje rozwiązanie uznaję za idealne i do tego dążę...


Proponuję kol. "weesee" wybrać na posła w następnej kadencji.
Będziemy mieli swojego przedstawiciela w sejmie.

Kto zajmie się zbieraniem podpisów?

Awatar hobbes
hobbes

Uhmmm... czyli generalnie mam przeprosić za skaner.. bo produkuję g..no jako ze nie wybieram sobie klatek do zrobienia ze stykowek tylko z preskana.. No ok. Przyjałęm

Awatar orwo
orwo

spoko, cytat po prostu mi się nasunął propo innej kwestii, patrz np. plfoto

sławoj, do koryta mnie nie ciągnie

Awatar czarek
czarek

Hobbes,

jak wchodziłem w wielki format, to wydawało misie, że będę robił sobie stykówki ze wszystkich szitek, na plastiku, jako wglądówki, a z nich wybiorę najlepsze do powiększenia na barycie.
Ale, pewnego pięknego dnia, zrobiłem stykówkę z tej samej klatki i na plastiku, i na barycie. Od tej pory nie dotykam plastiku.
Stykówka na plastiku nie nadaje się nawet na wglądówkę. A Ty tu nam o skanach...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar viper1986
viper1986

Nie posiadam na razie możliwości umiejscowienia ciemni w domu, a i z funduszami trochę krucho, ale stworzenie własnej ciemni stawiam sobie jako cel na przyszłe miesiące. Po co pytam o cięcie i do czego mi skaner? Ilość naświetlonych negatywów znajdujących się w pudełkach zaczyna trochę być uciążliwa gdy szukam tego jednego zdjęcia do wykonania odbitki. Po za tym, jak już ktoś napisał to najlepszy sposób (trzymanie ich zwiniętych) na zarysowania i zniszczenie ich. Stąd pomysł aby pociąć je na kawałki, włożyć w foliowe koszulki, wykonać stykówki na skanerze i wszystko spakować w jeden segregator. Dużo pracy, ale mam nadzieje, że dzięki temu negatywy przetrwają, bo już zdążyłem przekonać się o możliwości łatwego zniszczenia ich. Na pewno nie dopuszczę się skanowania negatywu i wykonywania z postaci cyfrowej w labie... bo niby po co? Skoro przynajmniej w jednym labie w moim mieście wykonują odbitki metodą tradycyjną. Dobrej nocy.

Awatar hobbes
hobbes

Czarek, co ma plastik do skanera?! roznica przeniesienia kontrastu o rzad wielkosci rozna na korzysc skanera, tak samo przy barytach!

@Weesee - wiesz z tym skanerem i cyfrówkami, troche jak miec pretensje do wynalazcy koła o to że po drogach jeżdżą debile.

Awatar orwo
orwo

nie, ze skanowaniem negatywów jest jak, kiedyś już pisałem, z seksem w gumie, niby fajnie a jednak to nie to.
viper1986 - do stykówek nie potrzebujesz ciemni i powiększalnika.
a co do plastików i barytów to popieram czarka, stare fotonbromy o wiele lepiej sie prezentują od plastikowych multigradów deluxów

Post był edytowany 2009-07-10 08:21:52

Awatar Yoonson
Yoonson

do tematu głównego:
ciąć na pojedyncze klatki, zostawiać tylko te udane, reszta do pieca...

Awatar viper1986
viper1986

yoonson napisał(a):
do tematu głównego:
ciąć na pojedyncze klatki, zostawiać tylko te udane, reszta do pieca...


rada trafna ale idąc dalej: Pani w fotolabie załamała by ręce, gdy bym przyniósł jej 20 pojedynczych klatek dla wykonania odbitek... Dopóki własna ciemnia w oddali pozostanę przy cięciu po 6klatek.

weesee - zgadzam się. Gdybym chciał mieć cyfrowe zdjęcie sięgnął bym po cyfrowy aparat, jednak gdy potrzebuje dużego formatu odbitki do powieszenia na ścianę lub jako prezent zawsze wybieram analoga i tradycyjny proces wywoływania.

Temat można by ciągnąc w nieskończoność, bo każdy ma swoje zdanie. Kupiłem skaner za grosze (jako uszkodzony na allegro za 25zł, naprawa we własnym zakresie), bo gdybym miał inwestować w niego, zawsze wolał bym iść w kierunku analoga i tradycji. Na chwile obecną nie stać mnie na cyfrową lustrzankę, nawet średniej klasy (posiadam tylko hybrydową minoltę dimage Z2), a świat analogów umożliwia mi wykonanie (wg. mojej sugestywnej opinii) dobrych jakościowo, niepowtarzalnych kolorystycznie, naturalnych odbitek dużego formatu. Nie wiem, może to zabrzmi dziwnie, ale czuje się pewniej gdy trzymam mojego Zenita wykonując ważne zdjęcie, niż robiąc to samo cyfrą.

Awatar orwo
orwo

viper1986 napisał(a):
ale czuje się pewniej gdy trzymam mojego Zenita wykonując ważne zdjęcie, niż robiąc to samo cyfrą.


aaa, mam to samo. negatyw/slajd naświetlony choć niewywołany, jakoś pewniejszy mi sie wydaje od kilobajtów lubiących generować komunikat o treści "błąd odczytu"

Awatar janus
janus

Jeszcze taki drobiazg. Wspomniales, ze planujesz zakup koszulek plastikowych. Niech Cie reka boska broni. Tylko pergaminowe. Plastikowe sa wymyslem cyfrowych podzegaczy oraz sabotazystow, pragnacych zbrukac Twoje negatywy.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.