Awatar Flawiusz

Ingerencja cyfrowa w zdjęcia w naszej galerii.

Flawiusz 61

No właśnie, co o tym myślicie, bo wiem że zdania mogą być podzielone. W sądzie przez "korektę" należy rozumieć usunięcie paprochów powstałych podczas skanowania, poprawę koloru i kontrastu względem oryginału i inne drobne zabiegi poprawiające jakość, ale nie polegające np. na dramatycznym odszumianiu w celu wyeliminowania ziarna. Nie wiem czy wszystko zdołałem umieścić, ale pytania muszą być krótkie (ograniczenie techniczne). Chodzi mi tylko o fotki analogowe w naszej galerii w kontekście naszego "tradycyjno-fotograficznego" forum. Pierwszy nie zagłosuję, lecz poczekam na głosy innych. Do dzieła



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 61

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

klikłem w dowolną... ale pamiętam, że jak zaczynałem na kliszy to cieszyły mnie efekty bez obróbki



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Lemek
Lemek

A wiecie co? To nAprawdę doby wątek, różnie do tego można podejść! ale ogólnie to ja za max przyjmuję przycięcie tu i ówdzie i np zdjęcie koloru. Robienie takich rzeczy jak np wybarwienie większej części zdjęcia i pozostawienie zabarwionego fragmentu to już nie analogowa zabawa dla mnie.Tak samo wstawianie jakiego elementu i tak dalej



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar Henry
Henry

Ja przyjmuję za "legalne" wszystko co jestem w stanie zrobić w sofcie skanera żeby dostać dobry skan, w FastStone żeby skadrować i pomniejszyć i ewentualnie Gimp do plamkowania, bo paproszki zawsze się zdarzają.

Awatar rbit9n
rbit9n

ja tylko odplamkowuję i koryguję kolor (to akurat staram się w sofcie skanera, ale nie zawsze się udaje). zamiana koloru w cz-b mnie nie pociąga, tym bardziej, że rzadko robię kolor, a po drugie jeśli już robię kolor to albo slajd, albo kodaka profoto 100 który ma dość ciekawe kolory, których nie zmieniam zazwyczaj (chyba że skaner zwariuje). także mój typ to pypcie i korekcja zafarbu.

Awatar Yoonson
Yoonson

dla mnie są to dwie rozdzielne sprawy...
1/. kiedy rejestruję obraz na kiliszy - myślę, bo w plenerze z 12-stoma klatkami myśleć trzeba...
2/. kiedy w ciemni, bądź w komputerze uzyskuję to, co chcę uzyskać...
i to by było na tyle mili słuchacze, to by było na tyle...

Awatar janus
janus

Temat na pewno wazny, wiec dobrze, ze zostal podjety. Ja dostepu do ciemni nie mam i miec nie bede. Nawet w przyszlosci, jesli gdzies osiade na stale, nie planuje otaczac sie przedmiotami, ktorych nie moglbym w razie czego latwo przetransportowac na wlasnych plecach.

Wydaje mi sie, ze dopuszczenie skanu i obrobka w PS sa dzisiaj nie tylko potrzeba, ale wrecz norma (choc wiedza ma nikla w tej kwestii). Slusznie byloby byc moze dopuscic taka obrobke w PS, ktora nie wychodzi poza standardowe mozliwosci obrobki ciemniowej.

Ja czerwonych kolorow do plaszczyka nie dodaje i poprawiam zdjecia przy uzyciu PS wylacznie w tym zakresie, o jakim napomknalem, czyli tak samo, jak zrobilbym to korzystajac z mozliwosci ciemni. Jesli moja propozycja spotka sie z aprobata, to chyba mozemy "na slowo honoru" wprowadzic takie zasady (pod grozba wykluczenia z grona rycerzy okraglego stolu, oczywiscie.)

Awatar feurstick
feurstick

Hm ogólnie ten temat był już kiedyś poruszany na forum i doszliśmy o ile pamietam do podobnych wzniosków więc fotoinkwizycja w galerii nie panuje. ja mam takie same podejście jak Janus w tym temacie.

pozdrawiam

Awatar orwo
orwo

ciekawi mnie że większość preferuje skan z negatywu a nie skan z odbitki,a to przecież odbitka jest finalnym produktem a nie negatyw.pomijam już że do skanowania negatywu jest potrzebny troszkę bardziej kosztowny sprzęt(ew.usługa kosztuje) a odbitki można zeskanować na zwykłym plaszczaku.no i nie po to macham łapami nad maskownicą i wpatruje się w kuwetę z wywojką,aby później znowu cofać się do poziomu negatywu i przeprowadzać substytut ciemni w kompie.pomijam takie myki które w ciemni zajmują mi kilka-kilkanaście minut,a w PSie to nawet nie wiem jak się do nich zabrać,bo szczerze mówiąc PSa to nawet nie używam w ogóle.dlatego obiema recyma jestem za skanowaniem odbitek.

Awatar dre
dre

gdybym tylko miał czas na zabawę w ciemni, to chętnie bym tak spróbował



the man who wasn't there
Awatar romek
romek

ja skanuje odbity skaner mam kiepski potem ew w irfanview jasnosc popr. i moze kolorkiem ciut zasune :]

Awatar feurstick
feurstick

wystarczy porównać skan z negatywu i z odbitki i już wiadomo dlaczego lepiej z negatywu

Awatar orwo
orwo

porównywałem,i dlatego jak już skanuję to odbitki.tak na marginesie to na 600x400 i tak niewiele widać.

Awatar usunięty
usunięty

dnia 2008-02-09 22:59:52, użytkownik Lemek napisał(a):
A wiecie co? To nAprawdę doby wątek, różnie do tego można podejść! ale ogólnie to ja za max przyjmuję przycięcie tu i ówdzie i np zdjęcie koloru. Robienie takich rzeczy jak np wybarwienie większej części zdjęcia i pozostawienie zabarwionego fragmentu to już nie analogowa zabawa dla mnie.Tak samo wstawianie jakiego elementu i tak dalej

- Nie bądźmy tacy skrupulatni, fotografia wogóle nie jest analogowa światło - korpuskularne, bromek srebra - korpuskularny
Ja też nie lubię efekciarstwa. Ale jak ktoś coś zrobił ciekawego, to chcę obejrzeć, nieważne, czy to robił scyzorykiem, czy patykiem.

Awatar Lemek
Lemek

może i masz rację, ale wiesz w zdygitalizowanym świecie czasem zdrowo coś zobaczyć co jest dziełem światła i obiektywu a nie myszki i jakiegoś programu komp.



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2008-02-12 14:43:57, użytkownik zulaw napisał(a):
...światło - korpuskularne....
no akurat światło jest i korpuskularne i falowe równocześnie i są po temu odpowiednie doświadczenia, ale to jak zwykle mały OT z mojej strony. tak jak droga śruby jest prosta a zarazem kręta.
jeden adiunkt na katedrze chemii analitycznej wydziału farmaceutycznego akademii medycznej w lublinie, zwykł mawiać, można nie wiedzieć czym jest światło i z tym żyć, ale co to za życie.
jeszcze raz przepraszam za OT.

Awatar usunięty
usunięty

Rację mamy obydwaj - wygląda, jakbyśmy polemizowali a chcemy powiedzieć to samo. Widziałem nowe, drogie osiedle, zieleńce jak z clipartów z Autocada - jakiś koszmar ni w pięć ni w osiemnaście do naszej przyrody wokół.
Rzecz w tym, że nasza głowa ma być ważniejsza od naszego przybornika.
Zapisałem się tu, bo zobaczyłem ludzi o podobnym rodzaju wrażliwości
- jest nas więcej - to nie jest źle

Awatar usunięty
usunięty

[Nawiązanie do wypowiedzi Weesee]
PS jest arcydziełem w świecie programów a stworzyli go ludzie, którzy musieli dogłębnie znać praktykę i teorię ciemniową, jak również technikę drukarską i kompendium tej wiedzy w niego wbudowali. Dlatego polecam zabawę PS - em tym, którzy uczą się fotografii klasycznej i nie tylko - można łatwiej zrozumieć "dlaczego" i "jak to się dzieje" - z drugiej strony ktoś, kto nie robił zdjęć (koreks, ciemnia) - bardzo "drętwo" uczy się Photoshopa.

Post był edytowany 2008-02-12 16:07:03

Awatar orwo
orwo

no niby tak,ale przez 150 lat fotografia obywała się bez komputera i taka fotografia mnie kręci.skanuję tylko na potrzeby www,a jak znajomi do mnie przyjdą to nie włączam kompa tylko wyciągam album lub rzutnik,do slajdów oczywiście.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

To ja swoje 4 grosze dołożę. Mam mentalny problem. Z jednej strony podoba mi się siedzenie w ciemni oraz fotografia B&W. Z drugiej są tematy gdzie kolor cieszy oczy lecz nie mam szans na robienie go w ciemni. Oczywiste więc że kolor robię cyfrą, ale przydatność mojego SP-350 jest tak wielka że to on mi wszędzie towarzyszy. Aparacik jest mały a do tego zapisuje RAWiki, więc jest bardzo przyzwoicie. Tak się jednak składa że mam pewną fotkę którą bardzo lubię a która lepiej wygląda jako B&W. Problem w tym że zrobienie z RAWika fajnego B&W to nie jest wielka sprawa, nawet filtry nakręcane na obiektyw można oddać, jednak uzyskać dobrą odbitkę to już nie prosta sprawa. Naświetlanie w labie B&W na papier kolorowy to nieporozumienie, zwłaszcza gdy człowiek wie już co nieco o zabawie w ciemni. Wiem że istnieją papiery B&W i to nawet barytowe do laserowych naświetlarek, ale w Polsce ciężko to załatwić. Dlatego postanowiłem spróbować innej metody. Otóż w moim mieście (Łodź) lab "Powiększenie" oferuje usługę naświetlania plików cyfrowych na film (kolor, B&W lub slajd). Gdy znajdę trochę czasu to zlecę im naświetlenie negatywu B&W i zrobię w domu odbitkę ciemniową na barycie, tak jak lubię. Jestem ciekaw efektów, ale może się okazać że jeśli format 13x18 (mój ulubiony) lub 18x24 wyjdzie zadowalająco to jeszcze bardziej ograniczę fotografowanie na filmie. Z jednej strony nastąpi cudowne połączenie nowego ze starym, ale tak naprawdę to martwię się że w końcu nie będę miał czego szukać na tym forum, a to by była szkoda...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar orwo
orwo

równie dobrze można nosić zawsze przy sobie mały aparat analogowy.
co do koloru w ciemni to nie jest to takie trudne,masz dwie kąpiele(wywoływacz i odbielacz utrwalający),proces trwa kilka-kilkanaście minut.swego czasu bawiłem sie w orwo- i fotoncolor'y, tam w procesie pozytywowym było 4 kąpiele,pomiędzy nimi płukania,a proces trwał o ile pamiętam 35minut.teraz uświadom sobie ze najpierw trzeba było ustalić czas naświetlania,potem korekcję barwną,a na koniec jeszcze raz dostroić czas naświetlania.
ale w kolorze nie ma to jak slajd,zwłaszcza samodzielnie wywołany,to też nie jest takie trudne.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.