Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 21
Edyta dodaje: Nie tylko w tym wątku, jak widać na forum... hehe...
Z suwmiarką nie sprawdzałem.
Bo nie trzeba, widać od razu. Linie naniosłem, żebyś uwierzył
muszę wyznać (przypomnieć?), że _czepialska_ to jeden z moich przydomków
Ale nie w tym rzecz!
Podpisuję się pod tym, co powyżej napisałeś, szczególnie o prostowaniu (lub nie całkiem) pionów budowli.
Przypuszczam także, że moja niepewność w odbiorze tego kadru jest spowodowana trudnością w odnalezieniu w nim poziomu - to jest takiej linii poziomej, która by się znajdowała na wprost moich oczu i stabilizowała mój wzrok (ach ten mój błędnik!).
To absolutnie nie oznacza, że domagam się istnienia takowej.
Tak mi się zebrało na dywagacje i coraz wyraźniej widzę, że dzielę włos na czworo
Na OB wielokrotnie próbowałem walczyć z czepialstwem dotyczącym prostowania perspektywy. Typowy przykład: zdjęcie jeziora, którego przeciwległy brzeg biegnie ukośnie do osi optycznej obiektywu lub, co gorsza, wygina się łukiem. Reakcja: \"horyzont się wali\" (nie horyzont, tylko widnokrąg, horyzontu nie da się sfotografować), poza tym praw fizyki się nie zmieni, optyka reaguje tak, a nie inaczej, i nie przenosi wiernie obrazu przestrzennego na płaszczyznę. Tu należy odwołać się do wyobraźni oglądającego...
Inny przykład: lekko zbieżne piony w architekturze, wynikające z uniesienia obiektywu ku górze tak, by objąć całość budynku. Znów fizyka... A po wyprostowaniu konturów w programie otrzymujemy właśnie efekt walenia się obiektu na plecy... Jeśli tylko centralna oś budynku jest pionowa, jest OK, wg mnie (zbieżne piony występują nawet u Adamsa...), gorzej, gdy budowla rzeczywiście wali się w jedną stronę, a nie jest to słynna krzywa wieża...
No teraz, to już kompletnie nie pojmuję...
Nie martw się!
Najprawdopodobniej mój błędnik znowu figluje
... Nic nie było prostowane. Wszystko inne - to złudzenie. ...
I to mi przypomina, jak mi się oberwało, gdy swego czasu napisałam pod jakimś zdjęciem z obiektywnie poziomym horyzontem, że czasem trzeba coś skrzywić, żeby wyglądało prosto
co prawda mam dziwne oczy i błędnik, i to pewnie dlatego kolejny raz na Twoim zdjęciu, Tomku, niepokoi mnie brak równowagi w elementach architektury. Tym razem muszę te swoje wątpliwości wypowiedzieć, bo nienaganne naświetlenie, doskonałe wywołanie itp. powoduje, że (np. jak tu) niewielkie odchylenie budynku (na plecy) odbieram silniej, niż zapewne jest to uzasadnione.
Jak to jest?
Dlatego, że Warszawa się wyludniła?...
Nie kokietuj
podoba - jako fotografia...
...bo to nie jest niczym innym...