w Szczelinie
lato 2000, aparat: Canon EOS 300, obiektyw standardowy (chyba 17-55 mm), negatyw: Konica VX200, nastaw nie pamiętam (raczej automatyczne, albo f5.6, czas 1/125 plus lampa aparatu). Wywołanie negatywu - jakiś Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna. - w tym wypadku obróbka własna jest podobna jak przy negatywach czarno-białych średniego formatu. Negatyw został przefotografowany cyfrowym aparatem na podświetlarce. Na zdjęciu Kolega AT-eista :)
Komentarze 17
pobawiłem się - jotpegiem
Gdybym się pobawił TIFF-em...
jak na razie - mam świadomość, że doprowadzenie do uzyskania kolorowego obrazu pozytywowego, w oparciu o przefotografowany negatyw, o podobnej jakości (nasycenie i barwa kolorów) - podobnego jak do zwykłego skanu odbitki - jest dla mnie trudne
pamietasz film Uwierz w Ducha - teraz Ty uwierz w GIMPa
Uff, wyrzekł Winnetou - małomówny zazwyczaj wódz Apaczów...
Bardzo ładnie ogarniasz suwaczki
Ano, co GIMP to GIMP
Uff, wyrzekł Winnetou - małomówny zazwyczaj wódz Apaczów...
Bardzo ładnie ogarniasz suwaczki
Nie bałdzo rozumiem
Jestem laikiem - ale odnoszę wrażenie, że obraz zapisywany na matrycy jest trochę \\\'oszukany\\\' w przypadku gdy chodzi o zapis negatywu kolorowego. A może inaczej - w przypadku zdjęć czarno-białych opcja programowa \\\'obraz negatywowy\\\' - która w większości przypadków jest \\\'odpowiedzialna\\\' za \\\'wywołanie\\\' cyfrowe negatywu i powstanie obrazu pozytywowego - jest \\\'prosta\\\'. Natomiast - tak jak wywołanie negatywu kolorowego i wykonanie kolorowej odbitki pod powiększalnikiem jest bardziej skomplikowaną czynnością (całym zestawem) - tak samo w przypadku uzyskiwania obrazu pozytywowego z negatywu kolorowego sama opcja \\\'obraz negatywowy\\\' - jest niewystarczająca
No sama inwersja na pozytyw w przypadku koloru już nie wystarczy. Chodzi o kolor maski w kolorze. W przypadku negatywu czarnobiałego sprowadzamy go tylko do czerni, a przy kolorze są schody. Ciężko to zrobić na suwakach w programie, próbowałem też wybrać odpowiedni WB w cyfrze przy przefotografowaniu, ale i to nie wychodziło.
Dlatego sugeruje zainstalować na kompie silverfasta, (program do skanerów, ale można użyć go bez urządzenia) i w tym programie otworzyć plik z cyfrówki. Program zrobi za Ciebie brudną robotę, tak jak robi to skanując dedykowanym urządzeniem.
Nie bałdzo rozumiem
Jestem laikiem - ale odnoszę wrażenie, że obraz zapisywany na matrycy jest trochę \\\"oszukany\\\" w przypadku gdy chodzi o zapis negatywu kolorowego. A może inaczej - w przypadku zdjęć czarno-białych opcja programowa \\\"obraz negatywowy\\\" - która w większości przypadków jest \\\"odpowiedzialna\\\" za \\\"wywołanie\\\" cyfrowe negatywu i powstanie obrazu pozytywowego - jest \\\"prosta\\\". Natomiast - tak jak wywołanie negatywu kolorowego i wykonanie kolorowej odbitki pod powiększalnikiem jest bardziej skomplikowaną czynnością (całym zestawem) - tak samo w przypadku uzyskiwania obrazu pozytywowego z negatywu kolorowego sama opcja \\\"obraz negatywowy\\\" - jest niewystarczająca
Chcę się od razu zastrzec - w przypadku negatywów czarno-białych - sam wykonywałem odbitki pod powiększalnikiem, teraz także sam wywołuję negatywy. Mogę więc z całą świadomością powiedzieć - że w \"cyfrowej ciemni\" - uzyskuję tylko takie efekty, jakie potrafiłbym uzyskać przy pomocy powiększalnika.
Natomiast - choć zrobiłem w życiu całkiem sporo zdjęć kolorowych (negatywowych) i slajdów - to nigdy sam nie wywoływałem kolorowych negatywów, slajdów, nigdy też nie robiłem kolorowych odbitek. Opracowałem wiele kolorowych fotografii cyfrowych. Nie mogę jednak powiedzieć, że te czynności, które wykonuję podczas \"obróbki własnej\" cyfrowego obrazu kolorowego negatywu - są odpowiednikami działań \"tradycyjnych\". Co więcej - jak na razie - mam świadomość, że doprowadzenie do uzyskania kolorowego obrazu pozytywowego w oparciu o przefotografowany negatyw o podobnej jakości (nasycenie i barwa kolorów) - podobnego jak do zwykłego skanu odbitki - jest dla mnie trudne.
Operacje na kolorach w gimpie zupełnie mi nie wychodziły, a chodzi o odseparowanie koloru maski. Niezłym rozwiązaniem (poza normalnym skanerem) było odpalenie skanu z cyfry w silverfascie. Potem, tak jak przy skanowaniu wybierało się z listy rodzaj filmu i jakoś to szło...
Wtedy bowiem automat=komputer przefotografowywuje za Ciebie.
To jak ze zdjęciami - można na A i można na M - wybór należy do Ciebie.
Oto próba - zdjęcie powyższe opracowane w czerni-bieli:
oraz jeszcze jedna fotografia - z tej samej wycieczki w dwóch wariantach.