15-06-2015 14:34
Tytuł: potok...
czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/30 sek., f11.0, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 13.5 min.)
Komentarze
sej
| jaskiniar napisał(a): A propos - nie napisałeś, czy ów problem, który zaobserwowałeś na podstawowej fotografii - się zmniejszył, powiększył, pozostał taki sam - w odniesieniu do kolejnej wersji? |
Problem jest praktycznie taki sam - może nieznacznie lepiej.
Nie ma o co kruszyć kopii, ja nie twierdzę, że zdjęcie jest złe;
sugeruję spokojnie, że mogło być lepsze przy niewielkim wysiłku.
Polon
| jaskiniar napisał(a): a konkretniej? jaki problem? - zbyt jasno? proszę bardzo: mam nadzieję, że 'problem' się zmniejszył. |
jaskiniar
| sej napisał(a): [ciach...]
A powinieneś mieć owo pojęcie. Jeśli pamiętasz moją uwagę o wiedzy co do rodzaju wywoływacza przed wyborem filmu i wyjściem w plener - którą uznałeś za żart z mojej strony to, moja uwaga właśnie teraz nabiera powagi. Trzeba mieć w tyle głowy świadomość co do czułości wywoływacza, przed naciśnięciem migawki. |
Całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Po pierwsze z tym, że "powinienem mieć owo pojęcie" - bo niby skąd miałbym go (pojęcia) nabrać? Na podstawie żartobliwych uwag?
Po drugie - wiele rzeczy (związanych z fotografowaniem - takich jak zależność czasu i przysłony, kwestia planowanej głębi ostrości, przedstawienia wymyślonego obrazu, opowieści, którą chce się opowiedzieć bez słów) należy mieć "z tyłu głowy" przed naciśnięciem migawki. Niektórzy - wybitni profesjonaliści - być może również zastanawiają się nad tym, jakiego wywoływacza użyją w dalszym procesie. Ale ja nie jestem wybitnym profesjonalistą. Jako amator - "polubiłem" świadomość, że istnieją wywoływacze uniwersalne, które zastosowane w prawidłowy sposób (dwie, trzy proste zasady
) umożliwią uzyskanie obrazu negatywowego. Być może w przyszłości będę próbował dobrać wywoływacz do naświetlonego negatywu. Jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę przyjąć, że nie będę wymyślał kadru, nastaw pod konkretny wywoływacz
. W moim przypadku - chemia, wywoływanie takim lub innym wywoływaczem - to wyłącznie jeden z etapów. I to nie ten najważniejszy... A propos - nie napisałeś, czy ów problem, który zaobserwowałeś na podstawowej fotografii - się zmniejszył, powiększył, pozostał taki sam - w odniesieniu do kolejnej wersji?
sej
| jaskiniar napisał(a): Masz na myśli poznanie w teorii czy w praktyce? Masz na myśli system strefowy w odniesieniu do ciągu: naświetlenie-wywołanie-odbitka, czy tylko fragment tego ciągu: naświetlenie-wywołanie? |
Mam na myśli : pomiar, przesunięcie stref, naświetlenie, wywołanie, skan.
Przecież odbitek nie robisz.
A co do 'planowania' ciągu przyczynowo skutkowego (element 'systemu'), to robiąc po raz pierwszy zdjęcia na tym negatywie, nie miałem pojęcia - jak będę wywoływał ów negatyw. ![]() |
A powinieneś mieć owo pojęcie. Jeśli pamiętasz moją uwagę o wiedzy co do rodzaju
wywoływacza przed wyborem filmu i wyjściem w plener - którą uznałeś za żart z mojej
strony to, moja uwaga właśnie teraz nabiera powagi.
Trzeba mieć w tyle głowy świadomość co do czułości wywoływacza, przed naciśnięciem
migawki.
jaskiniar
| sej napisał(a): Acros jest dostępny. Nie trzeba go zamawiać ani zdobywać. [ciach...] |
Oczywiście, że jest. Miałem na myśli inicjatywę jednego z Kolegów
jaskiniar
| sej napisał(a): Acros jest dostępny. Nie trzeba go zamawiać ani zdobywać. Zdjęcie Ciebie zadowala i osiągnąłeś satysfakcję-cóż więcej trzeba. Jest problem z uzyskaniem świateł po prawej na skałkach. Ten niby drobiazg chwieje plastyką obrazka. Gdybyś poznał chociaż pobieżnie zasady systemu strefowego, bez trudu nagiąłbyś naturalną jasność sceny do potrzeb fotografii - już tam na miejscu. |
Masz na myśli poznanie w teorii czy w praktyce? Masz na myśli system strefowy w odniesieniu do ciągu: naświetlenie-wywołanie-odbitka, czy tylko fragment tego ciągu: naświetlenie-wywołanie?
Poza wszystkim innym - to pierwszy negatyw tego typu z jakim miałem w życiu do czynienia.
Nie szedłem z nim na spacer w góry po to by testować system strefowy (niepełny) - ale by zrobić zdjęcia, takie by "coś wyszło". Tak na marginesie:
| sej napisał(a): Jest problem z uzyskaniem świateł po prawej na skałkach. |
a konkretniej? jaki problem? - zbyt jasno?
proszę bardzo:
mam nadzieję, że "problem" się zmniejszył.
Swoją drogą - ciekaw jestem doświadczeń Szanownych Kolegów ze stosowaniem systemu strefowego w przypadku fotografii na negatywie zwojowym w warunkach podobnych jak przy tej fotografii
I na zakończenie - choć, jak napisałem - ta "sesja" nie miała jako głównego celu treningu okrojonego systemu strefowego, to jednak - przy mniej niż pobieżnej znajomości owego systemu, tak sobie wybierałem - przed fotografowaniem, który obszar kadru chciałbym umieścić w mitycznej V-tej strefie. Generalnie "się udało". Oczywiście wiadomo, że źle typowałem, i należało planować zupełnie inaczej. Ale - na miejscu nie miałem żadnego suflera...
__-
ps
A co do "planowania" ciągu przyczynowo skutkowego (element "systemu"), to robiąc po raz pierwszy zdjęcia na tym negatywie, nie miałem pojęcia - jak będę wywoływał ów negatyw.
sej
Acros jest dostępny. Nie trzeba go zamawiać ani zdobywać.
Zdjęcie Ciebie zadowala i osiągnąłeś satysfakcję-cóż więcej trzeba.
Jest problem z uzyskaniem świateł po prawej na skałkach.
Ten niby drobiazg chwieje plastyką obrazka. Gdybyś poznał chociaż
pobieżnie zasady systemu strefowego, bez trudu nagiąłbyś naturalną
jasność sceny do potrzeb fotografii - już tam na miejscu.
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Też Acros 100 (?) ![]() |
jasne
- cieniutką igiełką (fi=0.000000001 mm napuściłem barwniki)
Janeq-2010
Też Acros 100 (?) 
jaskiniar
Komentarz:
| sej napisał(a): [ciach...] Acros 100, świecony na 100 albo 80, wołany w R. 1:100; wychodzi poprawnie z czasem wołania : 15, 18, 20, 25, 35, 45, i tak do prawie godziny. Zależy co kto lubi. W przedziale: 20 do 35 min trudno dostrzec różnicę. Właśnie z tego powodu, Rodinal jest tak lubiany przez amatorów. Zawsze można liczyć na Rodinal przy wołaniu niskich czułości - zawsze coś wyjdzie na pewno. |
Jestem amatorem totalnym - dlatego zapewne "lubię" wywoływacz pod nazwą Rodinal. Zawsze "coś" wyjdzie, bez względu jak bardzo po amatorsku będziemy naświetlać, bez względu z jak dużą świadomością, świadomie użyjemy światłomierza.
Próbna "seria" fotografii wykonanych zakupionym w ramach AT-eistycznej akcji negatywów (Espresso - wielkie dzięki
) wykonana w nieco ekstremalnych warunkach - mnie zadowala. Ekstremalność warunków - samo południe czerwcowego - gorącego (wręcz upalnego) dnia, zachmurzenie minimalne (by nie napisać: zerowe), kontrasty duże - głębokie cienie od strony zboczy doliny, pełne oświetlenie w miejscach nieocienionych, spieniona woda górskiego potoku. Mam świadomość, że ponieważ nie przeprowadziłem wcześniej ŻADNEGO testu/kalibracji/czegokolwiek - a wyłącznie poszedłem w teren i pstrykałem - wartość otrzymanych obrazków jest znikoma. Ale - powtarzam - ja jestem zadowolony. Jeśli będzie kolejna możliwość zamówienia tego negatywu - z przyjemnością skorzystam... __-
Aha - wywołanie w wywoływaczu dla amatorów: w Rodinalu. Jak wynika z opisu: 1+50, czas wywoływania 13.5 minuty. Pierwsza minuta mieszanie ciągłe (ok. 24 obroty koreksem wzdłuż dwóch osi obrotu), następnie po każdej minucie 5 obrotów (około 10 sekund). Miałem pewien dylemat, bo ostatnie 30 sekund było "nierówne" w stosunku do poprzednich przerw - ale postanowiłem się tym nie przejmować.
__-
ps
zapomniałem dodać: negatyw "świecony" na ISO 100 (czyli nominalnie)


jaskiniar
[ciach...]
sugeruję spokojnie, że mogło być lepsze przy niewielkim wysiłku.
Zgadzam się w pełni. Być może kiedyś mi się uda