Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
Nie żaden tam ogródek z tujami, kolumienkami, krasnalami, kosiarkami, grylem i ogrodzeniem z giętego drutu na klinkierowych słupkach.
Podwórko to podwórko.
Właśnie poczytałem o tym aparacie we wpisach z przed ponad roku, było tam Ciebie trochę i o mieszczeniu się w torebce tez pisałeś, czmielkowe foty też były, wychodzi ze dobry to aparat.
A Ty jaki masz konkretnie model?
Niedobrze, że zaczytam cytować sam siebie. Znaczy to, że mi pomysłów brakuje i sięgam po klasyków.
Nie wiem, jaki mam model, czmielek też nie wiedział. Seagull 4 lub 4A, w każdym razie bez korbki.
A Ty jaki masz konkretnie model?
Ja kupiłem Seagulla, chińska lustrzanka dwuobiektywowa za 200zł, zrobiony bez porównania solidniej i ostry jak żyleta.
A tak myślałem co to za cudo ten Seagul jak pojawiał się na aledrogo a to mówisz całkiem całkiem focidło. Ja wcześniej wybrałem Flexareta VII.
Gdy będę w Polsce (może na Święta), to w okolicach Katowic przy piwku możemy podywagować o negatywach
Dusza ma się raduje
Po cichu liczę na to, że się ktoś z okolic Katowic zechce mną z czasem zaopiekować i powieszać psy na tym co jest na kliszy, trzymając ją w ręku. Jest bardzo dużo zmiennych utrudniających mi ocenę przy braku doświadczenia. Na starcie dobrze byłoby mieć aparat, o którym wiadomo, że rzeczywiście trzyma czasy. W miarę możliwości zrobię sobie przyrząd do ich mierzenia. Ale to po kolei. W końcu to przyjemność ma być, a nie praca
Gdy będę w Polsce (może na Święta), to w okolicach Katowic przy piwku możemy podywagować o negatywach
Fajne podwórko
Bez zrobienia powiększeń, albo kombinowania ze skanowaniem, czy innego rodzaju cyfryzacją negatywów będzie trudno samemu zobaczyć błędy. A my tutaj, tylko będziemy się pastwili nad skanami, że nie takie, że śmakie. Ale niewiele można będzie powiedzieć o kliszy i procesie w koreksie.
Po cichu liczę na to, że się ktoś z okolic Katowic zechce mną z czasem zaopiekować i powieszać psy na tym co jest na kliszy, trzymając ją w ręku. Jest bardzo dużo zmiennych utrudniających mi ocenę przy braku doświadczenia. Na starcie dobrze byłoby mieć aparat, o którym wiadomo, że rzeczywiście trzyma czasy. W miarę możliwości zrobię sobie przyrząd do ich mierzenia. Ale to po kolei. W końcu to przyjemność ma być, a nie praca
Ja też mam fajne podwórko, wiem, jaki to skarb...
Często dużo czasu musi upłynąć, żeby człowieka zaczęło cieszyć miejsce, w którym żyje
(...)
Aparat z szafy po przodku wyjęty. Jak mi się spodoba zabawa, to pewnie kupię inny. Na razie chciałbym zrozumieć co partolę w koreksie. To pewnie chwilę potrwa...
Bez zrobienia powiększeń, albo kombinowania ze skanowaniem, czy innego rodzaju cyfryzacją negatywów będzie trudno samemu zobaczyć błędy. A my tutaj, tylko będziemy się pastwili nad skanami, że nie takie, że śmakie. Ale niewiele można będzie powiedzieć o kliszy i procesie w koreksie.
Ja też mam fajne podwórko, wiem, jaki to skarb...
Ładny kadr.
Dzięki
Co do aparatu to chyba to nie najlepszy wybór,...
Aparat z szafy po przodku wyjęty. Jak mi się spodoba zabawa, to pewnie kupię inny. Na razie chciałbym zrozumieć co partolę w koreksie. To pewnie chwilę potrwa...