Awatar mmas

onanizm analogowy

mmas 47

Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.

Odpowiedzi 47

Awatar jezier_1
jezier_1

Wg. mnie żadna cyfrówka nie zrobi takiego samego zdjęcia jak analog. Dwie zupełnie różne bajki. Niektórym podoba się szum a niektórym ziarno

Awatar W-wolf
W-wolf

no cóż pasja , hobby, przyjemnośc z używania.... sam efekt to temat niejako uboczny



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar rafaln70
rafaln70

Ja już dawno przestałem używać negatywów barwnych. Nie widze sensu w fotografowaniu na negatywie a potem skanowaniu i co dziwne przerabianiu tego skanu na czarno-biały plik. Zdecydowanie pod kazdym względem (koszty!) wolę wziąść mojego D70 , robić cyfre i wtedy pobawić sie z rawami .
Dla mnie analog to czarno-biały negatyw (ostatnio 3-4 foty miesięcznie średnego obrazka ) , i moje ukochane slajdy (coraz większy problem z kupnem). Obydwie techniki ze względów jakości i przyjemności nie do podrobienia przez cyfre .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar orwo
orwo

jak dla mnie to analog przede wszystkim dlatego że mam kontrolę nad całym procesem.w obecnej chwili jestem na etapie "uruchamiania" we własnym zakresie ra-4 i wtedy będę "samowystarczalny".druga sprawa że analog wychodzi jednak taniej.

dnia 2008-03-09 03:15:11, użytkownik rafaln70 napisał(a):Nie widzę sensu w fotografowaniu na negatywie a potem skanowaniu

też nie widzę sensu.negatyw nie został skonstruowany po to aby go skanować,tylko po to aby wykonać odbitki bezpośrednio z niego.mało kto o tym pamięta,ale właśnie skanowanie jest tym "wąskim gardłem",etapem na którym się najwięcej z jakości i charakteru obrazu traci.i żadne super hiper bębnowo-rolkowo-posuwiste skanery pełni jego nie oddadzą.sam skanuję tylko na potrzeby www,a wtedy już odbitki na zwykłym plaszczaku.w końcu negatyw jest tylko kolejnym etapem tworzenia obrazu a nie produktem finalnym.pomiędzy nimi jest jeszcze wiele czasu i techniki ciemniowej,a skoro tyle serca wkładam w machanie łapskami pod obiektywem przy naświetlaniu to skanując negatyw musiałbym jeszcze raz to robić w kompie,a to mnie już zupełnie nie kręci.
ktoś powie że cyfra tańsza,bo można pstrykać do woli i to nić nie kosztuje.niestety kosztuje,zanikiem funkcji myślenia.

Awatar fusa_kosa
fusa_kosa

He he he...onanizm analogowy Dla mnie jak najbardziej to jest właśnie to Taki fetysz i dobrze mi z tym! Zdaję sobie sprawę z niektórych zalet cyfry i nie mogę powiedzieć że analog jest najlepszy i tyle, bo na wielu polach cyfra ma przewagę. Ale o gustach się nie dyskutuje. Uwielbiam przeznaczać czas na zrobienie fotki, bawić się w to całe myślenie i rozważanie różnych możliwości Nie jestem i raczej nie będę dobrym fotografem czy raczej fotoamatorem. Ale tu chodzi o pasję, coś co mi pozwala uciec sobie daleko od całego burdelu codzienności A cała reszta i różne rozmowy na ten temat? Szczerze to mam je w DU**



Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza...raz czarne,raz białe!
Awatar gong
gong

dnia 2008-03-09 03:15:11, użytkownik mmas napisał(a):
Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.

Nie sądzę, by cyfra pelnoklatkowa stała sie aż tak popularna w krotkim czasie, jak prorokujesz. Przecież nikt nie kupowalby wtedy formatu APS-C, a co w takim razie stałoby sie z niepotrzebnymi szklami, znajdującymi zastosowanie tylko w tym formacie? Sądzę, że producenci jeszcze długie lata nie bedą dochodzic do masowego FF i to tylko ze wzgledów biznesowych. A analog jest i pozostanie analogiem, takim czyms, co ma swoja własną magie i pozwala na świat spoglądać jednostkowo a nie seryjnie, czyli klatkami, a nie pojemnością karty pamięci.

Awatar Bartek
Bartek

Analog to pewien powrót do korzeni, ale dla wielu zapewne też sprawa czysto finansowa. Dobry system analogowy można sklecić już za kilkaset złociszy - taki który bez stawania na głowie pozwala dobrze naświetlać slajdy. Sprzęt cyfrowy pozwalający na podobne efekty wymaga wysupłania od razu budżetu kilkanaście razy większego.

Awatar Roniak
Roniak

a ja, jak nie wleje sobie do krwi wywolywacza, czy jak to sie pisze, to nie mam sobie miejsca gdzie znalesc. no i koreks tez musze do rek wziac.
dawno juz cyfre nie trzymalem.
bez analogowych rzeczy nie wyobrazam swego zycia, takich jak pioro do pisania, zegarek i budzik mechaniczny, brzytwa do golenia... no i analogowiec fotograficzny.
pozdrawiam.

Awatar rafaln70
rafaln70

Z tymi kosztami to nie do końca prawda. Piszecie o aparacie ( w analogu jest najmniej ważny i najtańszy), ale już obiektywy (a to najdroższy element systemu ) kosztują podobnie.
Po za tym ja wydawałem w czasie sezonu rowerowego ( rower jest dla mnie cześcią systemu krajoznawczo-fotograficznego ) ponad 150 zł miesięcznie na 3-4 fimy negatywowe + odbitki i rolkę slajdu. Teraz spadlo to do kilkudziesięciu złotych na dwie rolki diapozytywu i okazyjny średni format z chemią. W przypadku fotografi na negatywach cyfra zwraca się najdłużej w ciagu dwóch sezonów.
Faktycznie cyfra powoduje INFLACJĘ fotografii, ale to nie prawda że fotografując na analogu jest się mądrzejszym i lepszym fotografem. Twierdza tak tylko te osoby które nie posiadaja cyfry. Obecny początkujący fotoamator kilka razy szybciej i taniej zdobędzie doświadczenie na które ja musiałem poświęcić sporo czasu i pieniędzy.
Fotografuje na analogu ponad dwadzieścia lat i dopuki będę mógł kupić czarno-biały negatyw i film diapozytywowy będę fotografował aparatem analogowym. Po prostu lubie dobra odbitkę z pod powiększalnika i uwielbiam obejrzeć ze znajomymi slajdy z wycieczki sprzed kilku lat. To hobby i zamiłowanie a nie jakosć czy mądrość .
Jestem pełen podziwu za próby weesee z RA-4 , daj koniecznie znać jak zrobisz pierwsze odbitki !

Post był edytowany 2008-03-09 21:16:01



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar Henry
Henry

Jakoś średniego formatu spod powiększalnika osiągnąć cyfrowo nie jest łatwo - a już na pewno za rozsądne pieniądze. Przy małym obrazku trzymają mnie tylko slajdy - póki mi je wołają w miejscowym labie to robię. Niedługo skończę całkiem z analogowym małym obrazkiem - takie życie. Aczkolwiek na tym polega urok hobby by robić rzeczy które "się nie opłacają". Ostatnio postanowiłem sobie zrobić sam zegar ciemniowy. Co z tego że można kupić tanio gotowy, skoro mogę sobie zrobić własny z wyświetlaczem LCD i dodatkowym trybem naświetlania próbek - wyjdzie drożej, ale satysfakcja jest bezcenna. Najpierw trzeba siebie zapytać "dlaczego fotografujemy" - jeśli odpowiedź brzmi "bo takie jest nasze hobby" to właściwie każdy wydatek będzie uzasadniony jeśli przyniesie nam radość. Jeśli fotografujemy dla zdjęć - wtedy wybieramy taki aparat jaki jest nam potrzebny do danych tematów - wybieramy narzędzie. Lub narzędzia - bo aparatów możemy mieć wiele (ja mam 3 różne które używam; tych na półce nie liczę bo to eksponaty).

Awatar W-wolf
W-wolf

dnia 2008-03-09 15:28:39, użytkownik gong napisał(a):
Nie sądzę, by cyfra pelnoklatkowa stała sie aż tak popularna w krotkim czasie, jak prorokujesz. Przecież nikt nie kupowalby wtedy formatu APS-C, a co w takim razie stałoby sie z niepotrzebnymi szklami, znajdującymi zastosowanie tylko w tym formacie?.



pełna klatka i APS-C są skierowane do troszkę innych dziedzin fotografii

pomijam już kwestię ceny i tego że niepełnoklatkowa matryca stałą się amatorską.

pełna klatka to portrety, studio...
APS-C przez niepełną klatkę i mnożnik "ogniskowej" sprawdza się w makro, przy fotografii zwierząt...

zetknąłem się z opinią, że sa osoby, które pomimo posiadania pełnej klatki dokupują body niepełnoklatkowe właśnie dla tych zastosowań.



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar fotoptikon
fotoptikon

Ceny klisz lecą w dół, bo chyba producenci się zorientowali, że jest to sposób na uratowanie (przedłuzenie agonii?) analoga. Od 4 lat robię foty cyfrą, a od roku wróciłam do analoga - może dlatego, że nie lubię schludności oferowanej przez cyfrę. Ja na serio lubię ziarenko w analogu, lubie kolory, które daje (inne od cyfrowych, jak bone dydy), i lubię miękkość obrazu, której w cyfrze nie ma. A tak poza tym, to rozumuję dokładnie jak @fusa kosa. Teraz każdy pstryka cyfrą na maksa, a analog pozwala się wyrwać z tej masówki i oderwać od codzienności, celebrować każde udane zdjecie...

Post był edytowany 2008-03-10 06:18:34

Awatar publikacja
publikacja

Analog uczy cierpliwości.



Fotografowanie cyfrówką jest jak wirtualny seks ; )
Awatar orwo
orwo

dnia 2008-03-09 21:04:23, użytkownik rafaln70 napisał(a):
Jestem pełen podziwu za próby weesee z RA-4 , daj koniecznie znać jak zrobisz pierwsze odbitki !

nie jest to takie trudne.pierwsze odbitki w kolorze mam już dawno za sobą,to było jeszcze za czasów orwo&fotoncolor

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

http://www.allegro.pl/item326304489_ladna_stara_metalowa_lustrzanka_w_etui_ensign_.html

przyjaciele co to jest? kusi mnie



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar orwo
orwo

to taki średnioformatowy canomatic,na pewno nie jest to lustrzanka.osiągów bym się spodziewał na poziomie druha,ew ami

Awatar szymonspolski
szymonspolski

dnia 2008-03-09 12:18:04, użytkownik mmas napisał(a):
Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.


ciekawe
...w sumie to się niezastanawiałem nad tym
dawno przeztałem traktować cyfry jako coś o czym można mówić gdy mówi się o Fotgrafii (takiej prawdziwej) i o analogach, a na pewno coś co można porównywać z analogiem.
Okazuje się że można za to porównywać amatorów cyfrówkarzy i amatorów analogowców.
Wszyscy wiedzą na jakim "poziomie" są zdjęcia które oferują nam cyfrowi pseudo-fotograficy, a Kolega słusznie zauważył że u analogowców [którzy w wiekszości jakoś zawsze stoją na wyższym poziomie jeśli chodzi o chociaż by samą teorię] też zdażają się nieżadko zdjęcia które pod wzdlędem treści i wartości artystycznych nie przerastają zwykłych cyfrowych "pstryków" [które powstają po ułamku sekundy zastanowienia, a powstają tylko dla tego że nie kosztują ani złotówki], a przerastają je jedynie jakością którą daje klisza i jakiś sensowny obiektyw [w co cyfracy racej żadko się zaopatrują]

Myślę że warto czasem się zastanowić nad tym czy samo to że zdjęcie z analoga będzie fajne bo będzie miało dobrą jakość, to wystarczający powód żeby je zrobić.

Post był edytowany 2008-03-11 14:16:45



ja chcę puroporowy rower! by zabrał mnie na ramie... tam gdzie sobie świeci tysiącpięćsetsto gwiazd
Awatar szymonspolski
szymonspolski

dnia 2008-03-09 21:04:23, użytkownik rafaln70 napisał(a):
to nie prawda że fotografując na analogu jest się mądrzejszym i lepszym fotografem. Twierdza tak tylko te osoby które nie posiadaja cyfry.

Nie można mówić że analogowiec jest lepszy i mądrzejszy tylko dla tego że ma analoga - wiadomo.
Ale to nie o to chodzi
popatrzmy na ogół...
na tych i na tych
nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym żeby zauważyć którzy dysponują lepszym warsztatem, wiedzą, wyobraźnią no i fotografiami.

dnia 2008-03-09 21:04:23, użytkownik rafaln70 napisał(a): Obecny początkujący fotoamator kilka razy szybciej i taniej zdobędzie doświadczenie na które ja musiałem poświęcić sporo czasu i pieniędzy.

domyślam się że mówiąc "obecny poczatkujący..." masz na myśli cyfrowych początkujących. Szczerze powiem że nie mam pojęcia skąd ten wniosek...
Pstrykając 500 bezmyślnych zdjęć dziennie przez miesiąc, aparatem cyfrowym - symulatorem analoga - ochydnie zautomatyzowanym, napokawanym 1000 niepotrzebnych rzeczy [jak stabilizaotry, odszumiacze, odkurzacze, przedziwne tryby fotografi np do aukcji internetowych... kolejne miliony pikseli itd] uzbrojonym przeważnie w kitowy obiektyw oczywiście z AF i najważniejszą funkcję w kosmosie: AUTO... oczywiście jak coś nie wyjdzie albo nie będzie zbyt efektownie wyglądać to nic nie szkodzi przecież mamy świetne programy graficzne...
...ile lat trzeba focić w ten sposób żeby zdobyć tyle samo doświadczenia ile daje wypstrykanie kilku klisz analogiem?
Żeby dowiedzieć się co to jest i po co jest: przysłona, czas, iso/diny, światłomierz, filtr, ogniskowa, ekspozycja, kompozycja itd.


Fotografowałem cyfrą.
Nawet przez chwilę chciałem zostawić analoga dla cyfry i nie powiem ani nikt mi nie zarzuci że nie poznałem tematu.
Obserwuję ludzi którzy biorą w rękę (albo trzymają już w niej pare lat) aparaty i takie i takie, oraz efekty ich pracy i bez wachania mogę powiedzieć jedno:
cyfrówka i rozwój nie idą w parze.

Szczerze odradzam cyfrę początkującym [dla ich własnego dobra].
Moim zdaniem rozsądnie jest brać cyfraka do ręki po latach doświadczenia na analogu, kiedy się już wie o co chodzi no i kiedy trzeba zrobić zdjęcie na aukcję alegro czy coś takiego

Post był edytowany 2008-03-11 14:32:33



ja chcę puroporowy rower! by zabrał mnie na ramie... tam gdzie sobie świeci tysiącpięćsetsto gwiazd
Awatar rafaln70
rafaln70

Dałem się wkręcić w obronę cyfry. Dobre. Uniosę sie honorem i niechętnie ale pociągnę tę niewdzięczną funkcję.
Całe te bezmyslne pstrykanie cyfrą 500 fotek dziennie (sam pisałem o znajomym który zrobił na wyścigu F1 aż 5000 zdjęć ) wzieło się z tąd że fotografia cyfrowa stała sie modna wśród komputerowców. Teraz podstawa to laptop, odtwarzacz mp4 (czy ile tam) i lustrzanka. A dla tego lustrzanka ponieważ bardziej mozna się wklikać w obraz. Klik, klik powiększasz a ciągle ostro i bez szumów. I nie ważne całe zdjecie i co ono przedstawia tylko klik, klik i twoja fotka gorsza bo mniej się wklikasz.
Jednak można fotografować cyfrą normalnie, zastanawiajac sie nad ujęciem, kompozycją czy głębią ostrości. Manulnej ekspozycji czy ostrosci (no po za małym wizjerem) używa się tak samo. Choć też faktem jest że duża część osób które wciągneły się w fotografie dzięki cyfrze próbuje też analoga.
A co do bezmyślnych programów to najlepszy widziałem w jakimś canonie (zdaje się G9) ,był program do fotografowania rybek w akwarium .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar jip
jip

to tak jakby powiedzieć, że winyle są onanizmem dźwiękowym, a przecież to jest prawdziwy, głęboki dźwięk właśnie..

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.