Awatar karol

Leica - dlaczego taka droga???!!!

karol 36

Zawsze zastanawiało mnie dlaczego aparty Leici sa takie drogie? niektore modele sa ubogie w funkcje powiedzmy tak jak zenit a kosztująpo kilka tysiecy? Bede wdzieczny za odpowiedz. POzdrawiam!

Odpowiedzi 36

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Jakość wykonania, jakość wykonania i jeszcze raz jakość wykonania! Trwałość, trwałość i jeszcze raz trwałość. Te aparaty powstawały z myślą o zawodowcach i niszowych użytkownikach i nigdy nie były produkowane zbyt masowo co oznacza odpowiednio wysoką cene za jedną sztukę. Leica jako firma nigdy nie wychodziła z założenia że klientów trzeba zmusić do zakupu nowszego sprzętu. Projektując nowe modele seri M z mocowaniem bagnetowym i kierując do sprzedaży nowe obiektywy zawsze dbano by wszystko działało ze starszymi modelami. Trwałość i niezawodność Leicy jest legendarna i nie jest to bezpodstawne. Współcześnie Leica ma cichą ambicję zostać najważniejszym producentem aparatów na film i obserwując działania innych producentów którzy zapowiedzieli zaniechanie rozwoju aparatów na film, Leica ma na to duże szanse. W ten sposób stanie się bardziej niszowa, lecz to co będzie oferować to klasyka w najlepszym wydaniu. Myślę że za 200 lat dobrze konserwowane dalmierzowce Leica utrzymają swoją niezawodność. Kolejna sprawa to optyka która zawsze była NAJwyższej jakości. Obiektywy Leica M zawsze były drogie, lecz oferowały wszystko co najlepsze. Należy jednak podkreślic że optyka do cyfrowych kompaktów Leica i Panasonic są projektami Leici, ale nie są produkowane w zakładach Leica. Warto również zauważyć że o ile większość np 50 mm obiektywów na świecie to pochodne zeissowskich Tessarów i Planarów, o tyle Leica ma w swoim dorobku własne oryginalne i rewelacyjne formuły optyczne. Ostatnio Leica wypuściła cyfrowego dalmierzowca i okazało się że zaliczyła małą techniczną wpadkę co chyba nigdy jej się nie zdarzyło, ale zareagowała natychmiast i zadbała o nabywców tego aparatu. Warto równiez dodać że dalmierzowceLeica słyną z cichej pracy migawki (z wyjątkiem modelu cyfrowego) co dodatkowo podnosi walory tych aparatów w pracy reporterów. Leica to prawdziwa legenda i nie jest to bezpodstawne. To Leice zawdzięczamy fotografie małoobrazkową oraz obowiązujący do dziś układ konstrukcyjny aparató foto. Dzisiejsza Leica to mala firma istniejąca głownie dzięki współpracy z Panasonicem. Liczba wszystkich pracowników w zakładach Leica jest równa mniej/więcej ilości samych inżynierów zatrudnionych przez Canona do rozwoju tylko aparatów cyfrowych. Ta mała firma odnalazła się na trudnym współczesnym rynku fotograficznym i konsekwentnie jest ostoja tradycyjnej fotografii małoobrazkowej i to w najlepszej postaci jaką można sobie wyobrazić i za to chyle przed nią czoła. Nie wiem czy kiedykolwiek kupię dalmierzową Leice, ale zawsze warto pomarzyć o aparacie który nigdy nie zawiedzie - naprawdę nigdy!



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar dre
dre

Leica to legenda, optyka najwyższej klasy, jakość wykonania - to wszystko prawda. I chciałbym mieć dalmierzowca leiki, są to małe dzieła sztuki i z pewnością przetrwają współcześnie produkowaną masówkę. Firma jednak przez ceny i małą produkcję stała się mocno snobistyczna. Fakt że nie dążyła za wszelką cenę do zdobycia rynku, tylko koncentrowała się na jakości i z założenia wąskim gronie odbiorców (ceny). I pewnie pozostanie niedoścignionym ideałem, symbolem - i nic ponadto. Ktoś kto ma taki aparat będzie dumny, choć już niekoniecznie będzie nim fotografował. Ktoś, kto chciałby kupić nową leicę, pięćdziesiąt razy się nad tym zastanowi i kupi ją o tyle tylko o ile będzie pasjonatem z grubym portfelem. Nie kupi jej redakcja gazety dla swego fotoreportera. To już nie czasy freelancerów typu Henri Cartier - Bressona. Nie bardzo wyobrażam sobie reporterkę z takim aparatem. Teraz są szybkostrzelne cyfrowe lustrzanki, reportaż to ileśet fotek walniętych seriami, przesłanych internetem, szybko obrobionych, zaraz pokazanych w mediach, a następnego dnia rano na okładkach gazet. Taki aparat, zwłaszcza tradycyjny, przydatny będzie komuś kto fotografuje dla przyjemności i nie ma na co wydawać pieniędzy. Co do cyfrówek - cóż, firma stara się trzymać wysoką jakość i ceny. Tylko że za 2/3 ceny leiki można kupić lumixa, który raczej niewiele się od leiki różni poza ceną. No ale zawsze z napisem "leica". Taki snobizm.



the man who wasn't there
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dre, reportaż reportażowi nie równy. Reportaż w Fakcie a artykuł w National Geographics to zupełnie co innego choć tak samo się nazywa. Do Nationala zdjęcia powstają zazwyczaj około 3 miesięcy
i przesyłanie internetem nie jest bardzo istotne. Ponadto reportaż wcale nie musi być komercyjny i do tych celów Leica właśnie się nadaje. Fakt że jest droga, ale dla ludzi którzy wiedzą czego chcą i stac ich na to Leica może być dobrym świadomym wyborem NA CAŁE ŻYCIE. Snobizm snobizmem, a jakość to jakość. Oczywiście podobną klesę aparatów miał i Nikon i Contax i ZeissIkon, ale te firmy złożyły broń a Leica nie. Dlatego cenię tę firmę. Ponadto w niedługim czasie (3-6 lat) może okazać się że to będą jedyne nowe aparaty do kupienia na fil małoobrazkowy (oby nie...).



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

Heh widzę że o reportarzu masz pojęcie słabe.Tak się niestety składa, że jestem z zawodu kształconym dziennikarzem i w swoim życiu spotkałem wielu świetnych reportarzystów-zarówno dziennikarzy jak i fotografów oraz twórców filmowych. Myślę, że by się uśmieli. Dre ma rację. Dam kilka przykładów pewien świetny dokumentalista pokazywał mi kiedyś kamerę na jakiej pracował w latach 70. Mówił o niej jak o kobiecie. Sprzet działał i był w znakomitym stanie. Jednak na dzień dzisiejszy pracuje na cyfrze pewnej znanej firmy bo świat idzie do przodu. Przykład drugi który niedawno opowiedział mi znajomy- pewien znakomity fotograf, nauczyciel akademicki fotografii, artysta człowiek który uznawał tylko fotografię analogową postanowił uzyskać odbitkę w ciemni jaką sobie wymarzył. Zajeło mu to wiele czasu i pieniedzy (na papier bo odbitka miała być w dużym rozmiarze). W końcu się zdenerwował zeskanował na super sprzecie negatyw, w 15 min uzyskał co chciał w PS. Udał się do labu i dostał wydruk. Nastepnego dnia kupił dslra. Pisze o tym bo wszystko można ale po co. Jeżeli to hobby to można sobie pozwolić ale w zawodzie nie. Reporter z takim aparatem w dniu dzisiejszym to raczej słaby pomysł. Zadeptali by Cię z tym maleństwem. Zresztą czy widzieliście jak wygląda praca w dzienniku prasowaym? Kto miałby czas i pieniądze na takie zabawy. Fakt jaki jest każdy widzi ale jaki klient taka gazeta. Nie można jednak przyrównywać dziennika z miesięcznikiem. Co do national geografic to zastanówmy się czy są tacy zajebiści bo osobiście wkurza mnie podniecanie się tą marką. Powiedzmy sobie jasno jedyna agencją fotoreportrerską na świecie jaka utrzymałą formę to magnum reszta to masówka. A NT robi lanszafty co by bogaci zobaczyli jak to jest np w Kenii albo w Polsce. Co do aparatów firmy leica to na dzień dzisiejszy jest to tylko snobizm nic więcej. Jak kogoś stac niech się bawi. Równie dobrze przy dzisiejszym stanie wiedzy pan Kazek zdolny inżynier mechanik z panem Stasiem optykiem mogliby robić w wartszacie super zajebiste aparaciki po parę tysiecy. Tylko po co. Zostanę przy swoim róbmy Panowie i Panie zdjęcia lepsze czy gorsze ale róbmy bo takie tematy jak ten to jak polska polityka dużo gadania z którego nic nie wynika.
Pozdrawiam ciepło

Awatar Henry
Henry

Leica to legenda. Ale jakbym miał chęć na taki aparat to bym jednak kupił Bessę R.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

feuristick, przeczytaj jeszcze raz uważnie co napisałem bo chyba sie nie rozumiemy. A o reportażu coś tam jednak wiem, choć zapewne Twoja wiedza z racji wykształcenia ma wyższy poziom i nie będę tego podważał. Jeśli idzie o Nationala to mają landszafty ale w dobrym wydaniu. Innego rodzaju zdjęć jest jednak więcej i to co widziałem wielokrotnie mnie użekło. To czego nie lubie w Nationalu to zbyt ogólne teksty. Zawsze mam wrażenie że tematy są opisywane powierzchownie i praktycznie przestałem czytać, ale zdjęcia bardzo często są naprawdę światne i tu bedę bronił nationala. Zreszta wiem jak wygląda selekcja zdjęć i znam osobiście jeden przypadek w edycji polskiej gdzie jeden fotograf został po trzech miesiącach pracy odsunięty od artykułu bo nie spełnił oczekiwań fotoedytorów. Drugi fotoreporter miał niecałe trzy tygodnie by uratować artykuł i w miare się udało. Gdyby miał więcej czasu to artykuł byłby lepszy. Trzy dni spędziłem z tym fotografem w miejscu o którym był artykuł. Poznałem jego sposób myślenia i widziałem jak wyszukiwał miejsca i przewidywał co się może zdażyć by fotki były ciekawsze. A wracając do Leica to po prostu raz jeszcze przeczytaj co wcześniej napisałem.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

chwile mnie tylko nie ma na serwisie a wy pierdzielicie juz jak jakis stare dziadki zasiedziane przy warcabach w parku :P

ile ludzi tyle zdan, kazdy ma swoje racje, kazdy swego bedzie broni. Ty lubisz leice, inni mniej, bardziej, wcale, dla innych to snobizm dla mnie np to zrozumiale bo dla przykladu jestem "sprzetowcem" jezeli chodzi o ubrania turystyczne... swiadomy jestem ze buty firmy Meindl sa o 200% drozsze od innych bo robi je rodzinny zaklad w niemczech... itp itd tak samo z leica.

najwazniejsze to miec aparat, kase na klisze i czas na zdjecia... nie wazne czym



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Flawiusz
Flawiusz

A co powiesz o butach Campusa?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

powiem tak... raz w zyciu popelnilem blad wydajac kase na cokolwiek z tej firmy

jezeli chcesz dobre buty to zdecydowanie musisz pominąć firme kampus w wyborze i kierowac sie pewnymi wytycznymi:
- im mniej szycia tym szczelniej
- najlepiej sprawdzaja sie konstrukcje z jednego lub 2 kawalkow skory
- odradzam skore licowana, poniewaz trudniej ja utrzymac i przy zdarciu jest trudniej impregnowac
- vibram to juz raczej standart.
- membrana - wielkie dyskusje o tym byly czy jest ok czy lepiej bez... ja od 4 lat mam jedne trekkingi nieznanej fimry ktore kolega mi sprzedal jak pracowal w sklepie.. lezaly na wystawie i nikt ich nie kochal 2 kawalki skory, nubuk, teraz po wielu wielu kilometrach moge brodzic w wodzie a kawaleczek nikwaxa robi swoje. buty mimo widocznego zurzycia sa jak nowe.

osobiscie polecam marke boreal ale model trzeba dopasowac do siebie i potrzeb. znajomi zadowoleni sa takze z karrimora. jak cos to pytaj.



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dzięki za odpowiedź. Nie powinniśmy nadużywać tego forum do takich celów, ale jeszcze coś napiszę. Choć z drugiej strony te buty to można traktować jako część wyposażenia dodatkowego do aparatu na cięższe wypady.

Campusa kupowałem jako alternatywę butów bazarowych bo w promocjach bywał nieznacznie droższy, a jakość i materiały o wiele lepsze. Dla mnie to były buty do zadeptania. Kiedyś zaczęła odklejać sie podeszwa i złożyłem reklamację - dostałem nowe i tez się odklejała. w sumie miałem 4 różne modele butów Campusa i we wszystkich odłaziła podeszwa, ale opanowałem jej przyklejanie i nadal mam 3 różne modele w tym jedne prawie kompletnie złużyte. Wcześniej nosiłem Scarpy - o wiele lepsze, ale i o wiele droższe. Wracając do Campusa to mam jedną parę butów takich za kostki, ale typu lekkiego (nie pamiętam nazwy modelu) którym również musiałem podklejac podeszwę lecz są to najwygodniejsze buciki jakie kiedykolwiek miałem. Wysokie, trzymające kostkę, lekkie, mięciutkie, ładnie pracują na zgięciach itd. Na letnie wędrówki super. Jednak pozostały mi już tylko wysokie buty, a te poniżej kostki już prawie zdechły. Tym razem jednak chyba poszukam coś innego niż Campus - coś droższego, ale lepszego i zobaczymy. Campusa nie wybrał bym na wyprawę w alpy bo by byla lipa gdyby pod Monte Bianco odkleiła sie podeszwa, ale do codziennego deptania były nienajgorsze tyle że w zestawie powinni dodawać tupke kleju



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

A próbowałeś buty firmy Cat? Uzywam butów tej firmy i są super wygodne i trwałe. Nigdy nie miałem z nimi problemów.

Awatar karol
karol

Ja używam butów memphis z deichmana są to buty dosyć mocne i cena nie jest wygórowana.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Kiedyś kupiłem w deihmanie 2 pary - rozpadły sie po 2 miesiacach...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar karol
karol

miałeś pecha, zawsze jest na nie gwarancja

Awatar Yoonson
Yoonson

od kilku lat używam butów WOJAS. kiedy kupiłem pierwszą parę i okazała się rewelacyjna - kupiłem jeszcze dwie takie same pary i chodzę w tych samych butach juz z siedem lat :-)

Awatar ironin
ironin

dnia 2007-02-08 21:14:51, użytkownik *Karol napisał(a):
miałeś pecha, zawsze jest na nie gwarancja


W deichmanie reklamowałem kiedyś buty. W protokole napisano : powodem uszkodzeń było nieumiejętnie zakładanie butów.

Awatar dre
dre

Czyżby leica sięgnęła bruku...?



the man who wasn't there
Awatar Flawiusz
Flawiusz

No... reklamacje w Polsce... ale Campus bez marudzenia chcłał oddać kase, naprwaić albo wymienić na nowe - bez problemu... ale w nowych i tak podeszwę przyklejałem...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

A gdybyście mieli wymienić obuwniczy odpowiednik Leica? To znaczy wiedząc czym dla Was jest Leica wśród aparatów, jakie buty waszym zdaniem zajęły by adekwatne miejsce wśród innego obuwia?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar karol
karol

Po tym co tu usłyszałem to Leice porównałbym do Martensów

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.