Awatar mmas

onanizm analogowy

mmas 47

Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.

Odpowiedzi 47

Awatar Homan
Homan

Yyyyy...Szanowne gremium. Otóż stałą w naszym fotograficznym świecie jak sądzę jest podział na ludzi pstrykających (homo pstrykus) i ludzi fotografujących (homo fotograficus). Homo pstrykus istnieli już w starożytnosci kiedy to miało miejsce absolutne panowanie analoga. Najczęsciej posługiwali się tzw. małpami choc tu nie wiązałbym jeszcze tego faktu z teorią naszej ewolucji w ogóle...Ci "bardziej ambitni" posługiwali się lustrzankami wykorzystując automatykę oraz efekty wizualne w postaci częstego wyjmowania owej lustrzanki z pokrowca i przyjmowania róznorakich póz mających na celu zwrócenie uwagi płci przeciwnej tudzież innych snobów. Jak ta sytuacja wygląda w swietle współczesnych nam czasów "nowożytnych"? Otóż zupełnie tak samo. Obydwa gatunki współegzystują korzystając z nowych zdobyczy techniki i wykorzystując owe zdobycze w taki sam sposób jak w starozytnosci. Wniosek z tego taki szanowni Państwo, iż młotek zawsze będzie tylko młotkiem za to nie każdy nim gwozdzia przybije. Nawiązując zaś do słów kolegi przedmówcy powiem tak: era żaglowców przeminęła teraz są super statki i nawigacja satelitarna i to jest normalne i potrzebne ale czy pływanie na np.: Darze Pomorza to w takim razie onanizm (marynarski?)? Co to w ogóle za okreslenie onanizm sprzętowy czy analogowy...onanizuje się raczej ten kto musi a nie ten kto ma wybór i myslę, że to dotyczy każdej dziedziny życia.

Post był edytowany 2008-03-23 11:16:47

Awatar jip
jip

nic dodać nic ująć kolego przedmówco

Awatar usunięty
usunięty

miałem cyfre i sprzedałem dwa lata temu...dlaczego tak siee stało? po pytaniu które zadałem koledze, brzmiało ono: słuchaj a co to właściwie jest ta przysłona i czym sie różni od czasu? mało inteligentne pytanie...ale powiem wam ze posiadaczy cyfrówki bardziej interesuje jaki kupic nowy aparat i czy dany obiejtyw jest naprawde ostry a rozmowa o tym co to jest dobre zdjecie, to fikcja...kogo to obchodzi najwyzej sie poprawi w kompie...

Awatar jip
jip

no przykre to jest strasznie - każdy robi co lubi, ale krew mnie zalewa jak patrzę na takie obrazki - 8gb karta sprzętu za kilka niezłych tysięcy i pstrykamy na auto, a potem jeszcze twierdzą co poniektórzy, że ich gnioty robią z nich fotografów - tak to jest jak tatuś z mamusią kupią cyfrę pod choinkę..
Są też tacy którzy używają sprzętu świadomie, ale to niestety mniejszość.
Sam też biegam ostatnio z małpą - taką trochę "lepszą" nie syfrą, ale małpą - na ulice idealna, bo szybka i dobre szkło, ale wiem co i jak się dzieje, bo przed nią miałem 3 inne uliczniaki, zwykle RF, poza tym MF itp, a zaczynało się od smien, fedów, zenitów. Wszystko jest dla ludzi, ale takie sytuacje jak wspomniałeś to porażka straszna..

Awatar usunięty
usunięty

na szczescie czasy wielkiej niewiedzy są za mną...teraz juz śa przedemną czasy małej niewiedzy...
a powaznie jak chcesz miec wiedze fotograficzną kupujesz tony książek i to co wyczytasz praktykujesz...bez wzgledu na posiadany sprzet...fakt jest jeden: analogowi wiecej sie zastanawiają przed klapnięciem migawką...a cyfrowi walą bez opamiętania bo pozniej się cos wybierze...zero pomyslunku...ale musze byc sprawiedliwy: znam posiadaczy cyfry którzy pracuja na ustawieniach manualnych kozystając z obiektywów MF - dla mnie to szok !

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

tam wcześniej podawałem linka do starego ensigna .... i jak go dostałem to ...

w środku był ilford hp3 i napis na rolce exposed .... wywołałem .... ;D normalnie archiwum jakieś bajka.... ciekawe czy jak np za 50 lat na allegro ktoś będzie sprzedawał cyfrówke

"witam mam do sprzedania aparat cyfrowy z XIXw. nie wiem czy dziala nie mam mozliwosci sprawdzenia, sprzedaje jako kolekcjonerski"

to ciekawe czy wtedy karta pamieci bedzie dzialac, migaweczka pykac bedzie i cynk nie zejdzie

jak najbardziej dumny jestem z tytulu onanisty analogowego



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar orwo
orwo

być może to za 10 lat nie będzie można z karty nic odczytać z powodu niezgodności systemów.
z kolei robiłem ostatnio odbitki z filmu pochodzącego z archiwum rodzinnego, mimo 40 lat wszystko kompatybilne.

Awatar Homan
Homan

Szanowni forumowicze!.. jedna kwestia...cyfra ma to do siebie, że jej rozwoju raczej nic nie zatrzyma ( w końcu opiera się na matematyce a ta nigdy martwą nauką nie będzie)...więc nie mamy co ferować wyroków co bedzie za 10, 20, czy 100lat...gadki o niezgodnosci sytemów i takie tam...my się tego nie dowiemy...analog w żadnej dziedzinie się już nie rozwinie...cyfra dopiero raczkuje i jesli to stwierdzenie to czasem nie za wiele...jeśli sami siebie w miedzyczasie nie zgładzimy w drodze eliminacji poszczególnych gatunków zamieszkałych na tej planecie, to raczej trudno jest sobie wyobrazić jaką jakoscią i mozliwosciami bedzie dysponować dzwiek czy obraz no i w ogóle przekaz cyfrowy za np. 50lat w momencie gdy dziedzina ta rozwija się w postepie geometrycznym...dajmy też spokój jałowym spekulacjom i ocenianiem cyfrowców jacy to badziewiacy bo jak patrzę na to nasze forum w kwestii zdjec...to powiem szczerze wiecej próznego filozofowania i jak rzetelnego starania się o jakosć i tresć tych zdjec (moje własne w to wliczam)...wydaje się, że wystarczy robić zdjęcia na kliszy by być tym "lepszym"? bo co? bo dzisiaj większośc robi cyfrą? kurcze mnóstwo tu ostatnio pustej filozofii i samozadowolenia nie popartego konkretami...ja osobiscie jestem kiepski raczej w robieniu zdjec ale znam fora na których większosc to cyfracy ( o tym się dowiedziałem na podstawie rozmów z poszczególnymi forumowiczami na tych forach).. choć to nie fora cyfrowe tylko po prostu fotograficzne...poziom nas bije na łeb...technicznie i tematycznie...bo nie chrzanią tylko focą, krytykują się (rzeczowo krytykują) nie obrażając przy tym i wzajemnie uczą poprzez własnie rzetelną krytykę i wymianę doswiadczeń..i umówmy się! nie żadne photoshopy i inne takie...jest pewna żelazna zasada cyfrowców dzwiekowych (jestem jednym z nich- tym się zajmuję prawie na co dzien) tycząca się każdego innego cyfraka: gówno na wejsciu=gówno na wyjściu! i żaden cudowny program z tego gówna bicza nie ukręci choć lichy sznurek do snopowiązałki to już jakiś wyjdzie...niech każdy kto wątpi trochę lepiej pozna jakiś program do obróbki sam się przekona...znam też dwie osoby robiące zdjęcia cyfrą (sam z nimi biegam w plenery) i to na manualnych obiektywach bez programów automatycznych, potrafiace przymierzać się do kadru prawie pół godziny! i robiące bardzo fajne zdjecia i to nie tylko technicznie fajne ale również (a może przede wszystkim) tematycznie...jak pisałem wcześniej: młotek to młotek a przybijać gwozdzie tak czy owak nie każdy umie..duzo tu gadania, a mało znajomości tematu... cyfra to zaraz syf bo automat a "cyfrak" zawsze leci na łatwizne...może kurcze trochę więcej pokory...jesteśmy tu bo wybralismy swiadomie narzędzia analogowe i świetnie ale z tego powodu nie jestesmy lepsi od nikogo! wybralismy analog ale chyba nie po to być się za lepszych uważac...więc może zamiast niezbyt trafnych topików wiecej fajnych fot...poza tym...za 10 lat albo dużo wcześniej miażdżąca ilosć z nas bedzie na codzień używać cyfry a analoga jesli w ogóle to od niedzieli i sami zobaczycie, że tak bedzie tak jak się kurcze uzywa komputerów, czy komórek czy po prostu kupuje lepsze i wygodniejsze samochody...technologia w nas wsiąka i z biegiem czasu się temu poddajemy...skończmy z tym...analog to coś wspaniałego ale i też zobowiązującego! warto być wiernym temu klimatowi, którego cyfra nigdy nie odwzoruje i starać by stanowił dzieki nam wartość samą w sobie jeszcze przez bardzo długi czas a najlepiej zawsze ale jałowym gadaniem i ocenianiem innych tego nie osiągniemy a wręcz odwrotnie...powiedzą potem: o co im chodzi? gadają, oceniają a w niczym nie są lepsi...my jako analogowcy nie musimy nikomu niczego udawadniać ale ci "brzydcy" cyfrowcy na Boga też nie muszą...zaje..ste jest to, że dzisiaj można jeszcze znalezc takie forum jak to, skupiające ludzi wiernych analogowi ale jesli to ma byc forum ludzi stawiających się wyżej od innych fotografów czy fotoamatorów dlatego, że uwieczniają zdjęcia na kliszy a nie matrycy to ja się wypisuję...i nie miejcie pretensji o ten post bo większośc wypowiedzi w tym tylko topiku zawiera własnie dosyć ostrą i bezkompromisową ocenę nieanalogowców... jeśli kogoś zbyt mocno dotknęły moje słowa niech mi wybaczy bo broń Boże nie miałem takiego zamiaru ale też liczę na to, że określenie "porcelanowe ego" nas nie dotyczy...sobie i wam życzę udanych światłołowów!

Post był edytowany 2008-03-24 23:44:46

Awatar reflex1
reflex1

Homan, bardzo ciekawy jest Twój wywód. Szkoda tylko że tak skutecznie wyciszył temat....



Pozdrawiam Reflex1
Awatar Henry
Henry

dnia 2008-03-25 17:09:39, użytkownik reflex1 napisał(a):
Homan, bardzo ciekawy jest Twój wywód. Szkoda tylko że tak skutecznie wyciszył temat....


No bo ma rację - w galeriach skany z filmów BW wypadają słabo bo słabo się je skanuje. Tylko że czy my robimy zdjęcia na www czy na papier? Jeśli na www to zawsze powtarzam - "nie męcz się, kup cyfrowy kompakt". Jeśli na papier to trzeba kupić średni format i uśmiechać się z politowaniem na widok cyfrowych

Awatar Homan
Homan

Henry nie wiem jak to jest w BW ale w kolorze spokojnie na potrzeby www znajdziesz w każdym miescie lab a na potrzeby wyższe chocby w necie ale to każdy napewno wie. Da się to zrobić i tyle. Bo jeśli nie to to forum nie ma sensu...zresztą oglądałem tu zdjęcia BW kilku osób i naprawdę super...więc się da. Co do wyciszenia...nie to było moim zamiarem bo temat był trochę inny...ale cóż...ja tam myślę, że jeszcze mi się za to oberwie Pozdrawiam wszystkich i pokornie się kłaniam aczkolwiek pewnym swego zdania będąc.

Post był edytowany 2008-03-25 21:16:39

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

to juz dyskusja na temat techniki skanowania. w LABACH maja plaskie skanery (nie bębnowe) a do tego skaner kiepsko radzi sobie z b&w w przeciwienstwie do kontrastow na filmie kolorowym. a z drugiej strony panie kolego w niektorych miastach po prostu NIE MA PROfilLABóW. a wysylac poczta negatyw i czekac to tez... kto woli to wysle ja tam robie tani skan i widac jak wychodzi w mojej galerii a na powazne projekty mam ciemnie i sam robie odbitki. bo powaga tkwi w rzeczywistosci a odbitka na papierze takowa jest jpg nie wyslecie babci na wies na pamiatke albo nie dacie na wystawe



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Homan
Homan

tak Piotrze to już dyskusja...ale powtarzam jesli to ma mieć taki kiepski efekt to po co zamieszczać takie zdjęcia i krytykować pełną gębą cyfrowców? o to mi własnie chodziło...bo wiesz tworzymy forum, z góry zakładamy, że jakość zamiesczanych zdjęć będzie kiepska i krytykujemy...to ma sens? zresztą ja piłem nie tylko do BW tylko do wszystkich materiałów tu zamieszczanych...mnie na tym forum określono kiedyś jako onanistę sprzętowego bo się przyznałem do używania aparaciku z lat 50-tych...teraz bronimy się przed określaniem nas jako onanistów analogowych bo co? bo używamy przestarzałej technologii? bo tak własnie jest...mnie wkurza to, że potrafimy sami na siebie psioczyć innych oceniać z góry ale mało się staramy a tylko tłumaczymy tym czy owym...jak powiedziałem...jest tu kilka osób zamieszczających BW i jeśli wierzyć w opisy bez edycji w kompie (oprócz skanu i zresztą nawet jeśli z edycją to co...) i jest naprawdę fajnie i nie tylko moim zdaniem ale i szerokiego grona forumowiczów (nicków rzecz jasna nie podam)...to nie jest wystawa a jeno www ale jeśli widzę zdjęcie kiepskie w kwestii kadrowania, kompozycji, światła i ostrości to sorry...to nie skaner...a jeśli do tego widzę mnóstwo krytyki i oceniania to sorry...musiałem się odezwać...

Awatar usunięty
usunięty

homan masz racje...niestety dzis wiecej czasu spedzamy na analizowaniu jaki kupic obiektyw zeby zdjecie było ostre od pełnej dziury niz na tym ja skomponowac to zdjecie uwzględniając zasady i prawidła fotograficzne...oj tez sie na tym czasem przyłapuje...nie rozumiem tez tych osób ktore robią na negatywach poto by potem te negatywy skanowac i obrabiac w komputerze zeby je potem powiekszyc w labie...co za sens? przeciez to podraza całą sprawe i pogarsza jakosc finalną odbitki...to juz lepiej kupic cyfraka...niektórzy mają analog bo ich nie stac na cyfre a inni mają analog bo to jest ich zyciowy wybor...u mnie to drugie...trzeba duzo czytac...duzo dyskutowac...ale najwiecej robic zdjec...pozdrawiam!

Awatar Homan
Homan

tak jak powiadasz rycerzu...dodałbym tylko mniej innych krytykować a na sobie się skupić

Awatar Jester
Jester

dnia 2008-03-25 21:01:56, użytkownik homan napisał(a):
Pozdrawiam wszystkich i pokornie się kłaniam aczkolwiek pewnym swego zdania będąc.


Gratuluję pewności siebie, ale porównanie tego, co się dzieje w fotografii z rynkiem audio to Ci IMHO nie bardzo wyszło. Fotografia cyfrowa faktycznie łazi na razie na czworakach, za to nikt, komu słoń na ucho nie nadepnął nie ma wątpliwości, że za dźwięk wzięli się w ciągu ostatnich co najmniej dziesięciu lat jacyś totalni amatorzy. To po prostu słychać, co więcej - widzą to także ludzie z branży. Jeżeli człowiek, który brał udział w nagraniach paru płyt Pink Floyd twierdzi, że NIE MA dzisiaj reżysera dźwięku, który potrafiłby nagrać drugi raz Dark Side of the Moon (która jest wzorem perfekcyjnej realizacji) - to ja za taki rozwój uprzejmie dziękuję. Dzisiaj zwyczajnie nie ma zapotrzebowania na BRZMIENIE: od paru lat nagrywa się muzykę tak, żeby skompresowana do empetrójki z bitratem GÓRA 128 kbts dobrze brzmiała z iPoda. Co z tego, że możliwości techniczne są niby większe, niż 10 lat temu, skoro nie ma ludzi potrafiących te możliwości wykorzystać w praktyce? Nawet reedycje winyli potwierdzają tą tezę: płyty tłoczone w 2008 roku są przy okazji permanentnie remasterowane i brzmią gorzej, niż oryginały z lat 70 i 80... Za to mają więcej basów...
I nie łudźmy się: jak wygląda w praktyce fotografia dzisiaj nie dowiemy się wertując fora foto w internecie, tylko zobaczymy w sierpniu nad Morskim Okiem: 90% aparatów to komórki, reszta - lustrzanki i małpki. I jedyna analogia z muzyką jest taka, że przyzwoity sprzęt w domu ma też pewnie góra 5% ludzi, którzy jeszcze w ogóle kupują płyty. Reszta - to playery mp3 i komórki, jak ktoś podłączy do komputera jakieś plastikowe głośniczki - to już robi za audiofila, a absolutny hi-end to w powszechnej opinii kino domowe, które do słuchania muzyki się co prawda nie nadaje, ale ma takie zaj.biste basy, że nikt się do tego nie śmie przyznać

J

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

biadolicie jak 120latkowie dziadki przy najtańszej kawie bez mleka :P

zakończmy te dyskusje na moim stwierdzeniu:
świat fotografii dzieli się na różne światy, zawodowców, amatorów, profesjonalistów, miłośników robaczków, portrecistów, kompaktowców, pinholowców, egzystentów aparatów cyfrowych i korzystaczy aparatów analogowych. aktualne forum na którym mamy WSZYSCY jedynym chórkiem przyjemność wirtualnie się spotykać zrzesza nas bo kochamy aparaty analogowe, czyli takie które poza tym że nie mają matrycy światło czułej zamiast kliszy nie różnią się niczym. Pozostaje jeszcze to że nas od cyfraków różni możliwość czerpania przyjemności z magii fotografii analogowej, oczekiwania, nieprzewidywalności, ten dźwięk klapnięcia lustra...
a kto jakiego sprzętu używa? nie ważne... ważne żeby jedyna ingerencja w plik wyjściowy czyli zdjęcie odbywała się w programie graficznym. ... cała reszta dzieje się w momencie gdy światło wypala sreberko

więc panowie skończcie już temat taki i owaki o jakości sprzęcie skanach tylko bawcie się dobrze i "onanizujmy" się naszymi analogami jak przypadło na analogowca o i tyle mam dziś do powiedzenia... sprawy technologii proszę poruszać na nowym temacie jak chceta to załóżta

...branoc



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Homan
Homan

Co do tego Jester co piszesz - zgadzam się. Ale tak jest nie z powodu poziomu zaawansowania techniki cyfrowego dzwieku. Są opracowane formaty które okresla się już jako audiofilskie (szczegółów technicznych nie przytoczę bo to nie to forum i za duzo pisania)! Format cd jest już dawno przestarzały ale tym rządzi rynek. Dla porównania silnik spalinowy to też przestarzała historia. To, że dziś się tak realizuje dzwiek...Jester dzisiaj produkuje się muzykę inną i na inne potrzeby i dla innych już ludzi i taki poziom wystarczy jak widać. Chodzi o kasę nie o superjakość. Dzisiaj muzyka to maszynka do robienia szybkich pieniędzy. Dzisiaj Pink Floyd w żadnym wypadku nie mieliby szans osiagnąć tego co wtedy w swojej karierze tak jak też np.: Yes czy Genesis, czy Rush i wielu innych...nie te czasy...Ubolewam nad tym ale taka jest prawda. Piotrze mogę tylko dadać jedno: Howgh!
Pozdrawiam!

Post był edytowany 2008-03-26 10:02:22

Awatar rafaln70
rafaln70

Dziś pewien nastoletni informatyk-hobbysta odkrył przedemną nowy związek frazeologiczny. Tłumaczył mi kto to analog. Otóż jesli analfabeta oznacza osobę nie umiejącą pisać to analogiem nazwiemy kogoś nie umiejacego myśleć !



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar Mefir
Mefir

Taaaaaaaaaaaa
kiedyś do lotu na księżyc wystarczył comodore c64, a teraz zeby windowsa uruchomić potrzebny procek 2rdzeniowy.
Ja mam zamiar kupić lustro cyfrowe.....to nie oznacza że ciemnię zlikwiduje.Za dużo rodości mi to daje.Jeżeli tylko bedzie dostępnośc materiałów BW nie zrezygn.Cyfra jest mi potrzebna do kolorowych zd. i to oszczednośc mat. i kasy. Wyżywał się będe(art. oczywiście) na anlogu.Zresztą już kiedyś mi się zdażyło pstrykać krajobrazy cyfrą, a finałowe zd. i tak było zrobione analogiem

Post był edytowany 2008-03-26 12:54:25



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.