Awatar Flawiusz

Wyskkoczuły B&W i fotografia otworkowa :)

Flawiusz 39

Olympus to marka do której mam jakiś szczególny sentyment. Nie żebym uważał że pod tym logo mieszkają najlepsze aparaty, ale tak po prostu, czuję się nieco związany z tą marką. Wiadomo że cyfra rządzi światem, i wiadomo że Olympus jest jednym z większych producentów owego sprzętu. Ostatnio Olympus wypuścił kilka nowych lustrzanek dla amatorów z "filtrami kreatywnymi", ale bynajmniej nie takimi co się na obiektyw nakręca, lecz softowymi. Poniżej podaję link do strony z opisem tych filtrów. Zwróćcie szczególnie uwagę na dwa ostatnie, bo mocno włażą w dziedzinę z gruntu przypisaną do filmu. Piszę o tym bo jestem ciekaw uczuć tradycjonalistów, gdy mają do czynienia z czymś takim. Piszcie co o tym myślicie, każda opinia będzie ciekawa, od "mam to gdzieś" do "SKANDAL!!!" itd, itp, abs, ckm

Od siebie dodam że goście chyba zapomnieli, że niektórzy wykonują otworkowe fotografie B&W

http://fotopolis.pl/index.php?n=8809



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 39

Awatar czarek
czarek

Flawiusz napisał(a):
Piszę o tym bo jestem ciekaw uczuć tradycjonalistów, gdy mają do czynienia z czymś takim. Piszcie co o tym myślicie


Oj, lepiej nie, admin by mnie wyrzucił :->



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rbit9n
rbit9n

żenuła! (jak zwykli mawiać amatorzy żabich łódek).
a to wszystko przez to, że co? ludzie nie mają czasu obrabiać w PSie lub gimpie tych wszystkich swoich pstryków? może nie rozumiem tego dlatego, że nie robie cyfrą, nie wiem, ale pomysł mnie nie przekonuje.

czekam na aparat z przyciskiem "bardzo ładne zdjęcie". który będzie blokował spust aparatu, gdy zechcesz zrobić brzydkie zdjęcie.

zresztą nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

rbit9n napisał(a):
czekam na aparat z przyciskiem 'bardzo ładne zdjęcie'. który będzie blokował spust aparatu, gdy zechcesz zrobić brzydkie zdjęcie.


No, po detekcji i zapamiętywaniu mordy w kadrze, to byłby HIT!!!

Post był edytowany 2009-04-20 11:45:04



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar rbit9n
rbit9n

to już zapamiętują twarze? permanentna inwigilacja!c swoją drogą, takie niusy pokazują, że fotografia analogowa i cyfrowa do światy różnych prędkości. a może tylko o podejście do fotografowania chodzi? w sumie jak robię cyfrówką dokumentację , toż mnie nieco schodzi.

Awatar orwo
orwo

kolejna syfra z 'efektem analoga', a widział kto analoga z efektem syfry? tak to już jest, jedni żyją swoim życiem, i jest im z tym dobrze, a drudzy zakompleksieni, udają tych pierwszych dowartościowując się w ten sposób.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Tak, niektóre zapamiętuję twarze. Idea jest taka, że np. matka fotografująca swoje pociechy w tłumie innych dzieciaków, nie ma problemu z prawidłowym ustawieniem ostrości na twarze swoich pociech. Teoretycznie fajne, ale w praktyce te systemy wciąż działają nieco za wolno, choć pewnie wkrótce zostaną dopracowane. Co do tej "blokady brzydkich zdjęć" to niektóre aparaty w trybie samowyzwalacza nie wykonają zdjęcia, dopóki wszystkie gęby w kadrze nie będą się ładnie uśmiechać. Zastanawia mnie jednak inna sprawa. System wykrywania twarzy w kadrze służy nie tylko do prawidłowego ustawienia ostrości na wybranej gębie, ale również do prawidłowego pomiaru światła, żeby czyjaś morda nie była wypalona/prześwietlona oraz do poprawnego zbalansowania kolorystyki zdjęcia. Jestem jednak ciekaw, co się stanie gdy w kadrze pojawią się sami murzyni? Jak system zbalansuje kolor i zmierzy światło )



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar FILIP
FILIP

To nie dla mnie. Mam od niedawna lustrzankę cyfrową, od tych ilości funkcji można dostać zawrotu głowy. Gdyby trzeba było jeszcze pamiętać o filtrach to chyba bym ocipiał. Aparaty cyfrowe ogłupiają, bo bardziej myśli się o milionach różnych ustawień maszyny niż o ekspozycji i kompozycji. No, chyba że ktoś robi zdjęcia pamiątkowe z wycieczki, dla niego to jest ekstra sprawa.



Krzysiek
Awatar FlatEric
FlatEric

Ble, wodotrysk... Zupełnie tak, jak ustawianie nasycenia koloru czy kontrastu z poziomu aparatu.
Ale, z drugiej strony, nie możemy zapominać, że - moim zdaniem - spora część fotografujących syfrą, zapewne nawet zdecydowana większość użytkowników d-lustrzanek, nie wykracza poza gotowe jpegi prosto z aparatu. Marketing króluje i każdy kto żyw łapie za lustrzankę - byłem wczoraj w ogrodzie botanicznym na spacerze, chyba ze 2/3 ludzi z lustrzankami miało korpusy semi-pro z zoomami jasności 2,8 (jak canona, to eLki), obowiązkowo dokręconą płytkę szybkomocującą od nieobecnego statywu i pstrykało tym swoje pociechy baraszkujące w kwiatkach.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar romek
romek

nie wszyscy maja ambicje pretendowac do miana ą, ę 'artysty' a mimo wszystko chcieli by tchnac w swoje zdjecia troche czegos innego, kolorowego itd, nawet nie probuje tego dokladnie nazywac. to chyba naturalna potrzeba ktora po cichu napedza rynek.
niby zeby zrobic taki kiczowaty efekcik nie trzeba kupowac drogiego skomplikowanego oprogramowania bo darmowa picasa umozliwia podobne rzeczy ale chcialbym zwrocic uwage na to ze zastosowanie pewnego filtru, maski (ogornie) z poziomu aparatu zmienia troche swiadomosc i podejscie do samego zdjecia. to o dziwo moze byc rozwijajace nawet jezeli w ostatecznosci te efekty sa bez wzgledu na motyw po prostu straszne.

totalnie kwestia gustu, ja moge np nie rozumiec po co ktos psuje dobrej jakosci slajd na jakies crossy, rysuje po kliszy, pakuje film do badziewnych aparatow typu lomo zamiast robic to w postprodukcji bez straty dla macierzystego nosnika.

prawdopodobnie zostaly przeprowadzone dokladne badania konsumentow z ktorych wynikalo ze czesc uzytkownikow nie obrazila by sie na takie funkcje w aparacie. trzeba tez pamietac ze masa ludzi nie siada ze zdjeciem przed komputerem, oddaja je z marszu do kioskow multimedialnych w labach lub drukuja bezposrednio przez stacje dokujaca dedykowana do aparatu. widocznie wystarcza.

filipie, aparaty cyfrowe moze oglupiaja ale moim zdaniem w takim dobrym tego slowa znaczeniu. to wlasnie w analogu musze pamietac o milionie ustawien i drapac sie w glowe. aparat cyfrowy to przy tym bloga sielana klik klik patze sobie na ekranik, jest w miare spoko, nie, to cos przestawie. wykonuje tyle zdjec ile mi potrzeba.
funkcje sa w zasadzie te same co w lustrzance analogowej. pamiec pomiaru, preselekcja przeslony, preselekcja czasu wybor czulosci. jezeli ja to ogarnalem w prawie satysfakcjonujacym stopniu to chyba kazdy da rade.
mi bardzo przydaje sie lustrzanka cyfrowa, np do prowadzenia pamietnika fotograficznego. moge w jednej chwili zarejestrowac cos co jest w tym momencie dla mnie istotne, lub oddaje jakis stan, mysl. tego samego dnia zgrac to do komputera i zamiescic na blogu. proces powstawania zdjecia na filmie rozwleka w czasie na tyle ze nie nie moze on realizowac mojej proznej potrzeby chwili :]

grzegorzu, jezeli kogos stac na przyzwoity sprzet to czemu mialby uzywac badziewia. z reszta gdybym mial ambicje posiadac dobrej jakosci aparat to nie kupowal bym drugiego do pozornie blachych rzeczy.

Post był edytowany 2009-04-20 13:12:41

Awatar orwo
orwo

FlatEric napisał(a): - moim zdaniem - spora część fotografujących syfrą, zapewne nawet zdecydowana większość użytkowników d-lustrzanek, nie wykracza poza gotowe jpegi prosto z aparatu.

powiem więcej, znam takie osobniki, które posiadając syfrowe lustro, nie wykonały ani jednego odbitki na papierze, końcowym etapem staje się oglądanie ujęć na monitorze.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

... i robi się ciekawie, proszę o jeszcze więcej opinii...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Yoonson
Yoonson

"(...)proces powstawania zdjecia na filmie rozwleka w czasie na tyle ze nie nie moze on realizowac mojej proznej potrzeby chwili :] (...) - napisał Romek

pijąc do tego chcę powiedzieć, że przeszyła mnie ostatnio taka myśl - LF jest dla niecierpliwych!!! o! robię jedną klatkę, wyjmuję błonę z kasety, wołam i już!
a ze jestem niecierpliwy - to ostatnio LF do mnie przemawia jak Towarzysz Wiesław do oszalałego tłumu

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Romku, jak zawsze masz dużo racji, no w każdym razie ogólnie się z Tobą zgadzam. Jednak faktycznie te wszystkie "ułatwienia" (no może nie wszystkie) mają na celu totalną ignorancję sensu uczenia się czegokolwiek. Idea przyświecająca rozwojowi amatorskich aparatów mogła by brzmieć: "nie myśl, zostaw mózg w domu, pstrykaj, tylko dokup zapasową kartę i akumulator!!!". I nie ma to nic wspólnego z dawnym hasłem reklamowym Kodaka, bo tam było powiedziane że "resztę zrobimy za ciebie", w domyśle był ktoś z odpowiednią wiedzą, kto zrobi coś, czego ja nie potrafię. Teraz tego nie widać. Badania pokazują że niewiele osób w ogóle czyta instrukcję obsługi aparatów. Dla tego wielu producentów drukuje jedynie podstawową instrukcję z namiastka danych o aparacie, a resztę, jak ktoś chce, może przeczytać w PDFie dołączonym na płycie CD. Niepokojące jest to, że ta ideologia z prostych kompaktów, migruje do coraz bardziej zaawansowanych, lustrzanek. Warto też zauważyć że w skrajnie amatorskim E-450, głupo-wodotrysków jest mniej, niż w zaawansowanym, amatorskim E-620. Co w tym złego że ludzie mający kasę kupują lepszy sprzęt, choć wykorzystują go w 5%? Niby nic, ale znam parę takich osób które są przekonane że ich prześwietlone JPGi, a właściwie obrazy w nich zawarte są z gruntu lepsze niż moje odbitki z RAWów, z małego kompaktu. Głupotą i zarozumialstwem jest to, że dla bardzo wielu ludzi, posiadanie lepszego sprzętu, jest dostatecznym argumentem za wyższością nad innymi. Nie idzie tylko o to że mnie na taki sprzęt stać, ale o to że mając lepszy aparat, na pewno robię lepsze zdjęcia niż ktoś, kto ma prostszy. Mając lepszy samochód, jestem lepszym kierowcą niż... itd. Naprawdę coraz częściej można się spotkać z takim podejściem, na ulicy, wśród znajomych, a szczególnie w sieci. Nigdy nie zrozumiem, że ktoś kupuje lustrzankę cyfrową i mówi o super-jakości, a nigdy nie zapisał fotki w formacie RAW. Ostatnio fotografuję wyłącznie cyfrą, bo tematy które utrwalam nie są warte (zazwyczaj) uwieczniania na filmie, ale czasem sobie myślę, że chętnie wrócił bym do analoga w 100%, gdyby gdzieś (gdziekolwiek), ktoś robił dobrej jakości odbitki tradycyjnymi metodami w normalnej cenie.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Czy zgodzicie się ze mną, że na filmie fotografują ludzie, którzy chcą się w jakiś sposób odseparować od pewnych trendów, które im nie odpowiadają i nie tylko o fotografie tu chodzi? Mam na myśli ludzi, którzy nie szukają za wszelka cenę najłatwiejszych ścieżek, i którym od czasu, do czasu chce się samemu coś zrobić? Oraz tych którzy nie lubią nadmiernego pędu w życiu i film traktują jak swoisty hamulec?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar FILIP
FILIP

romek napisał(a):
aparaty cyfrowe moze oglupiaja ale moim zdaniem w takim dobrym tego slowa znaczeniu. to wlasnie w analogu musze pamietac o milionie ustawien i drapac sie w glowe.

Przyznaję Ci rację Romku, trochę się zagalopowałem. Powininem napisać że na mnie działa ogłupijąco . Ja jestem na takim etapie że uczę się podstaw fotografowania, gdybym jeszcze miał zapanować nad elektroniką chyba bym nie dał rady. Obecne aparaty to prawdziwe kombajny możliwości, pytanie ile funkcji da się jeszcze upchnąć a właściwie nad iloma człowiek jest w stanie zapanować. A może co jeszcze konstruktorzy są w stanie wykombinować?



Krzysiek
Awatar Yoonson
Yoonson

i tu się całkowicie z Tobą zgadzam Flawiuszu! właśnie po to zamykam sięw ciemni na dlugie godziny - bez radia, bez tiwi. jest moc w samodzielnym przygotowaniu całego procesu..
hamuec powiadasz? ładnie powiedziane - trafnie!

Awatar romek
romek

flawiuszu, to sa najprosciej mowiac kompleksy tych ludzi. czy to wysokosc zywoplotu, marka samochodu czy dlugosc obiektywu, chodzi zawsze o to samo.
mysle ze zgodzisz sie ze mna ze ma sie czasem ta szatanska satysfakcje gdy ow deliwkentowi drgnie powieka na widok zdjecia z tego 'tylko kompaktu'.

w cyfrze przeszkadza mi to ze obraz jaki daje jest dla mnie w pewnien sposob oszukany i ze nie moge sie pozbyc uczucia ze tego zdjecia tak na prawde nie mam. zawdzieczam jej jednak dozgonnie to ze bardzo otworzyla mnie na kolor, takze ten na kliszy.

tomku lf jest mimo wszystko dla ludzi bardzo cierpliwych. zeby nie powiedziec ze dla koneserow jakosci i pasjonatow. ja sam nie jestem zadowolony z zadnego swojego zdjecia wielkim formatem, zwlaszcza tyczy sie to portretow. tu dopiero jest drapania sie w glowe, krecenia galkami, krzywienia i prostowania, latania kopulka swiatlomierza od czubka glowy do stop. a wolanie nie dosc ze trwa dluzej bo zmusza mnie dodatkowo do malpiej zrecznosci to jeszcze tych klatek cos mniej :]
garba przy tym dostaje i zastanawiam sie po co skoro nawet niezlych rozmiarow odbity z malego obrazka mnie satysfakcjonuja.
...no dobra wiem po co :]

Post był edytowany 2009-04-20 14:49:11

Awatar Yoonson
Yoonson

jak się cieszę, że nie mam cyfrowki.

Awatar FlatEric
FlatEric

romek napisał(a):
grzegorzu, jezeli kogos stac na przyzwoity sprzet to czemu mialby uzywac badziewia. z reszta gdybym mial ambicje posiadac dobrej jakosci aparat to nie kupowal bym drugiego do pozornie blachych rzeczy.

A ja tam kupiłem, bo nie zawsze mam ochotę targać ze sobą ciężkiego i dużego kloca.
Myślę sobie, czytając sobie różne fora internetowe, że wielu zbyt emocjonalnie i prestiżowo podchodzi do fotografii, i wielkie zadęcie od nich bije - że o pozerstwie nie wspomnę. Wszak dla większości z nas to tylko hobby, sposób na przyjemne spędzanie czasu itepe - i niech sobie każdy fotografuje jak i czym chce, byle dobrze się z tym czuł i sprawiało mu to radość.
Ale z drugiej strony widać właśnie dokoła bardzo silne parcie marketingowe na lustrzanki. Przecież jeszcze kilka lat temu byłoby zupełnie nie do pomyślenia, żeby lustrzanki, czy wręcz aparaty fotograficzne w ogóle, reklamowane były w telewizyjnym prime-time'ie czy na ulicznych billboardach - a w tej chwili to praktycznie norma. I stąd w sposób nieuchronny, co i po pytaniach na forach widać, a i pośród fotoamatorów w plenerze, skłaniają się ku nim ludzie mający bardzo mgliste pojęcie o fotografii czy sprzęcie, jadący potem na programach tematycznych i oglądający efekty li tylko w postaci gotowych jpegów na ekranie. I stanowią oni, idę o zakład, przytłaczającą większość fotoamatorów (mimo, że na Onan Board, wygłosiwszy ongi taki pogląd, dowiedziałem się, że bredzę). I dla takich ludzi artystyczne filtry olympusa stanowią po prostu bardzo nośny chwyt reklamowy - pozwalając im zetknąć się z magicznym słowem "artystyczne". Bo ile można można ładować megapikseli (już się zaczyna tu i ówdzie przebąkiwać, że to be), czy innych iluzorycznych dla przeciętnego człowieka parametrów. A tak mamy aparat jedyny w swoim rodzaju, środek artystycznego wyrazu - co samo w sobie nobilituje, a do tego pozwalający tworzyć bez dotykania komputera, który może - jak wiadomo - ugryźć, albo co...

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar orwo
orwo

taki cytat z Kazia Staszewskiego mnie się przypomniał, "wypasieni konsumenci, których każda nowość kręci." niestety, te wszystkie bajeranckie hopsztosy, wodotryski i przeszkadzajki, są montowane w tych plastikach głównie w celach marketingowych.
a w pewnym momencie człowiek dochodzi do tego że nie ma to jak manual.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.