Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 51
Skoro zadaniem aktu - jak twierdzisz - jest sprowokowanie widza, do spojrzenia na innego człowieka z wyraźnym upodobaniem erotycznym, to akt jest tym lepszy, im większy wzwód wywoła, prawda?
Nie spodziewałem się, że do takich uproszczeń dojdzie właśnie rafcio.
Zaskoczyłeś mnie naprawdę.
Pojęcie erotyzmu w moim mniemaniu to, osiągnięcie kulturowe, właściwe tylko człowiekowi.
W sferze seksualności ludzi i zwierząt, tylko człowiek potrafi opisać, namalować,
wyrzeźbić bądź sfotografować, postać seksualności wyraźnie różną od zwierzęcej.
Ale sam Pan napisał:
Marto, ładny wpis. Kończę męczyć, aż nadto opisałem swój odbiór takiej fotografii, a sam Autor poruszył mnie spokojem i cierpliwością.
Ps. Wiecie, filmów nakupywałem, łańcuch w rowerze nasmarowałem, a tu pogodowa taka jakaś... Dupna.
Kompozycja, hmm... chyba tej ciemnej masy w LG jest przydużo, choć z drugiej strony, znajdując się w tym właśnie miejscu wywołuje we mnie wrażenie nadciągającego niebezpieczeństwa i to może jest w porządku.
Dreszczyku erotycznego nie odczuwam (mój gender determinuje moją percepcję).
Ale podoba mi się kształt półdziewczyny.
Ta kompozycja... hmm... coś jest nie tak.
Nie wiem, czy to jest dobre zdjęcie.
Nie mogę stwierdzić, że mi się podoba. Ani że mi się nie podoba.
Ale zwróciło moją uwagę i to nie w sposób negatywny.
Skoro zadaniem aktu - jak twierdzisz - jest sprowokowanie widza, do spojrzenia na innego człowieka z wyraźnym upodobaniem erotycznym, to akt jest tym lepszy, im większy wzwód wywoła, prawda?
Nie spodziewałem się, że do takich uproszczeń dojdzie właśnie rafcio.
Zaskoczyłeś mnie naprawdę.
Pojęcie erotyzmu w moim mniemaniu to, osiągnięcie kulturowe, właściwe tylko człowiekowi.
W sferze seksualności ludzi i zwierząt, tylko człowiek potrafi opisać, namalować,
wyrzeźbić bądź sfotografować, postać seksualności wyraźnie różną od zwierzęcej.
Zadaniem aktu jest sprowokowanie widza do spojrzenia na innego człowieka, z wyraźnym upodobaniem erotycznym.
I
Akt jest tym lepszy, im bardziej determinuje moralistów do walki z artystą.
Skoro zadaniem aktu - jak twierdzisz - jest sprowokowanie widza, do spojrzenia na innego człowieka z wyraźnym upodobaniem erotycznym, to akt jest tym lepszy, im większy wzwód wywoła, prawda?
Zaczynam Cię rozumieć, nie wiem tylko skąd wziąłeś tych moralistów, w dyskusji ich nie widziałem.
Widziałem Conika www i stąd to pytanie.
Jednym z celów sztuki jest prowokowanie odbiorcy,
co czytając liczne komentarze autorowi się świetnie udało.
Ileż zdjęć tutaj przechodzi bez echa, bo i o czym pisać?
Samo zdjęcie w znanej już estetyce w serii się broni
Zgadzam się z taką opinią.
Dodam, że jak by nie patrzeć, mamy tu autorskie studium ludzkiego ciała - akt, znaczy się.
Zadaniem aktu jest sprowokowanie widza do spojrzenia na innego człowieka, z wyraźnym upodobaniem erotycznym.
Akt jest tym lepszy, im bardziej determinuje moralistów do walki z artystą. Aktu nie ograniczają dylematy moralne, a jedynie wartości estetyczne. Akt jest czułym probierzem poziomu obłudy i nieuczciwości artysty i jego odbiorcy.
Z zarzutu obłudy, autor spokojnie się broni.
Jednym z celów sztuki jest prowokowanie odbiorcy,
co czytając liczne komentarze autorowi się świetnie udało.
Jasne, zgoda.
Chciałbym tylko powiedzieć o jakości tej prowokacji, a nie czy miała ona miejsce.
Cóż...ja staram sie opowiadać moj swiat moimi sposobami, moze troche przerysowanymi, moze troche teatralnymi, ocierajacymi sie o granice dobrego smaku. Ot i cała różnica. Taki jestem. Może taka goła dupa to taki mój krzak a cycki to niebo..
Musisz wiedzieć janqu, że nie przeszkadza mi nagość i brudne pomieszczenia.
Mam problem tylko z takimi zestawieniami w fotografii jak brud/kobieta, religia/seks, fekalia/jedzenie...itd. Taka jazda po skrajnosciach.
co czytając liczne komentarze autorowi się świetnie udało.
Ileż zdjęć tutaj przechodzi bez echa, bo i o czym pisać?
Samo zdjęcie w znanej już estetyce w serii się broni
Takie prace są WYNIKIEM SIERMIĘŻNEJ WALKI O UWAGĘ FOTOGRAFICZNEJ WIĘKSZOŚCI, dla której fakt, że modelka zdecydowała się rozebrać przed fotografem, dowodzi jego wartości.
Trafione w punkt rafciu, trafione w punkt.
A ja nie rozumiem. Gdyby autor był łaskaw ciemnej masie uchylić rąbka tajemnicy o co chodzi. Z góry przestrzegam obrońców sztuki przed bzdurnym argumentowaniem że o w sztuce o nic chodzić nie musi.
Myślę, że nie musi o nic chodzić.
Jakby to opisać inaczej... W kontakcie z taką fotografią jak powyżej, czuję się trochę tak, jakby mi ktoś namolnie, z przejęciem i podnieceniem tłumaczył zjawisko, z którego akurat doskonale zdaję sobie sprawę. Trochę tak się czuję.
Jednocześnie wiem, że wielu z Was Autor rosrysował nowe horyzonty i jesteście pod wrażeniem.
Łączy je jedno: dreszczyk erotyczny który jest widoczny dla każdego kto nie jest impotentem.
Mi to raczej wygląda na ból, przemoc i przemarzniętą pupę.
Tu, w pracach autora, nie ma niczego dziwnego, ani niezrozumiałego. Łączy je jedno: dreszczyk erotyczny który jest widoczny dla każdego kto nie jest impotentem.
Tak napisałem, lekko prowokujac, dwa zdjecia Autora wczesniej:
Panowie, jest tyle stron gdzie bezkarnie można pooglądać dupeczki.
Przed kim te ceregiele, przed żoną? Sprowadzacie fotografię do roli przykrywki dla Waszych popędów.
Takie prace łączy też to, że są wynikiem siermieżnej walki o uwagę fotograficznej większości, dla której fakt, że modelka zdecydowała się rozebrać przed fotografem, dowodzi jego wartości.