Awatar janus

Zapurchlenie negatywu (litości/ratunku!)

janus 53

Dzień dobry! Wesołego Święta.

Problem, który tu opiszę, dręczy mnie w zasadzie od samego początku przesiadki na średni format. Przy wywoływaniu pojawiają się złośliwe purchle lub bąble. Na osiem klatek jedna lub dwie dotknięta jest tą przykrą przypadłością. Bąble pojawiają się zawsze na samej górze (lub dole) filmu i w oczywisty sposób spowodowane są niemożnością dotarcia wywoływacza do negatywu.

Oto krótki opis zastosowanych już przeze mnie prób uniknięcia bąbli:

1) Różne rodzaje wywoływaczy: Rodinal, Ilfosol S, Fotospeed FD10
2) Moczenie wstępne + kilkukrotna wymiana wody przed wlaniem wywoływacza
3) Rozmaite metody agitacji, obracania i trząchania korekesem: od krainy łagodności do burzy i naporu
4) Rozmaite czasy wywoływania: od kilku minut po "still stand"
5) Wyszorowanie szpul koreksowych gorącą wodą i mydłem
6) Różańce i nowenny oraz modły o lepszy rozum

Tego, kto trwale rozwiąże ten męczący problem, solennie obiecuje dożywotnio tytułować MISTRZEM.

Pozdrawiam!

J.

Odpowiedzi 53

Awatar rbit9n
rbit9n

masz Robercie jobo 1520? kurcze, ja miałem problemy tylko z rzeczonym ilfordpanem (oczywiście małym)i to tylko w kaiserze. na żadnym średniaku, nie miałem purchli. zaiste ciekawe to zjawisko.

aha, ostatnio używam wody kupowanej w realu, marka TiP, producent towarzystwo gospodarcze TASK sp. z o.o.. wcześniej stosowane wody czasem się pieniły, ta nie. zresztą do wołania (rozcieńczania koncentratu) i tak używam rzeszowianki z kranu, która jest dość twarda i może przez to się nie pieni i nie mam purchli.

Post był edytowany 2009-01-17 20:01:37

Awatar janus
janus

Dopiero się kapnąłem. Miło powitać. Nie słyszałem, żeby określone filmy miały tak przykrą właściwość, ale porównałem: mam właśnie takie same bąble jak pokazałeś w linku. Nawet jeśli aparat naddaje, to po prostu szkoda mi negatywu. Nic to, może jeszcze nie wszystko stracone.
A dworzec w Berlinie to świetny obiekt, zgadza się.
Pozdrawiam! J.

Awatar Filet
Filet

Chociaż niektórzy z Was posądzą mnie o profanację, nie korzystam z wód demineralizowanych, destylowanych, ani termalnych. Nie gotuję też wody przed użyciem...jedynie przed spożyciem. Leję kranówę do wszystkiego. Mieszkałem na południu i miałem przeciętnej twardości wodę. Mieszkam w Trójmieście i mam cholernie twardą wodą. Nie miałem dotychczas trudności jaki opisuje Janus, ale doświadczenie mam niezbyt szerokie. Zdecydowanie uważam, że sęk tkwi w odpowiednim i co ważne delikatnym mieszaniu (tak jak wspomniał Rbit). Ewentualnie może to być wina konstrukcji samej szpuli. Czy jest odpowiednio ażurowana, a odstępy dzielące nawinięty film są dostateczne.
A tak na marginesie...Moczyłem filmy jak dotąd w polskich koreksach, w tym także Krokusie. Ostatnio kupiłem Kaisera i myślałem, że mnie potarga(bo nie jestem takim stoikiem jak Janus) gdy w ciemnościach stwierdziłem, że szpula jest za wąska dla moich błon 6x9. Poza tym nawinięcie małego obrazka to była walka z durnymi kuleczkami mającymi hamować cofanie się filmu. Musiałem przerabiać kurestwo żeby pasowało. Jestem wysoce rozczarowany niemiecką precyzją. PRZEMYSŁ FOTOTECHNICZNY POLSKI LUDOWEJ GÓRĄ!...ale nie wołam "komuno wróć"

Post był edytowany 2009-01-17 21:46:21

Awatar janus
janus

No... Jeśli naleśniki upilnowane (a podejrzewam, że po tylu dniach, to nawet skonsumowane i należycie strawione), to spieszę Cię pozdrowić, MISTRZU FILARECIE.

Tak, wyjąłem dwa filmy, przy wywołaniu których po raz pierwszy w życiu użyłem kręciołka zgodnie z pomocną propozycją Fileta. Wyszły jak ryż Bosto w reklamie (dla niewtajemniczonych: "Ryż Bosto gotuje się bosko!"), to jest: pięknie i czyściutko. Na każdym z filmów jest tylko jeden bąbelek. Może nie targałem kręciołkiem dość mocno, co naprawię następnym razem. Z powodu tej łyżeczki dziegciu postanowiłem zwracać się do Filareta per "Mistrzu" tylko co drugi raz (chyba że bąbelki odejdą w pełen niebyt). Mam nadzieję, że się nie obrazi...

Dziękuję Wszystkim!

I pamiętajcie, co tak dobitnie powiedział ś.p. Maklakiewicz:
"I to, i to!"

Awatar jamarjan
jamarjan

Pozwolę się nie zgodzić z filetem ;-)
Szpule kaisera biją na głowe wszystkie konstrukcje z jakimi miałem do czynienia.
Te kuleczki są cudowne - wkładasz i nie wypada :p
Pakowałem dwie srajtaśmy w jedna szpulę, bez specjalnego wysiłku. Co w krokusach jest poważnym wyzwaniem.
Jedyną uwagę do szpul kaisera mam taka, że te "skrzydełka" przy kulkach mogły by być lepiej wykończone (resztki z odlewu potrafią zarysować kliszę). 10 minut wodną 1000 i po sprawie.
Może ktoś wie czy kaiser robi puszki na np 5 szpul?



JAMArjan
Awatar rbit9n
rbit9n

pozwolę się nie zgodzić z jamarjanem, kapitalne są szpule jobo, mimo, że na początku trzeba się nagimnastykować i przyzwyczaić. i co najważniejsze, można dokupić przedłużki. i co najważniejsze, mimo szargania koreksem niczym kowbojem na rodeo, żadnych purchli, bąbelków i innych mankamentów. takie szpule.

Awatar jamarjan
jamarjan

A widzisz. Mi jobo nie podpasowały. Pomysł z przełużkami faktycznie nie do minięcia, podobnie jak cena. Te purchle i bąbelki... nie wypowiadam się - nigdy nie doświadczyłem .



JAMArjan
Awatar Filet
Filet

Nieskromnie przyznam, że się wzruszyłem
Ogromnie się cieszę, że w końcu problem został prawie zażegnany Janusie. Myślę, że nie tylko moja w tym zasługa ale Nas wszystkich bo dzięki całej litanii podejrzeń, domniemywań i pomysłów udało się bąbelki wyeliminować. Moją propozycją nr 2 jest też większe ażurowanie szpuli. Jeżeli to tylko możliwe, ponawiercałbym malutkim wiertłem otworki pomiędzy zwojami dla lepszego drenażu. No chyba że mogłoby to naruszyć konstrukcję...to nie, nie

PZdR, Wujek Dobra Rada!

Awatar romek
romek

jamarjan, a przecieka ci ten kaiser przy przewrotkach? mi cieknie jak cholera, ten czerony kapsel na wierch to jakis kiepski zart.

Awatar rbit9n
rbit9n

mnie kajzer ciekł, zawsze przed wołaniem moczyłem go chwile w ciepłej wodzie, aby elastyczności nabrał, a podczas zakładania wciskałem na środku, żeby wytworzyć podciśnienie. metoda się sprawdzała do czasu wymiany wywojki na przerywacz. wtedy kapsel był już na powrót sztywny i przeciekał jak zwykle, utrwalacz lał się po ręcach jak z Niagary. jednak gumowy kapsel w jobo jest nie do przebicia (w przenośni, nie dosłownie).

Awatar Henry
Henry

Romek - jak nalewasz do pełna czy zawsze? Ja miałem problem jak nalewałem do pełna i po prostu zatykałem dziurę - wtedy w środu robiło się nadciśnienie. Teraz po nałożeniu dekielka naciskam go palcem na środku żeby wypchnąć powietrze i dalej już nie ma problemów. Wolę ten dekielek niż twardy z Krokusów gdzie musiałem po zatknięciu dekielka na chwilę odkręcić lekko pokrywkę żeby uszło powietrze.

BTW: przedostatnio miałem problem z zacinaniem się filmu w Kaiserku (mikroobrazek), ale jak ostatnio starannie przyciąłem końcówki i zaokrągliłem brzegi to wszedł jak w masło. Może też powinienem go potraktować papierem ściernym. Nie jest to pierwsza liga, ale budżetowy koreksik dobrej jakości.

Awatar jamarjan
jamarjan

Czy przecieka? Powiem tak - jak wołam dłużejniż 10 min to zabieram koreks do pokoju i mieszam (obracam) siedząc w fotelu. W porównaniu do PZO, czerwony dekielek jest szczelny jak właz łodzi podwodnej.



JAMArjan
Awatar Yoonson
Yoonson

ważne jest,by zwrócić uwagę na to, zeby uszczelka i gwint były SUCHE! w przeciwnym razie (kiedy zamknimy koreks na mokrą uszczelkę i mokry gwint - prawdopodobieństwo przecieków wzrasta gwałtownie.
ja wołam w koreksie PZO Krokus 600 - i przy suchej uszczelce i gwińcie jest ok. nawet plastykowy kapselek jest szczelny. (ale może mam wyjątkowy egzemplarz...)

Awatar Filet
Filet

kapsel też mam szczelny w Krokusie, gorzej z uszczelką. Niby jest giętka, ale jakby jej za mało. Kaiser póki nowy, szczelny.

Awatar romek
romek

nie zalewam do pelna, tylko tyle ile jest wymagane, rozne rzeczy probowalem robic z tym kapslem na rozne sposoby go dociskac i tak zawsze mi pocieknie. mysle ze to jest kokeks dla ludzi ktorzy wola krecic zamiast obracac a kapsel jest po to by byl. za to ze szpulami nigdy nie mialem problemu. a nie uzywam nozyczek jezeli film daje sie przerwac reka. jest wiec nierowno mimo to wchodzi jak w maselko.

Awatar janus
janus

Wątki na temat zapurchlenia negatywu są na AT aktualnie przynajmniej trzy.
Żeby nie dodawać czwartego, piszę tutaj, bo purchle... wróciły.
Negatyw to "oczywiście" Acros, "oczywiście" w średnim formacie itd.

Żeby skrócić wywód, mam tylko jedno pytanie:
Czy jest ktoś, komu robiły się purchle w KOREKSIE METALOWYM?

Awatar Yoonson
Yoonson

kocham Cię Marcinku...
jak Ty to zrobiłeś???

Awatar janus
janus

Tomaszku, ja też Cię kocham.
Ale źle mnie zrozumiałeś.
W zasadzie miałeś prawo, bo to ja się wczoraj nie za jasno wyraziłem.
Z przemęczenia może.

Otóż.
Purchle wróciły mi z kombinacji z Patersonem.
O koreks metalowy pytam, bo chcę kupić.
Zanim jednak kupię, chciałbym upewnić się, że uwolni mnie on na bank od problemu purchli.
Wot i cała historia.

PS: To Twoje mięszanie 1x @3 min. też łacnie purchli przyczynia, no, no...
Dlatego zmieniłem metodę na 1x @1/2 min. A i tak problem się nie rozwiązał.
Paterson, gnój jeden...

Awatar janus
janus

A, Staszku, na czym polega w nich problem z nawijaniem?
Jeżeli masz jeszcze ten koreks i chciałbyś odsprzedać, to jestem chętny.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.